Ostatnie dni to ciągle powtarzające się pytanie – czy Iwo Baraniewski weźmie walkę w zastępstwie Jana Błachowicza? Mało kto jednak skupiał się na tej drugiej stronie. To głównie od Bogdana Guskova zależało, czy taki pojedynek dojdzie do skutku. Teraz odpowiedź już znamy i tak naprawdę nie powinna ona nikogo dziwić.

Decyzja Iwo Baraniewskiego od samego początku była raczej jasna – zaakceptowaniem walki w zastępstwie za Jana Błachowicza mógł on zyskać naprawdę dużo. W grę wchodziła nie tylko walka z rankingowym przeciwnikiem, ale również zmiana kontraktu. Taka sytuacja to idealne miejsce do ewentualnych negocjacji z UFC, która musiałaby Polaka odpowiednio wynagrodzić za uratowanie starcia z Bogdanem Guskovem.

Sam menedżer Baraniewskiego, Artur Gwóźdź, w programie Oktagon Live mówił o tym, że aktualny kontrakt 27-latka jest typowo „contenderowy” – w DWCS jest pięć tysięcy dolarów za walkę i pięć tysięcy dolarów za wygraną, a w samym UFC jest to dziesięć tysięcy dolarów za walkę i dziesięć tysięcy dolarów za wygraną. Kwoty te w UFC w kolejnych starciach rosną o kolejne dwa tysiące dolarów.

Przyjęcie walki z tak krótkim wyprzedzeniem oznaczałoby więc prawdopodobnie wejście na dużo wyższy kontrakt z organizacją UFC. Teraz Iwo Baraniewski kolejnymi schodami wspina się po poziomach wynagrodzeń w UFC, a wtedy mógłby wjechać kilka pięter windą.

Najważniejszym aspektem byłby jednak ten sportowy. Baraniewski mógłby zmierzyć się z zawodnikiem, który aktualnie sklasyfikowany jest na dziesiątej pozycji rankingu kategorii półciężkiej. Zawodnikiem, który dopiero co zremisował z byłym mistrzem UFC Janem Błachowiczem oraz zawodnikiem, który od pięciu pojedynków jest niepokonany. To byłaby prawdziwa szansa dla Polaka w kontekście kolejnych zestawień.

To się jednak nie wydarzy i decyzja Bogdana Guskova nie powinna nikogo dziwić. Podczas gdy wszyscy skupili się na tym, aby to Iwo Baraniewski wziął walkę w zastępstwie za Błachowicza, mało kto zastanawiał się, czy Guskov taką ofertę w ogóle przyjmie. 33-latek z Uzbekistanu, mimo tego, iż w UFC ma na ten moment tylko sześć stoczonych walk, to jest już zawodnikiem z pewną pozycją w UFC, który wygrywał z solidnymi rywalami, takimi jak Nikita Krylov czy Ryan Spann. Samo starcie ze sklasyfikowanym o kilka pozycji wyżej Błachowiczem, a następnie zestawiony z nim rewanż, pokazały, że Guskov kolejne starcia będzie toczył raczej z zawodnikami z górnej części rankingu.

Walka z Iwo Baraniewskim Guskovowi za wiele nie dawała. Owszem, mógł on zatrzymać mocno promowanego przez UFC Polaka, który pierwszych dwóch rywali ekspresowo odprawił w klatce. Poziom ryzyka byłby dla niego jednak za duży. Guskov mógłby więcej stracić, niż zyskać. To głównie dlatego nie przyjął tego starcia. Sam teraz swoją uwagę kieruje bardziej w stronę Paulo Costy, a więc zawodnika ze znacznie większym nazwiskiem, który zadebiutował na wysokiej, siódmej pozycji w rankingu wagi półciężkiej. To zdecydowanie lepsza dla niego potencjalna walka, na którą będzie mógł nawet chwilę dłużej poczekać.

Sam Iwo Baraniewski nic jednak nie stracił, a tym prostym ruchem zyskał naprawdę wiele. Wiadomość o otrzymaniu propozycji wejścia na zastępstwo za Jana Błachowicza bardzo szybko rozniosła się po świecie MMA. Wszyscy tylko czekali na informację, czy takie zestawienie dojdzie do skutku, czy jednak nie. Kibice zgodnie namawiali Polaka, aby ten wziął takie starcie i zaryzykował.

