Joanna Jędrzejczyk 2

14 marca 2015 roku Joanna Jędrzejczyk zdobyła pas kategorii słomkowej. Było to największe wydarzenie w historii polskiego MMA. Jak to jednak mawiają “nie jesteś prawdziwym mistrzem, dopóki nie obronisz pasa”. Cztery miesiące później Asia skutecznie obroniła tytuł w starciu z pretendentką Jessicą Penne. W mediach zaczęły się spekulacja co do tego, kto będzie następną przeciwniczką dla mistrzyni ze wschodu. Padło na Gadelhę.

Wracająca po kontuzji Gadelha całkowicie zdominowała weterankę Jessicę Aguilar na UFC 190, nie dając jej najmniejszych szans w jakiejkolwiek z płaszczyzn. Dodatkowo reprezentantka Nova Uniao każdą z rund akcentowała sprowadzeniami. Tym zwycięstwem utwierdziła wszystkich w przekonaniu, że jest jedyną słuszną pretendentką dla Joanny Jędrzejczyk. W wywiadzie po walce Brazylijka ponownie wyzwała Joannę do walki, a Dana White zgodził się na ten rewanż.

UFC potwierdziło oficjalnie, że najlepsza polska zawodniczka zawalczy na gali UFC 195: Rousey vs. Holm, która odbędzie się 2 stycznia w Las Vegas. Nie zostało jednak podane nazwisko rywalki Joanny, co może oznaczać, że Jędrzejczyk niekoniecznie będzie bronić pasa mistrzowskiego dywizji słomkowej w rewanżowym boju z Claudią Gadelhą. Wszystko za sprawą kontuzji, której nabawiła się Brazylijka w staciu z Jessicą Aguilar. Kontuzja ta wyłączy Claudię na jakiś z czas z treningów i być może nie będzie gotowa na 2 stycznia. Pojawia się zatem pytanie: Jak nie Gadelha to kto? Nie będziemy się bawić w matchmakera więc po prostu przeanalizujemy wszystkie możliwe pretendentki i ocenimy w jakim stopniu mogą być zagrożeniem dla Joanny Jędrzejczyk.

Claudia Gadelha

gad

Co potrafi Claudia, mogliśmy się już przekonać w pierwszej walce z Joanną Jędrzejczyk. Ta silna Brazylijka ma najlepsze zapasy z całej dywizji słomkowej oraz najlepszy parter. Tę ostatnią cechę niesłusznie media i fani przypisywali Jessice Penne. Gadelha zaczęła treningi brazylijskiego jiu jitsu w wieku 15 lat i stała się najmłodszym czarnym pasem w historii klubu Nova Uniao. Na swoim koncie w BJJ ma takie osiągnięcia jak trzykrotne mistrzostwo świata, czterokrotne mistrzostwo Rio International Open, siedmiokrotne mistrzostwo Brazylii i wiele, wiele więcej podobnych tytułów w sportach chwytanych. Na macie jest o wiele bardziej techniczna niż chaotyczna Penne czy Esparza. Również w zapasach góruje nad wszystkimi innymi pretendentkami. Carli na Joannie weszło tylko jedno obalenie na 17 (sic!), natomiast Claudia na tę samą liczbę prób, zdołała obalić Asię 7 razy. W trzy miesiące można oczywiście znacząco podszkolić zapasy defensywne – bo tyle trwała przerwa między walką z Claudią a Carlą – jednak z pewnością może to też być papierek lakmusowy przemawiający za tym, że to Gadelha ma najlepsze zapasy w całej dywizji. Esparza zawsze się kleiła i wymęczała te obalenia, a Gadelha nie zawsze idzie po nogi, ale kiedy to robi, czuć moc.

Zawodniczka ta również mocno bije, także stójka nie jest jej obca. Praktycznie w stójce wypunktowała będącą niegdyś numerem jeden na świecie Jessicę Aguilar. Pokazała jednak w tej walce ogromną lukę, która wcześniej nie została zarejestrowana. Gadelha słabo broni low kicki! Aguilar odnosiła spore sukcesy okopując jej nogę, lecz za późno do niej doszło, że to dobry sposób na Brazylijkę. Gdy Claudia broni niskich kopnięć to gubi rytm. Zaczyna podnosić nogę na każdy przyruch nogi zakrocznej co skutecznie hamuje jej ofensywę. I to jest właśnie czynnik (wraz z podwyższającymi się parametrami obron obaleń u Asi), który dziś przemawia u mnie znacząco na korzyść Joanny w rewanżu. Dodatkowo kondycja również jest po stronie Polki. Nie wolno jednak lekceważyć „Claudinhy”. W dalszym ciągu jest to rywalka, która sprawiła najwięcej trudności Polce. Zagrożenie z jej strony jest:

gadelbardzo duże.

