Walka roku pomiędzy GSP a BJ Pennem do której miało dojść na super gali UFC w grudniu tego roku powoli oddala się na bliżej nieokreśloną przyszłość. Jeśli GSP mówi że nie ma zamiaru walczyć już w tym roku to niestety pewnie tak będzie:

„Wielu ludzi mówi że moim następnym przeciwnikiem powinien być BJ Penn. Nic oczywiście nie jest jeszcze podpisane, ale walka z nim jest moim celem numer 1. Uważam że zasługuje on na walkę o mój pas mistrza, ale zobaczymy co się stanie w ciągu najbliższych tygodni. Mam wielką nadzieje że moja następna walka będzie w Montrealu. Prezydent UFC, Dana White powiedział że chce wrócić do Montrealu przed końcem roku. Jeśli chodzi o mnie to nie wydaje mi się żebym wrócił do Octagonu przed 2009. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy miałem 4 walki, więc muszę odpocząć. Lubie moje życie ale czasami muszę się zrelaksować. Poświecam tyle rzeczy przygotowując się do walki. Podczas obozów treningowych ledwo jestem w stanie żyć. Teraz muszę się odbudować psychologicznie”

Nie ma żadnych wątpliwości że GSP zasłużył na urlop. Ostatnie 12 miesięcy to wygrane walki w imponującym stylu z Joshem Koscheck`iem, Mattem Hughes , Mattem Serrą i John`em Fitch. Jak dla mnie bomba. Dzięki temu BJ Penn będzie musiał lub przynajmniej powinien stoczyć walkę w obronie tytułu z Kenny Florianem. I dopiero po tej walce jeśli ją wygra spotkać się z GSP