W czwartek spotkałem się z organizatorami gali IFF – I. Specjalnie dla serwisu MMArocks.pl wywiadu udzielili obaj właściciele Infinite Fighting FederationKrzysztof Halemba i Krzysztof Malik. Impreza ta ma odbyć się już 8 października w hali widowiskowo-sportowej w Dąbrowie Górniczej. Właścicielom IFF dziękuje serdecznie za poświęcony czas, a Chłopakom z Redakcji za pomoc. W materiale m.in. o genezie eventu, promocji gali, rozpisce i zawodnikach. Enjoy!

– MMArocks pl, organizatorzy gali Infinite Fighting Federation I w Dąbrowie Górniczej – Krzysztof Halemba i Krzysztof Malik. Witam Serdecznie!

– Cześć! Witamy!

– Na początek odpowiedzcie mi, co Was właściwie skłoniło do zorganizowania własnej gali MMA i zainwestowania pieniędzy w ten sport? Czy wcześniej interesowaliście się tą dyscypliną?

– Tak, od dłuższego czasu siedzimy już w tych „klimatach”…Ale może jak się tak naprawdę to zrodziło. Jestem biegaczem towerrunningowym, biegam po schodach. Jestem zawodnikiem i uczestniczę aktywnie w imprezach sportowych mówi Krzysztof Malik. Od pewnego czasu zaczęli się do Nas zgłaszać różni zawodnicy, z różnych sportów, m.in. byli to fighterzy – zawodnicy judo i MMA. Przygotowywali się ze mną do walk pod kątem kondycyjnym. Poznaliśmy i zaprzyjaźniliśmy się. Z racji tego, że od dziecka interesowały Nas sporty walki, razem z moim serdecznym przyjacielem Krzyśkiem trenowaliśmy rekreacyjnie z profesjonalnymi zawodnikami, towarzyszyliśmy im na galach i turniejach. Przy okazji podpatrywaliśmy jak wyglądają takie imprezy pod kątem organizacyjnym, itd. Za namową kolegów-zawodników postanowiliśmy zrobić własną galę oraz wykorzystać swój potencjał i znajomości. Na pewno wiele osób będzie mieć do Nas zastrzeżenia, ale chcemy robić dobre gale, zorganizować jeszcze lepszy „twór” i dążyć do doskonałości.

– Skąd pomysł na turniej pod tytułem „Polska vs. Niemcy. Odwieczna Walka”? Dlaczego taka gala, a nie na przykład Polska kontra Rosja?

– No właśnie, pierwotnie miała być to gala Polska-Rosja. Było kilka aspektów, które rozpatrywaliśmy, ostatecznie wybraliśmy Niemców. Od zawsze występowały jakieś konflikty m. Polakami a Niemcami. Rywalizacja z zachodnimi sąsiadami od zawsze elektryzowała. Każdy Polak przy okazji pojedynków czy to w piłce nożnej czy ręcznej patrzy żeby wygrać z Niemcami. Towarzyszą temu wielkie emocje. A i Ślązakom należy się taka gala! (śmiech). Argumentem była także lepsza dostępność Niemców niż Rosjan, chodzi o koszty i różnicę w odległości.

– Jak wygląda organizacja gali od środka, chodzi mi o kwestię negocjacji z władzami miasta, samorządem lokalnym i włodarzami hali?

– Póki co pozostawmy tę kwestię bez komentarza. Wstrzymamy się z odpowiedzią do zakończenia gali.

– Czy zamierzacie organizować regularne eventy, corocznie, czy jest to jednorazowy „wyskok”?

