Były mistrz kategorii półśredniej UFC, Tyron Woodley, nie był pod wrażeniem ostatniej walki o tytuł mistrzowski dywizji do 77 kilogramów. Na UFC 245 do walki stanęli aktualny mistrz, Kamaru Usman i Colby Covington. Woodley w wywiadzie dla TMZ Sports skomentował ten pojedynek.

Kamaru wygrał tę walkę, złamał Colbyemu szczękę. Myślałem, że Colby wygrywał tę walkę. Nie byłem jednak pod wrażeniem. Byłem raczej zniesmaczony. Chciało mi się wymiotować gdy pomyślałem, że przegrałem z Usmanem. Jeśli ja trafiłbym Colby’ego to teraz byłby na intensywnej terapii.

Gdy widziałem ile ciosów przyjmują to byłem jedynie pod wrażeniem ich wytrzymałości, że mogą to cały czas robić… Jeśli jednak chodzi o IQ w klatce, może po prostu wystarczyło trochę ruszać je*aną głową? Nie widziałem tam tego zbyt wiele. Byłem zaskoczony, że nie było zapasów. Byłem przekonany, że w walce tego będzie właśnie sporo. Nie było też zbyt wiele mocy w ciosach, skur*ysyn nie może wyczarować sobie po prostu mocy w uderzeniach. Nie dasz rady tego nauczyć. Możesz wstrzyknąć sobie trochę siły, ale to nazywa się wpadka dopingowa USADA.

Nie lubię po prostu gdy ludzie na siłę szukają jakichś sensacji. Te gadanie „oh, złamał mu szczękę, a ten dalej walczył!” Tak, ale przegrał. Ja złamałem stopę w walce z Kelvinem Gastelumem, doznałem kontuzji barku z Demianem Maią, złamałem dłoń w walce z Darrenem Tillem i dałem radę wygrać. Tu jest różnica. Nigdy nikt nie gadał, że jestem taki twardy i wygrałem mimo kontuzji. Pier*olę ich obu. Nie zamierzam ich wychwalać.

Mam szacunek dla Kamaru, ale to nie znaczy, że nie powiem „pier*ol się”. Szanuję to co robi, to jak ze mną zawalczył. Wszedł i zrealizował swój plan. Nie można mu tego zabrać. Walczył z najlepszym półśrednim w historii, był skupiony i zrobił to co miał zrobić. To tyle. Ma ode mnie szacunek za to. Sam mu to powiedziałem: „muszę mówić do Ciebie mistrzu. Jesteś mistrzem”. Nawet jeśli przegra kolejną walkę to będzie dla mnie mistrzem. Jeśli jednak chodzi o rywalizację… Pier*olę go, pier*olę wszystkich półśrednich, Leon, peon, ktokolwiek. Je*ać ich, bo to ja jestem najlepszym półśrednim w historii.

Woodley nie wrócił jeszcze do oktagonu po porażce z Kamaru Usmanem w marcu tego roku. Miał zawalczyć z Robbiem Lawlerem na UFC on ESPN 3, lecz z powodu kontuzji dłoni nie był w stanie zmierzyć się z „Ruthless”. Teraz mówiło się o jego pojedynku z Leonem Edwardsem, lecz nie jest to potwierdzone przez organizację.

24 KOMENTARZE

  1. Od pięciu lat wygrywa, poza ostatnią walką. Niech szczeka.

    Nie wygral od 15 miesiecy i jakos sie nie zapowiada zeby mialo sie to zmienic jak odrzuca walki, chuja warty taki mistrz. Gdyby mu zalezalo bralby co dają zeby jak najszybciej wrocic na szczyt, a tu pretendent go zgwalcil takze nawet nie ma prawa żądać rewanzu a kolejka dluga, takze musi odpierdolic ze dwoch pretendentow (Edwards. Masvidal, Ponzi)

  2. Jeden z polityków takie pierdolenie potrafił nazwać: „murzyńskość”.

    Szanuję Tyriona za to jak odbierał duszę przeciwnikom i pamiętam jego boje, min. z Robbim, ale na miłość boską! Zabierzcie mu mikrofon! Ten człowiek sam sobie szkodzi! Nigdy, przenigdy nie powinien dawać wywiadów. Sam sobie szkodzi.

  3. Oj tyronek chyba dawno nie dostał w ten swój płaski kinol, liczę że już wkrótce to się wydarzy i nie będzie się udzielał.

  4. Nigdy nikt nie gadał, że jestem taki twardy i wygrałem mimo kontuzji.

    :frankapprove:

    Jeśli jednak chodzi o rywalizację… Pier*olę go, pier*olę wszystkich półśrednich, Leon, peon, ktokolwiek. Je*ać ich, bo to ja jestem najlepszym półśrednim w historii.

    :wow::mamedwhat:

    wOODLEY najLEPSZY z historii:rofl:

  5. Nigdy nikt nie gadał, że jestem taki twardy

    Ojojoj ale dupaka piecze ! Slychac skwierczenie. Nasuwa sie pytanie, czy to jeszcze dupa czy juz pindy skamlanie

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.