Paulo Costa pokonał Yoela Romero przez decyzję

Yoel Romero Costa

Wojna w oktagonie na gali UFC 241! Po świetnym pojedynku toczonym głównie w stójce, Paulo Costa pokonał Yoela Romero przez jednogłośną decyzję!

Paulo Costa zaczął od kilku niecelnych kopnięć na korpus rywala. Brazylijczyk napierał do przodu, Romero był bliski sprowadzenia walki do parteru, ale Paulo zdołał wybronić tę próbę. Costa trafił Romero mocnym ciosem, ale po chwili Kubańczyk świetnie odpowiedział i posłał „Borrachinhę” na deski, obaj jednak w końcu doszli do siebie. Costa zamykał Romero pod siatką, ale Yoel pozostawał aktywny, z obu stron padało wiele mocnych uderzeń. Romero walczył z plecami przyklejonymi do siatki, Costa atakował kopnięciami na tułów i czystymi ciosami na szczękę. Romero jednak cały czas odpowiadał, w końcu samemu ruszył do przodu z serią ciosów. Brazylijczyk trafił nielegalnym kolanem w krocze i walka została wstrzymana, a Yoel otrzymał chwilę na dojście do siebie. Po wznowieniu, pojedynek w dalszym ciągu toczył się w wysokim tempie. Costa obronił kolejną próbę obalenia i zaatakował serią mocnych uderzeń. Zawodnicy ruszyli na otwarte wymiany, wyprowadzając masę zamaszystych sierpowych. Romero walczył na wstecznym biegu, a Paulo trafił kopnięciem obrotowym na kilka sekund przed końcem pierwszej rundy.

Początek drugiej rundy był równie efektowny. Romero trafił jako pierwszy, a następnie do głosu doszedł „Borrachinha”, który atakował licznymi kopnięciami na tułów Kubańczyka. Paulo bił coraz celniej, zamykał Yoela pod siatką i atakował kombinacjami, jednak Romero nie zamierzał się poddawać i odpowiadał równie mocnymi uderzeniami. Paulo delikatnie zwolnił i do głosu zaczął dochodzić Yoel Romero. Kubańczyk nie był już z łatwością zamykany pod siatką i punktował zmęczonego Brazylijczyka. „Borrachinha” w dalszym ciągu był jednak w stanie trafiać bardzo mocnymi sierpami na głowę Yoela, który stał niewzruszony na nogach. W ostatnich sekundach drugiej odsłony Yoel Romero zanotował udane sprowadzenie.

Romero aktywnie pracował na nogach od pierwszych sekund trzeciej rundy. Costa koncentrował się na napieraniu do przodu z potężnymi ciosami, Romero twardo przyjmował wszystko na szczękę i celnie kontrował. „Żołnierz Boga” trafił palcem w oko swojego przeciwnika i pojedynek został chwilowo zatrzymany. Po wznowieniu zawodnicy kontynuowali otwartą walkę. Obaj trafiali często i bardzo mocno, z biegiem czasu jednak inicjatywę przejmował Romero, który zachował nieco więcej sił w ostatniej odsłonie tego starcia. Na pół minuty przed końcem walki zawodnicy przeszli na moment klinczu, ale szybko wrócili na środek oktagonu. Romero obalił Costę, ale ten błyskawicznie podniósł się na nogi. Statystyka ciosów na głowę była po stronie Romero, Costa zdecydowanie jednak przeważał w ciosach zadanych na korpus. Po trzech rundach wyniszczającej walki, sędziowie jednogłośnie wskazali zwycięstwo Paulo Costy.

68 KOMENTARZE

  1. Zesrał a nie wygrał 2

    Wygrał,jedyne co Romero tam robił to machał lekko lewym prostym ,znaczące ciosy zadawał Costa

  2. Costa to świetny zabójca, ale wciąż wyprowadza wszystkie ciosy z maksymalną siłą i potem puchnie, co nie wróży dobrze z Robertem, czy Israelem. Ciężka walka to oceny, bo 1 Costa, 3 Romero, a 2 mogła iść w obie strony.