Tak szybko, jak rozniosła się wieść o tym, że Baraniewski jest przymierzany do Guskova, tak samo rozniosła się informacja o tym, że Polak przyjął pojedynek, ale Uzbek nie zgodził się na takie zastępstwo. To stawia Iwo Baraniewskiego w świetnej sytuacji. Wszyscy postrzegać go będą teraz za zawodnika, który nie boi się wyzwań. Zawodnika, który nawet na kilka tygodni przed walką jest w stanie przyjąć pojedynek z zawodnikiem z pierwszej dziesiątki rankingu. Podczas gdy swoimi nokautami zyskuje sympatię i zainteresowanie ogromnej rzeszy fanów, tak tą decyzją sprawił, że kolejne osoby będą śledzić jego poczynania.

Nawet, jeśli decyzja Bogdana Guskova od samego początku wydawała się jedna i było niemal pewne, że nie weźmie on takie starcia, to Iwo Baraniewski oraz Artur Gwóźdź wykonali świetny ruch. Niczym wytrawni i doświadczeni pokerzyści powiedzieli „sprawdzam”. Niczym doskonali stratedzy czy szachiści zrobili doskonały ruch na szachownicy, który da im w przyszłości naprawdę dużo. Co się odwlecze, to nie uciecze. Iwo Baraniewski już 6 czerwca zrobi kolejny krok w organizacji UFC – zmierzy się z Billym Elekaną. Rywal zdecydowanie bardziej wymagający od poprzednich, a oczekiwania wobec Polaka są naprawdę ogromne.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

18 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Avatar of tinc
tinc

BAMMA
Lightweight

848 komentarzy 884 polubień
Avatar of Stefan
Stefan

Legacy FC
Featherweight

1,946 komentarzy 12,869 polubień

obsrał zbroje

Dokładnie. Jego już nie ma.

Odpowiedz 11 polubień

Avatar of vitas
vitas

KSW
Heavyweight

6,075 komentarzy 34,849 polubień

obsrał zbroje

Widać się na tym zna.

Odpowiedz 3 polubień

Avatar of alww
alww

UFC
Middleweight

12,175 komentarzy 68,121 polubień

obsrał zbroje

Pewnie poprosi UFC by go usunąć a potem wróci

Odpowiedz 5 polubień

Avatar of Raven
Raven

UFC
Bantamweight

8,239 komentarzy 34,331 polubień

Na miejscu Iwo wrzuciłbym na Sociale UFC filmik, jak wysyła Guskov'owi opakowanie Stoperanu :mjsmile:

Odpowiedz 4 polubień

Avatar of Grubas
Grubas

UFC
Light Heavyweight

14,047 komentarzy 22,253 polubień

Na miejscu Iwo wrzuciłbym na Sociale UFC filmik, jak wysyła Guskov'owi opakowanie Stoperanu :mjsmile:

Paczke pampersow i mokre chusteczki jeszcze bym dolozyl:).

Odpowiedz 3 polubień

Avatar of ninja
ninja

Vale Tudo
Championship

25,398 komentarzy 81,778 polubień

Oczywiście, że tak, zdrowy rozsądek. Bić się z gówniarzem spoza rankingu, będąc w gazie. Byłby głupi gdyby to zrobił.
Po porażce jak najbardziej ale ostatnio nie przegrał.
Może i dobrze dla samego Iwo, bo tu już mógłby zderzyć się ze ścianą, dajmy mu się trochę rozwinąć.

