Fot. Sherdog.com
Fot. Sherdog.com

Kluczem do zostania świetnym zawodnikiem mieszanych sztuk walki jest wysoki poziom umiejętności w każdym aspekcie tego sportu. Choć istnieją wyjątki od tej reguły, Ci, którzy skupiają się na jednym elemencie swojej gry, nigdy nie wejdą na najwyższe szczyty.

Jeżeli zawodnik zamierza oprzeć się tylko na jednym aspekcie MMA, dobrze jeśli potrafi wykorzystać go do szybkiego zakończenia walki lub zdominowania przeciwnika na tyle, aby ten nie miał już siły kontynuować. Na tego typy postawę najlepszym przykładem jest idealnie wymierzone wysokie kopnięcie albo trochę kolorujących uda trafień nogi wykrocznej przeciwnika.

Na cześć rozpoczynających się w Brazylii – kolebce MMA – Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, dziennikarze ze strony „Sherdog.com” postanowili przygotować listę zawodników, którzy dysponowali najbardziej karcącymi kopnięciami w historii mieszanych sztuk walki. Padało wiele nazwisk, m.in. Rizzo, Zaromskis, Sakuraba, Belfort, Rua czy Siver, ale ostateczna dziesiątka wygląda następująco.

 10. Jon „Bones” Jones (20-1)

12_Jones_Rampage_11_crop_650x440
Mistrz stosuje kopnięcia przede wszystkim do utrzymywania korzystnego dystansu / Fot. Sherdog.com

Czy jest jakakolwiek lista, na której „Bones” by się nie znalazł?

Panujący mistrz UFC w wadze półciężkiej zapewnia sobie odpowiedni dystans w walce, kopiąc rywala. 26-latek sięga po tę broń bardzo często – więcej niż 60 procent wyprowadzanych przez niego uderzeń w pojedynkach to kopnięcia. Jones nie ma nóg z tytanu, ale systematyczne karcenie oponentów kopnięciami pozwoliło mu na długie panowanie w kategorii wagowej, w której nie brak obdarzonych potężnym ciosem przeciwników. Jego zdolności można było bez problemu zaobserwować podczas starć z Quintonem Jacksonem, Mauriciem Ruą i Vitorem Belfortem – nota bene dysponujących także szerokim wachlarzem technik nożnych.

Gra Jonesa będzie się ciągle rozwijała, co jest jednym z powodów, dla których oglądanie mistrza sprawia niewątpliwą przyjemność. Wydaje się, że kopnięcia odpychające celowane w kolana i uda rywali są na tyle skuteczne, iż inni zawodnicy zaczęli kwestionować ich legalność. Wszystko to, połączone z niezrównanym zasięgiem „Bonesa”, czyni go jednym z najtrudniejszych wyzwań, które mogą czekać w Octagonie.

9. Maurice „Mo” Smith (13-14) 

maurice smith
Smith odbierał chęć do walki rywalom potężnymi kopnięciami / Fot. Sherdog.com

Smith po raz pierwszy zabłysnął na światowej scenie kickboxingu, kiedy zdobył tytuł Światowej Rady Kickboxingu oraz Światowej Organizacji Kickboxingu w 1983 roku. Prawie 30 lat później – w wieku 50 lat – Smith powrócił do klatki podczas Resurrection Fighting Alliance i wygrał przez wysokie kopnięcie z Jorgem Cordobą w trzeciej rundzie. Nadal miał ten dar.

Zawodnik z Seattle zadebiutował w UFC w pojedynku przeciw mistrzowi wagi ciężkiej – Markowi Colemanowi, i był ogromnym underdogiem. W tamtych czasach grapplerzy i zapaśnicy rządzili w oktagonie, a słabość Smitha do porażek przez poddanie nie napawał optymizmem. „Mo” starał się pracować nad poprawą umiejętności parterowych, tworząc spółkę z Frankiem Shamrockiem, którą nazwali „The Alliance”. Pomysł przyniósł oczekiwane efekty, bowiem Smith zwyciężył z Colemanem na UFC 14 i zszokował świat.

Amerykanin walczył następnie w Strikeforce, Pride FC, Pancrase oraz IFL, a pas mistrzowski UFC dzierżył od lipca 1997 do grudnia 1997 roku i raz miał okazji go bronić – w starciu z Davidem „Tankiem” Abbottem podczas gali z numerem 15.

8. Anthony „Showtime” Pettis (17-2)

pettis
Jedno z najbardziej efektownych kopnięć w historii MMA / Fot. Sherdog.com

Wystarczą dwa słowa: „Showtime kick”.

