Po kliknięciu relacja, wyniki na żywo oraz transmisja gali ACB 71 w Moskwie.

Transmisja gali na żywo od godziny 17.00 polskiego czasu dostępna będzie na FITE.tv, oficjalnej stronie VKontakte organizacji ACB oraz rosyjskojęzycznych kanałach МАТЧ ТВ, Телеканал МАТЧ!Боец oraz БОКС.тв.

Pasa mistrzowskiego ACB w kategorii koguciej nie dał sobie odebrać Petr Yan (MMA 8-1). Rosjanin  zdewastował, ale dopiero w trzeciej rundzie Brazylijczyka – Matheusa Mattosa (MMA 11-1-1). Niepokonany do tej pory zawodnik z Kraju Kawy przez pierwsze minuty nawiązywał bardzo wyrównaną konfrontację stójkową z mistrzem, jednak proporcjonalnie z upływem czasu to Rosjanin podkręcał obroty. W drugie rundzie miał już Brazylijczyka na widelcu, jednak to dopiero w trzeciej odsłonie podkreślił, że pas należy do niego. „No Mercy” przejął inicjatywę pod siatką – lewym podbródkowym i serią uderzeń w parterze posłał Mattosa na deski.

Tymczasowym mistrzem ACB w wadze lekkiej został Ormianin Eduard Vartanyan (MMA 18-3). Mieszkający i trenujący na co dzień w Moskwie zawodnik przed własną publicznością zwyciężył jednogłośnie na punkty z pochodzącym z Nowokuźniecka Andrey’em Koshkinem (MMA 16-6). Obaj zawodnicy dali piękne pięciorundowe widowisko, nawet na chwile nie zwalniając tempa. O ile w stójce Koshkin radził sobie przyzwoicie i równorzędnie wymieniał uprzejmości to w aspekcie zapaśniczym i parterze to Vartanyan był górą. Ormiańskie „Lwie Serce” całkowicie kontrolował przeciwnika kiedy rywalizacja trafiała na matę. Kiedy wydawało się, że to już koniec – Koshkin potrafił przetrwać dwa duszenia trójkątne rękoma (w 1 i 5 rundzie) oraz gilotynę. W czwartej i piątej odsłonie przewaga Vartanyan wzrosła znacząco, ale należy podkreślić, że pogromca Adriana Zielińskiego walczył już solidnie porozbijany i ze złamanym nosem, co na pewno mocno utrudniało prowadzenie pojedynku. Cała piątka sędziów punktowała jednomyślnie 49-46 na rzecz Eduarda Vartanyana.

Numer trzy w naszym Rankingu PL i główny pretendent do pasa ACB w kategorii półśredniej, olsztynianin Aslambek Saidov (MMA 21-5) potwierdził swoją pozycję w organizacji i posłał na deski doświadczonego Brazylijczyka Marcelo Alfayę (MMA 18-8).

Podopieczny duetu Bońkowski – Derlacz rozpoczął bardzo zachowawczo. Aslambek pracował z dystansu i punktował niskimi kopnięciami, spokojnie odnalazł lukę w gardzie Brazylijczyka i trafił mocnym prawym sierpowym. Dzieła zniszczenia dokończył kolejnymi bombami, póki sędzia Łukasz Bosacki nie przerwał walki. Prawie pewne jest, że kolejną walkę „polski Czeczen” stoczy o pas z aktualnym mistrzem, niepokonanym Kabardyjczykiem Mukhamedem Berkhamovem (MMA 12-0).

