dwqq2

Wyniki i relacja po przejściu:

Joanna Jędrzejczyk została nową mistrzynią UFC wagi słomkowej! Carla Esparza nie zdołała obronić pasa pod naporem ciosów zawodniczki z Polski!

Już od pierwszych chwil pojedynku Carla próbowała obalić Joannę, ta jednak świetnie broniła każdą próbę wejścia w nogi. Nasza rodaczka zaczęła bój spokojnie. Dopiero pod koniec pierwszej rundy mocniej zaatakowała boksersko. W drugiej rundzie Asia zaczęła coraz śmielej napierać na Esperzę, a ta wciąż próbowała wejść w nogi, lecz jej próby coraz częściej przypominały desperację. Po każdym nieudanym obaleniu, przy wstawaniu, w ruch szły szybkie i bardzo celne ciosy ze strony Polki. To właśnie wtedy Joanna zaczęła zdobywać coraz większą przewagę kłując ciosami twarz Carli, aż walka przerodziła się w totalną dominację w płaszczyźnie stójkowej z korzyścią dla naszej rodaczki. Boks Asi był zabójczy, a głowa mistrzyni coraz częściej odskakiwała na boki. Pod koniec rundy drugiej Joanna Jędrzejczyk zdeklasowała posiadaczkę pasa dywizji słomkowej. Seria ciosów poszła na stojącą pod siatką Esparzę i gdy już upadała na matę, wkroczył sędzia.

Joanna Jędrzejczyk została nowym mistrzem wagi słomkowej UFC. Mistrzem z Polski.

Rafael dos Anjos nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Anthony Pettisa i tym samym został nowym mistrzem kategorii lekkiej! Przepiękną dyspozycję zaprezentował nam Brazyliczyk, który rozgromił w stójce oraz w parterze byłego już mistrza Pettisa. Anthony nie miał żadnej odpowiedzi na fenomenalną stójkę Rafaela. Dos Anjos często mieszał ją z obaleniami i był w tym na tyle skuteczny, że aż dziewięć razy zdołał usadzić na macie Pettisa. Podczas pierwszej z wymian Brazylijczyk trafił lewym prostym w prawe oko Amerykanina. Po walce Pettis przyznał się, że przez całą walkę nie mógł dobrze widzieć przez nie, co zapewne miało wpływ na jego dosyć słabą dyspozycję w tym starciu.  Rafael dos Anjos po profesorsku odebrał pas i został tym samym pierwszym brazylijskim mistrzem wagi lekkiej UFC.

Świetne zapasy przyczyniły się do zwycięstwa Johny’ego Hendricksa nad Mattem Brownem. Matt próbował wciągnąć Johny’ego do brawlu, lecz bezskutecznie. Hendricks wyjątkowo luźno poruszał się na nogach. Odskakiwał, uciekał od ciosów Browna, a sam zadawał celne kontry, po których schodził do nóg i bez większych problemów obalał „Immortala”. Były mistrz półśredniej ani razu nie był zagrożony i kontrolował walkę od pierwszej sekundy do końcowego gongu.

Alistair Overeem stoczył dość dziwną walkę z Royem Nelsonem. Roy w swoim stylu szedł do przodu i liczył na prawego zamachowego. Overeem bardzo asekuracyjnie podszedł do pojedynku. Często uciekał w dość widowiskowy sposób gdy Nelson zapędzał go pod siatkę. Jednak pomimo tej taktyki Overeem często atakował kolanami oraz latającymi kolanami swego rywala. Siał spustoszenie na jego wielkim brzuchu kopnięciami, które inicjował z wielką siłą. Wszystkie te kolana i kopnięcia na korpus dały się we znaki Royowi, który nie był już tak skory do atakowania „Reema”. Nelson jednak miał swoją szansę dwukrotnie podczas tego boju. Raz gdy przyszpilił Aliego do siatki i atakował krótkimi, bardzo mocnymi ciosami gardę Holendra, a drugi raz na dziesięć sekund przed końcem walki, gdy potężny lewy sierpowy wszedł na szczękę Overeema. Po tym drugim ciosie Alistair zaliczył nokdaun, Roy jednak miał za mało czasu by wykorzystać tę sytuację. W ten sposób bo efektownym lecz niecodziennym widowisku (przynajmniej w wadze ciężkiej) Overeem zaliczył drugie zwycięstwo z rzędu.

Henry Cejudo totalnie zdominował Chrisa Cariaso w pierwszej walce karty głównej. Złoty medalista w zapasach z Pekinu dyktował warunki walki. Był lepszy w każdej płaszczyźnie. Od stójki po sam parter. Cejudo nie pozostawił żadnych wątpliwości kto w tej walce był lepszym zawodnikiem. Cariaso ani razu mu nie zagroził, dawał się również bardzo prosto obalać. Henry po tym pojedynku z pewnością poszybuje w górę rankingów dywizji muszej.

Stójkowa batalia toczyła się między Rossem Pearsonem a Samem Stoutem. Lepszym uderzaczem okazał się jedna Pearson. W drugiej rundzie obaj zawodnicy wymienili się prawymi, a w ślad z nimi podążyły lewe sierpy. Jednak celniejszy był sierp Rossa, który siadł idealnie w szczękę, podczas gdy sierp Sama trafił w korpus. Tym samym Pearson odłączył prąd Stoutowi. Jeden cios dobijający wystarczył by pojedynek został przerwany.  Świetna dyspozycja Anglika i efektowny nokaut z pewnością pozwolą mu wrócić na główne karty numerowanych gal UFC.