    Ale to są twarde skurwysyny :applause:

  3. Walka bardzo bliska się wydawała. Costa wyprowadzał dużo znaczacych ciosów na schaby, jednak Romero dał dwa obalenia. Dobrze że nie jestem sędzia, wydaj mi się  mimo wszystko jednak że słuszna decyzja.

    Panowie dali super show, szczególnie trzecia runda była mocna.

    Szanuje obydwu.

  4. Wygrał,jedyne co Romero tam robił to machał lekko lewym prostym ,znaczące ciosy zadawał Costa

    No i tym lewym prostym zrobił mu mielone z ryja

  5. Punktowałem drugą rundę dla Costy. Romero stał pod siatką i robił za worek treningowy i gówno mnie obchodzi sprowadzenie w ostatnich sekundach.

  6. Yoel był zbyt pewny siebie, mógł zamknąć Coste pod siatka w trzecie rundzie, gdzie miałby dużo większe szanse na ubogie go ale wolał robić szoł i wracać na środek klatki. Było to widowiskowe i, jak widać, wygrał publikę jednak… mogło mu to przegrać walkę.

    Jak mówi najstarsze przysłowie w MMA:

    „Never leave a fight in the hands of the judges” :fjedzia:

  7. Wałek kolejny na punkty na nie korzyść Romero. Dla UFC wiadomo że marketingowo Costa będzie lepszy ale tą walkę wygrał Yoel.

  8. Poważnie, albo trzeba nienawidzić Costy, albo kochać Romero, albo oglądać walkę na streamie jakości 144p, albo nie mieć pojęcia o punktacji, o czym zresztą jeszcze napiszę.

    Romero miał w statystykach prawie dwa razy więcej celnych uderzeń w głowę niż Costa (Costa miał ogromną przewagę w uderzeniach w ciało), ale wbrew pozorom dużo pacał lekkimi jabami. Nie zrozumcie mnie źle, nie raz i nie dwa razy porządnie przypierdolił, ale naprawdę dużo tych ciosów to były jaby lub ciosy rzucane bez większej wymowy (sierpy bez skrętu, proste bez bioder), podczas gdy ciosy Costy miały zdecydowanie większą wymowę. Z 5 najmocniejszych ciosów w walce ogółem, 4 były Costy z tego co widziałem. A to, że Romero ma łeb prawie tak twardy jak Wach no to nie padł. Dwa obalenia, które nie przyniosły absolutnie niczego i to dosłownie, bo nie pamiętam tam ani jednego ciosu (jeden podbródkowy przy wstawaniu tylko) i po których Costa od razu się podniósł.

    Dwóch oburzonych na werdykt typów w temacie o gali pisało "jak juz Costa wygrał to na pewno niejednogłośnie". O żesz kurwa, goście wypowiadają się na temat punktacji nie wiedząc co to jest decyzja jednogłośna, myślą, że niejednogłośna to kiedy zwycięski zawodnik nie wygrał wszystkich rund. Skoro tacy ludzie widzą wygraną Romero, to jeszcze bardziej przekonuje mnie to do tego, że wszystko dobrze widziałem.

    Walka piękna, a Romero już mega tradycyjnie "oszukany", tak jak w dwóch walkach z Robertem. No żart.

  9. Bliska walka, dla mnie jednak dla Romero, ale nie ma co się spinać. Postawili na młodszego konia:fjedzia:

  10. Gdyby Romero sie zabrał za mma trochę szybciej to nie byłoby ery Andersona Silvy.

    Costa lepszy niz myślałem ogólnie bliska walka.

  11. Costa jakie bomby sadził w 1 rundzie :wow:

    Takie obalenia jak miał Romero są w ogóle punktowane?

    Widać było siłę Brazylijczyka jak Romero chciał go w 1r obalić, ale odbił się jak os ściany .

  12. Costa moim zdaniem potwierdził tą walkę, że będzie w ściśłym topie tej kategorii przez dłuższy czas. Mimo wieku lepszych i groźniejszych od Romero w tej dywizji prawie nie ma. Jest Robert, i może Adesanya, ewentualnie Gastelum – ale to niewiadome, Romero mógłby ich odstrzelić.

