Po wygranej Roberta Whittakera z Jaredem Cannonierem, mistrz kategorii średniej UFC, Israel Adesanya, chce walczyć z Janem Błachowiczem. Nie tak dawno trener zawodnika, Eugene Bareman, poinformował, że „The Last Stylebender” jest otwarty na pojedynek w kategorii półciężkiej z mistrzem, Błachowiczem.

Plusem wygranej Roberta Whittakera jest to, że możemy ruszyć ze swoimi planami dalej. Israel powiedział mi jasno, że jeśli Cannonier nie wygra to nie ma nikogo dla niego interesującego w dywizji do 84 kilogramów, nie interesuje go walka z Whittakerem, z którym przed chwilą walczył. Chce przejść do kategorii półciężkiej i zobaczyć co tam będzie mógł zdziałać.

Myślę, że będziemy w stanie z miejsca dostać walkę o pas mistrzowski, bo ta dywizja jest w dziwnym stanie po tym jak Jon Jones zwakował tytuł. Możemy dostać walkę z Janem Błachowiczem. To będzie najlepsze zestawienie zarówno dla Błachowicza jak i dla Adesanyi.

Mistrz kategorii półciężkiej UFC z Polski odpowiedział na wyzwanie ze strony obozu Israela:

Słyszałem, że Israel Adesanya chce ze mną walczyć. Nie ma problemu, jeśli jesteś gotowy na marzec, zróbmy to. Przygotujcie się na fajerwerki!

Na UFC 253 Adesanya (20-0 MMA) w świetnym stylu pokonał Paulo Costę, którego odprawił ciosami w drugiej rundzie pojedynku. Niepokonany „The Last Stylebender” jest mistrzem kategorii średniej od października 2019 roku. Wtedy zdobył tytuł w walce z Robertem Whittakerem. W swojej karierze mierzył się również z m.in. Yoelem Romero.

Błachowicz (27-8 MMA) zdobył pas mistrzowski kategorii półciężkiej UFC w walce z Dominickiem Reyesem na UFC 253 na „Fight Island”. Był to trzeci nokaut w ostatnich 4 walkach w oktagonie największej organizacji MMA na świecie. W przeszłości walczył z m.in. Coreyem Andersonem, Lukiem Rockholdem czy Jacare Souzą.

89 KOMENTARZE

  1. To będzie ciekawe. Janek jak go zamknie pod siatką i rozpuści łapy to go zabije. Bałbym się jedynie, że Adesanya go na dystans będzie robić tymi długimi łapami i kopnięciami. War Jano!

  2. Trochę lipa dla innych zawodników lhw że gość z wagi niżej przechodzi wyżej i dostaje od razu walkę o pas – ale co tam Jano walczył już z takimi gagatkami, którzy myśleli że poszaleją w jego kat. wagowej – jak to się skończyło każdy wie

  3. Jano, załóż kurwa pas cnoty do walki, bo murzyn jest od początku na Ciebie napalony.

    A jak nie zgwałci, to okradnie.

  4. A tymczasem na naszym podwórku, w piątej obronie tytułu wagi półciężkiej, Tomasz Narkun zmierzy się z Ivanem Erslanem. :suchykarol:

  5. Wszystko zależy od wyniku i przebiegu Glover vs. Santos, jak z tego nic nie wyniknie to w półciężkiej też nikogo interesującego nie będzie. Ja jestem za.

  6. A tymczasem na naszym podwórku, w piątej obronie tytułu wagi półciężkiej, Tomasz Narkun zmierzy się z Ivanem Erslanem. :suchykarol:

    Gdyby Jano nie spierdolił za ocean, to też by się mógł tak ustawić :awesome:

  7. Grzech nie wziąźć. Wypłata życia, chudy adesania może się łatwo przeliczyć w wadze wyżej i nie sprostać, były już takie przypadki, a wygrana sprawi, że o jANKU będzie się mówiło w kontekcie topu pvp i jego akcje wystrzela w kosmos

  8. A tymczasem na naszym podwórku, w piątej obronie tytułu wagi półciężkiej, Tomasz Narkun zmierzy się z Ivanem Erslanem. :suchykarol:

    Dokładnie, powinien pójść za przykładem UFC i zawalczyć z aktualnym mistrzem średniej! A nie czekaj…

  9. Moze Was rozsmiesze, ale według mnie Israel mialby naprawde ciezko z Rockholdem.

    Jj i israel to swietni zwodnicy, ale bazujacy na swojej przewadze warunkow. Uwazam, ze israel tak jak jj przy zawodnikach o zblizonych gabarytach bedzie mial duzy problem.

    Myślę tez, se Janek dalby gorsza walke z JJ niz Reyes.

  10. Jak jestem fanem Izraelity mega kozaka i fightera a styl Janka mnie w ogóle nie porywa to centralnie nie wyobrażam sobie innego rozwiązania jak ciężkie KO na chudzielcu lub karku skręcenie. Czekam jednak na tą walkę bo fajnie by było zobaczyć jak Błachowicz z niechcianego niewygodnego mistrza z Polski zamienia się w nemezis wszystkich namaszczonych przez Danę. War!!!

  11. Jak go Jano weźmie do parteru to Kuntakinte pożałuje że nie urodził sie kobietą.

    Poza tym Janek powinien zabrac Dorocie telefon, niech w ciąży nic nie pisze, hormony itd. Nie wiadomo co jej jeszcze do głowy strzeli.

