Nadchodzący sylwester wraz z 2019 rokiem zakończy również trzydziestą pierwszą olimpiadę. Gospodarzem lipcowych Igrzysk Olimpijskich będzie stolica Japonii – Tokio. Dla fanów sportów walki będzie to ważny punkt w kalendarzu, gdyż pośród dyscyplin olimpijskich znajdują się zapasy, boks, judo, taekwondo, szermierka i debiutujące w Tokio karate. Przyszłoroczne Igrzyska będą szczególnie ekscytujące dla miłośników zapaśniczych zmagań, gdyż najstarszy sport walki zostanie w Japonii zaprezentowany w odświeżonej formule. Myślę więc, że jest to dobry moment na rozpoczęcie nowego cyklu, który na celu będzie miał przybliżenie sportu zapaśniczego szerszej publiczności i sprawienie, aby oczekiwanie na Igrzyska w Tokio  było choćby odrobinę przyjemniejsze. Tak więc w #NaDywanie będę się starał publikować nowinki ze świata zapasów, komentarze omawiające konkretne aspekty tego sportu oraz wszelkie ciekawostki mogące przybliżyć dyscyplinę fanom sportów walki. W niniejszej publikacji postaram się wyjaśnić, dlaczego #Tokyo2020 będzie w przypadku zapasów grą o jeszcze wyższą stawkę.

Mówiąc o 32. Letnich Igrzyskach Olimpijskich nie sposób pominąć kontrowersji związanych z próbą wycofania zapasów spośród dyscyplin olimpijskich. Wedle głosowania wewnątrz MKOL-u do którego doszło na początku 2013 roku, w Tokio zapasów miało nie być. Nie zagłębiając się w szczegóły warto jedynie wiedzieć, że FILA (dziś UWW) została wówczas przyparta do muru, a związkowi biurokraci musieli w końcu zreformować skostniałą i nie przystającą do medialnych standardów XXI wieku dyscyplinę – w efekcie czego sport sięgający antycznej Grecji pozostał w repertuarze Nowożytnych Igrzysk. Mimo iż zmiany w zapasach wprowadzane są konsekwentnie i systematycznie, a wiele elementów (jak np. turnieje rankingowe, unowocześniona punktacja i sędziowanie – tzw. “kryteria”) z sukcesem funkcjonuje już na poziomie Mistrzostw Świata, a część zmian była nawet zastosowana podczas IO w Rio de Janeiro, tak dopiero Igrzyska w Tokio będą kulminacją wszystkich usprawnień wdrażanych na przestrzeni lat.

Najważniejsza zmiana występuje już u samej podstawy – w sferze kwalifikacji. W #Tokyo2020 UWW znacząco redukuje liczbę startujących, a tym samym liczbę krajów partycypujących w Igrzyskach. Zamiast dotychczasowych 344 uczestników do Japonii przybędzie zaledwie 288. Będziemy mieli więc 16 startujących w każdej z kategorii (po sześcioro w stylu wolnym, klasycznym oraz w zapasach kobiet). W poprzednich latach w każdej kategorii mieliśmy 19 uczestników i 18 uczestniczek, do tego dochodzili zawodnicy zakwalifikowani w ramach kraju gospodarskiego, co nierzadko powodowało, iż w danej kategorii mogło startować nawet 20 zapaśników. To jednak nie koniec zmian. W 2018 roku wprowadzono do Mistrzostw Świata dodatkowe kategorie wagowe. Zamiast dotychczasowych ośmiu (sześć olimpijskich i dwie nieolimpijskie) mamy więc dziesięć dywizji (sześć olimpijskich i cztery nieolimpijskie) dla każdego ze stylów. O ile nie jestem wielkim orędownikiem zwiększania kategorii wagowych, tak zasada na jakiej działa to pod United World Wrestling jest według mnie fenomenalna. W latach nieolimpijskich mamy bowiem dodatkowe cztery kategorie wagowe, które zwiększają ogólną pulę startujących – a zatem podnoszą ogólny poziom dyscypliny. W przypadku roku olimpijskiego następuje jednak redukcja kategorii wagowych, co dramatycznie podnosi poziom (a zatem rangę) samych Igrzysk! Likwidacja poszczególnych wag zmusza bowiem urzędujących mistrzów do szukania szans w dywizjach włączonych do rywalizacji olimpijskiej. W praktyce oznacza to,  że już na poziomie kwalifikacji wewnętrznych dojdzie do konfrontacji aktualnych medalistów – a czasami nawet mistrzów – Mistrzostw Świata. Można to dobrze wytłumaczyć na przykładzie kadry USA w stylu wolnym: w dywizji do 74 kg mamy Jordana Burroughsa (brązowy medalista z 2019 roku), w 79 kg jest Kyle Dake (mistrz świata z 2019), w 86 kg jest David Taylor (złoty medalista z 2018 roku, w 2019 z udziału w MŚ wykluczyła go kontuzja), w 92 kg mamy J’Dena Coxa (mistrz świata 2019) i wreszcie w 97 kg startuje Kyle Snyder (brązowy medalista z 2019). Skoro jednak kategorie do 79 i 92 kg nie są wagami olimpijskimi oznacza to, że Dake i Cox muszą przejść albo wyżej, albo niżej. Tak więc już na poziomie rywalizacji wewnątrz kadry dojdzie do pojedynków Dake’a z Burroughsem (lub Taylorem) i Coxa ze Snyderem (lub Taylorem)! Analogiczna sytuacja będzie miała miejsce w drużynie z każdego kraju. 