– Z całą pewnością nie jest to epizod. W zasadzie zanim rozpoczęliśmy przygotowania do tego projektu, mieliśmy już pewną wizję – co będzie dalej. Ma być to projekt długofalowy, mamy na celu propagowanie MMA w Polsce. Prosty przykład – dziś spotkałem znajomego, zapytał czym obecnie się zajmujemy. Odpowiedziałem, że przygotowuję galę MMA, po czym kolega zapytał – co to jest MMA? To trochę boli, że jednak wiele osób nie ma pojęcia o istnieniu takiego sportu. Stąd nasz cel – propagowanie MMA…Nie ma też co owijać w bawełnę, chcemy również zarobić i wynieść jakieś korzyści dla siebie. W Polsce mamy sporo klasowych zawodników, którzy mogą odnieść wiele sukcesów na świecie, ale żeby się rozwijać muszą walczyć regularnie. Póki co w naszym kraju taką szansę (walki na dużej gali. przy szerokiej publice i możliwości rozwoju) daje tylko jedna organizacja. My ze swojej strony musimy również stworzyć „coś” dużego, aby dawać kolejnym fighterom szansę rozwoju i startów na arenach międzynarodowych.

– Jaki jest biznesplan Waszej działalności na rynku MMA. Po ilu galach planujecie wyjść na plus?

– Kiedy zamierzamy wyjść dobrze na plus? No, to zobaczymy (śmiech). Wiadomo, że na początku trzeba zainwestować. W zasadzie przy pierwszej gali nie o to Nam chodziło – mówi Krzysztof Halemba. Chcemy dać dobry show, zrobić mocną galę. Stworzyć atrakcyjny fightcard. Zawodnicy na pewno nie będą przypadkowi, tylko faktycznie reprezentujący wysoki poziom. Mają być tak dobrani, aby dali dobre walki, żeby potencjalnemu kibicowi chciało się przyjść i zobaczyć. Natomiast undercard to szansa pokazania się dla młodych, miejscowych zawodników.

– Ostatnio często przebywam w centrum Dąbrowy Górniczej, póki co promocja IFF nie rzuca się specjalnie w oczy. Jak będzie wyglądać reklama tej gali i ile biletów już sprzedaliście?

– Generalnie z promocją eventu będziemy ruszać dopiero teraz, po tym boom’ie na KSW. Aktualnie są relacje i reklama na kanale Orange Sport Info. Po weekendzie z pewnością da się zauważyć promocję w miastach Śląska i Zagłębia – Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Będzinie i Katowicach. Będą billboardy i plakaty. Co do biletów – odbieramy bilety z druku, mamy już sporo zamówień. Gala cieszy się zainteresowaniem. Bilety są dostępne na portalu kupbilet.pl. Bardzo często jest tak, że wiele osób też kontaktuje się z nami mailowo i zamawia określoną liczbę wejściówek. Zdziwiło Nas, że ludzie wolą przyjechać z drugiego końca Polski i odebrać kilkadziesiąt biletów osobiście.

– Dlaczego Dąbrowa Górnicza, a nie stolica regionu – Sosnowiec, czy województwa – Katowice?

– Chcieliśmy zorganizować event w eleganckim i estetycznym miejscu. Dąbrowa Górnicza to dobra lokalizacja w regionie oraz dysponuje porządną i nowoczesną halą, z optymalną liczbą miejsc – ok. 3000. Poza tym na Śląsku i w Zagłębiu jest głód na MMA. Dwa lata temu w Dąbrowie Górniczej, gala KSW Extra przy stosunkowo znikomej reklamie wypełniła całą halę w Parku Hallera. Sosnowiec nie ma tak pojemnej hali. Owszem w okolicy do wyboru jest jeszcze katowicki Spodek, ale na razie jest za duży. Nie chcieliśmy też robić IFF – 1 w jakiś podrzędnych miejscach.

– Jak wygląda na Waszej gali karnet vipowski – czy obejmuje jakiś poczęstunek, napoje alkoholowe lub dodatkowe atrakcje (śmiech)?

– Będzie to najlepsze miejsce do oglądania walk, bardzo blisko ringu plus otoczenie pięknych kobiet – hostess. W związku z tym zorganizowaliśmy casting, którego finał odbędzie się  w katowickim klubie Lemoniada w ten piątek. Jesteśmy pod wrażeniem liczby zgłoszeń i urody pań. Już ciężko było wybrać z samych zdjęć. Początkowo chcieliśmy zaprosić na finał 10-20 kobiet. Teraz okazuje się, że będzie ponad 30. W każdym razie będą zarówno amatorki, jak i profesjonalne modelki. Każdy „znajdzie coś dla siebie” – każdy typ urody, blondynki, brunetki, rude (śmiech).