    Także z problemami, bo z problemami, ale pokonał praktycznie najgroźniejszego zawodnika w tej dywizji. Kondycja Costy, nie jest moim zdaniem wcale taka licha, chodź na 5 rund może być problem. Trzeba brać pod uwagę, że on wjeżdża z naprawdę mocnymi ciosami i kopnięciami w tych pierwszych rundach. Z większości przeciwników nie ma co zbierać po pierwszej czy drugiej rundzie. No i szczękę ma nie od parady. Myślę, że prędzej czy później sięgnie po pas.

  13. Dla mnie na goraco 29-28 Romero ale 2 runda mogla chyba pojsc w 2 strony (do ponownego ogledniecia). Przede wszystkim trzeba obu panom podziekowac za piekny spektakl. Costa udowodnil, ze to nie jest po prostu kolejny hypetrain. Natomiast Yoel i jego defensywa to poezja. To jak unieruchomial rece Paulo, schodzil pod ciosami, je rolowowal wygladalo wysmienicie. Mialem wrazenie, ze ogladal Pernela Whitakera w akcji (oczywiscie wyolbrzymiam). Ci ktorzy twierdza, ze ciosy Yoela nie mialy wymowy powinni spojrzec na obita gebe Costy. Tak czy siak gratulacje dla obu. Nie wiem czy Romero bedzie mial motywacje dalej walczyc z tymi 27 bankami na koncie, a Paulo niech cisnie dalej. Chetnie bym zobaczyl jego pojedynek w stojce z Izim ale mysle, ze Adesanya jednak by go wypykal. Paulo ma za maly bank z paliwem i kazdy kto wyjdzie poza 2-3 runde bedzie go ogrywal.

  14. Costa będzie dawał zajebiste walki ale ten jego styl  powoduje że dużo zbiera i każdy może go odstrzelić z kontry.

    Na ten moment wydaje mi się że  Adesanya ogarnia i Whitakera i Coste.

  15. Ci ktorzy twierdza, ze ciosy Yoela nie mialy wymowy powinni spojrzec na obita gebe Costy.

    To ja. Romero z tego co pamiętam zadał 97 ciosów na łeb. Obejrzyj walkę jeszcze raz i powiedz które ciosy miały największe znaczenie. Porównaj je chociażby z dwoma najmocniejszymi kopnięciami Costy. Iloma ciosami Romero wstrząsnął Costę? Obserwuj uważnie technikę ciosów Romero. A co do mordy to co, to jedyne w co się uderza? Costa miał prawie 50 uderzeń w korpus, Romero chyba kilka? To już się nie liczy, prawda?

    Nie wiem czy Romero bedzie mial motywacje dalej walczyc z tymi 27 bankami na koncie

    Nic na koncie nie ma i niewiadomo czy cokolwiek będzie miał.

  16. To ja. Romero z tego co pamiętam zadał 97 ciosów na łeb. Obejrzyj walkę jeszcze raz i powiedz które ciosy miały największe znaczenie. Porównaj je chociażby z dwoma najmocniejszymi kopnięciami Costy. Iloma ciosami Romero wstrząsnął Costę? Obserwuj uważnie technikę ciosów Romero. A co do mordy to co, to jedyne w co się uderza? Costa miał prawie 50 uderzeń w korpus, Romero chyba kilka? To już się nie liczy, prawda?

    Nic na koncie nie ma i niewiadomo czy cokolwiek będzie miał.