Sam podział na kategorie olimpijskie i nieolimpijskie nie jest niczym nowym. Funkcjonował on w zapasach przez lata, lecz z repertuaru Igrzysk znikały zaledwie dwie wagi – co nie było aż tak znaczące jak sytuacja obecna. Wszystko bowiem wskazuje na to, że największą trudnością w wywalczeniu medalu w #Tokyo2020 będzie… proces kwalifikacji. Odsianie medalistów Mistrzostw Świata zanim zacznie się faktyczna rywalizacja ma, co oczywiste, również wielu przeciwników – głównie wśród działaczy (po reformie sporo krajów może nawet nie wziąć udziału w IO). Z perspektywy fana uważam, że jest to zabieg nie tylko podnoszący poziom rywalizacji podczas Igrzysk – jest to również reforma mająca istotne znaczenie symboliczne. Sprawia ona bowiem, że medal Igrzysk Olimpijskich ma faktyczną, unikalną wartość… nie jest on już “tylko” medalem “Mistrzostw Świata odbywających się raz na cztery lata”. Wspaniałym efektem ubocznym będzie zaś fakt, że śledzenie samego procesu eliminacyjnego będzie niezwykle ekscytujące, a potencjalne konfrontacje mistrzów różnych kategorii gratką dla fanów zapaśniczego rzemiosła. Na przestrzeni kolejnych tygodni postaram się poruszyć tematy związane z punktacją oraz – zależnie od zainteresowania – przybliżyć zasady, wedle których przyznawane są olimpijskie kwalifikacje. 

14 KOMENTARZE

  1. Cykl w ramach przeciwwagi dla newsów ze świata boksu. Będzie raczej rzadki (raz na tydzień pewnie) i otagowany, więc niezainteresowanym nie powinien przeszkadzać. Zainteresowanych zapraszam natomiast na TT, gdzie założyłem konto, na które będę wrzucał i retweetował ciekawsze rzeczy. Powinien być przydatny do śledzenia rozgrywek i kwestii transmisji i wyników.

    https://twitter.com/nadywanie

    PS: Jeśli macie jakieś pomysły, jaki temat związany z zapasam poruszyć czy coś, co Was interesuje, to dajcie znać.

  2. Nadchodzący sylwester wraz z 2019 rokiem zakończy również trzydziestą pierwszą olimpiadę. Gospodarzem lipcowych Igrzysk Olimpijskich będzie stolica Japonii – Tokio

    Tak to należy pisać. My man!

    Można to dobrze wytłumaczyć na przykładzie kadry USA w stylu wolnym: w dywizji do 74 kg mamy Jordana Burroughsa (brązowy medalista z 2019 roku), w 79 kg jest Kyle Dake (mistrz świata z 2019), w 86 kg jest David Taylor (złoty medalista z 2018 roku, w 2019 z udziału w MŚ wykluczyła go kontuzja), w 92 kg mamy J’Dena Coxa (mistrz świata 2019) i wreszcie w 97 kg startuje Kyle Snyder (brązowy medalista z 2019). Skoro jednak kategorie do 79 i 92 kg nie są wagami olimpijskimi oznacza to, że Dake i Cox muszą przejść albo wyżej, albo niżej. Tak więc już na poziomie rywalizacji wewnątrz kadry dojdzie do pojedynków Dake’a z Burroughsem (lub Taylorem) i Coxa ze Snyderem (lub Taylorem)!