– Czy planujecie transmisję gali w Internecie?

– Na razie nie. Teraz mamy umowę z kanałem Orange Sport Info i tylko tam będzie możliwość obejrzenia transmisji live.

– Teraz trochę odnośnie zasad. Będzie klatka czy ring? A jeżeli ring to dlaczego nie klatka?

– Będzie ring. Według Nas klatka póki co nie jest dobrze odbierana przez potencjalnych sponsorów, samorządowców i widzów przed telewizorami. Wiadomo, fajniej walczy się w klatce, nie ma tylu przerw podczas pojedynku. Natomiast ring to większa przejrzystość.

– Wcześniej zapowiadaliście, że walki będą się odbywały w formule 3×5 minut. To prawda? Powiedzcie też coś więcej o zasadach walki?

– Tak, pojedynki będą trzy-rundowe. Runda będzie trwać pięć minut. Na tej gali obowiązywać będą zasady klasyczne, bez kolan na głowę w parterze, bez łokci. Mamy pewną wizję odnośnie zasad, ale to w przyszłości. Na pewno odpadają zasady Pride ze stompami i soccerkickami, w Japonii się to „sprzedało”, na naszym rynku raczej byłoby ciężko.

– Zapowiadaliście specjalne premie dla zawodników turniejowych, kolejno za ko, poddanie i walkę wieczoru. Czy możecie zdradzić jaką sumę przeznaczyliście na ten cel i kto będzie decydował o przyznaniu danej nagrody?

– Jeżeli chodzi o premie, to zawodnicy o tym wiedzą, mają wpisane w kontraktach i na razie nie chcemy o tym mówić. A o nagrodach będzie decydować komisja złożona z trenerów. W przyszłości pomyślimy nad tym, aby ewentualnie wprowadzić swego rodzaju głosowanie kibiców na stronie internetowej i na tej podstawie przyznawać bonusy.

– Rozpiska wygląda naprawdę srogo. Dlaczego zdecydowaliście się na tak mocnych przeciwników dla Polaków? Szczególnie w wadze średniej widać sporą przepaść w doświadczeniu i umiejętnościach?

– Nie chcemy robić czegoś takiego, że pokonamy Niemców 6:0 i będzie pięknie. Jak ktoś skomentował na forum – przywieziemy ogórki i Polska wygra do zera. Nie. Dlatego też dobraliśmy najlepszych dostępnych Polaków w danych kategoriach wagowych, ciekawych i perspektywicznych oraz równocześnie solidnych Niemców w przeciwnym narożniku. Sami zawodnicy prosili o dobrych rywali. Trzeba iść do przodu. Rozwijać się. Chcieli, aby te walki im coś dawały, a nie na przykład tylko łatwy rekord. Komuś może wydawać się, że będzie bardzo łatwo, ale tak naprawdę szanse są wyrównane. Nawet jeżeli któremuś fighterowi po ładnej walce zdarzy się porażka z dobrym przeciwnikiem, to nie jest tragedia. Co do walki zawodnika Silesian Cage Club – Mateusza Teodorczuka. Gregor Herb to bardzo silny zawodnik, bardzo groźny w parterze. Mateusz przygotowuje się do tej walki od dłuższego czasu, jest świetnym stójkowiczem, fajnie uderza. Chodzi o to, żeby była dobra walka. Mateusz się go nie boi, jest pewny siebie i czuje się silny. Jakby nie było rozwój polega na walce z lepszymi zawodnikami, a nie na biciu kogokolwiek. Cały czas towarzyszymy zawodnikom w przygotowaniach, obserwujemy, rozmawiamy i podejmujemy wspólne decyzje. Nie było takich sytuacji, że zawodnicy byli czymś nagle zaskoczeni lub wystraszeni. Zarówno trenerzy i zawodnicy czują się wystarczająco silni.