    Nie wiem z czym Ty dyskutujesz. Napisalem, ze ciosy Yoela maja wymowa, to nie sa packi Wonderboya i swiadczy o tym twarz Costy. Nie pisalem, ze ciosy na korpus Paulo nie mialy znaczenia, nie jestem tak zaslepiony jak ty. Dla mnie to byla rowna walka ktora na goraco ocenilem wynikiem 29:28 Romero. Czesto na nastepnym dzien ogladam walke na chlodno jeszcze raz bo dobrze wiem, ze w emocjach i jeszcze nad ranem postrzeganie walki moze byc zakrzywione. Ale faktem jest, ze Romero trafil wiecej razy co potwierdzaja statystyki. Piszesz o silnych uderzeniach Costy – zgadza sie bylo ich troche ale czesc zostala tez zrolowana przez Yoela. Costa z rundy na runde slabl i gdyby to byla 5 rundowka prawdopodobnie zakonczylby znokautowany bo Yoel pomimo bardzo bardzo duzej aktywnosci jednak okazalo sie, ze ma naprawde duzy bak

  17. Nie wiem z czym Ty dyskutujesz. Napisalem, ze ciosy Yoela maja wymowa, to nie sa packi Wonderboya i swiadczy o tym twarz Costy. Nie pisalem, ze ciosy na korpus Paulo nie mialy znaczenia, nie jestem tak zaslepiony jak ty. Dla mnie to byla rowna walka ktora na goraco ocenilem wynikiem 29:28 Romero. Czesto na nastepnym dzien ogladam walke na chlodno jeszcze raz bo dobrze wiem, ze w emocjach i jeszcze nad ranem postrzeganie walki moze byc zakrzywione. Ale faktem jest, ze Romero trafil wiecej razy co potwierdzaja statystyki. Piszesz o silnych uderzeniach Costy – zgadza sie bylo ich troche ale czesc zostala tez zrolowana przez Yoela. Costa z rundy na runde slabl i gdyby to byla 5 rundowka prawdopodobnie zakonczylby znokautowany bo Yoel pomimo bardzo bardzo duzej aktywnosci jednak okazalo sie, ze ma naprawde duzy bak

    Btw. White wspomnial, ze Costa trafil na wozek zaraz po konfie. Cos do takiego stanu doprowadzilo i stwierdzam, ze byl to Romero

  18. Jak dla mnie to żołnierz się naoglądał Andersona Silvy i myślał, że też tak umie walczyć.  Janikowski też szedł tą drogą . Ale trafił na młodszego steryda i się odbił od ściany. Andesanya by go zgwałcił samymi unikami hehe.

  19. Przecież to był kurwa wałek jak sam skurwysyn. Oglądając drugi raz na wyspanego tą walkę to kurwa Costa maks co wygrał to pierwszą rundę a i ona mogła iść dla Romero. Druga i trzecia to pewne wygrane rundy przez Yoela. Ja pierdole… Co do Costy to typ totalnie przeciętny. Andesanya robi go na lajcie i podejrzewam , że Robert tak samo. Ten pociąg wypierdolił Romero ale sędziowie oczywiście chcieli inaczej.

  20. Przecież to był kurwa wałek jak sam skurwysyn. Oglądając drugi raz na wyspanego tą walkę to kurwa Costa maks co wygrał to pierwszą rundę a i ona mogła iść dla Romero. Druga i trzecia to pewne wygrane rundy przez Yoela. Ja pierdole… Co do Costy to typ totalnie przeciętny. Andesanya robi go na lajcie i podejrzewam , że Robert tak samo. Ten pociąg wypierdolił Romero ale sędziowie oczywiście chcieli inaczej.

    hahaha typ totalnie przeciętny bo może przegrać z dwoma najlepszymi zawodnikami w tej kategorii wagowej ?? Boże daj nam takich polskich totalnie przeciętnych zawodników 😀

  21. 1 Costa

    3 Yoel

    2 mogła iść w obie strony

    Ciężka walka do wytypowania :/ ale jednak wszyscy trzej sędziowie dali drugą Coscie. Chyba wiedzą o tej robocie trochę więcej, niż użytkownicy Cohones, hmm? 😛

  22. Szkoda żołnierza Boga szkoda ze wygrał moczopijcja

    Co do żołnierza Boga powinien zastanowić się nad przyszłością lata robią swoje pewnego poziomu już nie przekroczy i na pas nie ma co liczyć

    To samo tyczy sie DC

  23. hahaha typ totalnie przeciętny bo może przegrać z dwoma najlepszymi zawodnikami w tej kategorii wagowej ?? Boże daj nam takich polskich totalnie przeciętnych zawodników 😀

    Byku. Typ przecięty co pokazał już w walce z Hallem i dzisiaj gdzie powinien przegrać. Sorry ale ja nie widzę na dzisiaj w nim kogoś kto pokona czarnego pajaca czy Roberta.

