Jan Błachowicz oficjalnie zmierzy się 6 marca z Israelem Adesanyą na UFC 259. Aktualny mistrz kategorii półciężkiej kolejny raz zawalczy z zawodnikiem kategorii średniej, który spróbuje swoich sił w cięższej dywizji. Aktualny posiadacz tytułu mistrzowskiego w dywizji do 84 kilogramów spróbuje zdobyć pas mistrzowski, który Błachowicz zdobył na UFC 253. Polak na swoim profilu na Twitterze zareagował na oficjalne potwierdzenie tego starcia.

To oficjalne. Pozwólcie mi przywitać kolejnego zawodnika kategorii średniej.

Błachowicz (MMA 27-8) jest pierwszym Polakiem, który został mistrzem UFC męskich kategorii wagowych. Po trzech zwycięstwach z rzędu – z Coreyem Andersonem, Jacare Souzą i Lukiem Rockholdem, dostał szansę walki o zwakowany przez Jona Jonesa pas dywizji do 93 kilogramów. Drugą osobą, która dostąpiła zaszczytu powalczenia o najwyższe trofeum, został Dominick Reyes. Choć Błachowicz nie był faworytem, zwyciężył w świetnym stylu, nokautując Reyesa w drugiej rundzie na gali na „Fight Island”.

Israel Adesanya (MMA 20-0) to obecnie jedna z największych gwiazd organizacji. W UFC jest dopiero od dwóch lat, ale już w szóstym pojedynku dla potentata z Las Vegas, wywalczył tymczasowy pas wagi średniej. Pas mistrzowski zunifikował nokautując Roberta Whittakera. Będąc już pełnoprawnym mistrzem, obronił tytuł z Yoelem Romero oraz Paulo Costą. Zawodnik to utytułowany kickboxer, który na swoim koncie ma kilkadziesiąt walk w ringu. „The Last Stylebender” spróbuje zostać podwójnym mistrzem UFC.

Zobacz także: Poirytowany Israel Adesanya o „legendarnej polskiej sile”

21 KOMENTARZE

  1. Pozwalamy Janku, pozwalamy. Tylko bez polskiej gościnności. Po prostu ukręć Ginekosany'i cyca na amen!

  2. Podchodzi facet do baru. Za barem stoi murzyn.

    Gość zamawia whiskey, płaci.

    -Reszta dla Pana.

    Czarny-Dziekuje bardzo.

    -Nie dla ciebie tylko Dla Pana.

    Janek, przywitaj go i pożegnaj jednocześnie.

  3. Podchodzi facet do baru. Za barem stoi murzyn.

    Gość zamawia whiskey, płaci.

    -Reszta dla Pana.

    Czarny-Dziekuje bardzo.

    -Nie dla ciebie tylko Dla Pana.

    Janek, przywitaj go i pożegnaj jednocześnie.

    :jarolaugh:

  4. Podchodzi facet do baru. Za barem stoi murzyn.

    Gość zamawia whiskey, płaci.

    -Reszta dla Pana.

    Czarny-Dziekuje bardzo.

    -Nie dla ciebie tylko Dla Pana.

    Janek, przywitaj go i pożegnaj jednocześnie.

    :mamed:

  5. Łatwo nie będzie ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.

    Zaskocz czymś kuntakinte inaczej on cię zaje..ie ganianiem po ringu i strzałami z dystansu.

    Może tak :

    Klasycznie – strzał, szarża, gleba i potem łomot.pl

    Będzie leżał, będzie bity , będzie płakał!!!

  6. Łatwo nie będzie ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.

    Zaskocz czymś kuntakinte inaczej on cię zaje..ie ganianiem po ringu i strzałami z dystansu.

    Może tak :

    Klasycznie – strzał, szarża, gleba i potem łomot.pl

    Będzie leżał, będzie bity , będzie płakał!!!

    :frankapprove:

  7. Jano wiadomo jeden z ulubionych zawodników. Sercem zawsze za Janem. Rozum wiele razy podpowiadał po nieudanym początku w UFC, że Jano jest underdogiem w wielu walkach i wiele razy Janek na szczęście udowadniał że się myliłem.

    Niestety po raz kolejny mam duże obawy. Wiem, że liczby nie walczą, ale co by nie mówić to Adesanya jest nie tylko mistrzem ale jest również niepokonany w mma, a walczył już naprawdę z różnymi kozakami.

    20-0 u gościa, który stoczył 9 walk w UFC robi na mnie ogromne wrażenie. W przypadku Khabiba i jego 29-0 bardzo często się podkreśla fakt, że jest niepokonany, w przypadku Israela raczej się o tym zapomina. 20-0, a 29-0 to oczywiście po raz kolejny ogromna różnica, natomiast jak pomyślę o tym, że 20 typa walczyło z gościem i nikt nie znalazł sposobu żeby go pokonać to naprawdę włos się jeży. Może przeciwnicy nie szukali odpowiednio sposobu na pokonanie go, a może szukali, próbowali – ale w ostatecznym rozrachunku nie znaleźli. Oczywiście był pokonywany w płaszczyznach stójkowych i nie mówię że to jest jakieś bożyszcze, natomiast w mma jest niepokonany do tej pory i to jest fakt.

    Jano bądź tym pierwszym!

  8. Adesanya wyjdzie do Jana jak do Romero – dystans, lotny na nogach, okopywanie nóg. I od Jana zależy jak walka będzie wyglądać. Jak stanie w miejscu jak Romero, to przegra na punkty. Jak ruszy naprzód jak na Santosa, to przegra przez nokaut. Trzeba szukać trzeciej drogi, klinczów, parteru i jednego luja ogłuszacza, ale o tego będzie kurewsko ciężko.

  9. Janek! Wiem, że czytasz!

    Po tym jak wygrasz i Cormier będzie przeprowadzał z Tobą wywiad w oktagonie, z uśmiechem i po przyjacielsku, zaproponuj, że teraz Ty wyskoczysz wagę wyżej na superfight i wyzwij go na pojedynek!

    Zajebista opcja dla mediów do mielenia przez jakiś czas, nawet jak się nie zgodzi.

    Za pomoc w promocji, podeślę nr konta później!

  10. Janek! Wiem, że czytasz!

    Po tym jak wygrasz i Cormier będzie przeprowadzał z Tobą wywiad w oktagonie, z uśmiechem i po przyjacielsku, zaproponuj, że teraz Ty wyskoczysz wagę wyżej na superfight i wyzwij go na pojedynek!

    Zajebista opcja dla mediów do mielenia przez jakiś czas, nawet jak się nie zgodzi.

    Za pomoc w promocji, podeślę nr konta później!

    Ewentualnie może powiedzieć słowo w słowo dokładnie to samo co po wygranej z Reyesem. Adesanya byłby chyba już 4 albo 5 gościem, który wyzywał do walki Jonesa a został skasowany przez Błachowicza, więc dalsze nawoływanie o walkę z Bonesem ma sens. Do tego Janek chce tego starcia.

    Dobry mógłby być też tekst w stylu: "Luke Rockhold, Corey Anderson, Dominick Reyes and now Israel Adesanya. That's fourth maybe fifth guy, who was calling you out. I'm not your bodyguard! Jon Jones! Come and fight me TY RURO!"

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.