Cain Velasquez (MMA 14-2) nie walczył tak długo, że nowi fani MMA mogą go w ogóle nie kojarzyć. Były mistrz wagi ciężkiej UFC w ostatnich pięciu latach pojawił się w oktagonie zaledwie dwa razy, a ostatni pojedynek stoczył niemal dwa i pół roku temu – zastopował wtedy ciosami Travisa Browne’a. Od tego czasu boryka się z kontuzjami, które już na wcześniejszych etapach kariery zmniejszały częstotliwość jego walk.

Velasquez, który jest sparingpratnerem (a prywatnie przyjacielem) obecnego mistrza wagi ciężkiej Daniela Cormiera, być może powróci do klatki w przyszłym roku. Tak przynajmniej wynika z wpisu opublikowanego na Twitterze przez „DC”:

„2019, powrót króla! Zawodnicy wagi ciężkiej, szykujcie się! Twój pas na Ciebie czeka mistrzu!”

Tymi słowami Cormier mógł również zapowiedzieć zwakowanie swojego pasa. Pojedynek z Velasquezem nie wchodzi bowiem w grę, o czym wielokrotnie zapewniali obaj zawodnicy.

Cain swego czasu był określany mianem „najgroźniejszego człowieka na ziemi”, a jego trylogia z Juniorem dos Santosem wywoływała ogromne emocje wśród fanów królewskiej kategorii wagowej.

63 KOMENTARZE

  1. Legenda i niezawodny gwarant emocji, ale zapewne nie wróci już taki sam. Z drugiej strony HW mocno ssie pałkę, więc do TSa może Cain się dobije.

  2. Z tego co słyszałem to Cain od roku nie jest kontuzjowany, tylko siedzi na dupie i nie walczy, bo mu kasa nie pasuje. Zapowiadał się świetny zawodnik, a tu podejście w stylu Gustafssona, innego "tymczasowego fightera", który łapie wyłącznie gorące kąski, kiedy akurat nie jest jakimś cudem kontuzjowany.

  3. Legenda i niezawodny gwarant emocji, ale zapewne nie wróci już taki sam. Z drugiej strony HW mocno ssie pałkę, więc do TSa może Cain się dobije.

    "Do TSa może się dobije"??? Przecież on jeszcze ten pas zdobędzie i to na miękko. Warunkiem jest, oczywiście ogromnym, że jego zdrowie jest na takim poziomie o jakim mówi Mendez i Cormier.

  4. "Do TSa może się dobije"??? Przecież on jeszcze ten pas zdobędzie i to na miękko. Warunkiem jest, oczywiście ogromnym, że nie odwieszą Werduma i nie zrobią rewanżu  Caina z Fabricio

    Pozwoliłem sobie poprawić.

  5. "Do TSa może się dobije"??? Przecież on jeszcze ten pas zdobędzie i to na miękko. Warunkiem jest, oczywiście ogromnym, że jego zdrowie jest na takim poziomie o jakim mówi Mendez i Cormier.

    Zgadzam się z Tobą. Pod warunkiem że w dywizji nie będzie Miociciem, JDSa, Werduma, Bladleysa, Naganu, Derrecka.

    Wtedy na lajcie zdobędzie pas.

  6. Zgadzam się z Tobą. Pod warunkiem że w dywizji nie będzie Miociciem, JDSa, Werduma, Bladleysa, Naganu, Derrecka.

    Wtedy na lajcie zdobędzie pas.

    Werdum to chyba już w ogóle nie wróci, a szkoda, bo bym w sumie zobaczył rewanż.

    Na okoliczność zwakowania pasa przez DC, można by zrobić jakiś fajny mini turniej o wakat. Np. Blaydes vs Cain i w drugiej parze Junior/Tuivasa vs Miocic. Ale by były jajca, jakby o pas zawalczył Cain z Cigano…

  7. Zgadzam się z Tobą. Pod warunkiem że w dywizji nie będzie Miociciem, JDSa, Werduma, Bladleysa, Naganu, Derrecka.

    Wtedy na lajcie zdobędzie pas.

    Werdum zawieszony, Miocic i Cormier by go wyjaśnili

  8. Cain Velasquez (MMA 14-2) nie walczył tak długo, że nowi fani MMA mogą go w ogóle nie kojarzyć

    Dobry pocisk po Cainie:lol:

  9. Dobry pocisk po Cainie:lol:

    Niby gdzie tu jest pocisk?Przecież to wiadome,że 95% "nowych"fanek przylazło za rudą i wielcy mistrzowie typu Cain,Fedor,CroCop czy Nog to dla nich jakaś jebana enigma.Na szczęście dagestański gwałt sprawił,że są w odwrocie.Ale znając życie po nich przyjdą następne i tak w kółko.Its just business.

