Szymon Kołecki, który ma już za sobą udany debiut w zawodowym MMA, udzielił obszernego wywiadu magazynowi „CKM”. W rozmowie z byłym ciężarowcem poruszono między innymi temat dopingu w sporcie i MMA.

PLMMA, gdzie startuję, ma tę przewagę nad innymi polskimi federacjami, że już na kilku galach przeprowadziła kontrole antydopingowe. I ten trend będzie się wzmagał. Jeśli mieszane sztuki walki chcą stać się poważnym sportem, to muszą poddać się poważnym regułom wielkiego sportu. Moim zdaniem wkrótce w Polsce zaczną wszędzie obowiązywać standardy ostrego „trzepania” zawodników, podobnie, jak ma to już miejsce np. w amerykańskim UFC.

Kołecki został zapytany również o doping wśród ciężarowców.

Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że światowy sukces w podnoszeniu ciężarów można odnieść bez sięgania po nielegalne substancje. Mógłbym też podkreślić, że przecież nie koksują wszyscy, robi to jakieś 2-3 procent sztangistów. Jednak obiektywnie muszę przyznać, że to wbrew pozorom bardzo wysoki odsetek. Wystarczy spojrzeć np. na analizy badań antydopingowych z olimpiad w Pekinie czy Londynie, gdzie na sto wykrytych przypadków trzydzieści kilka to ciężarowcy…