DSC_3366

W tygodniu udało mi się spotkać z organizatorami gali IFF-1 – Krzysztofem Halembą i Krzysztofem Malikiem. W środku posta owoc tego spotkania, czyli wywiad. A w nim wrażenia włodarzy IFF, na świeżo po gali. Organizatorzy przedstawili swoje odczucia, jakie wnioski wyciągnęli, a także jakie są ich plany na przyszłość. Enjoy!

-Witam! Tjo. MMArocks.pl. Organizatorzy pierwszej gali IFF w Dąbrowie Górniczej – Krzysztof Halemba i Krzysztof Malik.

-Witamy serdecznie!

-Przede wszystkim chciałbym pogratulować Wam udanego debiutu. Równocześnie były  widoczne pewne niedociągnięcia w kwestiach organizacyjnych. Jak oceniacie na trzeźwo, już jakiś czas po evencie – start na rynku MMA?

-Tak jak mówisz, oczywiście było kilka niedociągnięć, ale jak wiadomo była to pierwsza gala i my też musimy nauczyć się tego fachu. Myślę, że jak na pierwszy raz nie było źle i wyglądało to bardzo dobrze – mówi Krzysztof Malik – Oprócz mnóstwa pochlebnych opinii cieszy również krytyka. Mówię tutaj o tej krytyce konstruktywnej, a nie na zasadzie „nie fajnie, bo nie”. Cieszy dlatego, że jest to wskazówka dla Nas co się podobało, a co nie. Dążymy do doskonałości, aby robić coraz lepsze gale. Mam nadzieję, że już przy kolejnej uda Nam się wykluczyć to wszystko co teraz było negatywne i dodamy kilka nowych, świeżych i podobających się kibicom rzeczy. Krzysztof Halemba – Szlaki zostały przetarte, mamy niesamowity bagaż doświadczeń, przemyśleń i nowych pomysłów. Wiemy gdzie popełniliśmy błędy i jak je wyeliminować. Także chwilę odsapniemy i zaczynamy pracować nad kolejnym eventem. Krytyka absolutnie Nas nie zraża, wręcz buduje. Jest potrzebna, ale ta wnosząca coś – sensowna i rzeczowa. Przyjmujemy to z pokorą i postaramy się zrobić galę doskonałą.

-Jakie wnioski wyciągnęliście i co chcielibyście zmienić przy organizacji kolejnego turnieju?

Krzysztof Malik: Przede wszystkim ujawniło się tutaj kto się nadaje do zespołu, a kto odpadnie…przy okazji pierwszej gali poznaliśmy tak naprawdę ludzi, którzy Nam pomagali i teraz wiemy kto się sprawdził, a kto nie. Zaczniemy dodatkowo kompletować sztab, parę osób na pewno z Nami zostanie do dalszej współpracy. Na zapleczu imprezy dochodziło do takich sytuacji, że razem z Krzychem trzeba było na gwałt ratować kilka rzeczy, no i zamiast się zajmować jeszcze innymi sprawami, musieliśmy na szybko podejmować decyzje i łatać te niedociągnięcia. Generalnie gala na plus, a następna już będzie dużo, dużo lepsza, bo i ludzie będą odpowiedniejsi. Krzysztof Halemba: Sztab ludzi jest niezbędny, gdyż nie jesteśmy w stanie być w kilku miejscach naraz. Potrzebujemy osób, które potrafią same podjąć decyzję i nie będą z byle pierdołami do nas dzwoniły lub nas szukały. Takie osoby – przebojowe i potrafiące sprostać wymaganiom już teraz się ujawniły. Jednocześnie mimo wielu niepowodzeń w kontaktach ze współpracownikami były plusy, osoby z którymi nie wiązaliśmy w ogóle nadziei, okazały się niezbędne i nie wyobrażamy sobie teraz bez nich kolejnych gal. Z pewnością musimy popracować mocniej nad promocją, sam dobry fightcard już nie wystarczy i trzeba ludziom powiedzieć o tej gali.

-Nie oszukujmy się – w oczy rzucały się puste trybuny. Frekwencja była niska. Ile konkretnie osób było na trybunach w Hali Centrum? Co planujecie zrobić pod kątem promocji podczas kolejnej gali?