Kanadyjski talent Elias Theodorou odprawił ciosami Rogera Narvaeza. Po w wyrównanej pierwszej rundzie Roger mocno opadł z sił gdy wychodził do drugiej odsłony pojedynku. Elias natomiast cały czas pozostawał świeży. Dzięki świetnej kondycji zaczął szybko zyskiwać przewagę. Obalał Narvaeza oraz częściej go trafiał. Gdy zawodnicy znaleźli się przy siatce Theodorou zaczął dobre dwadzieścia sekund obijać zamkniętego w gardzie rywala aż sędzia wkroczył i przerwał widowisko.

Beneil Dariush poddał w drugiej rundzie Darona Cruickshanka po emocjonującej walce. Walka toczyła się szybkim tempem. Kluczem jednak okazały się kopnięcia na korpus Beneila, którymi często trafiał Darona. Po kilku takich kopnięciach Cruickshank widocznie zwolnił obroty i zaczął nerwowo atakować rywala, starając się go obalić. W jednej z takich parterowo-zapaśniczych bitew Dariush zaszedł za plecy Daronowi, zapiął klamrę nogami i dokończył sprawę duszeniem zza pleców.

Kolejną nudną i bez historii walkę dał Jared Rosholt gdy mierzył się z Joshem Copelandem. Zapasy Rosholta jak zwykle zapewniły mu zwycięstwo nad kompletnie nie pasującym do UFC Copelandem. W ostatniej odsłonie pojedynku Jared obalił Josha i zadał kilka ciosów z czego trzy były w tył głowy; sędziemu to jednak nie przeszkadzało, przerwał pojedynek i dał zwycięstwo przez TKO Jaredowi.

Niesłychaną niespodzianką zakończyło się starcie Sergio Pettisa z Ryanem Benoitem. Młodszy brat obecnego mistrza dywizji lekkiej Anthony’ego, przez prawie dwie rundy dominował nad Ryanem. W stójce punktował go z łatwością i pewnie wygrywał na łamach kart punktowych. Sergio popełnił jednak błąd wdając się w wymianę sierpów. Obaj panowie przestrzelili swoje pierwsze ciosy i podążając za nimi, zainicjowali sierpy z drugiej ręki. Na nieszczęście Pettisa, sierp Benoita był bardziej destrukcyjny i znokdaunował go. Ryan szybko doskoczył do swego rywala i dobił go serią ciosów.

Świetny debiut w organizacji UFC zaliczył Joseph Duffey który wysokim kopnięciem najpierw naruszył Jake’a Lindseya, a później dokończył zadanie ciosami na korpus. Ostatnie uderzenie na splot całkowicie odcięło Jake’a od energii i chęci daleszej walki.

Germaine de Randamie bez większych problemów poradziła sobie z Larissą Pacheco odprawiając ją w drugiej rundzie pierwszej walki gali UFC 185. Holenderka od początku zdobyła przewagę w stójce. Często trafiała Larissę i nie oddała pola ani na moment. Kontrolowała pojedynek. W drugiej rundzie nieporadna Pacheco zaczęła coraz więcej zbierać na twarz. Po którymś z kolei mocnym ciosie na skroń sędzia wkroczył i zakończył pojedynek przyznając wygraną przez TKO dla Germaine.

Walki wieczoru

  • 155 lbs: Rafael dos Anjos pok. Anthony Pettisa przez jednogłośną decyzję (3 x 50-45).
  • 115 lbs:  Joanna Jędrzejczyk pok. Carlę Esparzę przez TKO (uderzenia), runda 2., 4:17  – o pas wagi słomkowej

Karta główna

  • 170 lbs: Johny Hendricks pok. Matta Browna przez jednogłośną decyzję (3 x 30-27).
  • 265 lbs: Alistair Overeem pok. Roya Nelsona przez jednogłośną decyzję sędziowską (3 x 30-27).
  • 125 lbs: Henry Cejudo pok. Chrisa Cariaso przez jednogłośną decyzję (3 x 30-27).

Karta wstępna

  • 155 lbs: Ross Pearson pok. Sama Stouta przez KO (lewy sierp), runda 2., 1:32.
  • 185 lbs: Elias Theodorou pok. Rogera Narvaeza przez TKO (uderzenia), runda 2., 4:07.
  • 155 lbs: Beneil Dariush pok. Darona Cruickshanka przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 2., 2:48.
  • 265 lbs: Jared Rosholt pok. Josha Copelanda przez TKO (uderzenia), runda 3., 3:12.

Fightpass

  • 125 lbs: Ryan Benoit pok. Sergio Pettisa przez TKO (lewy sierp + uderzenia), runda 2., 1:34.
  • 155 lbs: Joseph Duffey pok. Jake’a Lindseya przez TKO (wysokie kopnięcie + ciosy na korpus), runda 1., 1:47.
  • 135 lbs: Germaine de Randamie  pok. Larissę Pacheco przez TKO (uderzenia), runda 2., 2:02.
Tomasz Chmura
Sztuki walki od 2004 roku. Pierwsza gala MMA - 2007. Instruktor Sportu, czarny pas w nunchaku jutsu. Pasy w Kenpo Jiu Jitsu i Sandzie.