Zaskakująco zakończył się pojedynek eksplozywnego średniego Alexey’a Butorina (MMA 12-2) z Niemcem Jonasem Billsteinem (MMA 19-5), który znalazł receptę na dysponującego „cegłą w łapie” petersburżanina. Reprezentant Combat Club Cologne natychmiast sklinczował, obalił i już do końca pierwszej rundy kontrolował w parterze ulubieńca publiczności. W drugiej odsłonie Niemiec zaszedł za plecy przeciwnika i odklepał bezradnego Butorina popularnym mata leao. Najlepsze, że do tej pory Butorin uznawany był za pierwszego w kolejce do walki o wakujący jeszcze pas ze zwycięzcą grudniowej rywalizacji Vasilevsky – Duraev. Dzisiejsza wygrana Niemca mocno zamieszała w prognozach rosyjskich ekspertów. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło dla Nas. W takiej sytuacji jest wielce prawdopodobne, że Butorin może być w ACB kolejnym przeciwnikiem naszego Piotra Strusa, któż to wie?

Czołowy rosyjski koguci Oleg Borisov (MMA 20-2-1) w nieco ponad dwie minuty zdemolował obiecującego Czeczena Murada Kalamova (MMA 8-2). Silny zawodnik z Kostromy trafił potężnym prawym, a następnie postawił kropkę nad i dwoma ciosami w parterze.

Jeden z najlepszych rodzimych grapplerów w lidze ACB, Kabardyjczyk Ali Bagov (MMA 24-10) bez większych trudności poradził sobie na przestrzeni trzech rund z Brazylijczykiem Herdesonem Batistą (MMA 12-2). Popularny „Hulk” co prawda kompletnie zdominował przeciwnika, ale też nie potrafił znaleźć recepty na zakończenie tego pojedynku przed czasem, a „Capoeira” przetrwał dwa groźne duszenia zza pleców.

W kategorii lekkiej znany z UFC, Amerykanin Christos Giagos (MMA 14-6) po bardzo bliskiej walce przegrał niejednogłośnie na punkty z perspektywicznym Czeczenem Shamilem Nikaevem (MMA 8-0). Werdykt mógł iść w obie strony, jednak wydawało się, że mimo wszystko Giagos trafiał częściej, a jego ciosy były celniejsze. „The Spartan” zaprzepaścił też okazję do poddania rywala w pierwszej rundzie. Karty sędziowskie były oczywiście podzielone, ale punktowi oddali wygraną w ręce Czeczena. Może rzeczywiście zaważyły na tym obalenia reprezentanta klubu Berkut.

Niepokonany Dagestańczyk, koguci Rustam Kerimov (MMA 10-0) błyskawicznie odprawił weterana Shooto, WEC oraz UFC – Takeyę Mizugakiego (MMA 21-12-2). Zawodnik z Derebentu najpierw wystrzelił prawym hakiem, a następnie dynamicznie sprowadził Japończyka. Bezradny Mizugaki przyjął kilka ciosów pod siatką i został trafiony najpierw szybkimi podbródkowymi oraz prawym sierpowym na szczękę. Sędzia Herb Dean nie pozwolił już zawodnikowi z Kaukazu dokończyć dzieła uderzeniami w parterze.

Czołowy polski półciężki Karol Celiński (MMA 15-6-1) pewnie wypunktował sambistę z Niżnego Nowogrodu Maxima Futina (MMA 7-5). Rosjanina doskonale będą kojarzyć kibice, którzy śledzili występy Polaków na galach M-1. Dwa lata temu podczas gali M-1 Challenge 60 w Orle, Futin odklepał naszego Marcina Zontka. Pierwsza dość wyrównana runda przebiegała pod znakiem rywalizacji bokserskiej. Obaj zawodnicy wymieniali uprzejmości w stójce w umiarkowanym tempie, ale bez chwili przerwy. Futin pracował lewym prostym i co jakiś czas próbował skracać dystans. Celiński skrupulatnie realizował instrukcje Pawła Derlacza, starał się trzymać odległość i spokojnie odpowiadał kombinacjami, w połowie pierwszej odsłony zapunktował ładnym podbródkowym. Drugie i trzecie pięć minut wyglądały bardzo podobnie, z tym że Rosjanin wyraźnie z każdą minutą opadał z sił, a olsztynianin przejmował inicjatywę. Szczególnie było to widoczne już w trzeciej odsłonie, kiedy „Cebula” ustawiał sobie rywala i atakował większym wachlarzem kombinacji, między lewy prosty dokładał ciosy czy kolano na korpus i niskie kopnięcie. Punktacja sędziów potwierdziła solidną wygraną Polaka.