Krzysztof Halemba: Na gali było ok. 1200 osób. Hala mogła pomieścić 3500 ludzi. Ale bardzo cieszy to, że było 1200 osób. Wielu ludzi było pierwszy raz w życiu na gali MMA, którym notabene bardzo się podobało. Było mnóstwo zaproszonych przez nas biznesmenów oraz naszych przyjaciół, którzy często nie mieli pojęcia o zasadach tego sportu, a wyszli strasznie zadowoleni i podekscytowani. To jest dobry prognostyk – zainteresowaliśmy kolejne osoby MMA, będzie łatwiej rozmawiać o MMA i zachęcać media czy sponsorów. To jest wielki plus tego wydarzenia. Jeżeli chodzi o kwestię promocji przy okazji kolejnych naszych eventów – przede wszystkim planujemy zrobić szeroką akcję wielkoformatową (billboardy, plakaty) oraz ulotkową, rozciągnięte odpowiednio w czasie i w terenie. Oczywiście nadal będzie współpraca z telewizją i emisja spotów reklamowych. Poza tym chcemy promować MMA w przedszkolach, szkołach i zakładach pracy, organizować pokazy i zachęcać ludzi do przyjścia na naszą galę. Swoją drogą pierwszy tego rodzaju pokaz mamy za sobą – przed galą IFF-1 odwiedzilismy jedno z dąbrowskich przedszkoli. Spotkanie z dzieciakami było bardzo fajne i udane. Krzysztof Malik: Dla mnie przesympatyczną rzeczą było to, że bezpośrednio po gali, zupełnie nieznani Nam ludzie podchodzili i gratulowali. To było bardzo miłe. Dziękujemy tym osobom.

-Przy okazji naszego wcześniejszego wywiadu zapytałem o Waszą współpracę z Urzędem Miejskim w Dąbrowie Górniczej. Obiecaliście odpowiedzieć na to pytanie, ale dopiero po gali. W takim razie jak się układała ta współpraca?

Krzysztof Malik: Ja pozostanę dżentelmenem i nie odpowiem na to pytanie. Krzysztof Halemba: A ja tylko powiem, że nie było żadnej współpracy. Od początku byliśmy traktowani niepoważnie, jak osoby wręcz pojawiające się z kosmosu, z pomysłem i planem, który zdaniem niektórych był nierealny do wykonania. Jeżeli chodzi o wydział promocji – byliśmy potraktowani jak gówniarze i żadnej pomocy czy wsparcia od urzędników nie uzyskaliśmy. Bardzo pomagały nam jedynie osoby pracujące na hali. Chcemy im serdecznie podziękować.

-Jakie są Wasze odczucia po walce Michała Fijałki z Joelem Romero Palacio. Chodzi mi o samą walkę, jak i pracę sędziego?

Krzysztof Malik: Wiadomo, były kontrowersyjne i niezrozumiałe dla wszystkich decyzje. Zdania są podzielone. Wiele osób narzeka na sędziego, że nie potrafił podjąć właściwej decyzji…No cóż, mogę tylko powiedzieć od siebie, że wzięliśmy najlepszych sędziów do jakich mieliśmy dostęp, którzy nam się wydawali najwłaściwszy. Myślę, że takie sytuacje tj. błędy sędziów często się zdarzają zarówno w MMA, jak i innych dyscyplinach sportowych. Oczywiście zajmiemy się tym aspektem przy organizowaniu kolejnej gali. Na największych imprezach sportowych – mundial, gale bokserskie, gale MMA, itd., błędy sędziów się zdarzają. Jest to naturalnie wpisane w ten zawód. Krzysztof Halemba: Odnośnie walki. Jestem podekscytowany postawą Romero. To co pokazał, ciężko wyrazić słowami. Oglądałem jego wyczyny i odniosłem wrażenie, że patrzę na obrazek z innego świata. Wydaje mi się, że do tej pory w Polsce nikt nie walczył tak widowiskowo, skutecznie, z taką lekkością i łatwością. Wszystkie jego ruchy czy techniki były bardzo dynamiczne.

-Walka wieczoru – Marcin Held vs. Bojan Kosednar. Załatwiliście Marcinowi solidnego rywala. Co możecie powiedzieć o przebiegu walki wieczoru? Chciałbym także wiedzieć jak dokładnie wyglądała sprawa wagi Kosednara? Na oficjalnym ważeniu była przecież spora różnica.

