Grupa promotorska Matchroom Boxing po wygranej Dilliana Whyte z Alexanderem Povetkinem chce, aby pięściarz w kolejnym boju zmierzył się z Deontayem Wilderem.

Dillian Whyte podczas marcowej gali Eddiego Hearna udanie zrewanżował się Rosjaninowi — Alexanderowi Povetkinowi. Brytyjczyk znokautował swojego rywala i uplasował się na szczycie rankingu organizacji WBC w wadze ciężkiej. Tym samym Dillian stał się obowiązkowym pretendentem do właściwego pasa, jednak ten przyznał, że chciałby zmierzyć się z Deontayem Wilderem, czyli byłym mistrzem. Na te słowa przystał jego promotor i obiecał, że złoży propozycję Amerykaninowi.

Obaj pięściarze nie są mistrzami, więc na pewno nie zgodzę się, aby Whyte zarobił za to starcie mniej niż Wilder — komentuje Eddie Hearn dla BoxingNews24.

Należy podkreślić, że Deontay jest nadal wielkim pięściarzem w USA, jest rozpoznawalny na całym świecie. Złożę odpowiednią propozycję, przedstawię swoje warunki, ale nikt nie wie, czy Wilder wróci do ringu.

Osobiście uważam, że powinien wrócić do sportu jak najszybciej, naprawdę napędza dywizję ciężką i chcę oglądać go jako aktywnego atletę. Nie będziemy unikać żadnej walki z Dillianem, zgodzimy się na głośne nazwiska w Ameryce, może być nawet Andy Ruiz, jednak pojedynek Whyte-Wilder jest naprawdę czymś elektryzującym.

Deontay Wilder od czasu porażki z Tysonem Furym i utracie pasa WBC przestał pojawiać się codziennie na sali treningowej. Były mistrz nie publikuje już nagrań z treningów w internecie, woli chwalić się swoim dostatkiem. Według wielu analityków i komentatorów sportowych — Amerykanin może nie powrócić do ringu, ponieważ grupa Tysona Fury’ego nie zaproponowała mu trylogii. Popularny Wilder w mediach nie mógł pogodzić się ze swoją porażką i większość win spadła na jego byłego trenera, który rzucił ręcznik i poddał swojego zawodnika. Prawdą jest jednak to, że Mark Breland postąpił słusznie i tym samym zadbał o zdrowie boksera w ringu.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

No replies yet

...wczytuję komentarze...

MMARocks.pl

Cohones4Life

445 komentarzy 393 polubień

Grupa promotorska Matchroom Boxing po wygranej Dilliana Whyte z Alexanderem Povetkinem chce, aby pięściarz w kolejnym boju zmierzył się z Deontayem Wilderem.

Dillian Whyte podczas marcowej gali Eddiego Hearna udanie zrewanżował się Rosjaninowi — Alexanderowi Povetkinowi. Brytyjczyk znokautował swojego rywala i uplasował się na szczycie rankingu organizacji WBC w wadze ciężkiej. Tym samym Dillian stał się obowiązkowym pretendentem do właściwego pasa, jednak ten przyznał, że chciałby zmierzyć się z Deontayem Wilderem, czyli byłym mistrzem. Na te słowa przystał jego promotor i obiecał, że złoży propozycję Amerykaninowi.

Obaj pięściarze nie są mistrzami, więc na pewno nie zgodzę się, aby Whyte zarobił za to starcie mniej niż Wilder — komentuje Eddie Hearn dla BoxingNews24.
Należy podkreślić, że Deontay jest nadal wielkim pięściarzem w USA, jest rozpoznawalny na całym świecie. Złożę odpowiednią propozycję, przedstawię swoje warunki, ale nikt nie wie, czy Wilder wróci do ringu.
Osobiście uważam, że powinien wrócić do sportu jak najszybciej, naprawdę napędza dywizję ciężką i chcę oglądać go jako aktywnego atletę. Nie będziemy unikać żadnej walki z Dillianem, zgodzimy się na głośne nazwiska w Ameryce, może być nawet Andy Ruiz, jednak pojedynek Whyte-Wilder jest naprawdę czymś elektryzującym.

Deontay Wilder od czasu porażki z Tysonem Furym i utracie pasa WBC przestał pojawiać się codziennie na sali treningowej. Były mistrz nie publikuje już nagrań z treningów w internecie, woli chwalić się swoim dostatkiem. Według wielu analityków i komentatorów sportowych — Amerykanin może nie powrócić do ringu, ponieważ grupa Tysona Fury'ego nie zaproponowała mu trylogii. Popularny Wilder w mediach nie mógł pogodzić się ze swoją porażką i większość win spadła na jego byłego trenera, który rzucił ręcznik i poddał swojego zawodnika. Prawdą jest jednak to, że Mark Breland postąpił słusznie i tym samym zadbał o zdrowie boksera w ringu.

Odpowiedz polub

click to expand...