  24. Bliska walka, dałbym Romero, jakby był bardziej aktywny na początku 2 rundy to nawet nie byłoby dyskusji. Costa taki sobie, poza tym wygląda na półciężkiego. Był sporo większy od Romero, który ma przecież problem ze zbijaniem…

  25. Nie rozumie jak mozna to dla Costy punktowac. W 1 rundzie obaj nokdauny runda wyrownana , druga wyrownana plus obalenie Romero, dwie rowne rundy dali dla Costy.

  26. Adesanya ogarnia i Whitakera i Coste.

    Jak dla mnie to Izraeli w tej kategorii pokonał z topu tylko Kelvina i to bez szału. Robert go zajebie,

    Yoel mu nie dał rady Mosad tez nie.

  27. Dlatego twarz Costy wyglądała jakby przejechał się po niej walec. Yoel to wygrał, ale walka poezja :applause:

    Ale po wyglądzie twarzy się walk nie ocenia :damjan:

  28. Biedny Romero znowu przekręcony, mam nadzieję, że chociaż firma suplementacyjna wypłaci mu 20 baniek odszkodowania za te koksy co mu dorzucali do puszek. Jeszcze to przeciąganie wstawania z narożnika, palce w oczy i inne brudne zagrywki. Biednemu zawsze chuj w dupę. A co do obitej twarzy oponenta to swego czasu Borys Borys 3 zł miał o to ból dupy w stosunku do Normana i sędziów. Chyba nie muszę przypominać jaka tu była z tego polewa.

  29. Nie rozumiem w ogóle tej całej spiny połowy (lub prawie połowy) forum. "Romeo znowu oszukany" "Romeo wygrał, twarz Costy mówi wszystko"  chyba wszyscy z tych co takie rzeczy piszą. Kursy sędziowskie mają ukończone i lata doświadczenia w sędziowaniu :razz:utinlaugh:

    Jak dla mnie Costa też wygrał 1,2 choć druga runda była bliska, 3 dla romwrki, sędziowie mogli punktować że walkę w obie strony czy split czy jednogłośnie 29-28 i żaden kurwa z nich, Ani Romero ani Costa nie mogliby mieć pretensji o taki werdykt,

    Tyle w temacie ::really::

  30. Nie wiem z czym Ty dyskutujesz. Napisalem, ze ciosy Yoela maja wymowa, to nie sa packi Wonderboya i swiadczy o tym twarz Costy. Nie pisalem, ze ciosy na korpus Paulo nie mialy znaczenia, nie jestem tak zaslepiony jak ty. Dla mnie to byla rowna walka ktora na goraco ocenilem wynikiem 29:28 Romero. Czesto na nastepnym dzien ogladam walke na chlodno jeszcze raz bo dobrze wiem, ze w emocjach i jeszcze nad ranem postrzeganie walki moze byc zakrzywione. Ale faktem jest, ze Romero trafil wiecej razy co potwierdzaja statystyki. Piszesz o silnych uderzeniach Costy – zgadza sie bylo ich troche ale czesc zostala tez zrolowana przez Yoela. Costa z rundy na runde slabl i gdyby to byla 5 rundowka prawdopodobnie zakonczylby znokautowany bo Yoel pomimo bardzo bardzo duzej aktywnosci jednak okazalo sie, ze ma naprawde duzy bak