Były mistrz M-1, piórkowy Tural Ragimov (MMA 16-4) bez większych problemów wypunktował Japończyka kojarzonego z Pancrase Taichi’ego Nakajimę (MMA 12-8-1). Po dobrej pierwszej rundzie z obu stron, w pozostałych dwóch odsłonach rosła przewaga Azera, który systematycznie rozbijał zawodnika z Kraju Kwitnącej Wyspy kolejnymi uderzeniami i łokciami. Właśnie jeden z takich łokci w bliskim kontakcie spowodował potężne rozcięcie na czole Japończyka, aż dziw, że lekarz nie przerwał tej rywalizacji przed końcowym gongiem.

Ogromną niespodzianką zakończył się pojedynek otwierający wydarzenie. Doświadczony amerykański ciężki DJ Linderman (MMA 21-13) nie sprostał stawiającemu pierwsze kroki na zawodowym ringu Amirkhanowi Isagadzhievowi (MMA 1-0). Zawodnik z Astrachania wysokim kopnięciem i ciosami w parterze zdemolował Kalifornijczyka. Walka trwała zaledwie 1,5 minuty, a nasz sędzia – Łukasz Bosacki błyskawiczną decyzją o przerwaniu pojedynku uratował Lindermanna przed całkowitą egzekucją.

Walka wieczoru:

Pojedynek o tytuł mistrzowski ACB w wadze koguciej
61,2 kg: Petr Yan pok. Matheusa Mattosa przez TKO (lewy podbródkowy i uderzenia), runda 3, 2:27. (Herb Dean)

Pozostałe:

Pojedynek o tymczasowy tytuł mistrzowski ACB w wadze lekkiej
70,3 kg: Eduard Vartanyan pok. Andrey’a Koshkina przez jednogłośną decyzję (5 x 49-46), runda 5, 5:00. (Herb Dean)

77,1 kg: Aslambek Saidov pok. Marcelo Alfayę przez TKO (prawy sierpowy i uderzenia), runda 1, 4:47. (Łukasz Bosacki)
83,9 kg: Jonas Billstein pok. Alexey’a Butorina przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 2, 2:31. (Herb Dean)
61,2 kg: Oleg Borisov pok. Murada Kalamova przez TKO (prawy prosty i uderzenia), runda 1, 2:12. (Łukasz Bosacki)
70,3 kg: Ali Bagov pok. Herdesona Batistę przez jednogłośną decyzję, runda 3, 5:00. (Herb Dean)
70,3 kg: Shamil Nikaev pok. Christosa Giagosa przez niejednogłośną decyzję, runda 3, 5:00. (Łukasz Bosacki)
61,2 kg: Rustam Kerimov pok. Takeyę Mizugaki’ego przez TKO (prawy sierpowy), runda 1, 2:19. (Herb Dean)
93 kg: Karol Celiński pok. Maxima Futina przez jednogłośną decyzję (2 x 29-28, 3 x 30 -27), runda 3, 5:00. (Łukasz Bosacki)
61,2 kg: Dukvaha Astamirov pok. Dileno Lopesa przez jednogłośną decyzję, runda 3, 5:00. (Herb Dean)
56,7 kg: Ruslan Abiltarov pok. Valeriy’a Khazhirokova przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 1, 2:24. (Łukasz Bosacki)
65,8 kg: Tural Ragimov pok. Taichi’ego Nakajimę przez jednogłośną decyzję, runda 3, 5:00. (Herb Dean)
120 kg: Amirkhan Isagadzhiev pok. DJ Lindermana przez TKO (wysokie kopnięcie i uderzenia w parterze), runda 1, 1:29. (Łukasz Bosacki)

"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.