Jednym z pierwszych ćwiczeń na zajęciach zapasów, jest nauka upadania – a przede wszystkim nie wyciągania rąk przy obaleniu, bo może to skutkować złamaniem jakiego doznał Buck Pineau na gali CES 31 w ten piątek. Buck w swej trzeciej zawodowej walce podejmował Pata McCrohana, a poniżej wideo z tego jak się to dla niego skończyło:

32 KOMENTARZE

  1. Ktoś tutaj zlekceważył naukę padania na treningach… Oto dlaczego jest ona tak ważna.

  2. Ja właśnie ostatnio biorę się za zapasy i mam treningi z obaleniami za obie nogi. Trzy razy pomyślę zanim łapę wystawię :X, choć wiadomo, instynkt sam idzie. Chyba nawet Alex Gustafsson wyciągał ręce jak Daniel Cormier go wyrzucił pod sufit.

  3. Ja na Judo uczyłem się padać. Nie powiem, przydatne w takich chwilach.
    Masakra, kiedyś na ALMMA była podobna kontuzja. Stałem metr od klatki, bo robiłem zdjęcia. Prawie się porzygałem, jak widziałem kość.

  4. A ja myślę, że czasem można zamortyzować również ręką, no ale trzeba mieć doświadczenie i wyczucie.Wiedzieć, kiedy nie warto, bo jest zbyt niebezpiecznie. Powiem tak: Wykonywałem wiele niebezpiecznych prac i nigdy nie zrobiłem sobie większej krzywdy. Ale jak widziałem innych… wielu brakuje wyczucia niebezpieczeństwa. Np. patrzę na gościa, myślę "Hmm, w sumie to chyba trochę ryzykowne", a za 5 sekund ma on 2 ręce połamane :scared:

  5. Pykła jak zapałka. Niestety jest to przejebany odruch, trudny do wykorzenienia z głowy, nawet pro zawodnicy z mega stażem wyciągają ręce. Czasem chyba lepiej spaść na plecy i stracić dech na moment, niż mieć rękę jak kura nogę.

  6. O, CES. Odkąd nie wrzucają całych gal na YT to nie oglądam. Wiecie czy transmisje są łatwo dostępne, ew. zapisy gal?
    Tam się zawsze działy wyjątkowe rzeczy, a i zawodnicy mają swoje ciekawe historie w CESie.

    Co do materiału – złamania to jedyna rzecz jaka mnie brzydzi, odpycha, rusza. Także fuj.

  7. Nawet nie włączam filmiku, bo na samą myśl przechodzą mnie ciarki. Z tym wystawianiem rąk to niestety tak jest, że ćwiczysz padanie, starasz się robić to rozsądnie, a raz na jakiś czas i tak odruchowo wyciągniesz łapę.

  8. Cloud

    Ja właśnie ostatnio biorę się za zapasy i mam treningi z obaleniami za obie nogi. Trzy razy pomyślę zanim łapę wystawię :X, choć wiadomo, instynkt sam idzie. Chyba nawet Alex Gustafsson wyciągał ręce jak Daniel Cormier go wyrzucił pod sufit.

    To w takim wieku jeszcze się można zapisać? 😮 o:

  9. Shoocker

    To w takim wieku jeszcze się można zapisać? 😮 o:

    Bez przesady, 40 lat to jeszcze nie tak dużo 😆

  10. @Cloud jest mlody dusza, to, ze ma zmarszczki i wypadly mu wszystkie wlosy nic nie znaczy. a i skleroza co do typera tez daje sie we znaki 😉

  11. Shajs

    Sam czasem zastawiam rękę, trzeba czym prędzej się tego oduczyć.

    Ale jak będziesz miał do wyboru rękę lub kark, to wybierz to pierwsze :weird: Chyba, że nauczysz się nigdy nie padać na głowę. Skądś się te odruchy wzięły.

  12. Przy obaleniu bez wyniesienia zawsze trochę amortyzuję łapami.
    Wiem, że potencjalnie przy większej sile (chyba nie zostałem nigdy porządnie wyniesiony) może się zdarzyć to co na filmiku, ale to jednak trochę instynkt.
    Zrobiłem kiedyś inną głupotę, chociaż podobną w skutkach. Miałem zapiętą klamrę za plecami przeciwnika i po obaleniu go wyskoczył mi kciuk ze stawu…też był "odwrotnie". Paskudna rzecz, nie polecam, szczególnie w prawej ręce będąc praworęcznym

  13. Ja tam byłem wyniesiony na treningach(bardzo chujowe uczucie, gdy spadasz na plecy). Nie była to jakaś szczególna wysokość. Jakby mnie gościu wyjebał jak Rampage Arone, to pewnie kontuzja pleców do końca życia. Mało to gości zostało znokautowanych przez slam? Nawet na zawodach submission.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.