(Cena sukcesu…)

9 kwietnia 2005 roku. Teoretycznie jest to dzień jak każdy inny ale jak się później okaże jest to dzień w którym UFC zostało „uratowane” przez Forresta Griffina który w finale TUF 1 po świetnej walce pokonał Stephana Bonnara. Czemu zwycięstwo Forresta było tak ważne? Głos ma Dana White:

Cały tydzień (przed UFC 86) opowiadałem ludziom że Forrest jest spełnieniem amerykańskiego snu. Przed TUF miał zamiar rzucić MMA. Miał zamiar zostać policjantem w Georgia. Nie poleciał tam tak jak zaplanował. Musieliśmy przekonywać go przez telefon żeby wystąpił w programie. Wszystkie te rzeczy które się wydarzyły, został zraniony w walce z Schoenauer`em. Wygrał tą walkę z łatwością ale miał bardzo brzydkie rozcięcie. Gdybyśmy nie mieli wtedy Dr. Shu, gościa którego używaliśmy do zszywania fighterów, Forrest Griffin nigdy nie zawalczył by w tej walce (finał TUFa – dop.).

I przysięgam na boga że nie wiem czy siedzielibyśmy dziś tutaj i rozmawiali gdyby nie doszło do tej walki. Przystępując do finału TUF 1 nie mieliśmy umowy z TV. W Spike TV było spore zamieszanie. Prezydent tej firmy dopiero co został zwolniony. Latałem do nich 50 razy dziennie, walczyłem z nimi i nic nie wskazywało na to że nakręcimy drugi sezon The Ultimate Fighter, nawet mimo dobrych liczb które miał pierwszy sezon. To nie jest żadna ściema. Ale kiedy tego wieczoru doszło do walki Griffin-Bonnar, umowa ze SpikeTV została podpisana w alejce zaraz za halą Thomas & Mack center”

W 2004 roku UFC zapłaciło 10 mln $ SpikeTV za emisję pierwszego sezonu ich reality show oraz za to żeby zatrzymać wszystkie prawa autorskie przy sobie. Niespotykana rzecz w mediach ale dziś wiemy już że seria TUF z której na początku dużo osób się podśmiewało (ja też) wykreowała wielu świetnych fighterów w tym dwóch mistrzów UFC, pokazała kilka naprawdę ciekawych osobistości ze świata MMA oraz że będzie trwać jeszcze przynajmniej 4 sezony (razem będzie ich 12) dzięki czemu wypcha kieszenie UFC pokaźnymi sumami dolarów. Od czasu finału TUF`a 1 organizacja UFC jest na zajebistej fali wznoszącej i jakby o tym nie mówić, w dużej części jest to zasługa Forresta Griffina.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.