_______________________________________

Carla Esparza

cwaz

Było wiele interpretacji porażki Carli Esparzy. Jej koleżanki mówiły, że była ona bardzo przemęczona reality show, w którym brała udział. Mowa oczywiście o TUF-ie. Esparza stoczyła tam cztery pojedynki. Walkę z Joanną miała trzy miesiące później. Jest to więc wystarczający czas by rozpocząć pełen obóz przygotowawczy. Albo więc zlekceważyła Joanną albo nie przykłada się do przygotowań i odpoczywała, albo po prostu Jędrzejczyk to nie ta sama liga – wszystkie hipotezy mogą mieć coś z prawdy, ale to ta ostatnia jest najsolidniejsza. Esparza bez swoich zapasów jest nikim. Zdarzały jej się walki w których w stójce biła rywalki, ale to były boje z przeciwniczkami jeszcze gorszymi w tej płaszczyźnie niż ona (jak Jessica Penne). Krótkie rączki, powtarzalne ciosy, fatalna garda – widzieliśmy to zresztą w próbach atakowania Joanny. Nie sądzę by w rewanżu jakoś inaczej się zaprezentowała, to nie Gadelha, nie ma tyle siły fizycznej co ona. Musiałaby diametralnie zmienić metodę podejścia do zapasów i obaleń, a te inicjowała tak samo jak zawsze. Więc albo czeka ją rewolucja (która długo zajmie), albo nic się nie zmieni. Z racji niedawnej walki, uważam, że zagrożenie z jej strony jest:

ecemałe.

_______________________________________

Paige VanZant

ct

Paige jest bardzo ciekawą zawodniczką, jednak tak szczerze to spora część zainteresowania jaka jest na nią kierowana przez media, ma związek z jej urodą czy wręcz “nadziejami” związanymi z jej przyszłością, niż z tym co pokazuje w oktagonie. W UFC na razie nie zachwyca pomimo zwycięstw. Przechodząc jednak do sylwetki zawodniczej: VanZant to wulkan energii. O ile więc Tecia Torres ma przezwisko “malutkie tornado” tak VanZantówna powinna mieć pseudonim “furia wichrów”. W starciu z Felice Herrig zainicjowała aż… 241 ciosów z czeg 199 doszło celu! Jednak nie należy się obawiać – ciosy te były jakby Paige walczyła w formule light-contact. W tej furii ciosów nie jest ani dokładna, ani techniczna, ani te uderzenia nie są mocne. To po prostu nawałnica. W przypadku konfrontacji z Joanną, będzie niemiłosiernie często trafiana, coś jak Jessica Penne. Już wspomniana Torres sprawiała, że głowa VanZant znacząco odskakiwała do tyłu. Paige jest po prostu bardzo aktywną ofensywną zawodniczką, która tłamsi rywalki ciągłymi atakami i nacieraniem.

Na dodatek nie ma zapasów. Obalała ją bliżej nikomu nieznana Amber Stautzenberger czy niedawno Kailin Curran. Choć trzeba przyznać, że ostatnio znacząco poprawiła ten aspekt. W ostatniej walce sama inicjowała obalenia z pozytywnym skutkiem, ale widać, że jest jeszcze początkujący poziom. Na dodatek Felice Herrig nigdy nie powinna być wyznacznikiem zapasów przeciwnika – nigdy. W parterze za to jest tak samo agresywna jak w stójce. Balachy zakłada co dziesięć sekund, jest bardzo zwinna i gibka. Jednak ponownie: mało w tym techniki – choć oczywiście czasem potrafi coś złapać po setnej próbie. Lubi uderzać ground’and’pound. Zatem jedyne co VanZant miałaby do zaoferowania w potencjalnym boju z Joanną to energia, młodzieńcza werwa i ciągła presja – ale skończyłoby się to dla niej bardzo, bardzo, bardzo źle ze świetnie kontrującą i piekielnie celną Aśką. W ostatniej walce zmieniła nieco taktykę i grindowała rywalkę aż do granic możliwości – ta taktyka jak już pokazały inne rywalki, na Joannę jednak nie działa i Paige musiałaby wrócić do swojej „furii” ciosów. Zatem zagrożenie ze strony Paige oceniam jako:

ecwzrastające z walki na walkę, ale w chwili obecnej raczej nieodczuwalne.

_______________________________________

Tecia Torres

hb

Tecia jest kolejną z bardzo interesujących potencjalnych rywalek dla naszej Joanny. Zawodniczka ta przegrała co prawda w TUF-ie z Carlą Esparzą, ale ma kilka atutów w zanadrzu. Jej style bazowe do karate i taekwondo – co widać. Podobnie jak VanZant, jest istnym tornadem ciosów. W stójce jednak jest schematyczna. Inicjuje akcje złożone z kilku ciosów na twarz/brzuch, po czym kończy kopnięciem na korpus. Nie jest więc jakoś kreatywna w technikach. Łatwo rozszyfrować i podłapać jej rytm. Ma jednak dobre kopnięcia. Swego czasu Asia Jędrzejczyk znana była w tajskim boksie ze swych kopnięć frontalnych, była nazywana ich królową. Tecia z kolei ma świetne kopnięcia boczne, którymi się wyróżnia. Potrafi nimi zakończyć serię ciosów lub zastopować nacierającą przeciwniczkę. Dodatkowo bardzo dobrze pracuje na nogach. Najlepiej spośród całej dywizji. Esparza pokonała ją zapasami, po prostu zgrindowała ją i zyskiwała na czasie, klejąc się do niej jak mucha do miodu. Jednak w walce z Angelą Hill, to Tecia postanowiła zabawić się w grapplerkę i po nudnym widowisku – w którym obaliła tylko dwukrotnie na dwanaście prób – wymęczyła decyzję na swoje konto.