    Cox niemal na pewno zejdzie do Taylora, w tej wadze występował przecież przed wprowadzeniem nowych kategorii, ma brąz z Rio i z MŚ w Paryżu właśnie w 86kg. Pojedynek Burroughsa z Dake'm również wydaje się być nieunikniony – ten drugi, mając alternatywę w postaci przejścia kategorię wyżej i walki zarówno z Coxem, jak i z Taylorem, raczej zdecyduje się na zbijanie do 74kg – zresztą zdarzyło mu się wygrać w tej kategorii puchar świata w Paryżu przed trzema laty. Wyżej stawiałbym w takim pojedynku szanse Kyle'a, a to może oznaczać, że Burroughs porzuci zapasy na rzecz MMA już przed nadchodzącymi Igrzyskami (w przeciwieństwie do Dake'a, Jordan ma już złoto IO z Londynu).

    PS: Jeśli macie jakieś pomysły, jaki temat związany z zapasam poruszyć czy coś, co Was interesuje, to dajcie znać.

    Jak w najbliższym czasie będę odwiedzał rodziców, to spróbuję odszukać na strychu broszurkę Tuszyńskiego pt. "Złote bliźnięta" – o pięknych czasach polskich zapasów. Jest tam sporo ciekawostek, które niekoniecznie da się wyszperać w necie (chyba, że ktoś kiedyś przeskanował tę książkę i wrzucił do sieci). Jak będę ją miał, chętnie Ci podrzucę.

  3. Za oficjalną stroną Polskiego Związku Zapaśniczego:

    Jusup Abdusałamow – Stać nas na cztery paszporty do Tokio

    Polscy wolniacy także myślami są już przy przyszłorocznych turniejach kwalifikacyjnych do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Trwają intensywne przygotowania kadry trenera Jusupa Abdusałamowa do turniejów w Budapeszcie i Sofii.

    – Do 21 grudnia kadra przebywa na zgrupowaniu w Zakopanem. Po Nowym Roku przenosimy się do Dagestanu. W dniach 4-18 stycznia odbędzie się zgrupowanie w Machaczkale. Później czeka nas Puchar Polski, zgrupowanie we Władysławowie i zraz po tym mistrzostwa Europy w Rzymie – mówi szkoleniowiec kadry narodowej.

    Co prawda podczas mistrzostw świata w Nur-Sułtanie nie udało się wywalczyć kwalifikacji przez żadnego wolniaka, ale szkoleniowiec jest dobrej myśli.

    – W obecnej formie najbliżej wyjazdu na igrzyska do Tokio są: Robert Baran w wadze 125 kg, Zbyszek Baranowski do 86 kg i Murad Gadżijew 65 kg. Na dziś tak to wygląda, ale wszystko może się zmienić już za dwa miesiące – dodaje szkoleniowiec.

    Trenera kadry narodowej cieszy inwazja młodych zawodników. Jednym z nich jest rewelacyjny Kamil Rybicki z Mazowsza Teresin, który zaskoczył wszystkich w Kazachstanie.

    – Kamil miał długą przerwę, ale na mistrzostwach świata walczył bardzo dobrze. Siódme miejsce naprawdę bardzo cieszy. Zapaśnik z Teresina walczy bardzo konkretnie i jest skoncentrowany na tym co robi. Nie ma w głowie żadnych głupot, jest pracowity i skupiony na walce. Kamil czyni szybkie postępy i był w Kazachstanie bardzo bliski kwalifikacji. Wtedy jeszcze się nie udało. Ale może teraz się uda w kategorii do 74 kg. Z innych młodych zawodników wielką przyszłość widzę przed Kamilem Kościółkiem ze Stali Rzeszów. On ma wszystko. Jest pracowity, ma ogromny talent i doskonałe warunki fizyczne – przekonuje Abdusałamow.

    Do Dagestanu trener kadry wolniaków chce zabrać możliwie szeroką kadrę. Czyli będę w niej doświadczeni i utalentowani zawodnicy. W Machaczkale jest bardzo dobra szkoła zapasów i szczególnie młodzi zapaśnicy będą tam mieli znakomitą okazję do treningów. Przed najważniejszymi turniejami selekcjoner wolniaków jest sporym optymistą.

    – Będziemy walczyć o jak najwięcej nominacji olimpijskich. Stać nas nawet na cztery paszporty do Tokio – podsumował trener reprezentacji Polski w stylu wolnym.

