braek_leg_silva
(foto: Dave Mandel/Sherdog.com)

Niesamowity, mroczny obrót miała dzisiejsza walka Andersona Silvy (MMA 33-6) z Chrisem Weidmanem (MMA 11-0). Już w pierwszej rundzie przewagę zyskał nowy posiadacz pasa. Chris nie tylko mocno zamroczył „Pająka” wymianą z klinczu, ale również zdołał go obalić. Po naruszeniu i kolejnym sprowadzeniu Andersona, Weidman pozostał w jego gardzie już do końca rundy, atakując aktywnie twarz rywala łokciami i uderzeniami. Wraz z nadejściem drugiej odsłony, gdy zdawało się, że Silva odzyska rezon, jedno z silnych kopnięć na wewnętrzną część uda trafiło prosto w przednią, najtwardszą część kolana Amerykanina. W wyniku tej akcji piszczel w dolnej części nie wytrzymał i złamał się. Silva osunął się na ziemię z grymasem bólu, pozbawiony jakichkolwiek złudzeń na dalsze kontynuowanie walki. Nasuwają się pytania: czy Anderson Silva kiedykolwiek jeszcze wróci do oktagonu po tak katastrofalnej i makabrycznej kontuzji, a jeśli tak, to w jakiej będzie formie? Być może byliśmy świadkami ostatniej walki najlepszego mistrza dywizji średniej, jaki chodził po świecie.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.