Od gali KSW 39: Colosseum minął już tydzień czasu. Borys Mańkowski (19-6-1, #2 w Rankingu PL) za pośrednictwem swojego Facebooka podzielił się kilkoma zdaniami na temat jego ostatniej walki, w której jego przeciwnikiem był Mamed Chalidow.

Minął już tydzień od walki. Podczas tych paru dni zdążyłem utwierdzić się w tym, że walka była naprawdę dobra… nie rewelacyjna, bo taka nigdy nie jest (…), ale Wy byliście ze mnie zadowoleni, a to jest dla mnie najważniejsze.

„Diabeł Tasmański” podziękował również tym, którzy pomagali mu w przygotowaniach do najważniejszej walki w życiu. Na koniec Mańkowski dodał:

Ja się czuję wygrany. Nie patrzę na werdykt, nie patrzę na rekord, ani nagłówki gazet. Dzięki Wam czuję w sobie niesamowitą energię – energię zwycięstwa i odczuwam ogromną motywację do tego, by rozwinąć się jeszcze bardziej. Tak, byście myśleli, że naprawdę pochodzę z planety Saiyan.

Minął już ponad tydzień od walki.Podczas tych paru dni zdążyłem utwierdzić się w tym,że walka była naprawdę dobra…nie…

Publiée par Borys Mańkowski sur Lundi 5 juin 2017

21 KOMENTARZE

  1. I git, w moich oczach to Borysek wygrał tą walkę i świetnie, że nie podłamuje się ze względu na wynik "bo mogło być lepiej". Teraz tylko widowiskowo obijać kolejnych rywali, może KSW w końcu wróci do opcji Borysa w main evencie, bo należy mu się…

  2. Ja tu sie z nim zgadzam bo zyskał wiele na tej walce sportowo przegrał ale nic na tym nie stracił. Wyniki bez szybkiego wpierdolu były dla niego na plus pod każdym nie sportowym aspekcie na plus wiec niech sie cieszy.

  3. Borys ma warunki na wagę lekką tak na prawdę, więc wygrana Mameda nawet przez decyzje to już jest dla niego porazka nie mówiąc o tak wyrównanej walce.. Niektórzy tutaj widzą mameda w top 15 UFC średniej to w takim razie gdzie byłby Borys w lekkiej?

  4. Niektórzy tutaj widzą mameda w top 15 UFC średniej

    To raczej w czasie przeszłym. Gość ma 37 lat… bredzisz

    w takim razie gdzie byłby Borys w lekkiej

    :gdzie:::snoopd::

  5. Mało kto spodziewał się tak dobrego występu Borysa na tle Mameda. Dla mnie BOMBA. Gdyby Borys miał 5 centymetrów więcej zasięgu/wzrostu to Mamed leżałby po KO.  To tak jakby Conor walczył z Rockholdem. Obiektywnie Mańkowski mega robota.

  6. Obiektywnie Mańkowski mega robota.

    I tego mu nikt nie zabierze. Do tego inteligentny koleś, pozytywnie pojebany.

    Rodzina się powiększyła, jest dla kogo zarabiać więc niech siedzi w ksw i zarabia dobre siano. Tego życzę. Bez uszczypliwości.

  7. Bispingiem

    :deniro:

    Bisping to zły przykład nie obrażajmy aż tak mocno Mameda :mamed:

    P.S bo się wyprowadzi z Polski

  8. To raczej w czasie przeszłym. Gość ma 37 lat… bredzisz

    :gdzie:::snoopd::

    Ja osobiście nie wierzę, że Mamed byłby wstanie wejść do top 15 UFC, gdy walka trwa dłużej niż 3 minuty to u Mameda jest klapa, a wątpie że w UFC by kończyl tak każdego, chodzi mi o te osoby co pisały po walce z Barnattem że Mamed do UFC, a Borys jest przereklamowany. Tak czy inaczej myślę że ani jednego ani drugiego nie zobaczymy w UFC i się nie przekonamy.

  9. Borys ma warunki na wagę lekką tak na prawdę, więc wygrana Mameda nawet przez decyzje to już jest dla niego porazka nie mówiąc o tak wyrównanej walce.. Niektórzy tutaj widzą mameda w top 15 UFC średniej to w takim razie gdzie byłby Borys w lekkiej?

    Borys próbował swoich sił w lekkiej ze średnim skutkiem.  Zdecydowanie lepiej mu szło/idzie w polsredniej.

  10. największymi przegranymi są sędziowie KSW. większość dawała zwycięstwo Borysowi tylko sędziowie mieli pomroczność jasną. niech już ten Mamed idzie do ACB bo dwie jego ostatnie walki w KSW były wyżebrane

  11. W ogóle nie podobała mi się ta walka. Momentami przypominała mi sparing. Wrażenie było jeszcze potęgowane przez piątki, które przybijali sobie zawodnicy.

    W pierwszej rundzie nie działo się kompletnie nic. W drugiej Mamed próbował różnych ekwilibrystycznych ataków, ale więcej było z tego szumu niż konkretów. Bał się wchodzić w wymiany i uciekał w panice, gdy przeciwnik atakował. Cofał się z takim przestrachem jak młodszy Kliczko, gdy jest zraniony. Wyglądało to co najmniej dziwnie.

    Nie znaczy to jednak, że Mańkowski robił więcej i wygrał. Chyba naprawdę uwierzył, że jest Tysonem i za podwójną gardą próbował naśladować styl "peek a boo". W sumie nie wyglądało to najgorzej — Mamed się bał — ale w powtórkach dało się zauważyć, że jego groźnie wyglądające zamachowe ciosy głównie pruły powietrze, nie wyrządzając szkody Mamedowi. Poza tym zbyt wielu innych akcji nie miał.

    Walka bez historii. Zawodnicy niekoniecznie pragnęli zrobić sobie krzywdę i wyszło tak, że obaj mogą być zadowoleni, bo obaj z tego czy innego względu mogą czuć się wygrani. Pytanie czy wygrało też widowisko? Moim zdaniem nie.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.