
Podczas wczorajszej konferencji dotyczącej MMAAA, Cain Velasquez przekazał mediom oraz fanom nieco szokującą informację.
Były mistrz kategorii ciężkiej wyznał, iż ma zaplanowaną operację tuż po walce z Fabricio Werdumem. Przypomnijmy, do drugiego starcia zawodników dojdzie 30 grudnia na gali UFC 207. To właśnie Brazylijczyk odebrał pas mistrzowski z rąk Amerykanina, kiedy to poddał go w 3 rundzie pojedynku gilotyną. Tak o sytuacji w jakiej się znajduje wypowiedział się wczoraj sam Velasquez.
Chciałbym opowiedzieć o czymś, co znam aż za dobrze. Mój pierwszy pojedynek dla UFC odbył się w 2008 roku. Od tego czasu miałem 7 operacji. 2 operacje kolana, jedno na prawym kolanie, łokcia, obu barków oraz pleców. Mam zaplanowaną walkę 30 grudnia z Fabricio Werdumem. Po tym pojedynku przejdę kolejną operację.
Nie chodzi tu tylko o mnie, wiem, że inni też mają problemy ze zdrowiem. Nie mamy żadnego planu emerytalnego, żadnego ubezpieczenia zdrowotnego. Właśnie dlatego powinniśmy sobie pomagać, zjednoczyć się i spróbować ulepszyć standard naszego życia.
Velasquez nie przyznał czego dotyczyć będzie zabieg, jednakże sam fakt hospitalizacji Amerykanina może mieć spory wpływ na dywizję królewską. Miocic, mistrz tej kategorii, będzie chciał wrócić zapewne na początku 2017 roku. Jeśli Cain wygra z Werdumem, może stracić szansę na walkę o tytuł.
Ariel Helwani skontaktował się z obozem Velasqueza. Podobno zawodnik odczuwa bardzo duży ból przez cały obóz przygotowawczy przed galą, jednakże nie ma zamiaru zrezygnować z walki – twierdzi, iż za bardzo zależy mu na walce z Werdumem.






