  10. "Do TSa może się dobije"??? Przecież on jeszcze ten pas zdobędzie i to na miękko. Warunkiem jest, oczywiście ogromnym, że jego zdrowie jest na takim poziomie o jakim mówi Mendez i Cormier.

    Ale bazujesz tę opinię na występach Caina z 2012 roku czy migawkach z treningów?

  11. :gdzie:

    Świetna riposta Grubas!Taka"świeża",niespodziewana i prawilna!Dołożyłeś mi do pieca aż miło,kajam sie.Teraz możesz w spokoju iść pozamiatać liście jak prawdziwy syn ulicy.

  12. Kurwa ale on staro teraz wygląda. Dziadek Cain.

    Uwielbiam Caina, ale bez kitu na tym zdjęciu wygląda jakby do klatki miał wejść z balkonikiem. Boję się, że to będzie smutny powrót.

  13. Nie rozumiem fenomenu Caina. Mnie nigdy specjalnir nie przekonal. Walki z JDS to historia bo trylogia zacieta. Ale inne? Nawet nie pamietam z kim walczyl. Poza tym dzisiaj zostal by wyjasniony przez top5 na miekko.

  14. Uwielbiam Caina, ale bez kitu na tym zdjęciu wygląda jakby do klatki miał wejść z balkonikiem. Boję się, że to będzie smutny powrót.

    Zobaczymy ja też  go uwielbiam i liczę na rozpierdol nawet na taki w 60%. 😆

  15. Nie rozumiem fenomenu Caina. Mnie nigdy specjalnir nie przekonal. Walki z JDS to historia bo trylogia zacieta. Ale inne? Nawet nie pamietam z kim walczyl. Poza tym dzisiaj zostal by wyjasniony przez top5 na miekko.

    W cięzkiej to ze świecą szukać gości którzy potrafią się tak płynnie poruszać jak Cain. Nic tam nigdy nie było szarpane bardzo dobra technika. Zawodnik zajebiście przekrojowy szczególnie zapasy. Mega mocne cardio. No i to zło w oczach. Ogólnie on ma w sobie cos takiego, że wygląda dużo bardziej przerażająco niż znacznie więksi i bardziej dojebani goście 😆 Jak pierwszy raz zobaczyłem jego zdjęcie to od razu wiedziałem, że ten gosć się zajebiscie napierdala a nie widziałem jeszcze ani jednej walki. Jak tu kurwa nie kumać fenomenu. Może w niższych wagach to nie robi wrażenia ale halo to jest waga ciężka to jest prawdziwy rarytas jak ktoś ma taki poziom atletyzmu, cardio i umiejętności w tej dywizji.

  16. W cięzkiej to ze świecą szukać gości którzy potrafią się tak płynnie poruszać jak Cain. Nic tam nigdy nie było szarpane bardzo dobra technika. Zawodnik zajebiście przekrojowy szczególnie zapasy. Mega mocne cardio. No i to zło w oczach. Ogólnie on ma w sobie cos takiego, że wygląda dużo bardziej przerażająco niż znacznie więksi i bardziej dojebani goście 😆 Jak pierwszy raz zobaczyłem jego zdjęcie to od razu wiedziałem, że ten gosć się zajebiscie napierdala a nie widziałem jeszcze ani jednej walki. Jak tu kurwa nie kumać fenomenu. Może w niższych wagach to nie robi wrażenia ale halo to jest waga ciężka to jest prawdziwy rarytas jak ktoś ma taki poziom atletyzmu, cardio i umiejętności w tej dywizji.

    Ni chuja nie przekonuje mnie do siebie. Potwor to jest Ngannou, tylko w parterze nie do konca.

  17. Ni chuja nie przekonuje mnie do siebie. Potwor to jest Ngannou, tylko w parterze nie do konca.

    Ngannou nawet nie potrafi 30% tego co Cain i jeszcze do tego słaby psychicznie. Potwór po chuju. Oczywiście w porównaniu do Caina 😆

  18. Świetna riposta Grubas!Taka"świeża",niespodziewana i prawilna!Dołożyłeś mi do pieca aż miło,kajam sie.Teraz możesz w spokoju iść pozamiatać liście jak prawdziwy syn ulicy.

