Alex.Emelianenko.Bread

Ciemna strona mocy rosyjskiego MMA, czyli zawsze pozostający w cieniu wzorowego Fedora – kontrowersyjny Alexander Emelianenko (MMA 23-6) znowu nawywijał i to bardzo! Oczywiście to nic nowego, ponieważ 32-letni zawodnik z Sankt Petersburga przyzwyczaił już nas do afer, chętnie rozdmuchiwanych przez plotkarskie media za Bugiem – począwszy do pijackich burd na lotniskach i w samolotach, przez nieudowodnione wirusowe zapalenie wątroby, a skończywszy na fałszywym oskarżeniu o gwałt. Będzie to zatem już kolejny z rzędu skandal, w którego centrum znalazł się młodszy z braci Emelianenko – stały bywalec pietiersburskich i stolicznych kronik kryminalnych najwidoczniej próbuje dorównać sławnemu Datsikowi. Co gorsza, najnowszy wyczyn wydaje się najpoważniejszym z dotychczasowych…

Gdyż, o ile rzekome usiłowanie „gwałtu na prostytutce” można potraktować dwojako, oczywiście nie chcemy dokonywać klasyfikacji moralnej czynów, jednak pobicie przez sportowca – zawodnika MMA, bezbronnego klienta kawiarni, staje tutaj najwyżej na niechlubnym piedestale popularnego Saszy i niesie za sobą dużo poważniejsze konsekwencje. Tak dokładnie – niegdyś czołowy rosyjski ciężki tym razem okazał się potencjalnym autorem brutalnego pobicia jednego z gości restauracji w centrum Moskwy i to wszystko tuż przed zapowiadanym na listopad rewanżem z Chorwatem Mirko Filipoviciem. Poniżej poznacie szczegóły tej sprawy, jak i pozostałe cztery punkty z topowej piątki perełek Alexandra, które zebrali w całość i pokrótce zrelacjonowali nasi koledzy po fachu z portalu Championat.com.

Do najnowszej przygody Alexandra Emelianenko miało dojść przedwczoraj w okolicach godziny trzynastej w kawiarni Faina, która znajduje się na ul. Wschodniej w jednej z południowych dzielnic Moskwy. Powołując się na anonimowe źródła w strukturach moskiewskiej milicji, dziennikarze relacjonowali, iż zawodnik wagi ciężkiej wszczął awanturę z grupą klientów we wspomnianym lokalu gastronomicznym. Następnie od słowa przeszedł do czynów, inicjując bójkę z tym osobami, po wymierzeniu sprawiedliwości, uciekł z miejsca zdarzenia. Po incydencie na miejscu pojawiła się karetka i zespół dochodzeniowy z pobliskiego komisariatu, który podjął decyzję o rozpoczęciu czynności śledczych w typowej sprawie o charakterze karnym. Wystarczającym argumentem było to, że w wyniku bijatyki jedna osoba z licznymi urazami ciała o różnym stopniu ciężkości trafiła do miejscowego szpitala. Hospitalizowanym bohaterem skandalu i samozwańczym przeciwnikiem Alexandra w tej nierównej walce okazał się 63-letrni emeryt – Vasiliy Misyutin.

Poszkodowany Rosjanin oczywiście złożył oficjalne doniesienie na milicję. W kolejnych godzinach Emelianenko był poszukiwany przez organy ścigania, dopiero po pewnym czasie milicja aresztowała zawodnika w jego własnym mieszkaniu i doprowadziła na miejscową komendę w celu przesłuchania oraz złożenia przez niego zeznań. Poczciwy Saszka przedstawił swoją wersję wydarzeń, niestety nie znamy szczegółów, ale wiadomo, iż została już otwarta sprawa karna z paragrafu pobicia, a „zdemolowany” emeryt występuje i świadczy w niej w charakterze poszkodowanego.

Tymczasem najmłodszy syn ofiary Alexandra ujawnił rosyjskiemu serwisowi LifeNews prawdopodobną przyczynę konfliktu. Według niego petersburżanin uderzył jego ojca tylko dlatego, że nie podobał mu się hałas towarzyszący imprezie urodzinowej:

– Emelianenko był w stanie wskazującym, mój ojciec z przyjaciółmi świętował urodziny. Oni głośno rozmawiali, jemu najprawdopodobniej nie spodobało się to. Podszedł do mojego ojca i kazał się wszystkim zamknąć.

Po rozmowie z synem poszkodowanego Andreiem wiadomo, iż 60-latek czuje się już dobrze – miał rozcięty łuk brwiowy i założone szwy, a jego rodzina (prowadząca własny warsztat samochodowy w stolicy) planuje pociągnąć zawodnika do odpowiedzialności karnej, ale jednocześnie odstępuje od jakiegokolwiek odszkodowania:

– Nie potrzebujemy pieniędzy, jesteśmy ludźmi pracy.