  12. Fajna walka dla obu, Izzy lubi niskie kopnięcia, to słaby punkt Janka, z drugiej strony siła, masa po stronie Jana, więc będzie ciekawie. Choć może być tak, że poskręca Izzy'ego w parterze.

  13. Obawiam się tylko, że przy Janka footworku i średnim cardio, Izraelita może go wytańczyć z dystansu przez te 5 rund. Oby Jano od początku postawił na mocną presję, zagonił pod siatkę i ubił jak psa.

  14. Nie żebym się uważał za jakiegoś proroka, ale dla mnie to był bardzo prawdopodobny pojedynek już w momencie zdobycia pasa przez Janka. A wygrana Whittakera jeszcze to pogłębiła. Nie mam pojęcia czy Israel boi się Jonesa czy nie, ale na pewno uważa go za trudniejszego przeciwnika od Błachowicza. Widzi to jako wielką okazję do podwójnego pasa.

  15. Trochę lipa dla innych zawodników lhw że gość z wagi niżej przechodzi wyżej i dostaje od razu walkę o pas – ale co tam Jano walczył już z takimi gagatkami, którzy myśleli że poszaleją w jego kat. wagowej – jak to się skończyło każdy wie

    Szok co nie, tym bardziej , ze TS może dostać Glover.:razz:utinlaugh:

    Dana , na ten bój Izzy-Jan  czeka jak na święta, a jeszcze bardziej na wygrana Izy. Janek  z reszta, tez bo rozbije bank.

    Wszyscy szczęśliwi.

  16. Gdyby do tej walki faktycznie doszlo i Jan ubilby Izzy'ego to wskoczylby na kolejny level jezeli chodzi o fame i rozpoznawalnosc – cos pieknego :antonio: Zadna obrona nie da mu tyle co walka z Adesanya czy JBJ. Dana W, make it happen!

  17. Czy oni w tym UFC nie słyszeli o catchweight'ach ???

    A poważnie, jeśli Adesanya sądzi że będzie miał łatwiej niż z Bonesem to się myli.

    Bez przewagi warunków, z cięższym przeciwnikiem patyczak nie będzie miał tak łatwo.

    Janek już zakończył marzenia o LHW  kilku gościom więc niech Dorota wynegocjuje dobra stawkę i do dzieła.

  18. Jak Janek przegra to wszyscy stwierdzą że Israel faktycznie jest talentem na miarę JJ. A o Janku będzie opinia dobrego rzemieślnika ale nie wybitnego. Ale kasę dobrą przytuli. Jak Janek wygra to będzie zasługa warunków fizycznych i zyska większą rozpoznawalność, Adesanai też to jakoś nie pokrzywdzi bo wiadomo waga wyżej. Kasę Janek konkretną może przytulić. Chyba dla wszystkich win-win?

    :goldi:

  19. Adesanya ma za słaby cios na półciężką, jak go Janek pizgnie to chłopu się reset włączy.

    Iza ma taka serie ciosów, które każdego posadzą.

  20. To samo niestety myśle o Israelu w tym starciu.

    Adesanya bił się kicku w półciężkiej i ciężkiej, jednak większość pojedynków ma w kategorii średniej a kilka z początku kariery nawet w półśredniej.

    Natomiast w MMA jeszcze w półciężkiej nie występował a to jest raczej co innego. Janek wcale nie jest taki słaby w obalaniu i przewaga siły może mu pomóc.

    Przede wszystkim Błachowicz nie może zlekceważyć siły ciosu, bo z tak genialnym zawodnikiem w stójce jeszcze nie walczył. Myślę, że gameplan podobny do Gasteluma, który podobnie do niego dobrze boksuje, mógłby się sprawdzić w wykonaniu Janka. Zobaczymy jak do tego starcia dojdzie.

    Walka Adesanyi z Jonesem jeszcze chyba nie jest tak wyczekiwana przez fanów jak było Khabib – Ferguson, ale Janek może wystąpić w roli Justina i popsuć im plany.

  21. Jest już nawet gif z tej walki:

    Jak patrzę na to, to odnoszę wrażenie, że Janek podobnie bije ten lewy sierpowy.

    Wiadomo komu będzie kibicował Jon :jjsmile:

  22. Janek już wyjaśnił kilku nieogarniętym chłopaczkom po co są kategorie wagowe, bo oni tego nie czaili. Zapraszamy na naukę kolejnego śmiałka!

    W dniu walki nasz Jano waży ponad 100kg. Już kij z siłą uderzeń bo stójka to najmniejszy problem, ale to naprawdę robi różnicę w każdym klinczu, przy każdym wykluczaniu itd.

    Janek jest w stanie go wymęczyć klinczując i wpychając w siatkę.

    A wiadomo, jak bardzo czarni boją się siatki :D:D:D

  23. Czemu nie? Ma wszystkie argumenty zeby to wygrac

    Costa też miał według ludzików z forum.

    Israel rozdupcy Janka i skończy się Amerikan drim

  24. Super walka dla Janka. Wieksza kasa, bardziej rozpoznawalny rywal, promocja bylaby champ vs champ. War Janek !!!!!!

  25. To się nie stanie. Jak by Janek wygrał to by miał dwa pasy i musiał wybierać, który broni? Czy od razu wakować?  To samo adesanya.