– Ciekawie zapowiada się walka w kategorii półciężkiej między Michałem Fijałką a zapaśnikiem – olimpijczykiem Joelem Romero? Będzie ciężko?

– Rozmawialiśmy, że Sztangą i powiedział, że da radę oczywiście (śmiech).

– W Niemczech mocnie obsadzona jest kategoria wagowa do 77 kg. Jest z kogo wybrać – Marokańczyk – Nordin Asrih i Sebastian Kliesch.

– Tak, dokładnie. Niemieccy menadżerowie nie dadzą dla Kerima przypadkowego zawodnika. Dobrze znają Abzaiłowa, walczył przecież z Peterem Sobottą. Kerim teraz solidnie pracuje i za niedługo wróci do Polski.  

– No właśnie, a jak wyglądają przygotowania Polaków?

– Zawodnicy generalnie przygotowują się u siebie. Wcześniej przebywali na obozach organizowanych przez kluby, a teraz trenują na macie w swoich gymach. Staramy się też, aby śląscy zawodnicy sparowali między sobą i rozwijali się jeżeli chodzi o trening, zmieniali sparing-partnerów, nie byli ograniczeni tylko do własnego klubu. Trenują wspólnie w Tychach, Katowicach czy Bytomiu. Kerim Abzaiłow, jak informowaliśmy pojechał do Czeczenii (dzień drogi pociągiem od Moskwy). Tam bardzo ciężko trenuje. W Czeczenii mocno stoją zapasy i bojowe sambo, sparingi odbywają się właśnie pod tym kątem. Odczuwalny był niedosyt jeżeli chodzi o boks. Jesteśmy z nim w ciągłym kontakcie, zgłosił Nam takie zapotrzebowanie i dlatego wysłaliśmy mu na pewien czas dwóch bardzo dobrych bokserów – Damiana Kuźmę i Krzysia Rogowskiego. Chłopaki intensywnie pracowali z nim nad stójką.

– Jak pamiętamy ostatnia walka Kerima nieudana, nie potoczyła się po jego myśli. Teraz tradycyjnie postawi na swój największy atut – parter czy może będzie walka w stójce?

– Walka z Piotrkiem Hallmannem nie ułożyła się. Poza tym było widać sporą przewagę fizyczną nad Kerimem. Z resztą sam mówił, że próbował wyciągać skrętówkę, było bardzo ciężko, nie dał rady. Czuł ogromną przewagę Hallmana pod względem fizycznym. Na IFF w Dąbrowie Górniczej Kerim z pewnością da dobrą walkę, będą jego firmowe wejścia w nogi. Dysponujemy nagraniami z jego przygotowań, widać, że doskonali to wejście po stopę. Mistrzostwo świata (śmiech).

– Nie da się ukryć, że w rozpisce przeważają zawodnicy ze śląskich klubów – Bastion Tychy, Silesian Cage Club. Czy rozważacie szerszą współpracę z tymi klubami, a ponadto rozszerzyć ją o inne lokalne gymy – jest przecież w Dąbrowie Górniczej – Rio Grappling Syrius – Romana Rutkowskiego, w Częstochowie – AFC – Krzyśka Kułaka czy Wydra Gym – Łukasza Wosia?

– Tak, jak najbardziej chcemy i jesteśmy w stanie współpracować z różnymi klubami. Rozglądamy się po całej Polsce, obserwujemy zawodników, jeżeli ktoś wydaje się solidny to podpisujemy z nim kontrakt. Przyświeca Nam wspólny cel, chcemy promować MMA i polskich fighterów.

– Są zawodnicy Silesian Cage Club. Dlaczego nie ma Kornika?

– W zasadzie nie było tematu. Artur wcześniej podpisał umowę z KSW i z racji tego nie mogliśmy Go zatrudnić.

– A jakie jest Wasze zdanie na temat umożliwienia wyjścia na ring młodym, perspektywicznym zawodnikom, często z zerowym rekordem?

– Po to jest właśnie undercard. Jest to znakomita okazja dla początkujących fighterów i szansa dla nich na pokazanie się na ringu oraz nabranie doświadczenia. Mamy szersze plany w tej kwestii, ale póki co nie chcemy ich zdradzać.