Torres nie jest złą zawodniczką, pomimo ostatniej słabszej dyspozycji. Jej stójka jest zdecydowanie jedną z lepszych w dywizji, jednak nie jest to poziom Jędrzejczyk i Tecia czasami popada w łatwe do odczytania schematy. W zapasach i parterze nie ma nawet czego szukać w starciu z Polką, gdyż w tych aspektach jest gorsza zarówno od Esparzy (zapasy) jak i od Gadelhy (parter). A skoro tylko dwa razy udało jej się obalić takie drewno zapaśnicze jak Angelę Hill, to porywanie się na bój zapaśniczy z Joanną to jak grożenie siekierą słońcu. Zostaje tylko stójka i wierzę, że w tej materii mogłaby nawet sobie radzić, a przynajmniej nie zostałaby tak zmasakrowana jak Penne czy Esparza. Nie miałaby jednak większej odpowiedzi na celniejszy i skuteczniejszy boks w wykonaniu Joanny. Zresztą dochodzenie do decyzji z tak fatalnymi zawodniczkami jak Angela Magana, mówi samo za siebie. Brak tu siły, jest kalkulacja, ale nie ma sprytu. Możliwe, że Torres byłaby pierwszą zawodniczką, która doszłaby w pięciorundowym pojedynku do decyzji z Joanną. Torres ma dopiero 26 lat i jeszcze sporo czasu na podszkolenie i tak nie małych już, umiejętności. Zagrożenie z jej strony jest:

cawcspore.

_______________________________________

Joanne Calderwood

c2q

Calderwood nieoficjalnie miała już zaklepaną walkę z Jędrzejczyk. Miało do niej dojść 18 lipca na gali UFC Fight Night: Bisping vs. Leites w Glasgow. Plany te jednak pokrzyżowała Maryna Moroz, która poddała Szkotkę już w pierwszej rundzie ich starcia. Joanne do tego pojedynku wychodziła jako ogromna faworytka i pokonanie Ukrainki miało być tylko formalnością. Stało się jednak inaczej. Ci co myśleli, że to był wypadek przy pracy, srogo się zawiedli w kolejnym boju “Jojo”. Joanne podejmowała bliżej nikomu nieznaną Cortney Casey. Ta walka też miała być spacerkiem, a o mało co nie skończyła się nokautem dla Calderwood. W pierwszej rundzie ciosy Cortney przechodziły przez gardę “Jojo” jak pociski przez papier. Uratowało ją to, że Casey w najgłupszy możliwy sposób oddała inicjatywę… próbując latającą balachę po której wylądowała na plecach. Joanne Calderwood niestety nie jest dobrą zawodniczką ani nie jest dobrą kickboxerką – jak różne źródła starają się nam wmówić.

„Jojo” popełnia sporo błędów, np. gardę trzyma na wysokości klatki piersiowej. Na dodatek ma średnią kondycję i nie widzę żadnej płaszczyzny w której mogłaby zagrozić Polce. Trzeba jej przyznać, że potrafi przyjąć cios i ma spore serducho do walki, ale im dłużej rundy trwają, tym częściej Joanne zapomina o technice i stara się wyrwać głowę rywalkom zamachowymi cepami. Ma w miarę mocne uderzenia jak na tę dywizję, ale bije je trochę jak robot. Dla kogoś kto zjadł zęby w stójce, są łatwe do ominięcia. Tecia Torres najprawdopodobniej by wypunktowała Szkotkę w stójkowym pojedynku. Zresztą niedawno Maryna Moroz ją trafiała aż miło, a tę zweryfikowała ostatnio Valerie Letourneau. Wymiany z Joanną, prawdopodobnie skończyłyby się dla Calderwood wizytą u laryngologa. Niestety ale dla mnie jest to najbardziej “przyhype’owana” zawodniczka w dywizji. Zagrożenie z jej strony jest:

acminimalne.

_______________________________________

Valerie Letourneau

loi

Valerie w ostatniej walce zweryfikowała Marynę Moroz, która znalazłby się w tym rankingu gdyby nie ta porażka. Tym samym było to już trzecie zwycięstwo z rzędu dla Kanadyjki. Jest to kolejna zawodniczka preferująca stójkę zamiast parteru i zapasów. Valerie ma techniczny boks, jednak ma cechę wspólną z Namajunas czy Calderwood – jej garda nie jest aż tak szczelna, a po ciosach czasem nie wraca rękami, jednak dobrze pracuje głową, minimalizując tym własne straty. Jej kombinacje są solidne. W walce z Moroz wykorzystywała agresję Ukrainki przeciwko niej samej, co w pierwszej rundzie skończyło się nokdaunem. Prowadzi spokojne tempo pojedynków i pozwala by rywalki inicjowały atak. Jej konfrontacja z Joanną może zatem być bardzo ciekawa. Asia musiałby uważać na celne kontry Letourneau i nie mogła by być przesadnie agresywna. Polka dwie ostatnie walki stoczyła z rywalkami, które nie mogły jej w żaden sposób zagrozić w stójce, zatem ta odmiana mogłaby mieć ciekawe konsekwencje.

