Melvin Manhoef
(fot: Sherdog.com) Przedstawiamy wywiad z Melvinem Manhoefem, który na gali KSW 21 będzie rywalem Mameda Chalidowa.

MMARocks.pl: Twoim rywalem na KSW 21 będzie Mamed Chalidow. Co o nim myślisz?
Melvin Manhoef:  To na nim jest presja. On jest polską gwiazdą. Na mnie nie ma żadnego obciążenia. Jestem po prostu Melvin Manhoef. Przyjeżdżam, by pokazać się przed polską widownią i jego fanami. Widziałem jego walki i nie wydaje mi się, by miał wystarczającą siłę ciosu. Zobaczymy, co się wydarzy. Wierzę, że mogę wygrać. Trenuję ciężko i nadchodzę po niego.

Nie obawiasz się jego parteru?
Wiem, że mój parter nie jest najlepszy, ale walka zaczyna się w stójce. Sakuraba też był artystą parteru, a go znokautowałem. Było więcej grapplerów i zapaśników, walczyłem z Crosleyem Gracie i jego też znokautowałem. Nie ważne, że jest lepszy w parterze, bo najpierw musi mnie tam sprowadzić, by mnie poddać, a na to mu nie pozwolę.

Trenujesz w ogóle parter przed walkami?
Tak, ale jestem zbyt upartym facetem. Wiem, że muszę trenować więcej parteru. Teraz trenuję naprawdę ciężko. Koncentruję się na tym każdego dnia, by być kompletnym zawodnikiem. Dlatego trenuje teraz dużo i z dobrymi zawodnikami. Codziennie się uczę. Trenują ze mną Remco Pardoel i Potielli Rosii. Będę trenował też z Rogerem Gracie.

Jak będziesz przygotowywał się do tej walki?
Nie zaniedbam niczego. Przygotuję się w parterze, zapaśniczo, kondycyjnie, siłowo. Zrobię wszystko. Przyjadę przygotowany. Nie chcę mieć żadnych wymówek. Będę przygotowany. Niezależnie, co się wydarzy w ringu, będę na to gotów.

Wielu zawodników nie chce walczyć z Mamedem. Dlaczego zdecydowałeś się na tę walkę?
Nie wiem czemu tak jest. On jest taki jak ja – z krwi i kości. Nie jest maszyną, nie jest z kosmosu. Dla mnie to nie ma znaczenia czy to Mamed czy inny zawodnik. Jesteśmy wojownikami i dla mnie to kolejna walka. To jest nasza praca, to co lubimy i tym się żywimy. Oddycham walką, śnię walką, żyję walką. Muszę więc walczyć i niezależnie od tego, kto jest moim rywalem, przyjmować oferty walk.

To nie pierwszy raz, kiedy KSW próbuje cię zakontraktować.
Tak. Wcześniej były kontakty, ale nie doszliśmy do porozumienia w kilku kwestiach. Teraz się udało. Nie mam żadnego kontraktu, który zabraniałby mi walczyć w Polsce. Wszystko udało się poukładać.

Ile walk masz w obecnym kontrakcie z KSW?
Walkę z Mamedem i walkę o tytuł. Liczę, że dla KSW zawalczę cztery razy.

Co wiesz o KSW i polskim MMA?
Trenuję z wieloma zdolnymi chłopakami z Polski. To Tomasz, Jakub i Papaj. Są z Polski i mają niezłe umiejętności, głównie zapaśnicze. Oni także bardzo mi pomagają. Polskie MMA jest na wysokim poziomie, chyba wyższym niż nasze w Holandii. Poziom stójki jest za to wyższy w Holandii. Mamed ma przewagę w parterze, ale ja w stójce. W walce zobaczymy, co się wydarzy. Wiem, że będę dobrze przygotowany i wierzę, że wygram.

Rozmawiałeś ze swoimi rodakami , którzy walczyli na galach KSW?
Tak. Rodney Glunder powiedział, że gala była bardzo dobra, a wszystko było zapięte na ostatni guzik. Był bardzo zadowolony i mówił, że bardzo chciałby zawalczyć jeszcze raz, bo wszystko było bardzo dobrze zorganizowane.

Którą ze swoich walk uznałbyś za najważniejszą w swojej karierze?
Walka z Sakurabą była jedną z największych. To legenda. Kiedy walczył w Pride, ja oglądałem jego walki. Był moim idolem jak Wanderlei Silva i inni. To dla mnie najważniejsza walka. Walka z Cyborgiem była bardzo ciężka. Miałem wiele ważnych walk. Do walki z Markiem Huntem nie mogłem się przygotować, wziąłem ją na dzień przed galą. To dla mnie wyjątkowe walki. Przed walką z Dae Won Kimem miałem operację. Ściągnęli mi dwa litry krwi, wyszedłem ze szpitala z wieloma szwami na cztery dni przed walką, ale go znokautowałem, więc to też coś szczególnego.

Skąd wziął się pseudonim „No Mercy”?
Kiedyś podczas walki w K-1 mocno obijałem mojego rywala. Powiedziałem sędziemu, żeby to przerwał, bo walka nie ma sensu. On kazał mi walczyć dalej, więc walczyłem i skończyłem rywala w brutalny sposób. Mówili mi później, że byłem bezlitosny i stąd wziął się pseudonim „No Mercy”.

Jak zaprosiłbyś polskich fanów na walkę z Chalidowem?
Muszą ją zobaczyć, bo to będzie walka stulecia. To będzie walka dwóch gości, którzy chcą się bić. Jesteśmy prawdziwymi wojownikami. Ja chcę walczyć z nim, a on chce walczyć ze mną. On się mnie nie boi, a ja się nie boję jego. To będzie nie tylko walka wieczoru, ale i walka stulecia.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.