    Dyskutuję z tym, że na moją wypowiedź, że sporo ciosów Romero nie było mimo wszystko mocnych, odpisałeś, żeby przyjrzeć się twarzy Costy, przecież to zacytowałem, więc z czym problem? Dodatkowo napisałeś to w takim stylu jakbyś kompletnie ignorował ciosy gdziekolwiek poza głową i tylko na podstawie obrażeń głowy oceniał walkę. No tak, ja jestem mega zaślepiony, bo obserwuję całą walkę, nie tylko ciosy na twarz i znam się na tyle, że odróżnię mocny cios od słabego. Prawdziwa definicja zaślepienia. :beczka: A co do rund – no racja, pewnie jakby było 5 rund, to Romero by wygrał, ale nie było, więc jakie to ma tutaj znaczenie. Poza tym wysuwanie tak daleko idących wniosków to przesada, bo po pierwsze Yoel też był już zmęczony, po drugie Costa ma bardzo mocną szczękę, a po trzecie idąc tym tropem to Whittaker też powinien być skończony w rundach mistrzowskich, bo o ile pamiętam w obu walkach 3. runda była dla Romero.

  31. Biedny Romero znowu przekręcony, mam nadzieję, że chociaż firma suplementacyjna wypłaci mu 20 baniek odszkodowania za te koksy co mu dorzucali do puszek. Jeszcze to przeciąganie wstawania z narożnika, palce w oczy i inne brudne zagrywki. Biednemu zawsze chuj w dupę. A co do obitej twarzy oponenta to swego czasu Borys Borys 3 zł miał o to ból dupy w stosunku do Normana i sędziów. Chyba nie muszę przypominać jaka tu była z tego polewa.

    Przeciez Costa w 1 rundzie juz palce w oczy wkladal i kopal na jaja.

  32. Ale po wyglądzie twarzy się walk nie ocenia :damjan:

    To prawda ale oglądając walkę miałem wrażenie ze Costa mocno idąc do przodu pruł często powietrze a cofający się Romero ładnie go punktował z różnych dziwnych pozycji. Wydaje mi się że napieranie Costy zrobiło lepsze wrażenie niż celne ciosy Romero.  Zaraz przejrzę staty ale w trakcie walki stawiałem zdecydowanie na Romero i to nie ze względu na te dwa obalenia a właśnie na damage i celność.

    Tak wogóle to jestem wkurwiony bo miał w jednym momencie Costę na widelcu i zamiast go skończyć to postanowił z nim walczyć w parterze.

  33. To prawda ale oglądając walkę miałem wrażenie ze Costa mocno idąc do przodu pruł często powietrze a cofający się Romero ładnie go punktował z różnych dziwnych pozycji. Wydaje mi się że napieranie Costy zrobiło lepsze wrażenie niż celne ciosy Romero.  Zaraz przejrzę staty ale w trakcie walki stawiałem zdecydowanie na Romero i to nie ze względu na te dwa obalenia a właśnie na damage i celność.

    Tak wogóle to jestem wkurwiony bo miał w jednym momencie Costę na widelcu i zamiast go skończyć to postanowił z nim walczyć w parterze.

    uderzenie w glowe dla romero, uderzenia w korpus dla costy. Jak dla mnie wygral romero, swoja droga te midlekicki to by zlamaly w pol niejednego zawodnika.

  34. Costa zajebiście zawalczył z takim dzikiem jak Romero. Walka ciężka do oceny, ale moim zdaniem słuszne zwycięstwo Costy.

    Kontrolowanie oktagonu zawsze było dobrze punktowane

  35. uderzenie w glowe dla romero, uderzenia w korpus dla costy. Jak dla mnie wygral romero, swoja droga te midlekicki to by zlamaly w pol niejednego zawodnika.

    To co obaj panowie rzucili tam w klatce na siebie to by pewnie złamało wczoraj większość wagi średniej UFC 🙂 Poza żelaznym Robertem oczywiście

  36. Bardzo dobra, efektowna walka. Pierwsza runda to w ogóle totalna jazda bez trzymanki była. Mimo, że miałem nieco wrażenie – oglądając już wieńczącą walkę trzecią rundę, że to chyba jednak Kubańczyk wygrywa to trzeba jednak spojrzeć bardziej wyrachowanym okiem i przyznać dwie pierwsze odsłony dla Costy. Z drugiej strony gdyby werdykt poszedł na korzyść Romero to chyba nie miałbym z tym najmniejszego problemu bowiem ta druga runda była naprawdę bardzo bliska w punktacji na pewno. A tak z innej beczki to miałem taką rozkminę podczas tej walki, że o ile Romero jest ogólnie znanym dzikiem i atletycznym potworem od dawna to naprawdę Costa wyglądał przy nim na chyba jeszcze bardziej muskularnego i wręcz niedorzecznie przypakowanego zawodnika jak na tę kategorię wagową.

