Monson.vs.Oleinik.2.Poster

W miniony czwartek (20 czerwca) w ukraińskim Charkowie miała miejsce gala Oplot Challenge 67, podczas której odbył się rewanż między dwoma weteranami wszechstylowej walki wręcz. Rękawice ponownie skrzyżowali dwukrotny triumfator prestiżowego ADCC, wirtuoz parteru ze Stanów Zjednoczonych Jeff Monson (MMA 49-14-1) oraz uważany za jednego z najlepszych grapplerów w bloku postsowieckim, weteran M-1 i ProFC, uczestnik gal Bellatora – Alexey Oleinik (MMA 44-9-1). Pojedynek ten zapowiadany był od dłuższego czasu i zawodnicy mieli zmierzyć się już w kwietniu, jednak plany promotorów z Charkowa pokomplikowała kontuzja i operacja Amerykanina.

Pierwsza walka tych dwóch legend odbyła się w marcu ubiegłego roku na imprezie M-1 Challenge, wówczas po niejednogłośnej decyzji lepszy okazał się reprezentant American Top Team. Oleinik znakomicie odrobił lekcję, a aktualna forma z resztą i tak jednopłaszczyznowego Monsona pozostawia wiele do życzenia. Amerykanin tradycyjnie był masakrowany w stójce. Zwycięzca turnieju KSW od początku dyktował warunki – idealnie pracował z dystansu oraz punktował lewym prostym i wyprowadzanymi z dołu prawymi cepami. Ukraiński „Dusiciel” bezproblemowo obronił całe dwie próby sprowadzeń. W drugiej odsłonie pojedynek przebiegał analogicznie – reprezentant gospodarzy dalej punktował uderzeniami i bronił obaleń. Koniec końców w okolicach trzeciej minuty Oleinik definitywnie naruszył krwawiącego Monsona – w parterze po kilkusekundowym bombardowaniu przeszedł do duszenia zza pleców, które zakończyło walkę.

Na czwartkowej gali wystąpił  również czołowy europejski ciężki, mocny białoruski striker Alexey Kudin (MMA 16-6). Pogromca naszego Wojtka Bulińskiego dość szczęśliwie wygrał z rozpoczynającym zawodową karierę Ukraińcem Vladimirem Mishchenko (MMA 2-1). Charkowianin nie miał zamiaru mierzyć się w stójce z utytułowanym zawodnikiem boksu tajskiego i niemal natychmiast przeniósł rywalizację do parteru, gdzie była szansa na uduszenie Białorusina. Kudin wyszedł z opresji, jednakże już chwilę później miał zakładaną na ręce kimurę. Zawodnik Bellatora przetrzymał technikę kończącą i wolną ręką wyprowadził kilka ciosów na głowę rywala. Uderzenia okazały się na tyle mocne, że zamroczony Ukrainiec nie wyszedł już do drugiej rundy. Poniżej wideo z walki wieczoru:

[youtube id=”5s2ysfUW-hM” width=”620″ height=”360″]

"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.