
Przed walką Urijah Fabera z Dominickiem Cruzem dużo mówiło się o walce Fabera z TJ Dillashawem, który przez długi czas trenował w Team Alpha Male. Gdy TJ odszedł z TAM, aby trenować w Denver, Faber zaczął publicznie oskarżać zawodnika o zdradę oraz o brak lojalności. Zawodnicy publicznie wyrażali niepochlebne opinie na swój temat. Organizacja prowadzona przez Danę White’a z pewnością widziała potencjał marketingowy w tym pojedynku, jednakże w tamtym czasie nie zdecydowali się na zrealizowanie tego zestawienia.
Teraz, gdy Faber przegrał dwie walki z rzędu (z Cruzem oraz z Riverą) TJ wyznał, iż stracił całkowicie zainteresowanie pojedynkiem z byłym sparingpartnerem.
Po tym jak on został zdominowany przez 12 zawodnika z rankingu, to zestawienie nie ma dla mnie sensu. Nie chcę go jeszcze bardziej zranić, szkoda na to mojego czasu. Urijah od lat stoi w miejscu, nie rozwija się.
Dillashaw, który niedawno również przegrał z Dominickiem Cruzem wierzy, że wygrana z Raphaelem Assuncao na UFC 200 powinna dać mu okazję do rewanżu z aktualnym mistrzem kategorii. 30-latek nie rozumie dlaczego to Cody Garbrandt miałby dostać szansę walki o pas mistrzowski.
To po prostu nie ma sensu. Cody nie powinien dostać walki z Cruzem. Pokonał w ostatniej walce gościa z numerem 11 w rankingu, a teraz ma walczyć o tytuł? Jaki to ma sens? Ja jestem numerem 1 w rankingu, pokonałem numer 2 w ostatniej walce. Teraz on miałby mnie przeskoczyć i zawalczyć o pas?
Prawdopodobnie UFC widzi większy potencjał marketingowy w walce Dominicka Cruza z Codym Garbrandtem, niż w rewanżu Dillashawa z „Dominatorem”. Mówi się, iż walka Cruza z Garbrandtem ma odbyć się na UFC 205 w Madison Square Garden. Jeśli tak się stanie – z kim powinien zawalczyć Dillashaw?





