  26. Ale bedzie bol dupy jak Bambo zgwałci Jana jak costę :razz:łacz:  dla tych co pisza ze to izi fajt dla Blachowicza to już nawet slow nie ma. Dobra walka się szykuje, dobra wyplata dla Jana. Chętnie zobacze jak sie zaprezentuje na tle fenomenu jakim jest Izzy. Będzie co oglądać  :conorsalute:

  27. Ale bedzie bol dupy jak Bambo zgwałci Jana jak costę :razz:łacz:  dla tych co pisza ze to izi fajt dla Blachowicza to już nawet slow nie ma. Dobra walka się szykuje, dobra wyplata dla Jana. Chętnie zobacze jak sie zaprezentuje na tle fenomenu jakim jest Izzy. Będzie co oglądać  :conorsalute:

    "Like" tylko za drugą połowę komentarza. Nie zmarnuj na glupoty

  28. "Like" tylko za drugą połowę komentarza. Nie zmarnuj na glupoty

     Lajk to za dużo nie mam jak Ci wydać reszty 🙂

  29. Jak by Janek wygrał to by miał dwa pasy i musiał wybierać, który broni?

    Nie, wtedy zawalczyłby z Conorem o dwa kolejne, piórkowej i lekkiej. :iamdone:

  30. Nie podoba mi się to , niech broni pasa jak przystało z zawodnikami z LHW

    Jakbys zarobil jak jak Jan 3-5 razy wiecej niz za walke w Lhw spiewalbys inaczej.

  31. Jakbys zarobil jak jak Jan 3-5 razy wiecej niz za walke w Lhw spiewalbys inaczej.

    Ah z całą pewnością przyjacielu , jednak nie jestem Janem , tylko zwykłym poczciwym kibicem MMA który domaga się sprawiedliwości, tzn. trzymania się drabingi rankingowej i tego typu już zdaję się archaicznych zasad które zostają wyparte przez te jebane superfighty.

  32. To się nie stanie. Jak by Janek wygrał to by miał dwa pasy i musiał wybierać, który broni? Czy od razu wakować?  To samo adesanya.

    Przecież Janek nie pójdzie do średniej

  33. Nie ma co gość dobrze walczy, ale czuć od niego na kilometr jakimś takim mocno niedowartościowanym typem który musi innych obrażać i robić jakies zjebane gesty itd. Nie szanuję. Ale jak chce dostać w pizde to zapraszamy!

  34. Jak by Janek wygrał to by miał dwa pasy i musiał wybierać, który broni?

    Na szali byłby raczej pas kategorii, w której odbywałby się pojedynek

  35. Przecież Janek nie pójdzie do średniej

    No właśnie. Janek może tylko stracić pas a Adesanya zdobyć drugi. Jak dla mnie średni deal.

  36. No właśnie. Janek może tylko stracić pas a Adesanya zdobyć drugi. Jak dla mnie średni deal.

    Dlatego najlepszym rozwiązaniem by było jakby Adesanya zawalczył z Khabibem o pas WW, wtedy szanse byłyby wyrównane. Tylko Usmana trzeba by się najpierw pozbyć, ale jeszcze z raz przełożą jego walkę w Burnsem i można mu będzie po prostu zabrać pas za nieaktywność, więc jest szansa. :razz:anda:

  37. Dlatego najlepszym rozwiązaniem by było jakby Adesanya zawalczył z Khabibem o pas WW, wtedy szanse byłyby wyrównane. Tylko Usmana trzeba by się najpierw pozbyć, ale jeszcze z raz przełożą jego walkę w Burnsem i można mu będzie po prostu zabrać pas za nieaktywność, więc jest szansa. :razz:anda:

    :razz:utinlaugh:

  38. Adesanya vs Janek, będzie bo łysy chce Ize na mistrza LHW. Janek chce dobrej mamony , pas już zdobył , teraz chce zarobić miliony o których mówi , który wywiad ostatnio bym z nim nie puścił ,heh.  Jesli noga mu sie poślizgnie  to  i tak jako  former LHW champ ma spokojnie masę walk przez lata w UFC ,  do tego moze sobie  wbic do HW. Tu nie ma przegranych , sami wygrani :suchykarol:

  39. To samo niestety myśle o Israelu w tym starciu.

    Spokojnie. Nie ma szans by spierdalał tak przez 5 rund. Nie ma opcji by nie byl trafiony lub obalony z klinczu. Kurwa nie wierze w to. Adesania nie ma czego szukac w wadze wyzej a juz napewno nie ma czego szukac w walce z silnym Jankiem

  40. Bardzo ciekawy pojedynek, jestem za. Na papierze w stójce Adesanya powinien wypunktować ale Reyes też miał to zrobić i jedynym ratunkiem Janka miał być parter. Wolał bym jednak by Janek wpieprzył się w Israela z impetem jak kiedyś Lesnar w Velasqueza, z tym że Izzy raczej by tego nie wybronił, a w parterze Janek z góry zgotował by mu piekło.

  41. Kurwa, serio życzę Janowi tej walki i zwycięstwa w niej, ale jakoś tego nie widzę. To jest cholernie wygodne zestawienie dla Adesanyi. Ciężko mi sobie wyobrazić jak Janek mógłby z nim wygrać. Porównywanie Adesanyi do innych kickbokserów, z którymi Jan walczył nie ma kompletnie żadnego sensu, mniej więcej tak jak nie miało sensu porównywanie jakichś irlandzkich bokserów, z którymi Conor sparował, do Mayweathera.