Aktualny mistrz UFC w wadze lekkiej dał poznać się światu zwycięstwem z Bensonem Hendersonem na WEC 53, kiedy to w piątej rundzie starcia odbił się nogą od siatki i kopnął nią „Bendo”, po czym zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów. Od tamtego czasu, młody geniusz nadal rozpala umysły niektórych najbardziej unikalnymi i wszechstronnymi kopnięciami w sporcie. Technika wykonana podczas ostatniej gali World Extreme Cagefighting natychmiast rozsławiła i zapewniła uznanie Pettisowi na całym świecie. Nokaut Joego Lauzona na UFC 144 był równie imponujący. „J-Lau” potrafi przyjąć niewyobrażalne ilości uderzeń i nie dać się przy tym posłać na deski, ale tamtej nocy w Japonii był bezsilny.

Na UFC on Fox 6 rozprawił się z Donaldem Cerronem brutalnymi kopnięciami w korpus. Pettis przeszedł drogę od bycia widowiskowym zawodnikiem taekwondo w WEC do specjalisty od nokautów na największej scenie MMA na świecie. Ze znanym trenerem Dukiem Roufusem za plecami, Pettis kontynuuje wcześniejszą drogę i pozostaje jednym z najlepszych kopaczy w UFC. W zbliżającej się walce z byłym mistrzem Strikeforce, Gilbertem Melendezem, borykający się często z kontuzjami „Showtime” będzie miał kolejną okazję, aby pokazać, że dopiero się rozkręca.

7. Edson Barboza (13-2) 

barboza.etim.reinaldomarques.terra
Terry Etim zapoznał się z bliska z siłą kopnięć Barbozy / Fot. Sherdog.com

Porozmawiaj z jakimkolwiek aktualnym zawodnikiem MMA na temat mocnych niskich kopnięć, a nazwiskiem, które najczęściej usłyszysz, będzie: Barboza. Choć w swoim ostatnim starciu, z Donaldem Cerronem, poczuł smak porażki, jego plan na walkę zawsze zakłada dużą ilość potężnych ataków na nogi przeciwników.

Nieczęsto wygrywa się starcia przez nokaut techniczny, który jest wynikiem okopania dolnych kończyn rywala, ale młody Brazylijczyk dokonał takiej sztuki już trzykrotnie podczas swojej kariery. Nie wspominając już o jego spektakularnym nokaucie obrotówką w pojedynku z Terrym Etimem na UFC 142.

Moment obrotowy generowany przez Brazylijczyka przy każdym uderzeniu jest czymś, co warto oglądać i można było zaobserwować zaraz po niedoszłym skończeniu pojedynku przez Danny’ego Castilla na UFC on Fox 9. „Last Call” nie był w stanie odprawić byłego mistrza Ring of Combat głownie dlatego, że był pod stałym atakiem kopnięciami w nogi i korpus wykonywanymi przez Barbozę. 28-latek ma jeszcze wiele do zrobienia pod banderą Zuffy i można się tylko spodziewać, iż dalej będzie korzystał ze swojej skutecznej broni.

6. Cung Le (9-2)

Fot. Sherdog.com
Choć Le często walczy chimerycznie, to jednym kopnięciem potrafi zmienić obraz starcia / Fot. Sherdog.com

Nie ma lepszego sposobu na potwierdzenie obecności zawodnika na tej liście niż wskazanie jednego z jego rekordów w kickboxingu. Le walczył 17 razy i nigdy nie przegrał, zanim przeszedł do MMA i zdobył pas mistrzowski wagi średniej w Strikeforce. Z dwunastu nokautów zafundowanych swoim rywalom, połowa była wynikiem kopnięć.

Le dość gładko wdrożył się do świata MMA, ale duża ilość kopnięć i szeroki wachlarz technik obronnych wymaganych w nowym sporcie zostały przysłonięte nieraz przez słabą kondycję. Były mistrz Sanshou dopracował techniki kopane w taki sposób, aby unikać sprowadzeń i parteru. Wietnamska supergwiazda pozostaje jednym z zawodników obdarzonych najlepszą techniką w MMA, mimo iż nie widzieliśmy go w akcji od 2012 roku, kiedy to zmiażdżył niegdysiejszego mistrza wagi średniej UFC, Richa Franklina na UFC on Fuel TV 6.

Fani mieszanych sztuk walki będą mieli okazję sprawdzić, czy 42-latek dalej może wygrywać potężnymi kopnięciami, podczas długo oczekiwanego powrotu do oktagonu na UFC Fight Night, które odbędzie się 23 sierpnia. Naprzeciw Le stanie wtedy Michael Bisping.

