ufc_logo

Cung Le (MMA 9-3) został ostatnim zawodnikiem przyłapanym na stosowaniu środków dopingujących, a konkretnie – hormonu wzrostu. Po porażce z Michaelem Bispingiem (MMA 25-6) na gali UFC Fight Night 48 w Makao Cunga czeka roczne zawieszenie będące konsekwencją wykrycia w jego organizmie niedozwolonych substancji. Co ciekawe, UFC zadziałało w tej sytuacji jako samodzielne ciało regulujące.

W trakcie środowego programu UFC Tonight Lorenzo Fertitta zabrał głos w sprawie działań podjętych przez federację wymierzonych w zawodników sięgających po środki dopingujące:

Powoli stanowi to coraz mniejszy problem, a to dzięki podjęciu zdecydowanych działań. Teraz nikt nie ma możliwości uniknięcia konsekwencji. Pierwszym krokiem było zawiązanie współpracy z różnymi komisjami sportu, co umożliwiło przebadanie wszystkich zawodników w dniu gali. Dotychczas przebiegało to bardziej przypadkowo. Testom poddawano uczestników walki wieczoru i kilku wybranych zawodników. Ale postanowiliśmy wyłożyć dodatkowe pieniądze byle tylko umożliwić przebadanie wszystkich.

Jest jeszcze kwestia ulepszania tych substancji, przez co trudniej jest je wykryć, bo szybciej są wydalane z organizmu. Postanowiliśmy zatem o przeprowadzaniu przypadkowych, niezapowiedzianych testów. Odbywa się to w współpracy z Komisją Sportową Stanu Nevada i będzie przez nas w pełni finansowane.

Fertitta nie ukrywał, że UFC jest gotowe ponieść wszelkie koszty badań, byle tylko oczyścić MMA z stosowania środków dopingujących. Zawodnicy będą badani kilka razy w ciągu roku:

Kolejnym krokiem będzie umożliwienie przeprowadzenia niezapowiedzianych testów na wszystkich naszych 500 zawodnikach i to kilka razy w ciągu roku. To nasz główny cel. Jest to trudne i skomplikowane przedsięwzięcie. Ale ostatecznie dojdzie do tego, że jeżeli ktoś będzie zażywał niedozwolonych substancji, to zostanie przyłapany. Konsekwencją będzie zawieszenie, może dodatkowa grzywna i będziemy podchodzić do takich spraw z całą stanowczością. Ponieważ nasi fani chcą mieć pewność, że nasz sport jest pozbawiony takich czynników i sądzę, że nasi zawodnicy też. Każdy kto jest „czysty” chce, by ten sport też taki był.

Przypadki z użyciem przemocy wobec kobiet przez sportowców są ostatnio jednym z głównych tematów poruszanych przez tabloidy. Głośnym echem odbiło się zajście z udziałem zawodnika ligi NFL Ray’a Rice’a, który pobił swoją partnerkę w czasie pobytu w kasynie Atlantic City. Podobne przypadki nie ominęły też Ultimate Fighting Championship, a to za sprawą poczynań Thiago Silvy (MMA 16-3-2), oraz Anthony’ego Johnsona (MMA 18-4). Fertitta wypowiedział się również na ten temat:

Wprowadziliśmy nasz kodeks postępowania już lata temu. Podpisują go wszyscy nasi zawodnicy i jest w nim zapis o poważnych konsekwencjach stosowanych wobec tych, którzy zamieszani są w sprawy dotyczące przemocy wobec kobiet. Podchodzimy do takich spraw z pełną powagą.

Niestety, ostatnimi czasy musieliśmy zabrać głos w kilku takich sprawach. Zawiesiliśmy Anthony’ego Johnson’a gdy tylko postawiono mu zarzuty. Korzystamy z usług zewnętrznej kancelarii prawnej gdy zachodzi taka potrzeba, a jej pracownicy przeprowadzają własne śledztwo. Zbierają informację z instytucji prawnych, przesłuchują zawodników, rozmawiają z ofiarami, następnie spisują raport z zaleceniami, co powinniśmy zrobić w danym przypadku.

W sprawie Anthony’ego jesteśmy jeszcze na etapie zbierania informacji, więc postanowiliśmy go zawiesić, a po zakończeniu tego procesu zadecydujemy o tym, czy zostanie on zwolniony, czy też jednak zakończy się jego zawieszenie. Oczywiście będziemy również przyglądali się postępowaniu sądowemu i dopasujemy się do werdyktu. To bardzo poważna sprawa. Podchodzimy do tego z pełną powagą i zapewniam, że nie będzie tolerancji dla takiego zachowania.

W rozmowie z International Business Times  głos w ostatniej sprawie zabrał również Dana White. Zdradził on, że prowadzona przez niego organizacja zawsze przywiązywała wagę do sposobu prowadzenia się jej zawodników:

Nagranie z monitoringu zawierające sytuacje z Rice’m były nieprzyjemne do oglądania, ale dzięki niemu wszczęto pozytywne działania w tej kwestii. Zwrócono uwagę opinii publicznej na podobne zdarzenia, co może wyczulić ludzi na los prześladowanych kobiet. Moja organizacja zawsze starała się wykluczyć z swoich szeregów nieodpowiednich ludzi. Już za czasów premiery programu The Ultimate Fighter gruntownie sprawdzaliśmy wszystkich uczestników. Jeżeli natrafiliśmy na jakąkolwiek poszlakę wskazującą na przypadek użycia przez nich przemocy wobec kobiet – mogli zapomnieć o angażu. Nie pozostaliśmy bierni w sprawie Anthony’ego Johnsona, ale trudno jest nadzorować tysiące zawodników w stopniu pozwalającym wiedzieć, co właśnie robią, ale gdy tylko dojdą do nas niepokojące sygnały – reagujemy. Oczywiście w takich przypadkach kierujemy się kompasem moralnym, a perspektywa biznesowa schodzi na drugi plan.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.