Kanadyjka na dodatek ma dobrą kondycję. Potrafi trzy rundy walczyć bez wyraźnych oznak przemęczenia. To co cechuje tę zawodniczkę to niewiarygodne wręcz opanowanie. W kilku walkach pokazała, że potrafi kalkulować na chłodno, nie dopuszczając do siebie sportowej złości. Po prostu wolno idzie do przodu i czeka na okazję. Porusza się stabilnie na nogach, bez zbędnych podskakiwań i zwariowanych zmian pozycji. Operuje kopnięciami, ale nie są one jej najgroźniejszą bronią. Tą jest precyzja w kontrze. Valerie jest interesującą zawodniczką, która może za jakiś czas urośnie do miana pretendentki, o ile już tego nie zrobiła. Jej techniczny boks może sprawić nieco kłopotu Joannie, ale raczej co najwyżej mogłaby tylko doprowadzić starcie do decyzji sędziowskiej. Na koniec warto odnotować, że w 2012 roku przegrała „tylko” niejednogłośną decyzją z Claudią Gadelhą. Zagrożenie z jej strony jest:

umiarumiarkowane.

_______________________________________

Wyróżnienie:

Rose Namajunas

ceg

Rose co prawda walczy w październiku z Angelą Hill i ma dwie przegrane z rzędu, ale w przyszłości może stać się pretendentką dla naszej mistrzyni. Namajunas jest finalistką 20. edycji TUF-a. Podobnie jak Tecia Torres, ona również przegrała z Carlą Esparzą – w tej samej płaszczyźnie: w zapasach. W potencjalnym starciu z Joanną Jędrzejczyk, nie będzie musiała się martwić o to, że zostanie obalona. Co więc zawodniczka ta ma na Asię? W zasadzie to kilka chytrych sztuczek, takich jak latające balachy i inne kosmiczne techniki, które z zaskoczenia mogą wprawić Joannę w zakłopotanie. Jest tak samo giętka w parterze jak VanZant. Balachy i trójkąty są często przez nią inicjowane. To taka gorsza Tecia Torres (z którą zresztą przegrała), ale z o wiele lepszym parterem. Stójka niby jest w porządku, ale to wszystko jest na takim stabilnym, średnim, niewyróżniającym się poziomie. Jednak wielkim atutem tej zawodniczki jest to, że jest nieobliczalna i może wyskoczyć z czymś zupełnie wymykającym się ze schematów – a co ważniejsze, Rose nie boi się ryzykować. Spadnie do pozycji dolnej? Nie ważne, Namajunas i tak spróbuje tego co sobie upatrzyła! Często dąży do klinczu. Nie jest jednak dobra w nim. To twarda świruska, której dziś jednak brakuje jeszcze zarówno doświadczenia, jak i umiejętności. Zagrożenie z jej strony oceniam na:

carlnieodczuwalne.

_______________________________________

To w zasadzie wszystkie potencjalne rywalki, które mogłyby stoczyć bój z Joanną Jędrzejczyk. Jest jeszcze Michelle Waterson, ale ona dopiero co pokonała worek do bicia jakim jest Angela Magana – na tekst o Michelle jeszcze przyjdzie czas. Jak widać z analizy, nie daję większych szans nikomu prócz Claudii. To właśnie Brazylijka ma wszystko co jest potrzebne idealnej pretendentce. Każda z wyżej wymienionych dziewczyn ma coś co je charakteryzuje, czy to parter, czy zapasy, czy stójkę. Jednak tylko Gadelha ma wszystkie cechy, które mogą zagrozić Joannie. Świetny parter, mocne zapasy oraz dobrą stójkę. „Claudinha” jest kompleksową zawodniczką i niejednogłośna decyzja w pierwszym starciu idealnie pokazuje jak blisko Asi – jeśli chodzi o umiejętności – jest Claudia. Na chwilę obecną nie widzę nikogo innego, zdolnego odebrać tytuł naszej mistrzyni. Druga w moim rankingu Tecia Torres dała ostatnio bardzo słabą walkę – całościowo jednak (wliczając w to poprzednie występy), prezentuje się obiecująco. Na tyle obiecująco, że w przyszłości może być sporym wyzwaniem.

Joanna Jędrzejczyk ma szansę stać się Rondą Rousey słomkowej. Choć nie powinno się porównywać i Asia tworzy własną legendę, to ciężko nie uniknąć tu nazwiska najbardziej znanej i dominującej kobiety w całym MMA. Jeśli tylko w przyszłej obronie (lub później jeśli nie dojdzie do tej walki teraz) pokona Gadelhę zdecydowanie, to przez długi czas nikt nie będzie w stanie jej zagrozić i stanie się symbolem swej kategorii – jak Ronda Rousey – a może i z czasem, symbolem żeńskiego MMA. Tak to wygląda na papierze, a jak nasza mistrzyni wypadnie w oktagonie i z kim zawalczy, przekonamy się już 2 stycznia!

59 KOMENTARZE

  1. Świetny tekst – lubię takie artykuły. Nie mam za dużo możliwości oglądania gal w związku z czym o przebiegu większości walk dowiaduje się tylko z wyniku i ewentualnej relacji. A dzięki takim tekstom można trochę się dowiedzieć czego po przeciwniczkach można się spodziewać.

  2. @Cloud

    Mam nadzieję, że płacą Ci najwięcej w mmarocks.pl.

    Zrób taką serie dla czołowych zawodników UFC , z tymi wskaźnikami. Sprzeda się to, ja kupuje w ciemno!

  3. No wg artykułu jest i to spora deklasacja. Jedynie Torres stwarza "spore" zagrożenie, co ciężko stwierdzić, bo ma tyleż samo agrumentów za co i przeciw. No i oczywiście pozostaje niezmiennie Klaudiusz, co pomylił dywizję męską z żeńską, a teścia ma więcej niż chłopcy z ciężkiej.