    To może być dobry kierunek przygotowań :dobry:

  4. Zapasy mni nie jaraja, ale cieszy mnie sam fakt zbliżajacych się IO. To czas, kiedy nawet curling jest fascynujący :rutekajak:

  5. Cox niemal na pewno zejdzie do Taylora, w tej wadze występował przecież przed wprowadzeniem nowych kategorii, ma brąz z Rio i z MŚ w Paryżu właśnie w 86kg. Pojedynek Burroughsa z Dake'm również wydaje się być nieunikniony – ten drugi, mając alternatywę w postaci przejścia kategorię wyżej i walki zarówno z Coxem, jak i z Taylorem, raczej zdecyduje się na zbijanie do 74kg – zresztą zdarzyło mu się wygrać w tej kategorii puchar świata w Paryżu przed trzema laty. Wyżej stawiałbym w takim pojedynku szanse Kyle'a, a to może oznaczać, że Burroughs porzuci zapasy na rzecz MMA już przed nadchodzącymi Igrzyskami (w przeciwieństwie do Dake'a, Jordan ma już złoto IO z Londynu).

    Wydaje mi się, że Dake chyba nawet ogłosił jakiś czas temu, że idzie do 74 kg. Burroughs chyba niezależnie od tego, jak mu pójdzie na IO to raczej przejdzie do MMA. Kolejnego cyklu olimpijskiego już raczej nie zaliczy na tym poziomie, a na MMA nadal jest stosonkowo młody (31 lat) i może zarobić jeszcze sporo grosza do 35-36 lat (a może i dłużej, gdyby mu dobrze szło). Choć na Instagramie ostatnio Dake wrzucał jakieś tarczowanie i sugerował, że po 2020 może się pobawić w MMA. Obu bym zobaczył w MMA z chęcią, choć Dake ma jeszcze rzeczy do zrobienia w zapasach. Jordan i tak już w tym momencie jest jednym z najbardziej utytułowanych zapaśników w historii.

    Jak w najbliższym czasie będę odwiedzał rodziców, to spróbuję odszukać na strychu broszurkę Tuszyńskiego pt. "Złote bliźnięta" – o pięknych czasach polskich zapasów. Jest tam sporo ciekawostek, które niekoniecznie da się wyszperać w necie (chyba, że ktoś kiedyś przeskanował tę książkę i wrzucił do sieci). Jak będę ją miał, chętnie Ci podrzucę.

    Jak by się udało zdobyć, to z chęcią poczytam:)

    To może być dobry kierunek przygotowań :dobry:

    Bardzo dobry hehe. Generalnie tak się mówi, że Rosja to potęga w zapasach a jak się skuma, że 90% medali to przywożą tam ludki z mikro regionu regionu Dagestan-Osetia-Czeczenia to dopiero :brainoverload: W tej Machaczkale to się ciężko ruszyć, żeby się nie potknąć o medalistę Mistrzostw Świata :korwinlaugh:

    Zapasy mni nie jaraja, ale cieszy mnie sam fakt zbliżajacych się IO. To czas, kiedy nawet curling jest fascynujący :rutekajak:

    No bo IO można krytykować za wiele rzeczy ale jednego nie można odmówić, że to zawody w których faktycznie wyłania się najlepszych na świecie. Nie ma polityki i konkursu popularności jak w MMA czy w boksie.

  6. Generalnie tak się mówi, że Rosja to potęga w zapasach a jak się skuma, że 90% medali to przywożą tam ludki z mikro regionu regionu Dagestan-Osetia-Czeczenia to dopiero :brainoverload:

    Nasz trener wolniakow i Gadżijew też przecież stamtąd są

  7. Bez klasyka liczba polskich medali byłaby jednocyfrowa, więc bym się aż tak nie rozpędzał 🙂

    Zgadnij ile mnie obchodzi liczba polskich medali :D. Klasyka nie da sie ogladac

  8. Ja też widzę przyszłość zapasów w połączeniu/przekształceniu  z grapplingiem.  Wzmocnić rolę obaleń i rzutów plus techniki kończące i mamy dynamiczną i widowiskową dyscyplinę  na miarę igrzysk olimpijskich…

  9. Zgadnij ile mnie obchodzi liczba polskich medali :D. Klasyka nie da sie ogladac

    Ej, ale grapplingu też się nie da 😀 kiedy się tam przesuwają w parterze po centymetrze w tempie ślimaków 😀

    Ale fakt, klasyk jest trudny do oglądania. Jak wejdą akcje za 5 to szał, ale w większości to siłowanie i praca na rękach – coś, co niestety bardzo trudno jest docenić nawet jeśli ma się o tym pojęcie. I to widać po wynikach, czytałem odnośnie USA, że tam więcej kasy od sponsorów idzie (bo większa popularność) do kobiecych niż do klasyka.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.