  37. Dyskutuję z tym, że na moją wypowiedź, że sporo ciosów Romero nie było mimo wszystko mocnych, odpisałeś, żeby przyjrzeć się twarzy Costy, przecież to zacytowałem, więc z czym problem? Dodatkowo napisałeś to w takim stylu jakbyś kompletnie ignorował ciosy gdziekolwiek poza głową i tylko na podstawie obrażeń głowy oceniał walkę. No tak, ja jestem mega zaślepiony, bo obserwuję całą walkę, nie tylko ciosy na twarz i znam się na tyle, że odróżnię mocny cios od słabego. Prawdziwa definicja zaślepienia. :beczka: A co do rund – no racja, pewnie jakby było 5 rund, to Romero by wygrał, ale nie było, więc jakie to ma tutaj znaczenie. Poza tym wysuwanie tak daleko idących wniosków to przesada, bo po pierwsze Yoel też był już zmęczony, po drugie Costa ma bardzo mocną szczękę, a po trzecie idąc tym tropem to Whittaker też powinien być skończony w rundach mistrzowskich, bo o ile pamiętam w obu walkach 3. runda była dla Romero.

    Przyjacielu, a widzisz zebym Cie cytowal w swojej pierwszej wypowiedzi? Szczerze mowiac nawet nie przeczytalem Twojego posta, a Ty dopisujesz jakas historie i z nia polemizujesz. Moja odezwa dotyczaca znaczenia ciosow Yoela byla mocno uogolniona i skierowana do osob ktore uwazaja, ze ciosy Romero byly juz slabe. Jezeli juz przez kogos bylo sprowokowana to przez polemike uzytkownikow @TomaszX, @ODYNIEC oraz konstatacji @defthomas ….

  38. 1 Costa

    3 Yoel

    2 mogła iść w obie strony

    Ciężka walka do wytypowania :/ ale jednak wszyscy trzej sędziowie dali drugą Coscie. Chyba wiedzą o tej robocie trochę więcej, niż użytkownicy Cohones, hmm? 😛

    Oczywiscie sedziowie sa specjalnie do tego zadania wyszkoleni. Poza tym jedna rzecz na ktora malo kto zwraca uwage to fakt, ze inny jest odbior walki spod siatki i w telewizji. Czytalem nawet artykul jednego goscia ktory bedac pasjonatem boksu w koncu zrobil licencje sedziego i troche nabral respectu do ich pracy. Aczkolwiek bylbym z tym ostrozny. Zauwaz, ze komentuja tutaj rowniez osoby ktore czesto ogladaja gale praktycznie tydzien w tydzien i tak od 5-10 lat oraz trenuja MMA wiec co nie co wiedza o tym sporcie. Rowniez warte wspomnienia jest ze widzialem juz tyle walow w boksie, ze uwierz mi ze sedzia sedzi nie rowny (aczkolwiek tutaj mozemy bardziej mowic nie o niekompetencji a korupcji). Na koniec wspomne, ze przepisy daja duze pole do wlasnej oceny np. sily ciosu, kontroli w oktagonie itp. Przy rownych rundach sa to kwestie bardzo subiektywne i moga zawazyc o punktacji. Ale fakt faktem, ze cala 3jka wskazala jednak Coste

  39. Oglądając w emocjach mówiłem, że wał jak skurwysyn. Teraz na spokojnie drugi raz obejrzałem i można wybronić decyzję sędziów.

    1 i 2 runda Costa zaczynał dobrze a później lepiej wyglądał Romero.

    Na chłodno mogło pójść w obie strony, więc nie ma co się kłócić

  40. To co obaj panowie rzucili tam w klatce na siebie to by pewnie złamało wczoraj większość wagi średniej UFC 🙂 Poza żelaznym Robertem oczywiście

    Oczywiście, że tak. Robert dzień wcześniej leżałby na stole operacyjnym.