  4. Dalej jednak mamy tylko jedną zawodniczkę która może odebrać pas Aśce. Choć dobrze też widzieć że jest dość sporo ładnych buziek do obicia przez naszą mistrzynie ; )

  5. Często na takie artykuły myślę sobie "kurwa że mu się chciało" ale po przeczytaniu takiego myslę "kurwa dobrze ze mu się chciało" Chmura jesteś gość!

  6. Co tu czytać jak wiadomo że poza klaudiuszem reszta jest bez jakichkolwiek szans. Ale faktycznie robota dobra

  7. Nie czytalem , przeczytam pozniej 😉 ale wg mnie jedyne powazne zagrozenie to Klaudiusz Gadelha, reszta to nic nie znaczacy plankton. PVZ bez urazy ale zostanie zmieciona przez JJ niczym okruszki ze stolu 😉

  8. czytalem do momentu zagrozenia ze strony tecii, ona nigdy nie bedzie grozna dla joanny, ani teraz, ani za 5 lat panie chmura. juz bardziej niebezpieczna moglaby byc latarne.

  9. Obejrzałbym jak JJ masakruje PVZ.

    Niezła egzekucja, która bardzo dobrze by się sprzedała i dała zarobić Asi, jestem za.

  10. Torres dałbym też zerowe, ona jest bardzo słaba

    PVZ prawie ją rozjebała, gdy jeszcze nic nie ogarniała

    teraz by z niej zrobiła mielone

  11. + @Cloud , przekazuję Gadelhi że ostatnio często o niej piszesz :applause:

    Ja osobiście jestem zawsze przeciwko pompowaniu balonika. W przypadku Asi i stylu w jakim pokonała 2 ostatnie rywalki jest to zasadne, bo WYDAJE SIĘ że nie ma rywalki w której zasięgu mogłaby być Aśka, ale pytanie jest zasadnicze, która z zawodniczek jest w stanie sprowadzić Aśkę do parteru? Moim zdaniem, kilka by się znalazło.

  12. Moim zdaniem forma Gadelhi będzie bardzo dużo zależała od tego, gdzie będzie toczyć się walka. Jeśli poza granicami brazylii, to może strach przed nowymi przepisami antydopingowymi spowoduje u niej nagły spadek siły i wydolności, na co liczę. Artykuł bardzo fajny, w końcu jakiś powiew świeżości na portalu.

  13. Super artykuł @Cloud :applause:jesteś kotem.

    Jeśli Gadelha nie zdąży i dadzą Asi PVZ to aż szkoda będzie jej buźki.Miałem wrażenie ,że UFC będzie ją w nieskończoność bezpiecznie prowadzić. Aguilar jak narazie nie zrobiła w UFC nic co mogłoby ją określić mianem pretendentki.Przegrała z Brazylijką każdą runde i to wyraźnie nie stwarzając zagrożenia nawet na moment.Oby doszło jak najszybciej do walki z Gadelhą bo na prawde nie lubie tego jej gadania.Torres albo VZ i obie maksymalnie dwie rundy 😆

  14. @Cloud w każdym poście i artykule podkreślasz swoją niechęć do Jo Jo, a to najmilsza zawodniczka MMA i jedna z najlepszych w słomkowej (aktualnie #8) i do tego daje niesamowite walki (ostatnio walka wieczoru na UFC). Pewnie przegrałeś na niej kase w starciu z Moroz, że tak jej nie lubisz. :boystop: Na szczęście większość sądzi inaczej i po następnej wygranej walce szkotka dostanie titleshota w Glasgow, gdzie sama może wyprzedać SSE Hydro w ciągu kilkudziesięciu godzin. Świetna zawodniczka z mocną stójką i super zapasami, a wpadka z ukrainką nic nie znaczy, bo w MMA każdy może przegrać z każdym.

  15. @Cloud w każdym poście i artykule podkreślasz swoją niechęć do Jo Jo, a to najmilsza zawodniczka MMA i jedna z najlepszych w słomkowej (aktualnie #8) i do tego daje niesamowite walki (ostatnio walka wieczoru na UFC). Pewnie przegrałeś na niej kase w starciu z Moroz, że tak jej nie lubisz. :boystop: Na szczęście większość sądzi inaczej i po następnej wygranej walce szkotka dostanie titleshota w Glasgow, gdzie sama może wyprzedać SSE Hydro w ciągu kilkudziesięciu godzin. Świetna zawodniczka z mocną stójką i super zapasami, a wpadka z ukrainką nic nie znaczy, bo w MMA każdy może przegrać z każdym.

    😆

  16. @Cloud fajne zrobiłeś liczniki i celownik, ale czytając opisy zawodniczek i potencjalne zagrożenie dla Asi to widać, że za dużego pojęcia o kobiecym MMA to Ty niestety nie masz. Nie jestem hejterem, ale opisy i skala zagrożenia są conajmniej lekko dziwne. pozdrawiam

  17. @Cloud w każdym poście i artykule podkreślasz swoją niechęć do Jo Jo, a to najmilsza zawodniczka MMA i jedna z najlepszych w słomkowej (aktualnie #8) i do tego daje niesamowite walki (ostatnio walka wieczoru na UFC). Pewnie przegrałeś na niej kase w starciu z Moroz, że tak jej nie lubisz. :boystop: Na szczęście większość sądzi inaczej i po następnej wygranej walce szkotka dostanie titleshota w Glasgow, gdzie sama może wyprzedać SSE Hydro w ciągu kilkudziesięciu godzin. Świetna zawodniczka z mocną stójką i super zapasami, a wpadka z ukrainką nic nie znaczy, bo w MMA każdy może przegrać z każdym.