5. Lyoto „The Dragon” Machida 

Fot. Gleidson Venga/Sherdog.com
Machida w świetnym stylu korzysta z technik poznanych w karate / Sherdog.com

„Smok” jest jednym z elitarnych czarnych pasów karate w świecie sportów walki i kiedy korzysta z technik zakorzenionych w jego bazowym stylu, może wydawać się niemal nie do pobicia.

Machida różni się od wielu zawodników stosujących taktykę „najpierw kopnij”, z powodu możliwości wyprowadzania uderzeń z każdego kąta i to z imponującą szybkością. Te umiejętności budzą jeszcze większy respekt, od kiedy Brazylijczyk zszedł do dywizji średniej. Wysokie kopnięcia, które rzeczywiście trafiają i nie są jednorazowymi próbami nokautu przeciwnika, to niezbyt częsty widok w MMA. Jednakże, Machida wśród użytych technik ma te, które były najbardziej imponującymi uderzeniami w historii sportu. Nie szukając daleko, choćby kopnięcie frontalne z wyskoku, kończące karierę Randy’ego Couture’a na UFC 129, czy też brutalne skończenie starcia z Markiem Munozem na UFC Fight Night w ubiegłym roku.

Wraz z możliwością walki o pas przeciwko Chrisowi Weidmanowi – człowiekowi, który zmusił każdego zawodnika MMA do przemyślenia kopnięcia przed jego wykonaniem – przychodzi zastanowienie, jak Machida postąpi w tym starciu.

4. Anderson „The Spider” Silva (33-6)

Fot. Sherdog.com
Anderson zapoczątkował modę na ataki frontalnym kopnięciem / Fot. Sherdog.com

Przed UFC 168 każda rozmowa o kopnięciach sprowadzałaby się pewnie do front kicka, którym „Pająk” odprawił Vitora Belforta na UFC 126. Zamiast tego, zawodnik często nazywany „najlepszym w historii MMA” pojawia się na powyższej liście po doznaniu jednej z bardziej makabrycznych kontuzji dolnej kończyny w dziejach UFC.

Silva jest jednym z najbardziej innowacyjnych i wszechstronnych kopaczy, którzy kiedykolwiek walczyli w MMA, i dał światu sportów walki niezliczoną ilość obrotówek, kopnięć frontalnych oraz innych wyszukanych technik. Po raz pierwszy do powszechnej świadomości dotarła wiadomość o zdolnościach Brazylijczyka podczas jego debiutu w organizacji braci Fertitta na UFC Fight Night 5, kiedy to stanął naprzeciw Chrisa Lebena. Swoje wyczyny Silva kontynuował w starciach z Richem Franklinem na UFC 64 i 77. Wtedy popisał się kopnięciami w korpus i głowę, a także brutalnymi kolanami – to wszystko dało mu świetne zwycięstwa. Nawet jego uderzenia uznane za nielegalne ogląda się niesamowicie; nie szukając długo – choćby w pojedynku z Yushinem Okamim na Rumble on the Rock 8, gdzie „Pająk” został zdyskwalifikowany za pedeladę wykonaną na mającym trzy punkty podparcia judoce.

Silva zapewnił o swoim powrocie do oktagonu, ale jedną z rzeczy, nad którą należy się zastanowić, jest to, czy Brazylijczyk będzie uciekał się do taktyki pozbawionej ataków nogami. Jeśli ktoś miałby tak postąpić i odnieść sukces, to byłby tym kimś „Pająk”.

3. Bas „El Guapo” Rutten (28-4-1)

Fot. Dave Mandel/Sherdog.com
W czasach, kiedy walczył, jego kopnięcia były niezrównane / Sherdog.com

Warto przenieść się myślami do wspaniałej przeszłości Pancrase, aby znaleźć tam wczesne początki tego, co nazywamy dzisiaj MMA. Rutten był tam od początku i spokojnie udoskonalał swoją grę poprzez wprowadzanie nowych technik, a mianowicie – dewastujących kopnięć.

Wywodzący się z muay thai, taekwondo i karate, „El Guapo” miał szeroki wachlarz metod, którymi potrafił zranić przeciwnika, używając kopnięć w nogi, korpus i głowę rywali. Jednakże, Holender najbardziej rozpoznawalny został dzięki dewastującym uderzeniom w wątrobę. Rutten nigdy nie był w stanie skutecznie walczyć zapaśniczo, ale rozwinął się pod względem obrony przed sprowadzeniami. Przede wszystkim korzystał z kopnięć odpychających rywala na dystans i uniemożliwiających mu przyjęcie komfortowej postawy. Mieszał także ciosy dolnymi kończynami z tymi, wyprowadzanymi górnymi, żeby zmusić przeciwnika do ciągłej czujności.