Krzysztof Malik: Chcieliśmy dać Marcinowi w końcu walkę, której jeszcze nie miał – z bardzo dobrym przeciwnikiem. Marcin zasługuje na to, by walczyć z coraz lepszymi rywalami. Początkowo planowaliśmy Mu dać solidnego Niemca. Był Franco de Leonardis, niestety wypadł z rozpiski. Następnie prowadziliśmy rozmowy z Mario Stapelem i z Bragą. Zawodnicy wstępnie się deklarowali, ale gdy przychodziło do podpisania kontraktu wycofywali się. Nie chodziło tu absolutnie o pieniądze – poszukiwaliśmy w trybie natychmiastowym i byliśmy gotowi zapłacić naprawdę duże pieniądze za tych zawodników. Sami fighterzy nie powiedzieli dlaczego się wycofują, możemy się jedynie domyślać. Najprawdopodobniej nie chcieli po prostu porażki z Marcinem. Doszliśmy do wniosku, że nie będziemy na siłę szukać rywala dla niego właśnie w Niemczech. Zapadła decyzja by wyłączyć Helda z meczu Polska vs. Niemcy i zrobić extrafight – walkę wieczoru. Szukaliśmy przeciwnika, który sprawi Marcinowi problemy, da jakieś perspektywy i kolejne doświadczenia, a nie kolejną łatwą wygraną do rekordu. Znaleźliśmy bardzo dobrego Słoweńca – Kosednara. Było oczywiście widać sporą przewagę fizyczną Bojana, konsultowaliśmy to z Marcinem. Zgodził się na tą różnicę i za to wielki szacun dla Niego – Marcin rozwija się, ma czas, a jednak podjął takie ryzyko.

-To powiedzcie oficjalnie ile dokładnie kilogramów było różnicy między zawodnikami?

Krzysztof Halemba: Ostatecznie, wieczorem na wagę wnieśli tyle samo. Marcin ważył bodajże 72,5 kg, a Żelva 72,8 kg (zrzucał z 77 kg). Przed samym ważeniem w Altusie, Bojan wszedł sobie na wagę i wskazówka pokazała 77 kg. Oczywiście była to duża przewaga. Marcin Held po rozmowie ze Sławkiem Szamotą zgodził się na catchweight – 73 kg i ani grama więcej. Dziękujemy Marcinowi za ustępstwo. Kosednar zrobił wagę (miał czas do wieczora), ale na ringu było wyraźnie widać sporą posturę, dużą przewagę fizyczną Słoweńca. Krzysztof Malik: Tak, myśli były różne, Kosednar był bardzo silny i z tego co wiemy sprawiał Marcinowi problemy w stójce, też ze względu na leworęczność. Z kolei Marcin chciał właśnie pierwszą rundę przewalczyć w stójce, chciał pokazać, że w tej płaszczyźnie również wiele potrafi i my to wiemy. Obawialiśmy się o wynik walki, Marcin po jednym z sierpów przysiadł, troszkę go odcięło (na całe szczęście się pozbierał). Gdy zawodnicy bili się w parterze, bezapelacyjna była przewaga siłowa Słoweńca. W każdym razie, na dole Marcin robił co chciał i efektownie zakończył walkę poddaniem. Krzysztof Halemba: Marcin miał niewiele czasu na przygotowanie taktyczne pod mańkuta, początkowo trenował pod Mario Stapela, tak więc sparował z dużo wyższymi zawodnikami. Gdy Niemiec wycofał się, zostało tylko 3 dni do gali. Dlatego też wielkie uznanie i wdzięczność dla Helda – zawodnik potrafił wyjść bez przygotowania pod konkretnego rywala, to świadczy o jego klasie i umiejętnościach.

-Marcin Held w wywiadzie dla naszego portalu zdradził, że będzie podpisywał kontrakt z Bellatorem. Jaka jest Wasza opinia na wybór Marcina?

Krzysztof Halemba: Patrząc z punktu widzenia Marcina – wydaje mi się, że w Polsce osiągnął wszystko co mógł, walczył i wygrywał z dobrymi zawodnikami. Jeżeli chce się rozwijać to powinien wyjechać do Stanów Zjednoczonych, dostał propozycję z Bellatora – musi jechać spróbować i zobaczyć jak tam jest. Nam jest przykro, że najprawdopodobniej nie zobaczymy Go walczącego w Polsce. Życzymy Mu, aby wygrał turniej wagi lekkiej Bellatora i żeby już tam walczył. Na pewno będziemy mu kibicowali. Marcin Held podczas współpracy z nami, okazał się bardzo fajnym i skromnym facetem. Mimo swojego wieku jest bardzo dojrzały, pewny swoich umiejętności i spokojnie podchodzący do walki.