    Widzę, że kolega bardzo wesoły z rana 😉

    Jojo to jest najbardziej przeceniana i przehype'owana zawodniczka w tej wadze. Kropka.

    czytając opisy zawodniczek i potencjalne zagrożenie dla Asi to widać, że za dużego pojęcia o kobiecym MMA to Ty niestety nie masz

    Twoje zachwyty nad jej techniką świadczą o tym, że to Ty nie masz zbyt wielkiego pojęcia o MMA. Sorry, też nie jestem hejterem, tylko obiektywnym obserwatorem, życie pokazuje, że dość dobrym. To co prezentuje Jojo (ale i większość dywizji) to jest antyreklama MMA.

    O jakiejś zaskakującej przegranej 'bo to MMA' można by mówić, gdyby był jakiś 1 punch KO albo nagłe poddanie z kapelusza.

    Pragnę przypomnieć, że w Krakowie Jojo została kompletnie przemielona w stójce, a następnie poddana jak dziecko, jak amatorka.

    Przegrała z zawodniczką znikąd, kompletnie nieznaną. Widziałeś inne walki Moroz? Widziałeś jej przeciwniczki? Widziałeś jakieś gale Oplot Challenge, w których nabijała rekord? Ten "ring na plaży", czyli narożniki z linami prosto na piasku?

    Nie chcę dyskredytować Moroz, bo w takich i gorszych warunkach też rodzą się mistrzowie, może kiedyś coś z niej będzie. Ale na moment ich walki była półamatorką, na której tle Jojo wypadła jak pener spod mostu.

    A kolejne walki każdej z tych zawodniczek nie zatarły takiego wrażenia, tylko je utwierdziły

  18. Ależ ja ją bardzo lubię. Jednak nie oceniam osobowości a to jak prezentuje się dana zawodniczka w oktagonie. A zwłaszcza jak się prezentuje na tle innych zawodniczek, oceniając również klasę tychże rywalek. Mam czysto analityczne podejście i nie ma w tym ani grama sympatii czy antypatii. Najpierw umiejętności, a potem wszystko inne. No, ale wracając do głównego tematu:

    do tego daje niesamowite walki (ostatnio walka wieczoru na UFC)

    Na szczęście większość sądzi inaczej

    Co? 😀 Ostatnia walka była niesamowitym starciem? Większość sądzi inaczej? :D. Komentarze z wyników live:

    "Teraz to wygląda traficznie, jak laski co napierdalają się pod dyskoteką.",

    "Walki kobiet są takie słabe, ze się patrzeć nie da, wyobrażacie sobie UFC bez Asi i Rondy? Bo ja nie.",

    "Dobra agresja ale technicznie trochę mizeria. Trudno uniknąć porównań – po prostu na tle Asi wyglądały jak amatorki.",

    "Nie rozumiem dlaczego każdy prawi, że JoJo jest dobra? wtf",

    "Walka JoJo mi się nie podobała. Chciałbym zobaczyć Szkotkę w walce z naszą Karolą, w moim mniemaniu Polka jakimś mocnym underdogiem by nie była.",

    "Od początku nie czaiłem tego hype'u na JoJo. Kobitka jest strasznie cieniutka, do tego ciepłe kluchy.",

    "JoJo strasznie słaba. Już w TUFie prezentowała się moim zdaniem kiepsko na tle rywalek takich jak Esparza,Penne czy Rose… Będę zdziwiony jeśli się doczłapie do TS'a.",

    "Fight of the Night: Joanne Calderwood vs. Cortney Casey – to jest jakiś żart??? czasami mam wrażenie że szefostwo UFC sobie robi specjalnie jaja",

    "Co za pierdolony żart z tym bonusem za walkę wieczoru dla Calderwood i tej drugiej. Haha.",

    "Bardzo lubię Jojo ale to aktualnie jedna z najbardziej przehajpowanych postaci w UFC.",

    Pewnie, że też pojawiały się "podobała mi się ta walka", ale nie była to większość. Walka z Cortney Casey była fatalna po kilkoma względami, pięknie to ktoś wyżej określił: była jak bójka pod dyskoteką i o ile nie mam nic przeciwko takim bójkom (głosowałem w nagrodach MMARocks na Melendez – Sanchez jako na walkę 2013 roku [zostałem przegłosowany]), tak żebym się jarał podobną rzeźnią, musi zaistnieć kilka czynników jak siła, nieustępliwość, agresja i faktyczna chęć urwania głowy rywalowi. W starciu "Jojo" było wszystko to co jest negatywne w bójkach pod dyskoteką. A największe kuriozum wystąpiło w tych słynnych młotkach na waginę. Nie chcę takich walk oglądać. Jeśli dla Ciebie to niesamowita walka, to luzik. Masz prawo do takiego podejścia. Jednak dla mnie to jest anty-MMA. Niesamowitą walkę to dały Cat Zingano z Mieshą Tate. Czy Cat Zingano z Amandą Nunes! O! To jest zawodniczka! Cat Zingano. Ją chcę oglądać. Brutalna, twarda, silna, dająca efektowne walki, a nie (sorka) ciepłe kluchy Calderwood. 🙂

    Pewnie przegrałeś na niej kase w starciu z Moroz, że tak jej nie lubisz.

