melendez

W trakcie wczorajszej edycji The MMA Hour Gilbert Melendez (MMA 22-4) oznajmił, że na czerwcowej gali UFC 188 chciałby zawalczyć z Eddiem Alvarezem (MMA 25-4). Co ciekawe, taka walka była planowana już cztery lata temu, gdy obaj posiadali pasy mistrzowskie dwóch różnych organizacji. Melendez był mistrzem Strikeforce w wadze lekkiej w latach 2009-2012, zaś Alvarez był mistrzem Bellatora w tej samej kategorii wagowej od 2009 do 2011 roku. Niestety, obie federacje nie potrafiły dojść do porozumienia. Obaj zawodnicy uchodzili wtedy za światową czołówkę.

Jeżeli Eddie Alvarez to słyszy i jest chętny na stoczenie tej walki, a uważam że jest – nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości – to powinniśmy skrzyżować rękawice. Nie wyobrażam sobie lepszego miejsca na tą walkę niż Mexico City. To tam powinna się odbyć ta walka.

Gilbert posiada meksykańskie korzenie, zaś Eddie jest w połowie Portorykańczykiem oraz w połowie Irlandczykiem. Obaj wciąż utrzymują się w ścisłej czołówce kategorii do 70 kilogramów. Walką wieczoru wspomnianej gali UFC 188 będzie zapewnie starcie Caina Velasqueza (MMA 13-1) z Fabriciem Werdumem (MMA 19-5-1) które wyłoni mistrza wagi ciężkiej. Walka Melendeza z Alvarezem mogłaby spokojnie pełnić funkcję drugiej atrakcji wieczoru.

To byłaby walka dwóch zawodników z podobnym stylem. To przepis na świetną walkę.

Po fiasku poprzednich negocjacji obydwaj ograniczyli się do walki na słowa toczonej na łamach branżowych mediów. Gilbert przyznał, że nigdy nie brał do siebie tego, co mówił na jego temat Alvarez.

Jeżeli dobrze pamiętam, to ja pierwszy zaatakowałem słownie Eddiego. Jednak, zrobiłem to, gdyż uważałem go za jednego z najlepszych zawodników na świecie. To miało miejsce parę lat temu, gdy sądziłem, że Strikeforce i Bellator ostatecznie się dogadają. Myślę, że trochę za bardzo się tym przejął i uznał to za zniewagę, zapewne myśląc iż nie ma szans, by ta walka w ogóle się odbyła.

Dzisiaj obaj są zawodnikami UFC, więc szanse na zakontraktowanie wspomnianego starca znacznie wzrosły. Zwłaszcza, że obydwaj przegrali swe ostatnie walki.

Aż tak bardzo nie zależy mi na nim, ale szanuję go jako zawodnika. Chciałbym w końcu stanąć naprzeciw niego oktagonie.

Melendez zdradził, że jego menadżer już kontaktował się z UFC w sprawie tej walki, ale jeszcze nic nie zostało potwierdzone. Sam zawodnik chciałby, by Alvarez był jego następnym przeciwnikiem.

Jeżeli UFC jest w stanie to zorganizować a Eddie byłby tym zainteresowany, to uważam iż to powinna być moja następna walka.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.