
Junior dos Santos powrócił na zwycięskie tory podczas gali w Zagrzebiu. Brazylijczyk w kapitalnym stylu wypunktował Bena Rothwella, udzielając mu prawdziwej lekcji boksu.
Starcie od początku do końca przebiegało po myśli byłego mistrza wagi ciężkiej. Dos Santos świetnie poruszał się w oktagonie, był od Rothwella szybszy, bardziej mobilny i wyprzedał jego szarże zanim mogły wyrządzić mu krzywdę. Na uwagę zasługują również ataki „Cigano”, które były przemyślane i piekielnie skuteczne, przywodząc na myśl najlepsze występy Juniora. Rothwell mimo iż bardzo chciał, nie był w stanie nawiązać walki z ex-championem. Ten kłuł długim lewym prostym na głowę i tułów, atakował krzyżowym, sierpowymi oraz sporadycznymi podbródkowymi. Swą grę przeplatał również kopnięciami (w tym okrężnymi), czyniąc ją jeszcze bardziej skuteczną i atrakcyjną dla zgromadzonej w hali publiczności. Najciekawsza akcja starcia miała miejsce pod koniec rundy drugiej, kiedy JDS trafił Rothwella sierpowym i – po chwili pauzy – zaatakował mocnym front kickiem wymierzonym w klatkę piersiową, wpychając Bena w znajdującą się kilka metrów za jego plecami siatkę. Całość wyglądała wręcz filmowo i przypominała scenę z ekranizacji komiksu o 300 Spartiatach, w której Leonidas kopnięciem strącił posłańca w przepaść.
Walka z kontry i unikanie bezpośrednich wymian przyniosła efekt. Po pięciu dominujących odsłonach ręka Juniora powędrowała do góry. Sędziowie zgodnie przyznali mu każdą z rund, co było powinnością w tak jednostronnej potyczce.
Dos Santos (MMA 18-4, 4. w rankingu MMAROCKS) od czasu utraty pasa mistrzowskiego walczy w kratkę, a jego dyspozycja daleka jest od tej, jaką prezentował w walkach z Velasquezem. Pojedynek z Rothwellem był jego pierwszym w tym roku, na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy walczył natomiast tylko raz – w grudniu przegrał przez TKO z Alistairem Overeemem. Prócz tej porażki (oraz przegranych z rąk Velasqueza) JDS nie opuszczał oktagonu UFC z opuszczonymi rękami. Te nieudane dla niego pojedynki przeplatał zwycięstwami nad Stipem Miocicem, Markiem Huntem oraz Frankiem Mirem.
Rothwell (MMA 36-10, 7. w rankingu MMAROCKS) aż do walki z dos Santosem miał bardzo dobry okres, gdyż od 2013 roku, w którym pokonał go Gabriel Gonzaga, nie przegrał ani jednej walki. Ben pokonywał kolejno: Brandona Verę (TKO), Alistaira Overeema (TKO), Matta Mitrione (poddanie) i Josha Barnetta (poddanie). Walka z JDS była jego drugim pojedynkiem w tym roku.






