    Poniżej cytat z analizy kursów krakowskiej gali:

    Nie zdziwię się jak Ukraince uda się dopiąć swoja ukochaną balachę – wszak Joanne zdarza się dążyć do parteru, co przypłaciła porażką przez poddanie w TUF-ie (…) jak mamy na kogoś stawiać pieniądze w tym pojedynku, to jedyny zysk widzę w kursie na Marynę

    Także Cel! Pal! PUDŁO!

  19. @Cloud jeśli twierdzisz, że walka nagrodzona bonusem za najlepszą na całej gali jest słaba to ja nie mam więcej pytań:o o:. Kilka komentarzy, które napisałeś nic nie znaczy, bo widziałem większość zachwytów nad FOTN znakomitej gali w Glasgow. Pewnie boli Cię bonusik 50k dla Calderwood. Chciałbym widzieć Twoją minę kiedy dostanie walkę o pas, a to bardziej niż pewne.

  20. @Cloud jeśli twierdzisz, że walka nagrodzona bonusem za najlepszą na całej gali jest słaba to ja nie mam więcej pytań:o o:.

    Tak twierdzę. Ta walka była nie  tylko słaba, ale i lekko kompromitująca dla obu zawodniczek.

    Kilka komentarzy, które napisałeś nic nie znaczy, bo widziałem większość zachwytów nad FOTN znakomitej gali w Glasgow.

    Gdzie.

    Pewnie boli Cię bonusik 50k dla Calderwood.

    Nie boli, bo jeszcze raz powtarzam, że nie mam żadnego ładunku emocjonalnego do Calderwood. Lubię ją bo jest sympatyczną babką. Niestety jeśli o umiejętności chodzi to muszę ocenić to co pokazuje w klatce. Krytyczna ocena umiejętności to nie jest życzenie jej źle czy hejtowanie jej. Jak dla mnie to Joanne może co walkę zgarniać bonusy, byleby tylko były usprawiedliwione. Ten nie był.

    Chciałbym widzieć Twoją minę kiedy dostanie walkę o pas, a to bardziej niż pewne.

    Przecież to jasne, że dostanie walkę o pas. Dlaczego miałaby nie dostać?? Ma dwie wygrane walki z rzędu, to już kwalifikuje się do walki o pas w tej dywizji. Nie na darmo umieściłem ją w tym rankingu – właśnie dlatego, że jest blisko walki z Joanną. Jeśli nie teraz, to pewnie dostanie title shota po następnej wygranej na 100 %. Więc moja mina będzie taka sama jak zawsze, czyli taka:

  21. @Cloud komentarze na facebookach i twitterach UFC, Dana White , Jo Jo, Cortney, portalach MMA zagranicznych itd. Oczywiście nie twierdzę, że 100% ludzi się z tym zgadzało, ale na szczęście to nie Ty decydujesz o bonusach w największej organizacji MMA na świecie:tongue:. Dobra kończmy temat : Ty twierdzisz, że Jo Jo jest beznadziejna, a ja, że jest świetna sportowo i niech tak zostanie. Przypomnę tylko najważniejszy ranking świata, czyli UFC #8 Joanne Calderwood, a będzie niedługo w top 3:tongue:.

  22. jojo to bardziej taka maskotka UFC, nazywanie jej zawodniczką to zniewaga dla tych dziewczyn, które są w UFC i coś tam potrafią.

  23. Ja rozumiem ludzi, którym się podobała tamta walka JoJo. Dziewczyna pokazała nieustępliwość, wielką wolę walki, charakter itd. Jej walki mogą się podobać. Natomiast technicznie to była tragedia, ale nie tym Joanne zdobywa fanów.

    Artykuł fajny, tylko nie pasuje mi ten "licznik" gadelhi. Powinien wyglądać tak jak poniżej. Na pozostałych strzałka pokazuje właściwą wartość, pod warunkiem, że nie zapomnimy dodać dolnej części licznika :tease:

  24. Na całym świecie prawie piszą pozytywnie o Jo Jo, a na forum cohones jest cały czas opluwana jak szmata, to samo dotyczy Maryny i innych zagranicznych potencjalnych przeciwników polaków. O polaku nie można napisać złego słowa, bo ban, a Jo Jo, Maryne i zagranicznych zawodników można wyzywać i opluwać ile tylko się da. Skasujcie to konto, żegnam.

  25. nie, na całym świecie nie piszą pozytywnie o jojo, wręcz przeciwnie. Wszyscy ją lubią, bo ją lubią, ma słodki głosik itp itd, ale nie jest zawodniczką i każdy się z tym zgadza. Mówię tu o opiniach normalnych ludzi, z reddita i sherdoga, a nie jakichś artykułów, gdzie piszą, że jojo jest dobra, bo muszą tak pisać.

  26. O polaku nie można napisać złego słowa

    Można, ale wypada przynajmniej "Polaka" z wielkiej litery.