  41. Adonis to niezły kot i w pierwszej rundzie Yoel, wyglądał jak bezbronny kotek.

    Tak, czy inaczej werdykt dałbym Kubańczykowi.

  42. Obejrzałem jeszcze raz zliczając ciosy znaczące

    1 rnd.

    Costa :

    middle: 11

    head:7

    Romero:

    middle :5

    head: 10

    Costa Win

    2 rnd

    Costa:

    head:13

    midlle:14

    Romero:

    head:12

    midlle:4

    takedown

    remis w lowach

    Myślałem  że Romero to wygrał ale po powtórnym obejrzeniu widzę że Costa.

  43. To prawda ale oglądając walkę miałem wrażenie ze Costa mocno idąc do przodu pruł często powietrze a cofający się Romero ładnie go punktował z różnych dziwnych pozycji. Wydaje mi się że napieranie Costy zrobiło lepsze wrażenie niż celne ciosy Romero.  Zaraz przejrzę staty ale w trakcie walki stawiałem zdecydowanie na Romero i to nie ze względu na te dwa obalenia a właśnie na damage i celność.

    Tak wogóle to jestem wkurwiony bo miał w jednym momencie Costę na widelcu i zamiast go skończyć to postanowił z nim walczyć w parterze.

    Dla mnie to była w chuj wyrównana walka. 2 runda zadecydowała. Romero punktował a Costa prawie cały czas Napierał (kontrola octagonu) i w drugiej rundzie też Costa trafił Romero niezłą serią przy siatce. Wiadomo, że celność i siła ciosów też  jest ważna. Costa miał napewno więcej obrażeń, myślę nawet , że początek drugiej Rundy zdecydował, Romero w ogóle był prawie od początku bez sił (  Welcome LH)  i też miał sporo szczęścia, jak pocałował mate , że tak szybko się ogarnął bo byłby brutalny koniec.  Ja stawiałem split (2×29-28, 28-29) dla Costy.

  44. Nie mam wielkiego problemu z tym werdyktem, przed walką liczyłem na Costę, po walce miałem wrażenie, że Romero to weźmie. Równie dobrze mógł byś remis. A to wszystko przez to, że Yoel lepiej akcentował rundy.

    Mam jednak nadzieję, że teraz wygra zdrowy rozsądek i dojdzie do rewanżu na gołe pięści.

  45. To był zajebisty moment. Nie wiem czy tak było czy tylko wygląda jakby coś pokazywał ale jeśli ten numer przeszedł Yoelowi w klatce  to wielkie :applause:

    #streetsmart haha

  46. Na koniec wspomne, ze przepisy daja duze pole do wlasnej oceny np. sily ciosu, kontroli w oktagonie itp. Przy rownych rundach sa to kwestie bardzo subiektywne i moga zawazyc o punktacji. Ale fakt faktem, ze cala 3jka wskazala jednak Coste

    Nigdy jakoś nie wnikałem w składy sędziowskie, ale są one zdaje się powoływane przez komisje stanowe i być może ma to związek z różną interpretacją przepisów przez różne komisje.

  47. Walka piękna, a Romero już mega tradycyjnie "oszukany", tak jak w dwóch walkach z Robertem. No żart.

    Akurat w drugiej walce z Robciem widziałem lekkie zwycięstwo Yoela, tu natomiast zdziwiło mnie, że społeczność się tak podzieliła. Jakby to obalenie w 2 rundzie było 30 a nie 3 sekundy przed końcem, miałoby inną wymowę. Kiedy przegrywa się rundę i zostaje parę sekund, lepiej wygląda próba trafienia mocnym ciosem, ewentualnie slamu. Takie obalenie oznacza automatycznie rezygnację z szansy wyrządzenia szkody w ostatnich sekundach.

  48. Ta walka to nic w porównaniu do morderczej wojny jaką stoczył Rurzal z Grahamem na DSfie , najkrwawsze wojny to toczy tylko płocki barbarzyńca.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.