Odpowiedz 5 polubień

Avatar of jd0490
jd0490

UFC
Heavyweight

19,579 komentarzy 57,662 polubień

Pewnie poprosi UFC by go usunąć a potem wróci

Silniejszy? :awesome:

Odpowiedz polub

Avatar of alww
alww

UFC
Middleweight

12,175 komentarzy 68,121 polubień

Silniejszy? :awesome:

Na pewno spokojniejszy póki nie będzie mieć dostępu do premium i nie wjedzie ruski krokodyl :awesome:

Odpowiedz 2 polubień

Avatar of roki900
roki900

KSW
Heavyweight

5,928 komentarzy 17,175 polubień
Avatar of Bambo
Bambo

UFC
Middleweight

10,057 komentarzy 68,423 polubień

View attachment 145291

Jego morda jeszcze by tu pasowała. :beczka:

Odpowiedz 4 polubień

k
komarrek

Jungle Fight
Light Heavyweight

419 komentarzy 627 polubień

Pewnie poprosi UFC by go usunąć a potem wróci

A Kiedy wróci? Bedzie czekal na Janka i wróci za rok? A wtedy Blachowicz zdecyduje że konczy karierę...

Odpowiedz polub

Avatar of Lorenzo Lamas
Lorenzo Lamas

EFC Africa
Featherweight

2,788 komentarzy 5,396 polubień

"w DWCS jest pięć tysięcy dolarów za walkę i pięć tysięcy dolarów za wygraną, a w samym UFC jest to dziesięć tysięcy dolarów za walkę i dziesięć tysięcy dolarów za wygraną. Kwoty te w UFC w kolejnych starciach rosną o kolejne dwa tysiące dolarów."

JPRDLE jebać to UFC jeśli za takie grosze trzeba się tam pizgać z najlepszymi

Odpowiedz polub

Avatar of Hellah
Hellah

UFC
Lightweight

9,231 komentarzy 30,397 polubień

"w DWCS jest pięć tysięcy dolarów za walkę i pięć tysięcy dolarów za wygraną, a w samym UFC jest to dziesięć tysięcy dolarów za walkę i dziesięć tysięcy dolarów za wygraną. Kwoty te w UFC w kolejnych starciach rosną o kolejne dwa tysiące dolarów."

Tyle to miesięcznie oplot z cohones wyciąga. UFC jest w dupie.

Odpowiedz 1 Like

k
komarrek

Jungle Fight
Light Heavyweight

419 komentarzy 627 polubień

"w DWCS jest pięć tysięcy dolarów za walkę i pięć tysięcy dolarów za wygraną, a w samym UFC jest to dziesięć tysięcy dolarów za walkę i dziesięć tysięcy dolarów za wygraną. Kwoty te w UFC w kolejnych starciach rosną o kolejne dwa tysiące dolarów."

JPRDLE jebać to UFC jeśli za takie grosze trzeba się tam pizgać z najlepszymi

Wygrywasz ,zgarniasz bonus i juz masz 40tyś. A za 4 miechy możesz walczyć znowu. Jak staniesz się rozpoznawalny i zapelnisz trybuny możesz dostawac ogromna kasę jak McGregor.

Odpowiedz polub

Avatar of Quairon
Quairon

Bellator
Featherweight

4,122 komentarzy 8,770 polubień

Pierwsze co pomyślałem wchodząc w ten temat to osrane portasy, nie zawiedliście :jjsmile: :muttley: :gabi_much_love:

Odpowiedz polub

Avatar of Lorenzo Lamas
Lorenzo Lamas

EFC Africa
Featherweight

2,788 komentarzy 5,396 polubień

Wygrywasz ,zgarniasz bonus i juz masz 40tyś. A za 4 miechy możesz walczyć znowu. Jak staniesz się rozpoznawalny i zapelnisz trybuny możesz dostawac ogromna kasę jak McGregor.

Taki hajs jak Konur zarabia tylko Konur... Nie twierdzę, że nie da się tam dobrze zarobić - dobrym przykładem jest Dricus z naszego kochanego krs1.. ale mimo wszystko na początku zarabiasz tyle, że lepiej się nie chwalić, bo mój znajomy, który robi wykonczenia zarabia w h.. wincyj niż ci goście, którzy w UFC dopiero zaczynają

Odpowiedz polub

Avatar of Lorenzo Lamas
Lorenzo Lamas

EFC Africa
Featherweight

2,788 komentarzy 5,396 polubień

Tyle to miesięcznie oplot z cohones wyciąga. UFC jest w dupie.

:rutekajak:

Odpowiedz polub