Maksymilian Wiewiórka udanie obronił pas kategorii półśredniej organizacji FAME. Podczas gali FAME 14 jednogłośną decyzją sędziów pokonał on Krystiana Wilczaka.

„Krycha” szybko podbiegł do rywala i zaczął zadawać ciosy, jednak już po chwili „Wiewiór” przeszedł do klinczu, a z tamtej pozycji bez problemów sprowadził rywala do parteru. Wiewiórka znalazł się w pozycji bocznej i pracował nad duszeniem trójkątnym rękoma. Wilczak przez cały czas się jednak przed tym bronił. Do samego końca rundy Maksymilian Wiewiórka kontrolował swojego przeciwnika, w ostatnich sekundach chciał nawet założyć dźwignię na nogę, jednak to się ostatecznie nie udało.

Runda druga rozpoczęła się podobnie. Tym razem obaj pozostali jednak w stójce zdecydowanie dłużej. U Wiewiórki widoczne były już pierwsze oznaki zmęczenia. Wykorzystywał to Wilczak pracując na nogach, utrzymując dystans i starając się zadawać kolejne ciosy. Dopiero w ostatnich trzydziestu sekundach „Wiewiór” zdecydował się przejść do klinczu, a z tamtej pozycji bez problemów po raz kolejny przejść do parteru, zaznaczając swoją kontrolę.

„Krycha” znów w pierwszych sekundach podbiegł do przeciwnika z serią uderzeń, jednak już po chwili został sprowadzony do parteru. Do samego końca rundy nie dał Wilczakowi żadnej możliwości na powrót do stójki, dzięki czemu jedynie przypieczętował swoją kontrolę z poprzednich rund.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

No replies yet

...wczytuję komentarze...

MMARocks.pl

Cohones4Life

2,099 komentarzy 1,941 polubień

Maksymilian Wiewiórka udanie obronił pas kategorii półśredniej organizacji FAME. Podczas gali FAME 14 jednogłośną decyzją sędziów pokonał on Krystiana Wilczaka.

"Krycha" szybko podbiegł do rywala i zaczął zadawać ciosy, jednak już po chwili "Wiewiór" przeszedł do klinczu, a z tamtej pozycji bez problemów sprowadził rywala do parteru. Wiewiórka znalazł się w pozycji bocznej i pracował nad duszeniem trójkątnym rękoma. Wilczak przez cały czas się jednak przed tym bronił. Do samego końca rundy Maksymilian Wiewiórka kontrolował swojego przeciwnika, w ostatnich sekundach chciał nawet założyć dźwignię na nogę, jednak to się ostatecznie nie udało.

Runda druga rozpoczęła się podobnie. Tym razem obaj pozostali jednak w stójce zdecydowanie dłużej. U Wiewiórki widoczne były już pierwsze oznaki zmęczenia. Wykorzystywał to Wilczak pracując na nogach, utrzymując dystans i starając się zadawać kolejne ciosy. Dopiero w ostatnich trzydziestu sekundach "Wiewiór" zdecydował się przejść do klinczu, a z tamtej pozycji bez problemów po raz kolejny przejść do parteru, zaznaczając swoją kontrolę.

"Krycha" znów w pierwszych sekundach podbiegł do przeciwnika z serią uderzeń, jednak już po chwili został sprowadzony do parteru. Do samego końca rundy nie dał Wilczakowi żadnej możliwości na powrót do stójki, dzięki czemu jedynie przypieczętował swoją kontrolę z poprzednich rund.

Odpowiedz polub

click to expand...