wanderlei_silva
(fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

Wiemy już na pewno, że Wanderlei Silva (MMA 35–12–1, 1NC) nie wystąpi na gali UFC 175. Dana White, który obecnie jest w Berlinie, w rozmowie z mediami publicznie skomentował wczoraj wydarzenia związane z Silvą. Wraz z definitywnym skreśleniem Wanda z karty walk, ogłosił również, że popularny „The Axe Murderer” będzie miał spory problem w przyszłości, by uzyskać licencje na dalsze walki.

Dla przypomnienia: Sportowa Komisja Stanu Nevada tydzień temu złożyła niezapowiedzianą wizytę Brazylijczykowi w celu zbadania go na obecność niedozwolonych substancji. Według relacji świadków, Silva po prostu uciekł z sali treningowej, gdzie zdarzenie miało miejsce, i odjechał samochodem, po czym zapadł się pod ziemię na kilka dni. Gdy Komisja chciała wyjaśnień w tej sprawie, telefon „Wanda” milczał. W konsekwencji tych zdarzeń, były mistrz PRIDE wyleciał z walki, która miała być podsumowaniem TUF Brazil 3.

Prezydent UFC w kilku słowach skomentował również szykowane zastępstwo dla Chaela Sonnena (MMA 28–14–1) w postaci Vitora Belforta (MMA 24-10): „Wiedzieliśmy, że po tym incydencie nie otrzyma on [Wanderlei – przyp. red.] licencji. Więc skontaktowaliśmy się z Chaelem oraz Vitorem. Chael na nowy pojedynek zgodził się natychmiastowo i teraz wszystko zależy od tego, czy Vitor dostanie licencje od Komisji Stanu Nevada na tę walkę.”

Sam Wanderlei Silva umieścił ostatnio w sieci film, w którym tłumaczy całe zajście ze swojej perspektywy:

„Ostatniej soboty jakiś facet zjawił się w mojej sali treningowej z kilkoma papierami po angielsku i powiedział, że muszę podpisać te papiery. Zapytałem go, czy wszystkie dokumenty zapisane zostały w języku angielskim, a on odpowiedział, że tak. Nie pokazał mi żadnej identyfikacji, więc powiedziałem mu, że nie potrafię czytać po angielsku za dobrze i potrzebuję obecności prawnika, by jakikolwiek dokument sygnować własnym nazwiskiem. Po tym musiałem już jechać, gdyż był to dzień, w którym Barao walczył i byłem bardzo zajęty tutaj w Vegas”.

Dana White jednak skwitował to słowami „Może sobie nagrywać tyle filmów, ile chce – jest w wielkich opałach”. Przy okazji wypowiedział się również, że wierzy, iż Vitor w przeciwieństwie do Wanderleia, otrzyma licencje na uczestnictwo w głównej karcie walk gali UFC 175, na której Chris Weidman (MMA 11-0) podejmować będzie Lyota Machidę (MMA 21-4). Jeśli jednak tak się nie stanie, to: „nie ma planu B – walka zostanie odwołana”.

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.