Chris Curtis skomentował swoje zwycięstwo nad Kanadyjczykiem Barriaultem na UFC 297 w Toronto. Jak wspomniał, zawsze stara się walczyć schludnie i technicznie, jednak tym razem kluczowym czynnikiem było zrobienie z tej potyczki prawdziwej bójki.
Curtis pokonał Marca-Andre Barriaulta niejednogłośną decyzją sędziowską na karcie głównej gali UFC 297. Na konferencji prasowej po gali przyznał, że jego sztab szkoleniowy pomógł mu znaleźć odpowiednią taktykę na to starcie:
Oglądam dużo kreskówek, filmów i innego g***a, w dzieciństwie oglądałem „Power Rangers” i „Rocky’ego”. W mojej głowie, wszystko zawsze musi wyglądać jak choreografia – same perfekcyjne sekwencje ciosów. Kiedy zaczynam walczyć, nie wygląda to perfekcyjnie. To mnie demotywuje. Myślę: „K***a, nie wyglądam jak Apollo Creed”.
Tym razem pomyślałem: „OK, wiesz co? Tu jest prawdziwe życie. Musi być trochę niechlujnie”. W szczególności przed tą walką, trenerzy mówili mi: „OK, niech będzie niechlujnie. W porządku. Niech to będzie, k***a, prawdziwa bójka. On wdaje się w bójki. Bójki są w porządku”. Zadziałało. Poszło tak, jak przewidywaliśmy.
Co do następnej walki w UFC, Chris Curtis tym razem nie zamierza się spieszyć, żeby ponownie nie postąpić zbyt pochopnie:
Jestem nowszą, mądrzejszą wersją Chrisa Curtisa. Podchodzimy do tego tak: „Hej, dopiero co przeszliśmy przez ciężki okres przygotowawczy. Nie pakuj się w walki od razu”. To mnie właśnie doj****o w przeszłości.
Więc, nie będę walczył w przyszłym miesiącu, bo tym razem podejdziemy do tego rozsądniej. Zobaczymy się prawdopodobnie za jakieś trzy miesiące.
Dzięki triumfowi nad Barriaultem, Chris Curtis powrócił na zwycięskie tory po raz pierwszy od ponad roku. Przekonamy się, czy odpoczynek pomiędzy obozami treningowymi pozwoli mu osiągnąć serię zwycięstw.
1 reply
...wczytuję komentarze...
WSOF Light Heavyweight
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/71782/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>