-Nie będę wnikał w szczegóły, ale moglibyście ogólnikowo powiedzieć coś o zarobkach zawodników?

Krzysztof Malik: Orientujemy się ile płacą inne polskie organizacje. Podobno jesteśmy jedną z najlepiej płacących federacji w Polsce. Najdrożej kosztował nas Joel Romero Palacio. I to tyle w tym temacie.

-Gratuluję również przepięknych Ringirls. Dziewczyny naprawdę dawały radę. Komentarze męskiej części publiczności były bardzo pozytywne.

Krzysztof Malik: (śmiech) Tutaj z pewnością nie było żadnej wypowiedzi na minus, same pozytywy. Przy okazji każdej gali będzie nam towarzyszył casting na ringirls, chcemy dać szansę innym dziewczynom. Mamy zamiar zrobić imprezę cykliczną przed każdą galą. No i oczywiście z jeszcze większym rozmachem medialnym.

-Teraz zasłużony odpoczynek czy praca?

Krzysztof Halemba: Na początku planowaliśmy jakiś urlop, ale jednak nie, będziemy pracować, trzeba działać. Ja odpocząłem sobie w niedzielę. Od poniedziałku wróciliśmy do rzeczywistości. Teraz mamy tydzień spotkań i podziękowań. Spotykamy się z ludźmi, którzy nam pomagali, z osobami, sponsorami, którzy wsparli nas czy finansowo, czy rzeczowo. Jemy z Nimi obiady, lunche, dziękujemy im, pytamy jak wrażenia po gali (są to firmy, które zapraszały swoich kluczowych klientów). Wszyscy są zadowoleni, to napawa nas optymizmem. Udało się zainteresować osoby dotychczas nie związane ze sportami walki, z MMA. Po gali IFF-1 ich nastawienie zmieniło się. Dowiedzieli się że są tutaj zasady, specyficzny klimat i szacunek między zawodnikami. Krzysztof Malik: To jeszcze nie ten etap żeby odpoczywać (śmiech).

-A jakie są Wasze plany na przyszłość i kiedy odbędzie się kolejna gala?

Krzysztof Halemba: Kolejna gala odbędzie się jeszcze w tym roku, najprawdopodobniej na Śląsku. Będzie to mniejsza impreza, tzw. eliminator – wezmą w niej udział młodzi, perspektywiczni zawodnicy z zerowymi lub niskimi rekordami. Jeszcze nie ustaliliśmy kategorii i zasad turnieju, ale zwycięzca wystąpi na dużej gali, którą planujemy na wiosnę 2011.

-Czy kolejna duża impreza będzie związana z tematyką Polska versus inny kraj?

Krzysztof Halemba: Tak, będziemy szli tym tropem. Póki co nie będziemy mówili jaki to będzie kraj, ale zapewniamy, że równie atrakcyjny, jak nie atrakcyjniejszy pod względem zawodników niż Niemcy. Będzie równie silny fightcard.

-Dziękuję za wywiad i życzymy powodzenia na rynku MMA. Na koniec możecie dodać coś lub podziękować.

Krzysztof Halemba: Kolejne gale będą robione z coraz większym rozmachem, znacznie huczniej. Mam nadzieję, że spotkamy się przed IFF-2 i wtedy będziemy mogli powiedzieć znacznie więcej. Gwarantujemy, że będzie się działo. Chcieliśmy przede wszystkim podziękować MMArocks.pl. Zaufaliście naszej-nowej organizacji, spodobał się nasz pomysł, dziękujemy za ogromną pracę jaką robicie na gali, za promocję. Jest nam bardzo miło z tego powodu. Mamy wspólny cel, ażeby najwięcej się mówiło o MMA i jak najwięcej osób oglądało walki. Dziękujemy naszym przyjaciołom i bliskim, których zaniedbaliśmy i przez duży nakład obowiązków i stresów byliśmy czasami niemili. Krzysztof Malik: Ja chciałbym podziękować wszystkim którzy nas wspierają, sponsorom i mediom. Dzięki Serdeczne. Lecimy dalej.

"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

39 KOMENTARZE

  1. Mają panowie pomysł na siebie i to się chwali. Przynajmniej nie robią jak reszta gal „lepszych od KSW”.

  2. Dobry wywiad ale : „Gdy zawodnicy bili się w parterze, bezapelacyjna była przewaga siłowa Słoweńca. W każdym razie, na dole Marcin robił co chciał i efektownie zakończył walkę poddaniem.”