Podobno Alexander Emelianenko również ucierpiał w trakcie bójki, ale charakter, jak i rozmiar odniesionych obrażeń nie są dokładnie znane. Wiadomo tylko, że zawodnik porozcinał ręce. Dziś w godzinach popołudniowych Emelianenko zamiast na konferencję prasową przed nadchodzącą galą Legenda Fighting Show 2: Invasion udał się na komisariat, w celu ponownego złożenia zeznań. Pech chciał, iż do zdarzenia doszło praktycznie w przeddzień długo wyczekiwanego przez kibiców pojedynku rewanżowego z Mirko „Crocopem” Filipoviciem. Dla rosyjskiego ciężkiego anonsowane na ósmego listopada starcie z Chorwatem było doskonałą okazją na powrót do wielkiego sportu, po tym jak weteran PRIDE odwiesił rękawice z kołka i odprawił mało wymagających: freaka – Boba Sappa oraz anonimowego Brazylijczyka – Josego Rodriga Guelke. O ile wczoraj oczekiwano na rozwój wypadków i organizatorzy nie podejmowali pochopnych decyzji, dziś wiadomo jednak, że do walki nie dojdzie, ale o tym napiszemy w kolejnej publikacji. Poniżej moment zatrzymania rosyjskiego fightera:

[youtube id=”1VtQCmFKxPY” width=”620″ height=”360″]

To nie pierwszy tego typu wybryk z udziałem młodszego ze starooskolskich braci. W sierpniu bieżącego roku petersburżanin podejrzewany był o gwałt na młodej dziewczynie. 23-letnia Margarita D. początkowo twierdziła, że była zgwałcona i więziona całą dobę przez zawodnika. Sprawa rozwiązała się szybko, ponieważ już dzień później dziewczyna wycofała swoje oskarżenie. Okazało się, iż studentka zarabiała na życie poprzez świadczenie usług seksualnych i otrzymała od Alexandra kwotę 40 tys. rubli, ale widząc gruby portfel swojego klienta połaszczyła się na kolejne banknoty i próbowała szantażować Saszę. Była to zwykła prowokacja. Szerzej o tym urodzinowym prezencie Alexandra pisaliśmy tutaj.

Z kolei w marcu Alexander Emelianenko został obciążony grzywną w wysokości siedmiuset rubli (ok. 66 zł) za sprowokowanie w grudniu 2012 roku pijackiej bójki na pokładzie samolotu linii Moskwa – Barnauł w Kraju Ałtajskim. Sportowiec został zaproszony do Barnauł w charakterze gościa specjalnego podczas otwarcia centrum handlowego i miał przeprowadzić seminarium. Będąc w stanie upojenia alkoholowego, napastliwie i wulgarnie zwracał się do obsługujących linię stewardess, pobił pracownika portu lotniczego oraz na deser awanturował się podczas imprezy w tamtejszej restauracji. Jednak bohater afer ukarany został tylko za wybryki na pokładzie samolotu. Rzecznik ałtajskiej milicji powiedział, że nikt nie złożył skargi, co automatycznie zamykało temat awantury w knajpie. Parę tygodni później Emelianenko zakończył karierę sportową i postanowił odpokutować za grzechy w prawosławnym monastyrze na greckiej wyspie Athos, gdzie piekł chleb i trudnił się murarką.

Niechlubny debiut miał miejsce w 2010 roku. Trzykrotny Mistrz Świata w Sambo Bojowym pojechał do Chin na Igrzyska Sportów Walki, które odbywały się wówczas w Pekinie. Na lotnisku petersburżanin opluł i wymierzył policzek obywatelowi Chińskiej Republiki Ludowej. Został zatrzymany przez policję, a przed aresztowaniem uchroniło go tylko to, że jest znanym powszechnie sportowcem.

Dodatkowo do tego wszystkiego możemy podpiąć aferę z żółtaczką oraz kontrowersyjne tatuaże wielokrotnie poruszające fanów i dziennikarzy. W 2007 roku zakontraktowana została walka petersburżanina na gali Affliction. Pojedynek nie doszedł do skutku, ponieważ kalifornijska komisja stanowa podobno zdiagnozowała u zawodnika wirusowe zapalenie wątroby. W 2010 roku z tych samych powodów Emelianenko nie mógł wystąpić w Polsce na ringu KSW jako przeciwnik Mariusza Pudzianowskiego. De facto do tej pory nie jest jasny stan zdrowia rosyjskiego fightera. Nosicielstwo przez Alexandra Emelianenko WZW nie zostało nigdy udowodnione, pojawiały się informacje o żółtaczce typu B, a nawet typu C. Pewne jest, iż zawodnik wagi ciężkiej od 2008 roku występuje w zasadzie tylko na terenie Federacji Rosyjskiej i Wspólnoty Niepodległych Państw.

"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.