    Taki Reyes nijak nie walczy jak Adesanya. Serio jak ktoś liczy, że Adesanya wyjdzie przestraszony i da Janowi w siebie wjechać z ciosami jak Reyes, to nie wiem. Nie ten mental, nie ta praca nóg, nie ta szybkość. To że Adesanya dawał się trafiać Gastellumowi nie ma nic do rzeczy, Jan to zupełnie inny zawodnik od Gastelluma z zupełnie innymi atrybutami.

    Do tego, jeśli mowa o parterze, to jakoś przyjęło się twierdzić, że wybitni stójkowicze MUSZĄ mieć chujowy parter, bo mieli taki na początku kariery, bo nie walczą w parterze itp. itd. Dotyczy to właśnie Adesanyi, którego nie pamiętam obalonego na tyle skutecznie, żeby (jak już siadł na dupie) po chwili nie wstał. To jakby mówić, że Jędrzejczyk ma słaby parter. A pod swoje stójkowe atrybuty ma właśnie zajebisty.

    To samo McGregor, bo dał się udusić Diazowi w 10 sekund albo Khabibowi dał sobie mordę ścisnąć. Tylko wszyscy zapominają, że w obu przypadkach to już były zwłoki spompowanego McGregora, który właściwie chętnie już szyję nadstawiał. Tylko wszyscy zapominają, że dopóki miał siłę, to potrafił przetoczyć Diaza, skutecznie się bronić przed Khabibem, czego teoretycznie lepsi parterowcy nie potrafili. To już nie te czasy. Zrozumcie balasy, że tu nie chodzi o pas i że to, że ktoś nie walczy w parterze, bo jest stójkowym napierdalatorem nie znaczy, że od razu jest noga z wuefu na ziemi.

    Do tego Adesanya broni obalenia nie siłą, nie zapaśniczą techniką, a pracą nóg głównie, nie zostawia rywalowi dobrych momentów po pewny wjazd w nogi. Janek też nie jest żadnym zapaśniczym dynamicznymi shooterem.

    Siłowo to już wielu po walce z Adesanyą się dziwiło, że jak taki chudy może być taki silny. Plus też wielu wspominało, że na żywo wcale on taki chudy nie jest, tylko duży wyżyłowany chłop, który będzie może z 5 kilo lżejszy od Jana.

    Kondycyjnie? Meeeh.

    Zostaje brudna walka w klinczu przy siatce, drillowanie, męczenie (nie kardio, a mięśniowe) i próby sprowadzenia z klinczu, ale jak wspominałem – "myślisz że to takie łatwe, złapać silnego, zwinnego murzyna w siatkę?". Do tego cały sztab Adesanyi też przecież wie przed czym u Jana się wystrzegać. No zostaje jeszcze lucky punch. No i nadzieja, że przejście wyżej go zaskoczy w przygotowaniu fizycznym, choć on się przecież po prostu tylko nie odwodni (skoro walka miałaby być koło marca, to co on, może z kilo mięśnia zrobi, zresztą wątpię, żeby plan podboju lhw opierał na masowaniu, zamiast szybkości).

    Wiem, że to wszystko brzmi, jakbym sobie właśnie walił konia pod Adesanyę, ale niestety czy się go lubi czy nie (ja lubię), to co o nim tu piszę to fakty. Jan powinien brać tą walkę, bo to zajebista okazja, której więcej może nie być (żaden rywal z obecnej LHW nie przyciągnie połowy takiego zainteresowania w walce o pas). Ale ta walka to w chuj duże ryzyko dla niego, życzyłbym mu takiej walki po jakichś 3 obronach.

    I obym się w tym całym pierdoleniu pomylił :conorsalute:

  42. Kurwa, serio życzę Janowi tej walki i zwycięstwa w niej, ale jakoś tego nie widzę. To jest cholernie wygodne zestawienie dla Adesanyi. Ciężko mi sobie wyobrazić jak Janek mógłby z nim wygrać. Porównywanie Adesanyi do innych kickbokserów, z którymi Jan walczył nie ma kompletnie żadnego sensu, mniej więcej tak jak nie miało sensu porównywanie jakichś irlandzkich bokserów, z którymi Conor sparował, do Mayweathera.

    Taki Reyes nijak nie walczy jak Adesanya. Serio jak ktoś liczy, że Adesanya wyjdzie przestraszony i da Janowi w siebie wjechać z ciosami jak Reyes, to nie wiem. Nie ten mental, nie ta praca nóg, nie ta szybkość. To że Adesanya dawał się trafiać Gastellumowi nie ma nic do rzeczy, Jan to zupełnie inny zawodnik od Gastelluma z zupełnie innymi atrybutami.

    Do tego, jeśli mowa o parterze, to jakoś przyjęło się twierdzić, że wybitni stójkowicze MUSZĄ mieć chujowy parter, bo mieli taki na początku kariery, bo nie walczą w parterze itp. itd. Dotyczy to właśnie Adesanyi, którego nie pamiętam obalonego na tyle skutecznie, żeby (jak już siadł na dupie) po chwili nie wstał. To jakby mówić, że Jędrzejczyk ma słaby parter. A pod swoje stójkowe atrybuty ma właśnie zajebisty.