– Czy moglibyście podać ostateczną rozpiskę. Wymienić wszystkich rywali Polaków w turnieju, bądź z kim negocjujecie kontrakty ?

– Póki co nie. Niemców będziemy ujawniać stopniowo na dniach. Sprawa się skomplikowała z przeciwnikiem Marcina Helda. Franco de Leonardis miał wypadek i niestety nie będzie w stanie wystąpić. Życzymy mu z całego serca powrotu do zdrowia. Możemy jedynie zdradzić, że negocjujemy ze znacznie atrakcyjniejszym rywalem. Marcin dostanie dużo mocniejszego przeciwnika. Sam ocenił Niemca, że będzie to jego najtrudniejsza walka, ale Go zabije (śmiech). I oto chodzi – Marcin jest pewny swoich umiejętności, ale wie, że będzie to najtrudniejszy jak do tej pory przeciwnik. Poza tym chcemy mówić o faktach, a nie puszczać nazwisko do publiki i robić jakieś sztuczne zamieszanie. Dajmy na to mieliśmy wstępną zgodę na walkę Carlosa Eduardo Rochy z Kerimem. Było wszystko uzgodnione, brakowało tylko podpisu. Nagle otrzymał możliwość walk dla UFC i zrezygnował z naszej oferty. Mogliśmy takiego newsa umieścić, a później wycofywać się. Takie robienie sztucznej reklamy jest bez sensu. Dostajemy kontrakt to dopiero ogłaszamy. Na dzień dzisiejszy mamy prawie komplet. Negocjujemy tylko z rywalami dla Marcina Helda i Kerima Abzaiłowa.

– Jak oceniacie rozwój MMA w Polsce na przestrzeni ostatnich dwóch lat?

– Niewątpliwie zrobiło duży skok w do przodu w porównaniu z tym co było wcześniej. Trzeba przyznać, że dobrą robotę na rzecz promocji MMA wykonują chłopaki z  KSW wspólnie z telewizją.

– Co myślicie o freakfightach? Czy to dobry pomysł na popularyzację tego sportu w Polsce?

– Tak, dużo możemy zawdzięczać Mariuszowi Pudzianowskiemu. Freakfighty są potrzebne. To można ocenić w prosty sposób – zobaczyć jak wypełnia się hala. Z drugiej strony są przykre sytuacje. Widoczne było to szczególnie w Spodku – ostatnią walkę, walkę wieczoru miał Mamed Khalidov, a po walce Mariusza z Kawaguchim trybuny opustoszały. Prawda jest taka, że halę zapełnia Pudzian, Najman czy Saleta. Na ten czas większym zainteresowaniem cieszą się walki freaków. Mamy nadzieję, że się to zmieni – ludzie w ten sposób będą poznawać sport jakim jest MMA, a za tym klasowych zawodników. Docenią ich i to oni przejdą na pierwszy plan. Jest to dobry kierunek – przez freaków do zawodowych fighterów. Zawodowcy będą rzeczywiście docenieni i to oni będą wypełniać halę, a nie freakfighty.

– A jak zapatrujecie się na galę o podobnej „tematyce” jak Wasza, z tym, że przeciwnikami Polaków mają być Rosjanie – wojna polsko-ruska organizowana przez Strefę Walk. Co sądzicie o tym mega mocnym projekcie i walce wieczoru?

– Walka wieczoru wydaje się niemożliwa. Nawet zastanawialiśmy się czy kibice byliby w stanie wypełnić dużą Atlas Arenę dla samych zawodników turniejowych. Wątpliwe. Raczej na widowni zasiadałyby tylko osoby głębiej interesujące się MMA i koneserzy. Tak, są mocne nazwiska Rosjan z AE Teamu, ale kto zna tych zawodników? Jedynie osoby interesujące się rynkiem wschodnim i fanatycy wszechstylowej walki wręcz. A takich osób jest mało.

– W ostatnich latach w Polsce powstaje wiele nowych organizacji. Często jest tak, że zanim zdążą zadebiutować to słuch o nich ginie lub upadają? Jak się ustosunkujecie do tego zjawiska?