    Troszkę może to ludzi w błąd wprowadzić:) no to co teraz Polska vs Rosja:) najpewniej:)

  3. Dzięki za wywiad dobre pytania i równie dobre, stonowane wypowiedzi. Mają pomysł i chęci aby działać dalej a to najważniejsze… Ze swojej strony muszę dodać że gala mi się bardzo podobała i jeśli naprawdę wyeliminują błędy z debiutu to mamy kolejnych mocnych graczy na rynku 🙂

  4. „Poza tym chcemy promować MMA w przedszkolach, szkołach i zakładach pracy” W przedszkolach? ? ? 🙂

  5. Też się właśnie zastanawiałem co oni robią w przedszkolach. Liczą, że 8 letnie dziecko pójdzie oglądać jak się kolesie nepier… Samo „edukowanie” przedszkolaków o tym sporcie walki też raczej uważam za kiepsko trafione (prędzej późna podstawówka/gimnazjum).

  6. Wczorajsza noc jednak daje o sobie znać 😀 Jak ja mogłem nie zwrócić na to uwagi. Akurat to jest jakąś czystą abstrakcją… Chyba że będą zakładać szkółki jak kluby piłkarskie i szkolić od małego 😉

  7. Fajny wywiad, życzę Panom powodzenia. Jednak jak kilka osób wyżej zastanawiam się co ma na celu promocja MMA w przedszkolach?

  8. Panowie życzę wszystkiego najlepszego ! Wiadomo, pierwszy raz, błędy są czymś naturalnym, ale uważam, że poziom sportowy nie odstawał wcale (zaryzykuje nawet, ze był lepszy) od poziomu gal KSW. Ja takiego zawodnika jak Palacio w Polsce jeszcze nie widziałem, a i walka Helda była w mojej ocenie zdecdydowanie ciekawsza i sportowo lepsza niż turniej lekkich ostatniej KSW (żadna z walk na KSW 14 nie podobała mi się tak jak walka Helda – w parterze ten chłopak jest niesamowity). Nie odpuszczajcie i kontynuujcie dobra robotę.

  9. Good Job Tjo 😀
    Widać, że Panowie Halemba i Malik mają zdrowe podejście do tematu. Pomysł z konfrontacjami z innymi krajami też bardzo ciekawy. Trzymam kciuki i czekam na kolejne gale.

  10. Zabrakło jednego pytania, kiedy będzie klatka? Nie ma co się wzorować na KSW i tych ich wyliczeniach, że klatka nie spodoba się widzą, bo wystarczyłaby propaganda razem Polsatem, że walki w ringu są bezpieczniejsze i bardziej widowiskowe. Ludzie by to kupili, tak samo jak kupili Pudziana w MMA.

  11. q., to żadne „ich wyliczenia”, a wynik analizy rynku, bo Solorz i Kmita nie dadzą ani minuty czasu antenowego i kasy na coś za co będą ciągani po sądach i karani przez KRRiT. To, że ty nie masz o tym pojęcia, nie oznacza racji po twojej stronie.
    A wracając do tematu – wielkie brawa dla organizatorów za podeście do kwestii organizacji. Właśnie takie organizacje jak IFF, IF są potrzebne polskiej scenie, a nie cyrki pokroju SW, FAŁ…

  12. Ekstra wywiad, napawa nadzieja na przyszlosc i kolejne fajne gale w wydaniu IFF. Na klatke przyjdzie czas, spokojnie. Wazniejsza wydaje mi sie kwestia kondycji fizycznej polskich fighterow i kondycji ogolnej sedziow, a co za tym idzie wprowadzenie trzech rund jako stanardu. Z jednej strony powinno to wyeliminowac zawodnikow bez kondycji z drugiej ulatwic punktowanie walk. Niecierpliwie czekam na kolejna gale IFF, czyzby Rosja ?

  13. w Polsce przede wszystkim sędziowie jak widać mają problem przy 3 rundowych walkach

  14. @Dyrma
    nie rozumiem dlaczego KSW miałoby mieć kłopoty prawne z powodu wprowadzenia klatki. Przecież nikt nie ciągał po sądach Pro-Fightu i TV PULS po emisji ich eventu. Rozumiem, że widzowie mogą być zdezorientowani i zniesmaczeni użyciem oktagonu, ale wg mnie Polsat potrafiłby to nieźle sprzedać. W końcu to oni doprowadzili do tego, że mma nie jest już u nas traktowane jako mordobicie bez zasad.