    To samo McGregor, bo dał się udusić Diazowi w 10 sekund albo Khabibowi dał sobie mordę ścisnąć. Tylko wszyscy zapominają, że w obu przypadkach to już były zwłoki spompowanego McGregora, który właściwie chętnie już szyję nadstawiał. Tylko wszyscy zapominają, że dopóki miał siłę, to potrafił przetoczyć Diaza, skutecznie się bronić przed Khabibem, czego teoretycznie lepsi parterowcy nie potrafili. To już nie te czasy. Zrozumcie balasy, że tu nie chodzi o pas i że to, że ktoś nie walczy w parterze, bo jest stójkowym napierdalatorem nie znaczy, że od razu jest noga z wuefu na ziemi.

    Do tego Adesanya broni obalenia nie siłą, nie zapaśniczą techniką, a pracą nóg głównie, nie zostawia rywalowi dobrych momentów po pewny wjazd w nogi. Janek też nie jest żadnym zapaśniczym dynamicznymi shooterem.

    Siłowo to już wielu po walce z Adesanyą się dziwiło, że jak taki chudy może być taki silny. Plus też wielu wspominało, że na żywo wcale on taki chudy nie jest, tylko duży wyżyłowany chłop, który będzie może z 5 kilo lżejszy od Jana.

    Kondycyjnie? Meeeh.

    Zostaje brudna walka w klinczu przy siatce, drillowanie, męczenie (nie kardio, a mięśniowe) i próby sprowadzenia z klinczu, ale jak wspominałem – "myślisz że to takie łatwe, złapać silnego, zwinnego murzyna w siatkę?". Do tego cały sztab Adesanyi też przecież wie przed czym u Jana się wystrzegać. No zostaje jeszcze lucky punch. No i nadzieja, że przejście wyżej go zaskoczy w przygotowaniu fizycznym, choć on się przecież po prostu tylko nie odwodni (skoro walka miałaby być koło marca, to co on, może z kilo mięśnia zrobi, zresztą wątpię, żeby plan podboju lhw opierał na masowaniu, zamiast szybkości).

    Wiem, że to wszystko brzmi, jakbym sobie właśnie walił konia pod Adesanyę, ale niestety czy się go lubi czy nie (ja lubię), to co o nim tu piszę to fakty. Jan powinien brać tą walkę, bo to zajebista okazja, której więcej może nie być (żaden rywal z obecnej LHW nie przyciągnie połowy takiego zainteresowania w walce o pas). Ale ta walka to w chuj duże ryzyko dla niego, życzyłbym mu takiej walki po jakichś 3 obronach.

    I obym się w tym całym pierdoleniu pomylił :conorsalute:

    Nie no żartuje, zgadzam się z Tobą.

  43. Kurwa, serio życzę Janowi tej walki i zwycięstwa w niej, ale jakoś tego nie widzę. To jest cholernie wygodne zestawienie dla Adesanyi. Ciężko mi sobie wyobrazić jak Janek mógłby z nim wygrać. Porównywanie Adesanyi do innych kickbokserów, z którymi Jan walczył nie ma kompletnie żadnego sensu, mniej więcej tak jak nie miało sensu porównywanie jakichś irlandzkich bokserów, z którymi Conor sparował, do Mayweathera.

    Taki Reyes nijak nie walczy jak Adesanya. Serio jak ktoś liczy, że Adesanya wyjdzie przestraszony i da Janowi w siebie wjechać z ciosami jak Reyes, to nie wiem. Nie ten mental, nie ta praca nóg, nie ta szybkość. To że Adesanya dawał się trafiać Gastellumowi nie ma nic do rzeczy, Jan to zupełnie inny zawodnik od Gastelluma z zupełnie innymi atrybutami.

    Do tego, jeśli mowa o parterze, to jakoś przyjęło się twierdzić, że wybitni stójkowicze MUSZĄ mieć chujowy parter, bo mieli taki na początku kariery, bo nie walczą w parterze itp. itd. Dotyczy to właśnie Adesanyi, którego nie pamiętam obalonego na tyle skutecznie, żeby (jak już siadł na dupie) po chwili nie wstał. To jakby mówić, że Jędrzejczyk ma słaby parter. A pod swoje stójkowe atrybuty ma właśnie zajebisty.

    To samo McGregor, bo dał się udusić Diazowi w 10 sekund albo Khabibowi dał sobie mordę ścisnąć. Tylko wszyscy zapominają, że w obu przypadkach to już były zwłoki spompowanego McGregora, który właściwie chętnie już szyję nadstawiał. Tylko wszyscy zapominają, że dopóki miał siłę, to potrafił przetoczyć Diaza, skutecznie się bronić przed Khabibem, czego teoretycznie lepsi parterowcy nie potrafili. To już nie te czasy. Zrozumcie balasy, że tu nie chodzi o pas i że to, że ktoś nie walczy w parterze, bo jest stójkowym napierdalatorem nie znaczy, że od razu jest noga z wuefu na ziemi.

    Do tego Adesanya broni obalenia nie siłą, nie zapaśniczą techniką, a pracą nóg głównie, nie zostawia rywalowi dobrych momentów po pewny wjazd w nogi. Janek też nie jest żadnym zapaśniczym dynamicznymi shooterem.