    :tiphatb:

  19. Ngannou nawet nie potrafi 30% tego co Cain i jeszcze do tego słaby psychicznie. Potwór po chuju.

    Za chuj nie widze Caina jako takiego nad ktorym zawsze pol forum sie spuszcza. No nie, po prostu nie. Nie przekonal mnie do siebie. Moze by to zrobil gdyby walczyl jak czlowiek a nie raz na swieto lasu. Moze jakby walczyl wiecej z innymi zawodnikami a nie ciagle z tymi samymi. Chociaz gdyby tak bylo to jego mit moglby legnac w gruzach znacznie szybciej niz to uczynil Werdum

  20. Za chuj nie widze Caina jako takiego nad ktorym zawsze pol forum sie spuszcza. No nie, po prostu nie. Nie przekonal mnie do siebie. Moze by to zrobil gdyby walczyl jak czlowiek a nie raz na swieto lasu. Moze jakby walczyl wiecej z innymi zawodnikami a nie ciagle z tymi samymi. Chociaz gdyby tak bylo to jego mit moglby legnac w gruzach znacznie szybciej niz to uczynil Werdum

    Słuchaj ja też nie jestem obiektywny bo to mój ulubiony cięzki. Zawsze go trochę tak sobie romantyzowałem w głowie bo on jest dla mnie jak postac z komiksu czy filmu. Ma jakąś taką magię. Jak myślę Cain to od razu mam go w głowie całego we krwi z taką dzikością w oczach. Demon prosto z piekła 😆 I jeszcze to niepoprawne politycznie Brown Pride wyjebane na klacie. No cudny jest 😆 Z Markiem Huntem też troche tak mam.

  21. Kiedyś to Caina można było nazwać królem.Obecnie mimo tego że ciężka wygląda jak wygląda to z takim Ngannou Stipe DC(oczywiście oni nigdy nie zawalczą ale zakładając że doszłoby do ich wałki)Blaydesem JBJ(przy ewentualnym przejściu do HW) jakoś go nie widzę.Nie oszukujmy się Cain jest już dawno po swoim prime.

  22. jest prawdziwy rarytas jak ktoś ma taki poziom atletyzmu, cardio i umiejętności w tej dywizji.

    No faktycznie jak sobie przypomnę walkę z Werdumem to wszystko się zgadza w 100 % :roberteyeblinking:

  23. Walki z JDS to historia bo trylogia zacieta. Ale inne? Nawet nie pamietam z kim walczyl.

    Walczył z jednopłaszczyznowym JDS'em właśnie, emerytem Big Nogiem, no i chłopakiem Rondy. Reszty sam nie pamiętam.

    Powrót króla kontuzji.

  24. Walczył z jednopłaszczyznowym JDS'em właśnie, emerytem Big Nogiem, no i chłopakiem Rondy. Reszty sam nie pamiętam.

    Powrót króla kontuzji.

    Z nikim ciągle aktywnym już nie walczył. Jedynie Rothwell co już chyba retajed

  25. Również mam ten problem i nigdy nie rozumiałem fenomenu Caina. Jedyne nazwisko na rozkładzie to JDS , choć nie wiem jak można mówić , że to jednopłaszczyznowy zawodnik… Tak patrzę i patrzę i mamy tu jeszcze Rothwella , który nic nigdy nie znaczył i pożal się boże Bigfoota no i właśnie tak jak w przypadku tej dwójki Browna. Owszem gość siał spustoszenie ale na jakich nazwiskach ? Popatrzmy ilu jest gości z , którymi mógłby walczyć teraz. Miocic , Blaydes , Nganouu , Overeem. Z nikim nie walczył. I osobiście choć tego fenomenu nie ogarniam też to i tak jak pisałem wcześniej dla mnie Velasquez by pozamiatał tą wagę nawet gdyby wróciło 30% dawnego rzeźnika , którym był bo w ciężkiej albo same dziadki albo zawodnicy pokroju gatekeepera jak Overeem. Nie wiem sam co o tym myśleć bo Cain już 37 lat za pasem , nie widziany w akcji od ponad 2 lat a o powrocie ani widu ani słychu. Jednak nie ma co prorokować bo on nie wróci. A nawet jeśli to dopiero jak zawalczy przekonamy się ile z niego zostało.

  26. Ciężka jest w takiej chujni , że Cain nawet w 30% jak wróci taki jaki był to pozamiata.

    zgadza się, ciężka jest tak słaba że nawet taki mały grubasek jak DC mógł sie wbić na szczyt.