  15. Polsat obkleiłby oktagon żółtymi słoneczkami i od razu by to inaczej wyglądało

  16. haha dobre Garfield dokładnie , czarna klatka + zółte logo Polsatu przecież to idealne miejsce na reklame Polsatu Cyfrowego!:D

  17. nie rozumiem dlaczego KSW miałoby mieć kłopoty prawne z powodu wprowadzenia klatki. Przecież nikt nie ciągał po sądach Pro-Fightu i TV PULS po emisji ich eventu

    Dlatego, że TV Puls ma oglądalność na poziomie kilkunastu tys. widzów, a Polsat kilku milionów.
    Do tego doszłoby „zainteresowanie” tematem mediów brukowych i ukrytych przeciwników mma (nie wierzę, że red. Lizut czy załoga Polityki nagle zmieniła poglądy w tej kwestii). Z tego co wiem to KRRiT przed Moosin z Pudzianem też prowadziła gorącą wymianę z Kmitą, ale wszytko skończyło się argumentem, że mało kto (a na pewno dzieci)będzie to oglądał głęboko po północy.
    Obecny skład KRRiT (zmieniony latem) jest nafaszerowany obrońcami moralności, którzy mieli kłopoty z zaakceptowaniem promocji boksu zawodowego w głównej antenie TVP.
    Polsat nie będzie ryzykował utraty wizerunku i kasy (wielu potencjalnych sponsorów i reklamodawców może się wycofać bojąc się negatywnego wizerunku), a KSW nie będzie ryzykowało utraty obecnych układów z Polsatem.

  18. Fajnie że zrobili galę, ale jeśli oni zaczynają budować organizację mma od promocji w przedszkolach to jak dojdą do swojego targetu – czyli mężczyzn od 25 do 45 , to może ich już nie być. Głupszej rzeczy w tym roku nie czytałem na mmarocks…… Nawet nie chce mi się pastwić nad taką głupotą pod względem ludzkim i marketingowym……….żal

  19. Co niby w tym głupiego. Jakiś czas temu zawodnicy KSW wizytowali dom dziecka, przed pierwszą galą IFF zawodnicy też odwiedzali jakieś przedszkole.

    Budowa pozytywnego wizerunku MMA może nie przełoży się od razu na jakieś wymierne korzyści finansowe, ale być może pomoże pozyskać sponsorów, a budowanie pozytywnego wizerunku sportu na pewno nie zaszkodzi.

    Po za tym uczepiliście się przedszkoli, a jest w wywiadzie dość wyraźnie napisane, że promocja będzie się odbywać też w szkołach i zakładach pracy.

  20. Każda promocja jest dobra, ta przedszkolna pochłonie najmniej funduszy a może przynieść sporo korzyści w budowie wizerunku. Wyciągnięcie z tego całego wywiadu takich argumentów do krytyki to klasyczne polskie marudzenie. „Fajnie że zrobili galę, ale …” co to w ogóle jest za podejście do tematu! Widać że chłopaki się starają, są świadomi swoich błędów i myślę, że warto ich wspomagać a nie czepiać się byle pierdoły.

  21. Poza tym można przede wszystkim takimi działaniami zainteresować dzieci ta dyscypliną sportu co może im się spodobać i kiedy wrócą do domu zaczną „marudzić” żeby ich rodzice zapisali do sekcji jakiejś. Nie wiem jak wam ale mi się taka inicjatywa podoba, budowa wizerunku, zainteresowanie jakiejś części maluchów tym sportem co może się przełożyć na przyszłość.