    Polaków wielokrotnie się tutaj krytykuje, a wręcz i miesza z błotem, zarówno przy zwycięstwach jak i przegranych. Nie ma wyjątków od tej reguły.

    Gdybyś był bardziej spostrzegawczy, albo bystrzejszy, albo nie wiem – miał mniej złej woli odnośnie cohones, to byś to zauważył.

    Ale z drugiej strony, pewnie byś wówczas też zauważył, jaki tragiczny poziom prezentuje Jojo. Też ją lubię, ale patrzmy obiektywnie.

    A to, że masa osób na świecie się nią zachwyca, nie jest argumentem. Tym bardziej to, co o niej sądzi Łysy, nie jest wyznacznikiem poziomu sportowego ani emocji, tylko wartości marketingowej.

  27. Na całym świecie prawie piszą pozytywnie o Jo Jo, a na forum cohones jest cały czas opluwana jak szmata, to samo dotyczy Maryny i innych zagranicznych potencjalnych przeciwników polaków. O polaku nie można napisać złego słowa, bo ban, a Jo Jo, Maryne i zagranicznych zawodników można wyzywać i opluwać ile tylko się da. Skasujcie to konto, żegnam.

    Spokojnie kolego. Mi cały czas na Cohones obrażają Bensona Hendersona i się nie obrażam (co najwyżej skreślam ksywki w notesiku by je później pobić na zlocie :)). "Jojo" jest spoko, po prostu dla wielu z nas nie jest taką zawodniczką na jaką się kreuje i na jaką kreuje ją UFC.

  28. Kruk chyba jesteś lekko zapatrzony lub bardziej zasłyszany w ten słodki głosik Jojo, bo więcej pozytywów to ja tutaj nie widzę.

    Zgadzam się w 100%, że walka z tą dziewczyną w Glasgow była mega słaba jeśli chodzi o poziom sportowy. Dalej nie wierzę w to jak Calderwood została mistrzynią świata w stójce. Tyle błędów w atakach i obronie nie pamiętam kiedy widziałem. Rozumiem przyznanie bonusu dla nich przez Dankę, ale patrząc tylko na emocje towarzyszące tej batalii, a na pewno nie na umiejętności pokazane przez obie Panie.

    Chciałbym zobaczyć Calderwood z Namajunas, Penne bądź Esparzą, bo dla wszystkich trzech to łatwa wygrana.

  29. @Cloud jak nie zmienisz swojego podejścia do Jo Jo, to przyjadę po Ciebie JoJo busem :windu:

    Jeśli on jeździ tak, jak Jojo walczy, to ma pewnie jakiś silnik 1,4 o mocy 75km i ledwo jedzie, a jak będzie ciut pod górkę to stanie 😀

  30. Jeśli on jeździ tak, jak Jojo walczy, to ma pewnie jakiś silnik 1,4 o mocy 75km i ledwo jedzie, a jak będzie ciut pod górkę to stanie 😀

    :evil::censored::hitman::windu: Jo Jo można porównać tylko do Bugatti 16.4 Veyron

  31. :evil::censored::hitman::windu: Jo Jo można porównać tylko do Bugatti 16.4 Veyron

    Czyli jak masz dużo kasy to możesz ją mieć?  Hehe,  sorry ale żarcik mi wpadł to musiałem napisać 😛

  32. Bardzo śmieszne, a Waszą Claudie do jakiego auta można porównać ?

    Widziałeś takie filmiki z trabantami lub maluchami wyprzedzającymi sportowe fury? No to właśnie Gadelha jest takim trabantem, który ma "wytuningowany" silnik.

  33. W związku z hejtem, że nie doceniłem Holly, pragnę przypomnieć, że dałem Valerie "umiarkowane zagrożenie"! :crazy:

    Mając w opisie:

    Jej techniczny boks może sprawić nieco kłopotu Joannie, ale raczej co najwyżej mogłaby tylko doprowadzić starcie do decyzji sędziowskiej.

    PS. Poniżej Kaczka:

    Tak teraz patrzę – a myslę, że to było celem @Cloud 'a – to jednak największa szanse ma

    1) Letorneu

    2) Calderwood

    Skubany, ogarnia. Trza go do redakcji.

  34. Skubany, ogarnia. Trza go do redakcji

    Wówczas nikt na cohones by nie nadążał z czytaniem artykułów, które by wrzucał. Wystarczy, że komentuje tylko, to już nas przerasta ilościowo 🙂

  35. Zgodzę się. Gadelha jest najgroźniejsza. Dlatego trzeba zrobić tą drugą walkę i tym razem zobaczymy nokaut i nie będzie niedomówien. Tylko taki werdykt chce słyszeć po ich walce. Nokaut, żadnych decyzji, punktowania przez sędziów.

    Z Tecią walka mogłaby być ciekawa bardzo, choć i ona mimo fajnej stójki na pewno w tym starciu chciałaby trochę pokorzystać z luk Asii jednak większych w parterze niż stójce.

    Obie powinny być kolejnymi rywalkami, a potem niestety Paige też i nie wiem czy nie będzie najgroźniejsza. Dyktuje takie tempo i tak wjeżdża w rywalki, że może to jej lepiej wyjść niż Gadelhi, która jest dość lepiej przewidywalna. Poza tym pewność siebie Paige jest wyższa w walkach niż Claudii czy Tecii, które starają się szukać swoich szans. Paige natomiast na to nie czeka tylko robi swoje.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.