    Siłowo to już wielu po walce z Adesanyą się dziwiło, że jak taki chudy może być taki silny. Plus też wielu wspominało, że na żywo wcale on taki chudy nie jest, tylko duży wyżyłowany chłop, który będzie może z 5 kilo lżejszy od Jana.

    Kondycyjnie? Meeeh.

    Zostaje brudna walka w klinczu przy siatce, drillowanie, męczenie (nie kardio, a mięśniowe) i próby sprowadzenia z klinczu, ale jak wspominałem – "myślisz że to takie łatwe, złapać silnego, zwinnego murzyna w siatkę?". Do tego cały sztab Adesanyi też przecież wie przed czym u Jana się wystrzegać. No zostaje jeszcze lucky punch. No i nadzieja, że przejście wyżej go zaskoczy w przygotowaniu fizycznym, choć on się przecież po prostu tylko nie odwodni (skoro walka miałaby być koło marca, to co on, może z kilo mięśnia zrobi, zresztą wątpię, żeby plan podboju lhw opierał na masowaniu, zamiast szybkości).

    Wiem, że to wszystko brzmi, jakbym sobie właśnie walił konia pod Adesanyę, ale niestety czy się go lubi czy nie (ja lubię), to co o nim tu piszę to fakty. Jan powinien brać tą walkę, bo to zajebista okazja, której więcej może nie być (żaden rywal z obecnej LHW nie przyciągnie połowy takiego zainteresowania w walce o pas). Ale ta walka to w chuj duże ryzyko dla niego, życzyłbym mu takiej walki po jakichś 3 obronach.

    I obym się w tym całym pierdoleniu pomylił :conorsalute:

    Uważasz, że Jan zrobi 3 obrony i będzie lepszym zawodnikiem niż jest? Jak to jeszcze nie jest prime Błachowicza to ja się boję co on będzie wtedy robił z rywalami. :wow:

    Moim zdaniem nie ma na co czekać, jak jest możliwość to powinien starać się do tej walki doprowadzić. Izzy też podobno jest coraz lepszy, więc nie jestem przekonany, że później będzie większa szansa go ustrzelić.

    Wiadomo, że Adesanya to jest kocur, ale Janek to większe wyzwanie niż pretendenci ze średniej. Z perspektywy fana obu zawodników to jest teraz sensowne zestawienie i mam nadzieję, że do tego dojdzie.

  44. Uważasz, że Jan zrobi 3 obrony i będzie lepszym zawodnikiem niż jest? Jak to jeszcze nie jest prime Błachowicza to ja się boję co on będzie wtedy robił z rywalami. :wow:

    Moim zdaniem nie ma na co czekać, jak jest możliwość to powinien starać się do tej walki doprowadzić. Izzy też podobno jest coraz lepszy, więc nie jestem przekonany, że później będzie większa szansa go ustrzelić.

    Wiadomo, że Adesanya to jest kocur, ale Janek to większe wyzwanie niż pretendenci ze średniej. Z perspektywy fana obu zawodników to jest teraz sensowne zestawienie i mam nadzieję, że do tego dojdzie.

    Nie o to mi chodziło, że będzie lepszy, tylko że lepiej wziąć najtrudniejszą walkę po 2-3 obronach (czyli już z jakimś dziedzictwem jako mistrz) niż ryzykować stracenie pasa w pierwszej obronie. Z drugiej strony odkładanie takiej kasowej walki to też ryzyko, bo i ze słabszym pretendentem można przegrać i big fight przejdzie koło nosa. Więc jeden rabin powie tak, a drugi  jebać pis.

  45. Nie o to mi chodziło, że będzie lepszy, tylko że lepiej wziąć najtrudniejszą walkę po 2-3 obronach (czyli już z jakimś dziedzictwem jako mistrz) niż ryzykować stracenie pasa w pierwszej obronie. Z drugiej strony odkładanie takiej kasowej walki to też ryzyko, bo i ze słabszym pretendentem można przegrać i big fight przejdzie koło nosa. Więc jeden rabin powie tak, a drugi  jebać pis.

    W każdym razie sytuacja jest prosta. Wszystko zależy od Izziego. Jak chce walczyć z Jankiem to UFC mu tę walkę da. Jak nie, to Santos lub Glover dostanie szansę w marcu.

  46. Oczywiscie, ze Adesanya jest lepszy technicznie, ale wydaje mi sie, ze ludzie nie kumaja jakie znaczenie maja kategorie wagowe. Jan jest sporym polciezkim, jest w chuj silny i po prostu kazdy jego cios moze zabic. To byloby bardzo ciekawe zestawienie.

  47. Ciężko mi sobie wyobrazić jak Janek mógłby z nim wygrać.

    Janek na papierze jest bez szans.

    Ale…

    Israel przeoczył jeden drobny szczegół i dlatego lekceważy Janka.

    Koronowany król Cieszyna posiadł tajemną wiedzę jak wygrywa się walki.

  48. Oczywiscie, ze Adesanya jest lepszy technicznie, ale wydaje mi sie, ze ludzie nie kumaja jakie znaczenie maja kategorie wagowe. Jan jest sporym polciezkim, jest w chuj silny i po prostu kazdy jego cios moze zabic. To byloby bardzo ciekawe zestawienie.