  22. Panowie, czy wy jesteście poważni? Dlaczego Dana White nie promuje w przedszkolach mma? Do przedszkoli chodzą min. 4 letnie dzieci! MMA mimo że uwielbiam ten sport- to dość brutalna dyscyplina, czy słyszeliście żeby jakiś liczący się promotor boksu promował coś w takim miejscu?:) Rozumiem szkoła gdzie są młodzi ludzie, a przedszkole to jest miejsce, gdzie są naprawdę małe dzieci i jak jedno dziecko jest wstanie zrozumieć, że to jest sport to reszta zrozumie mma jako pokazanie że można się bić, uderzać łokciami w parterze, dusić kogoś…………
    Panowie a jaki jest efekt marketingowy, goście lepiej swój czas wykorzystali by na rozdawaniu ulotek na ulicy, pewnie byłby większy efekt….niź promocja w przedszkolu……. I pewnie sprzedali by więcej niż 1000 Biletów. Ja kiedyś na swoje imieniny zaprosiłem 120:))
    Jak dla mnie to idiotyczny pomysł, piszcie co chcecie, ja mam syna, uwielbiam mma, ale niechciałbym, żeby jacyś kolesie uczyli moje dziecko co to jest mma w tym wieku………… to jest chore

  23. Nie wiem dlaczego zakładasz, że będą to pokazy bicia się z waleniem łokciami, soccer kickami i duszeniem do nieprzytomności. Może będzie to zwykły trening sportowy np. z elementami padów czy ćwiczeń rozgrzewkowych. Tak jakby 6-letnie dzieciaki nie chodziły na karate czy judo.

  24. KingDante ty chyba po prostu nie rozumiesz co to promocja w szkołach i przedszkolach. Tak jak napisał Venom nie chodzi o lanie się po gębach ale o promocje wartości sportowych.

  25. Dobrze, ja sam planuje zapisać synka na zapasy jak będzie mieć 4-5lat- dla ogólno-rozwojówki, ale jeśli czytam promocja mma w przedszkolach to kojarzy mi się z tym że opowiadają o tym sporcie- sorry- ale nie mma to mma, to nie jest coś dla dzieci. Żaden sport uderzany nie powinien być promowany w takim miejscu, chyba że chcemy promować wychowywanie półgłówków. Royler nie wiem jakie stosunki łączą cie z organizatorami, ale brzmi to idiotycznie jak pisze że nie wiem na czym polega promocja mma w przedszkolach???!! No kurcze nie wiem, następnym razem zróbmy degustację czerwonego winna w żłobku- będziemy promować efekt wina na poprawę krążenia krwi. Royler ja jestem za tym żeby sport był obecny w życiach małych dzieci- żeby były aktywne- ale bez jaj to jest MMA- to nie jest dla czterolatków. Inna sprawa że nikt mi nie napisał jaki to daje efekt marketingowy, jak dla mnie ktoś przyciąga tak małą ilość osób na halę(pewnie duża część była rozdana)to powinien zamiast robić wydarzenie z wyborów dupy do noszenia numerków w przerwach i organizowaniem seminariów w przedszkolach wziąć się do roboty.
    p.s
    jak ja mogłem kiedyś pisać coś złego na KSW…….bóg karze mnie coraz większą „egzotyką”…………..

  26. Nie ciśnijcie tak na niego, wszystko zależy od formy w jakiej to będzie zaprezentowane, był materiał video z ostatniej akcji w przedszkolu i wyglądało to profesjonalnie(ochraniacze itp.).Lecz czy to przyniesie jakieś korzyści materialne to bym się zastanawiał. Oczywiście mogą pojawiać się artykuły w gazetach albo w TV(jak ostatnio w OSI) pokazujące że to bezpieczny sport i pompy z klatki są normalnymi ludźmi z uczuciami , ale trzeba pamiętać że małe dzieci inaczej reagują na niektóre rzeczy i może się to źle skończyć.Mimo wszystko życzę powodzenia, inicjatywa godna uwagi.

  27. Nic mnie nie łączy i jeżeli mowa o czymś co brzmi idiotycznie to twoje przykłady –
    „następnym razem zróbmy degustację czerwonego winna w żłobku” – nie ma na Ciebie argumentu

  28. piszesz że nie ma na mnie argumentu, a jaki podałeś argument poza jednym propagowaniem sportu……………który według mnie nie powinien być oglądany a co dopiero uprawiany w tym wieku. uwielbiam takie rozmowy, gdzie jestem zalewany argumentami……… I naspisz jak chcesz o tym efekcie marketingowym……….chętnie przeczytam co o tym myślisz

  29. jakieś zdjęcia/filmy z tej dotychczasowej promocji MMA w przedszkolach?
    Bo szczerze to ja też nie widzę sensu w ogóle pokazywania tak małym dzieciom czegoś poza grapplingiem. Mając 7 lat idzie się do podstawówki, kolega swojego chce na judo zapisać to musi mieć ukończone 6. Więc ten grappling wśród najstarszych dzieci ma sens, ale nic poza nim.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.