Podczas niektórych pierwszych występów w Pancrase metody Basa były w pełni skuteczne. Od razu przychodzi na myśl walka z Jasonem DeLucią na Pacrase 6, ale także pożegnalny pojedynek z Rubenem Villarealem w 2006 roku.

2. Jose „Scarface” Aldo (24-1)

Fot. Sherdog.com
Aldo czasem uderza w inne części ciała, ale największe spustoszenie robią jego niskie kopnięcia / Fot. Sherdog.com

Ostatnie porażki mistrzów, którzy wcześniej wydawali się nie do pokonania, stały się pewnego rodzaju ostrzeżeniem dla innych, w tym dla 27-letniego Alda. Ze względu na swoje wybuchowe umiejętności, aktualny mistrz wagi piórkowej pokonał wszystkich, którzy stanęli na jego drodze, głównie dzięki technikom nożnym wyniesionym z muay thai.

Na początku kariery „Scarface” korzystał z soccer kicków i wysokich kopnięć, aby zapewnić sobie w ten sposób trzy z 24 wygranych, ale później jego taktyka zmieniła się i teraz Brazylijczyk skupia się przede wszystkim na bolesnym okopaniu dolnych kończyn rywala. Urijah Faber był świetnym tego przykładem, kiedy to na WEC 48 przyjmował kopnięcie za kopnięciem na nogę wykroczną, co poskutkowało bardzo groteskową opuchlizną i siniakami, które u niejednego doprowadziłyby do skrętu kiszek. Niedawno Aldo przypomniał o swojej ulubionej taktyce w starciu z Ricardem Lamasem i pokazał, że jeśli ktoś chce nawiązać z nim wyrównany bój, musi znaleźć odpowiedź na niskie kopnięcia mistrza.

Prawdziwym testem dla Brazylijczyka będzie nadchodząca potyczka z Chadem Mendesem. Czy „Money” znajdzie odpowiedź na techniki nożne „Szramy”? Jego uda na pewno mają taką nadzieję.

1. Mirko „Cro Cop” Filipovic (28-11-2, 1NC)

Fot. Sherdog.com
Najlepszy kopacz w historii sportu w UFC częściej przyjmował efektowne kopnięcia, niż sam je wyprowadzał / Fot. Sherdog.com

Słowa Filipovicia: „Prawa noga – szpital; lewa noga – cmentarz”, wciąż pobrzmiewają długo po okresie jego największej świetności.

„Cro Cop”, ubrany w swoje pomalowane w flagę Chorwacji spodenki, z częstotliwością rutyniarza przekształcał wysokie kopnięcia w brutalne nokauty. Jeśli kiedykolwiek wcieliłeś się w postać Filipovicia w grze komputerowej, nawet nie dotykałeś przycisku służącego do ataków rękoma. Skupiałeś się na kopnięciach, ponieważ wiedziałeś, że w końcu spowodują skończenie.  Panowanie 39-latka w prawdziwym życiu rozpoczęło się w Pride FC, gdzie wszyscy dokładnie wiedzieli, czego należy się bać w starciu z zawodnikiem z Zagrzebia. Mimo to, nikt nie potrafił temu zapobiec. Szybki rzut oka na bilans „Cro Copa” mówi wszystko. Zwycięstwa przy użyciu kopnięć z takimi nazwiskami, jak Yuji Nagata, Igor Wowczanczin, Heath Herring, Ron Waterman czy Wanderlei Silva to nie przelewki.

Chorwat, który był niegdyś największym postrachem wagi ciężkiej – jeżeli chodziło o walkę w stójce, przygody w UFC nie mógł uznać za udaną. Ostatni pobyt w największej organizacji na świecie zakończył bilansem 3-4, a na odchodne zaliczył trzy nokauty z rąk Franka Mira, Brendana Schauba i Roya Nelsona. Obecnie możecie znaleźć byłego zwycięzcę Grand Prix K-1 na galach Glory, gdzie ostatnio słynne kopnięcie Filipovicia dokonały nieco uszkodzeń na ciele, emerytowanego już, Remy’ego Bonjasky’ego.

C.J. Tuttle/Sherdog.com

Tłumaczenie: Dominik Durniat

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.