Jedną z bardziej zapadających w pamięć scen niedzielnej gali UFC Fight Night 59 jest wspięcie się na szczyt oktagonu i wejście w pierwsze rzędy publiczności przez Conora McGregora (MMA 17-2). Irlandczyk jednak nie zamierzał świętować wśród kibiców swego zwycięstwa nad Denisem Siverem (MMA 22-10, 1 NC), lecz stanąć w oko w oko z przebywającym w pobliżu oktagonu mistrzem UFC w wadze piórkowej. Jose Aldo (MMA 25-1 1. w ranking MMARocks) pozostał jednak niewzruszony na słowne zaczepki Conora i całą sytuację skwitował litościwym uśmiechem. Joe Rogan zapowiedział obecność Brazylijczyka w oktagonie, celem przeprowadzenia wywiadu, lecz do tego nie doszło. Dla McGregora był to dowód na to, że obecny mistrz czuje przed nim lęk.
Sam wywiad został przeprowadzony w pobliżu oktagonu. W czasie konferencji prasowej odbywającej się po zakończeniu gali, Dana White oznajmił, że powodem absencji Brazylijczyka w oktagonie był jego przesąd iż może on wchodzić do niego wyłącznie gdy ma walczyć.
Bardzo chce nadejścia tej walki. Chcieliśmy przeprowadzić z nim wywiad wewnątrz oktagonu, ale z powodu jego przesądu nie wejdzie tam poza okresem walki.
Aldo udzielił też wywiadu po zakończeniu telewizyjnej transmisji, w którym wypowiedział się na temat zachowania Irlandczyka:
Nie wiem, co do mnie mówił. To głupiec, który wciąż rozdziawiał usta. Rozbawił mnie tym. Wiedziałem, że spróbuje czegoś takiego. Każdy głupiec szuka okazji do wygłupów.
[youtube id=”9zB08Z1DB0s” width=”620″ height=”360″]






