    Czysto technicznie Adesanyia lepszy nie jest, bo jeśli chodzi o technikę uderzeń Janek ma ją na podobnym poziomie, czyli kosmicznym. Adesanya łączy technikę z szybkością i footworkiem, a Janek technikę z siłą, to jest jego przepis na sukces, ultra dobra techniczna stójka+ ponadprzeciętne jebniecie.

  49. Janek na papierze jest bez szans.

    Ale…

    Israel przeoczył jeden drobny szczegół i dlatego lekceważy Janka.

    Koronowany król Cieszyna posiadł tajemną wiedzę jak wygrywa się walki.

    Mysle, ze przedstawiciele amerykanskiej ambasady i obozy potencjalnych rywali usilnie poszukuja slynnej liny wisielca. Mam tez nadzieje, ze Janek juz ja odpowiednio zabezpieczyl 😉

  50. Kurwa, serio życzę Janowi tej walki i zwycięstwa w niej, ale jakoś tego nie widzę. To jest cholernie wygodne zestawienie dla Adesanyi. Ciężko mi sobie wyobrazić jak Janek mógłby z nim wygrać. Porównywanie Adesanyi do innych kickbokserów, z którymi Jan walczył nie ma kompletnie żadnego sensu, mniej więcej tak jak nie miało sensu porównywanie jakichś irlandzkich bokserów, z którymi Conor sparował, do Mayweathera.

    Taki Reyes nijak nie walczy jak Adesanya. Serio jak ktoś liczy, że Adesanya wyjdzie przestraszony i da Janowi w siebie wjechać z ciosami jak Reyes, to nie wiem. Nie ten mental, nie ta praca nóg, nie ta szybkość. To że Adesanya dawał się trafiać Gastellumowi nie ma nic do rzeczy, Jan to zupełnie inny zawodnik od Gastelluma z zupełnie innymi atrybutami.

    Do tego, jeśli mowa o parterze, to jakoś przyjęło się twierdzić, że wybitni stójkowicze MUSZĄ mieć chujowy parter, bo mieli taki na początku kariery, bo nie walczą w parterze itp. itd. Dotyczy to właśnie Adesanyi, którego nie pamiętam obalonego na tyle skutecznie, żeby (jak już siadł na dupie) po chwili nie wstał. To jakby mówić, że Jędrzejczyk ma słaby parter. A pod swoje stójkowe atrybuty ma właśnie zajebisty.

    To samo McGregor, bo dał się udusić Diazowi w 10 sekund albo Khabibowi dał sobie mordę ścisnąć. Tylko wszyscy zapominają, że w obu przypadkach to już były zwłoki spompowanego McGregora, który właściwie chętnie już szyję nadstawiał. Tylko wszyscy zapominają, że dopóki miał siłę, to potrafił przetoczyć Diaza, skutecznie się bronić przed Khabibem, czego teoretycznie lepsi parterowcy nie potrafili. To już nie te czasy. Zrozumcie balasy, że tu nie chodzi o pas i że to, że ktoś nie walczy w parterze, bo jest stójkowym napierdalatorem nie znaczy, że od razu jest noga z wuefu na ziemi.

    Do tego Adesanya broni obalenia nie siłą, nie zapaśniczą techniką, a pracą nóg głównie, nie zostawia rywalowi dobrych momentów po pewny wjazd w nogi. Janek też nie jest żadnym zapaśniczym dynamicznymi shooterem.

    Siłowo to już wielu po walce z Adesanyą się dziwiło, że jak taki chudy może być taki silny. Plus też wielu wspominało, że na żywo wcale on taki chudy nie jest, tylko duży wyżyłowany chłop, który będzie może z 5 kilo lżejszy od Jana.

    Kondycyjnie? Meeeh.

    Zostaje brudna walka w klinczu przy siatce, drillowanie, męczenie (nie kardio, a mięśniowe) i próby sprowadzenia z klinczu, ale jak wspominałem – "myślisz że to takie łatwe, złapać silnego, zwinnego murzyna w siatkę?". Do tego cały sztab Adesanyi też przecież wie przed czym u Jana się wystrzegać. No zostaje jeszcze lucky punch. No i nadzieja, że przejście wyżej go zaskoczy w przygotowaniu fizycznym, choć on się przecież po prostu tylko nie odwodni (skoro walka miałaby być koło marca, to co on, może z kilo mięśnia zrobi, zresztą wątpię, żeby plan podboju lhw opierał na masowaniu, zamiast szybkości).

    Wiem, że to wszystko brzmi, jakbym sobie właśnie walił konia pod Adesanyę, ale niestety czy się go lubi czy nie (ja lubię), to co o nim tu piszę to fakty. Jan powinien brać tą walkę, bo to zajebista okazja, której więcej może nie być (żaden rywal z obecnej LHW nie przyciągnie połowy takiego zainteresowania w walce o pas). Ale ta walka to w chuj duże ryzyko dla niego, życzyłbym mu takiej walki po jakichś 3 obronach.

    I obym się w tym całym pierdoleniu pomylił :conorsalute:

    Co ty pierdolisz???

  51. Nie o to mi chodziło, że będzie lepszy, tylko że lepiej wziąć najtrudniejszą walkę po 2-3 obronach (czyli już z jakimś dziedzictwem jako mistrz) niż ryzykować stracenie pasa w pierwszej obronie. Z drugiej strony odkładanie takiej kasowej walki to też ryzyko, bo i ze słabszym pretendentem można przegrać i big fight przejdzie koło nosa. Więc jeden rabin powie tak, a drugi  jebać pis.

