W środku krótki wywiad z dobrze znanym polskiemu środowisku MMA – Paulem Reedem.
Całość po rozwinięciu.

MMARocks:
Cześć Paul, na początek powiedz nam może co u Ciebie? Jak zdrowie, forma?
Paul Reed
: Cześć Wam. Miałem teraz około czterech tygodni przerwy, podczas których starałem się zaleczyć drobne kontuzje i urazy doskwierające mi od pewnego czasu. Właściwie to ograniczałem się do prowadzenia zajęć i jedzenia w efekcie czego nieco przytyłem – prawie dobiłem do 80 kg.
Tydzień temu wróciłem na sale treningową i czuję się świetnie! Zamierzam wrócić do pełnej formy i niebawem wziąć jakąś walkę.

MR: Trenujesz w Olympians MMA a BJJ u Pedro Bessa. Opowiedz nam coś więcej o tych miejscach? Wiem, że w Olympians trenują także Polacy. Możesz nam przybliżyć ich sylwetki?
PR: Olympians to miejsce w którym przeprowadzam większą część mojego treningu, jestem tam także trenerem. Mamy świetny klub. Ja i Wesley Murch uczymy MMA, Skemer zajmuje się boksem a Josh Saidi odpowiada za przygotowanie zapaśnicze. Pedro Bessa jest najlepszym trenerem BJJ jakiego możesz tutaj znaleźć – jest niesamowicie utalentowany! Murch – który jest właścicielem klubu – pokonał ostatnio dobrego francuza (Mamour Fall – przyp. Yoshi), mamy wielu nowych zawodników. Tak jak wspomniałeś ćwiczy u nas trzech polaków – Piotr, Łukasz i Tomasz. Wszyscy mają obiecująca przyszłość w MMA, walczyli niedawno i wypadli doskonale.

MR: Walczyłeś na KSW dwukrotnie, na MMA Attack 2 byłeś w roli obserwatora (wyeliminowała Cie kontuzja) a pierwszą gale Darka Cholewy oglądałeś w internecie. Jak oceniasz te gale?
PR: Każda z tych gal na swój sposób jest wyjątkowa. Wszystko jest profesjonalne. To są ogromne wydarzenia, (w europie) większe niż wszystko prócz UFC. Myśląc o nich do głowy przychodzą mi jedynie same dobre rzeczy.

MR: Często powtarzasz, że Polska to najlepsze miejsce w europie dla zawodnika MMA. Zapewne dzięki dwóm wielkim eventom (KS i MMA Attack). Powiedź coś więcej o tym, jak to wygląda na tle innych krajów.
PR: Eventy w Polsce mają oparcie w stacjach telewizyjnych. Myślę, że produkcyjnie są na kompletnie innym poziomie niż cokolwiek co mamy tutaj. Walczyłem na Cage Rage, które prawdopodobnie było największą Brytyjską organizacją… było bardzo duże. KSW i MMA Attack maja jednak o wiele więcej fanów a samo show jest ogromne. Większe zaplecze produkcyjne, więcej pracowników, więcej fanów… więcej pieniędzy. Oprócz polski świetnym miejscem do walczenia jest także Szwecja. Cage Wars w Irlandii również było dużym wydarzeniem, BAMMA także, uważam jednak że polskie organizacje są na wyższym poziomie.

MR: W UK swoje eventy organizuje UFC – powiedz nam jak zmienił się tamtejszy rynek odkąd organizacja Zuffy wkroczyła do Wielkiej Brytanii.
PR: Myślę, że kiedy UFC przybyło do UK, to oznaczało koniec Cage Rage – a przynajmniej zbiegło się z tym w czasie. Wielu topowych fighterów z Wielkiej Brytanii stała się przez to niedostępna dla mniejszych promotorów. Obecnie UFC nie przyjeżdża zbyt często na wyspy.

MR: Na MMA Attack 2 miałeś zmierzyć się z Mariuszem Pioskowikiem (a później z Sebastianem Grabarkiem) kategorii do 66 kg. Wiem, że to Twoja naturalna kategoria wagowa, jednak doszły mnie słuchy, że miałeś pewne problemy ze zbijaniem wagi. Możesz zdradzić cos więcej? W jakiej kategorii wagowej zobaczymy Cię w kolejnej walce?
PR: Ścinanie nie było problemem. Gdybym nie miał problemów z nerwami w plecach i karku wszystko poszłoby sprawnie. Podczas przygotowań zmagałem się z bólem, jednak nie był to główny problem. To utrata czucia w lewej ręce (wynikająca z ucisku nerwu) spowodowała komplikacje. Pracowałem codziennie z fizjoterapeutą i to przynosiło dobre rezultaty, jednak kiedy przyjechałem do polski, podróż, odwadnianie i ścinanie ostatnich czterech kilogramów pogorszyły sytuacje i wiedziałem, że nie będę dał rady walczyć. Jestem dumnym facetem, nie mogłem pogodzić się z koniecznością wycofania się. Bardzo chciałem walczyć podczas tej gali, jednak popełniłem błąd sądząc, że będę dał rady się w pełni przygotować z tak poważnym urazem.
Teraz wszystko jest już po prostu paplaniem, nienawidzę dawać wymówek i tłumaczyć się. Po prostu chce zawalczyć na MMA Attack 3 i pokazać wszystkim w Polsce jak potrafię walczyć!  66 kg to najlepsza kategoria wagowa dla mnie i jestem gotowy do walki z każdym Polsce w tym limicie wagowym.

MR: Jakie masz plany na przyszłość Rozumiem, że chciałbyś zawalczyć w Polsce? Może MMA Attack 3… Mariusz Pioskowik?
PR: Pioskowik jest chyba kontuzjowany od dłuższego czasu. Abramiuk, Piechnik… kogokolwiek mi dadzą. Wierzcie mi, jestem w pełni sił. Z kimkolwiek stanę w ringu powinien uważać i przygotować się na wojnę!

MR: Czego powinniśmy życzyć w 2012 roku?
PR: Przejścia na emeryturę, najprawdopodobniej. Mam nadzieje stoczyć jeszcze kilka dużych walk i skupić się na rozwoju gymu. Myślę, że mamy tu kilka przyszłych gwiazd.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.