– Niektórzy postępują zbyt pochopnie. Trzeba mieć pewne zaplecze, trzeba czymś dysponować. Wiadomo, że to fajnie wygląda w telewizji, ale na to przekłada się wiele czynników. Organizacja gali to spore wydatki, ludzie często nie zdają sobie sprawy jak wielkie. A nasza gala na pewno się odbędzie.

– Teraz możecie powiedzieć coś kibicom.

– Organizacja gali to kawał ciężkiej pracy, wstajemy o szóstej rano i działamy do wieczora. I tak dzień w dzień od paru miesięcy. Gwarantujemy świetne walki i zapraszamy do oglądania naszej gali na żywo, na hali. Kupujcie bilety!!! Wiadomo odwieczna walka, trzeba wesprzeć Naszych mocnym dopingiem. Będą niesamowite emocje.

– Chłopaki, Dzięki serdeczne za wywiad i poświęcony czas!

– Dzięki. Pozdrawiamy!


"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

16 KOMENTARZE

  1. jak dla mnie bomba !! mam nadzieje i szczerze im tego życzę, że to wypali w takiej formie jak chłopaki to sobie wymyślili. Pozd !!

  2. wywiad super ! Mam nadzieję, że wypali im ta gala i będą piąć się w góre !!
    powodzenia

  3. Gala musi wypalić. Mam nadzieję, że nie skończą po jednej czy dwóch. Powodzenia.

  4. Dwie kosmetyczne rzeczy mi sie nie podobają w tej organizacji – wygląd loga, które zdaje sie byc biednym naśladowaniem loga UFC oraz nazwa, a konkretnie wymowa jej skrótu – IFF brzmi dziwnie moim zdaniem. Ale to drobne drugorzędne sprawy oczywiście.

  5. Wiąże z tą federacją duże nadzieje i liczę, że ich podejście, po ewentualnym sukcesie, nie zmieni się 🙂

  6. Mogliśmy takiego newsa umieścić, a później wycofywać się. Takie robienie sztucznej reklamy jest bez sensu. Dostajemy kontrakt to dopiero ogłaszamy.

    No właśnie i to jest podeście PROFESJONALNE, z szacunkiem do kibica. Szkoda, że zdarzają się promotorzy którzy robią zupełnie odwrotnie. Cieszę się, że powstaje kolejna obiecująca organizacja w Polsce i trzymam kciuki!

  7. Tjo został rozdziewiczony 😉
    Pierwszy wywiad,miałem na myśli oczywiście 😉

    Dobra robota! Dzięki!

  8. Dzieki Tjo, swietna robota.

    Co do organizatorow to poki co na plus rzuca sie bardzo profesjonalne podejscie do sprawy. Tak trzymac, a mysle, ze bedziemy mieli solidna organizacje robiaca regularne eventy.

  9. Oby wypalilo po potrzebna jest w Polsce druga solidna organizacja , na plus ze maja telewizje, fajne podejscie z ta hala mala lyzeczka i do przodu.

  10. Mega kozacki wywiad!

    A organizatorom IFF życzę powodzenia, bo zaczynają od mocnego uderzenia i oby wszystko wypaliło i będziemy mogli regularnie cieszyć się mocnymi galami. Jak najwięcej poważnych ludzi, którzy chcą robić dobre MMA!

  11. Przeciwnicy Poloka i Abzailova
    Reprezentujący Polskę, Maciej Polok zmierzy się z Niemcem, Sebastianem Nowakiem, który zapowiada, że 8 października przerwie passę zwycięstw Poloka.

    Reprezentant Polski, Kerim Abzailov stoczy z kolei walkę z Stevem „Machine” Mensing, który wbrew temu co sugeruje jego rekord, jest silnym i solidnym zawodnikiem – jego pseudonim nie wziął się znikąd.

    Jednocześnie przypominamy, że w dalszym ciągu są do nabycia bilety na galę: http://www.kupbilet.pl.

    Zapraszamy serdecznie!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.