  27. Może Cormier tak zapowiada Caina bo widzi że ten na sparingach go ogarnia, a od dłuższego czasu nie miał kontuzji? Może już wcześniej się dogadali, że Cain wróci jak Daniel odejdzie na emeryturę? Jeśli wróci to mam nadzieję że będzie w dobrej dyspozycji, bo nie chcę go oglądać jak męczy się z leszczami i dostaje oklep.

  28. Walczył z jednopłaszczyznowym JDS'em właśnie, emerytem Big Nogiem, no i chłopakiem Rondy. Reszty sam nie pamiętam.

    Powrót króla kontuzji.

    Ale jednoplaszczyznowy JDS wyczyscil całą HW,tylko Nelson i Carwin dotrwali do decyzji więc siła rzeczy musieli ze sobą zawalczyć

  29. Ktos jeszcze wierzy w jego powrot? Nawet jesli wroci po zakonczeniu kariery przez Cormiera to nie widze jego formy po takiej przerwie, z top3 pewnie nie ma szans, ale ta dywizja jest tak cienka, ze z reszta towarzystwa pewnie nadal by sobie poradził.

  30. zgadza się, ciężka jest tak słaba że nawet taki mały grubasek jak DC mógł sie wbić na szczyt.

    Jeszcze jak Jones przeniesie się do ciężkiej to pewnie wciągnie ją nosem :roberteyeblinking:

    Tylko jak wtedy będzie pół ciężka wyglądała?

  31. Jeszcze jak Jones przeniesie się do ciężkiej to pewnie wciągnie ją nosem :roberteyeblinking:

    Tylko jak wtedy będzie pół ciężka wyglądała?

    Janek będzie lał tych kasztanów jednego po drugim.

    :fjedzia:

  32. Bez przesady, że top by go zjadł :DC:

    Ngannou – do porobienia, nie ma zapasów i cardio.

    Lewis – kpina. Zapasy i gnp. Cain by go zjadł szybciej niż Lewis kubełek.

    Volkov – easy

    Blaydes – realne zagrożenie, ale dużo na beret zbiera, chroni go tytanowa szczena.

    Stipe – gorsze zapasy od Caina, średnio-słaba szczęka, może być dobra walka.

    DC – nigdy nie zawalczą, więc nie ma co rozkminiać

    Jones – walka marzeń

    Także wszystko zależy od jego formy. Cain z walki z Hapą robi ich imo bez większych problemów (poza Jonesem i DC). Na start dałbym mu Volkova.

  33. Bez przesady, że top by go zjadł :DC:

    Ngannou – do porobienia, nie ma zapasów i cardio.

    Lewis – kpina. Zapasy i gnp. Cain by go zjadł szybciej niż Lewis kubełek.

    Volkov – easy

    Blaydes – realne zagrożenie, ale dużo na beret zbiera, chroni go tytanowa szczena.

    Stipe – gorsze zapasy od Caina, średnio-słaba szczęka, może być dobra walka.

    DC – nigdy nie zawalczą, więc nie ma co rozkminiać

    Jones – walka marzeń

    Także wszystko zależy od jego formy. Cain z walki z Hapą robi ich imo bez większych problemów (poza Jonesem i DC). Na start dałbym mu Volkova.

    top by go zjadł ale gdzie ten top ? w piździe chyba kurwa 😆 w pół ciężkiej i ciężkiej paru razem wziętych mocnych zawodników na krzyż.

  34. Wg mnie tu nawet nie ma o czym dyskutować. Prime Cain (czy raczej pre-USADA, sea level Cain) roznosi dywizję jak gnój po polu, jedynie Stipe i Blaydes mogliby postawić opór.

    Natomiast rozważania o tym, co zrobi Cain jak wróci, to fantastyka. Po pierwsze Bóg jeden wie czy wróci. Po drugie jego forma jest wielką niewiadomą – sorry, ale opowieści Cormiera uważam za mało wiarygodne. Po trzecie wreszcie, bodaj 2 razy Cain wracał po dłuższej przerwie i dostawał wpierdol, więc teraz po turbo przerwie i jeszcze tych wszystkich operacjach i kontuzjach nie wierzę, że wróci w formie. Jeśli wróci, nie będzie kustykał i pokona kogoś sensownego, to możemy dywagować. Na dzień dzisiejszy to do klatki może wejść pół-kaleka i dostać KO w 1 rundzie od Wołkowa.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.