floyd-conor

Napięcie między jednym z najlepszych pięściarzy w historii, a najbardziej znaną gwiazdą UFC rosło przez ostatnie 12 miesięcy. Teraz, według „The Sun”, starcie dwóch gwiazd dojdzie do skutku.

Według tabloidu, Floyd Mayweather ma wrócić ze sportowej emerytury na ring po to, aby zmierzyć się z Conorem McGregorem. „The Money” rzekomo ma zarobić na walce około 144 milionów dolarów. Kontrakt oraz wszystkie umowy mają zostać podpisane w ciągu najbliższych tygodni. Łączne zyski z tego wydarzenia miałyby wynosić nawet 1 miliard dolarów!

Źródło „The Sun” podaje, iż Floyd zareagował bardzo emocjonalnie na słowa Irlandczyka, który stwierdził, że znokautuje go w 30 sekund. Podobno „Money” chce za wszelką cenę udowodnić Conorowi swoją wyższość w ringu.

Mayweather ma jednak kilka żelaznych warunków. Walka miałaby się odbyć w ringu bokserskim, a Conor musiałby zrzucić do niej około 25 funtów (walka Mayweather/Pacquaio odbyła się w limicie 145 funtów). Floyd miał wyjawić swoim przyjaciołom ostatniej nocy, że jego przeciwnikiem w walce powrotnej na ring będzie właśnie McGregor.

Co ciekawe, przedstawiciele organizacji Floyda złożyli ostatnio wniosek o zarejestrowanie znaków towarowych „TMT 50” i „TBE 50”, które miałyby nawiązywać do 50. już zwycięstwa w karierze Amerykanina.

Wielką niewiadomą jest jednak sytuacja McGregora. Irlandczyk ma cały czas ważny kontrakt z UFC, co nie pozwala mu walczyć dla innych organizacji. Kolorytu całej sprawie nadaje jednak fakt, że pojedynek miałby odbyć się na zasadach boksu zawodowego, więc ewentualne starcie z Mayweatherem na pewno byłoby bardziej prawdopodobne od potencjalnych starć Irlandczyka w konkurencyjnych dla Ultimate Fighting Championship organizacjach MMA. „The Notorious” miał niedawno zaplanowane starcie z Natem Diazem na UFC 200, lecz z wiadomych powszechnie przyczyn pojedynek się nie odbędzie.

Potencjalna walka obu zawodników mogłaby pobić rekordy PPV, które należą w tym momencie właśnie do Mayweathera (przyp. walka z Pacquaio).