
Dricus Du Plessis jest niezwykle zmotywowany, żeby zrewanżować się Khamzatowi Chimaevowi za przegraną w oktagonie UFC. Afrykaner wierzy, że może skończyć w rewanżu Czeczena przed czasem.
Dricus Du Plessis to były mistrz kategorii średniej UFC, który w ostatnim pojedynku stracił tytuł przegrywając po nudnej walce przez decyzję sędziowską z Khamzatem Chimaevem. Du Plessis nie traci jednak nadziei na powrót na tron dywizji do 84 kilogramów UFC i wierzy, że w potencjalnym rewanżu jest w stanie skończyć Khamzata Chimaeva przed czasem. W rozmowie z Arielem Helwanim, wypowiedział się na temat kolejnego zestawienia z Borzem.
On nie był mocniejszy, niż tego co już się spodziewałem. Wchodząc do ostatniej rundy myślałem sobie, że wygram ten pojedynek do momentu aż usłyszałem sygnał, że kończy się starcie i wiedziałem, że to koniec. W ostatniej rundzie byłem przekonany, że skończę go przed czasem, że go znokautuję. Obaliłem go, byłem na górze, zapiąłem duszenie, ale było już zbyt późno.
Czułem, że on nie chce już tam być. Czułem to na 100%. To jak wyglądał, jak się zachowywał… Jak byłem na górze, czułem, że panikuje. Wiem, że mogę skończyć go przed czasem.
32-letni Du Plessis (23-3 MMA) do walki z Chimaevem wchodził po 12 wygranych z rzędu. Ostatnią przegraną przed starciem z Czeczenem zadał mu Roberto Soldić na KSW 45 w 2018 roku. Afrykaner w oktagonie UFC pokonywał m.in. Seana Stricklanda, Israela Adesanyę czy Roberta Whittakera. 20 z 23 wygranych w karierze zdobywał przez skończenia przed czasem. Obecnie jest numerem 1. rankingu kategorii średniej największej organizacji MMA na świecie. Jako potencjalnego rywala na następną walkę wymienił numer 4. zestawienia, Brendana Allena.
