    Jakby miał zakładać że przegra to najlepiej nie podchodzić do walki.

  52. Czysto technicznie Adesanyia lepszy nie jest, bo jeśli chodzi o technikę uderzeń Janek ma ją na podobnym poziomie, czyli kosmicznym. Adesanya łączy technikę z szybkością i footworkiem, a Janek technikę z siłą, to jest jego przepis na sukces, ultra dobra techniczna stójka+ ponadprzeciętne jebniecie.

    Jest lepszy technicznie bo ma wlasnie dobra prace na nogach i lepiej walczy z kontry. Nie napisalem, ze Jan jest drewniany – jest moga dobry technicznie, ma dlugie lapy i do tego jest kurewsko silny. Blachowicz smialo moze to ugrac.

  53. Chciałbym zobaczyć jak Daniel Omielańczuk imituje Israela na sparingach

    Bądź poważny, przecież to zupełnie inna waga, inny gabaryt, inne poruszanie się! Także bez głupich podśmiechujek proszę.

    Imitować Israela będzie oczywiście Juras!

    To samo McGregor, bo dał się udusić Diazowi w 10 sekund albo Khabibowi dał sobie mordę ścisnąć. Tylko wszyscy zapominają, że w obu przypadkach to już były zwłoki spompowanego McGregora, który właściwie chętnie już szyję nadstawiał. Tylko wszyscy zapominają, że dopóki miał siłę, to potrafił przetoczyć Diaza, skutecznie się bronić przed Khabibem, czego teoretycznie lepsi parterowcy nie potrafili.

    Zgadzam się z praktycznie całą Twoją wypowiedzią, oprócz zacytowanego fragmentu, bo z uwielbieniem dla Conora to popłynąłeś.

    1. W walce z Diazem nie było zwłok, zwłokami to był Diaz który wstał zjarany z kanapy na jachcie i wziął walkę z marszu, a zrobił rudego jak małą kurewkę którą on de facto jest.

    2. Khabib obalał go sobie i ustawiał jak chciał, zrobił sobie po prostu sparing z niego, gdzie on się skutecznie bronił?

    Wybacz, ale po prostu bredzisz, sympatia do rudego odebrała Ci wszelki obiektywizm. Odleciałeś totalnie.

    Po drodze była jeszcze walka z Chadem, w której również Conor był workiem kartofli rzucanym bezlitośnie tu i tam, póki tylko Mendes miał siłę. Niestety wziął walkę również z kanapy, czego efekty widzieliśmy w 2 rundzie.

    Mimo tego tak tłamsił rudego leszcza, że UFC jak ognia unikało zestawianie go z jakimikolwiek zapaśnikami ever again, pomijając money fighta po drodze z Khabibem.

    Mija 5 lat i nadal nikt nawet słówkiem nie wspomina o zestawianiu rudego z kimkolwiek mającym pojęcie o zapasach…

  54. Bądź poważny, przecież to zupełnie inna waga, inny gabaryt, inne poruszanie się! Także bez głupich podśmiechujek proszę.

    Imitować Israela będzie oczywiście Juras!

    Zgadzam się z praktycznie całą Twoją wypowiedzią, oprócz zacytowanego fragmentu, bo z uwielbieniem dla Conora to popłynąłeś.

    1. W walce z Diazem nie było zwłok, zwłokami to był Diaz który wstał zjarany z kanapy na jachcie i wziął walkę z marszu, a zrobił rudego jak małą kurewkę którą on de facto jest.

    2. Khabib obalał go sobie i ustawiał jak chciał, zrobił sobie po prostu sparing z niego, gdzie on się skutecznie bronił?

    Wybacz, ale po prostu bredzisz, sympatia do rudego odebrała Ci wszelki obiektywizm. Odleciałeś totalnie.

    Po drodze była jeszcze walka z Chadem, w której również Conor był workiem kartofli rzucanym bezlitośnie tu i tam, póki tylko Mendes miał siłę. Niestety wziął walkę również z kanapy, czego efekty widzieliśmy w 2 rundzie.

    Mimo tego tak tłamsił rudego leszcza, że UFC jak ognia unikało zestawianie go z jakimikolwiek zapaśnikami ever again, pomijając money fighta po drodze z Khabibem.

    Mija 5 lat i nadal nikt nawet słówkiem nie wspomina o zestawianiu rudego z kimkolwiek mającym pojęcie o zapasach…

    To Ty czujesz potrzebę nazywania go kurewką, rudym leszczem, a o mnie mówisz, że jestem nieobiektywny i mi uwielbienie osąd przysłania? Tobie raczej nienawiść do niego ten osąd przysłania.

    Ad. 1 – Ale gdzie argumenty? Od połowy drugiej rundy McGregor oddychał rękawami, więc poszedł w nogi i zwyczajnie oddał plecy.

    Ad. 2 – Nie ustawiał go jak chciał, bo się męczył całą 1 rundę, a Rudy pokazał skuteczną obronę, lepszą niż Poirier i dużo lepszą niż wybitny zapaśnik Gaethje. Przeciw Khabibowi to i tak dużo.

    Ad. 3 – Miał poważną kontuzję kolana, znowu "obiektywizm" przysłania racjonalne spojrzenie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.