Adam.Khaliev.Berkut.Osman

(Fot. Marcin Osman / Z Daleka i Bliska) Wczoraj publikowaliśmy informację, że niedoszły rywal Krzysztofa Jotki (MMA 13-0, #4 w Rankingu PL) – niepokonany Czeczen Adam Khaliev (MMA 6-0) podpisał kontrakt z organizacją UFC. Polski zawodnik miał zmierzyć się z Khalievem na gali MMA Attack 4, która niestety nie odbędzie się, ale jak widać matchmakerzy UFC chętnie skorzystali z tego punktu rozpiski Pawła Kowalika i kto wie czy do pojedynku nie dojdzie w przyszłości w klatce najlepszej organizacji MMA na świecie? Reprezentant klubu Berkut dołączył do ekipy Red Fury Fight Team, w której trenują tacy zawodnicy, jak pierwszy Czeczen w UFC – półśredni Adlan Amagov, świetni Dagestańczycy: niepokonany lekki – Khabib Nurmagomedov, piórkowy zawodnik Bellatora – Shahbulat Shamhalaev oraz Alexandra Albu – pierwsza zawodniczka z Rosji, która wystąpi pod skrzydłami Zuffy.

Widowiskowo walczący zawodnik przymierzany był do UFC od dłuższego czasu, a znany jest przede wszystkim z efektownego nokautu na Alexeiu Belyaevie. Wiele osób uznało ten nokaut za najlepszy w 2011 roku. Dziś prezentujemy świeżutki wywiad ze zjawiskowym Czeczenem przeprowadzony przez naszych kolegów po fachu z grającego pierwsze skrzypce za Bugiem portalu www.valetudo.ru. Rosyjski talent opowiedział o swojej karierze sportowej, przygotowaniach do walki oraz planach na przyszłość. Zapraszamy do lektury.

– Witaj, Adamie! Gratulujemy kontraktu z UFC. Co czułeś, gdy podpisywałeś umowę z największą organizacją MMA na świecie?

– Oczywiście ogromne emocje. Jestem bardzo szczęśliwy i obiecuję, że dam z siebie 150%, aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty.

– Powiedz pokrótce skąd wzięło się Twoje zainteresowanie sportem, jak znalazłeś się w sportach walki i potem w MMA?

– Sport był zawsze obecny w mojej rodzinie, był częścią wychowania. Sport zacząłem uprawiać jeszcze przed pójściem do szkoły. W wieku sześciu lat chodziłem do sekcji wu-shu, następnie przez kilka lat trenowałem taekwondo. Na moich pierwszych Mistrzostwach Republiki wystąpiłem w wieku dziesięciu lat.

Mam dużą rodzinę, jest nas pięciu braci i wszyscy uprawiamy sport. Kiedy byłem mały, autorytetem dla mnie był mój starszy brat. Starałem się go naśladować na każdym kroku, dokładnie poszedłem w jego ślady. Aktualnie trenuję w klubie Berkut.

– W jakiej kategorii wagowej planujesz występować? Dużo zbijasz przed walką?

– Do tej pory w Rosji nie musiałem specjalnie robić wagi, na co dzień występowałem w wadze średniej. W UFC zamierzam walczyć w kategorii półśredniej.

– Czy poświęcasz czas na treningi parteru? Gdzie, z kim i pod kogo okiem trenujesz?

– Trenuję pod okiem Khalazha Khatsieva. To mój główny trener od boksu. W ostatnim czasie trenowałem z różnymi trenerami od grapplingu i MMA w klubie Berkut.

– Gdzie zwykle odbywają się Twoje przygotowania do walki? Masz zamiar trenować w Stanach Zjednoczonych, w AKA razem z Khabibem Nurmagomedovem i Adlanem Amagovem?

– Moje przygotowania mają miejsce w klubie Berkut, mam sporo mocnych sparingpartnerów: Beslan Isaev, Ruslan Khaskhanov, Khusein (przyp. red. Khusein Khaliev) i wielu innych. Mój menedżer – Sam Karden doszedł do porozumienia z trenerami Georges’a St. Pierre’a, abym mógł rozpocząć cykl przygotowawczy w ich klubie. Tam jest mnóstwo znakomitych zawodników.

– Masz na myśli Tristar Gym w Kanadzie?

– Tak, dokładnie o ten klub mi chodziło.

– A co z Twoim bratem – Khuseinem Khalievem, planuje również występować za oceanem?

– Tak, w przyszłości marzy o występach w USA. Jest bardzo zmotywowany ku temu.

– Nie masz żadnego pseudonimu, który jak wiemy, w MMA jest jednym ze sposobów zwrócenia na siebie uwagi. Rozważasz kwestię jakiejś ksywki i jakie są propozycje?

– Na razie nie zastanawiałem się nad tym. Myślę, że będzie adekwatna do mojego sposobu prowadzenia walki. W Rosji jakoś nie przykłada się wagi do tego.

– Twoja najbardziej znana wygrana w MMA to widowiskowy nokaut na Alexeiu Belyaevie tzw. „kopnięciem tornado”. Czy pracujesz nad takimi technikami podczas treningów, masz jeszcze w zanadrzu takie egzotyczne ciosy?

– Praca nogami to mój podstawowy trening. Pracuję i nad tą obrotówką, i wieloma innymi ciosami. Rywal mnie nie docenił i zaskoczyłem go swoją kombinacją. Zdemolowałem go kopnięciem.

– Znana jest już data Twojego debiutu w UFC i pierwszy przeciwnik?

– Póki co nie jest znana. Dopiero wczoraj podpisałem kontrakt.

– Kogo z aktualnych zawodników w UFC starasz się na bieżąco oglądać, kogo walki podobają Ci się najbardziej?

– Bardzo podoba mi się sposób walki Andersona Silvy i Jona Jonesa. Mają nieszablonową technikę i dodatkowo potrafią poradzić sobie w każdej sytuacji.

– Jaki cel stawiasz sobie w oktagonie UFC?

– Najwyższy – zostać mistrzem! Pragnę być najlepszym z najlepszych, wszystko zależy po pierwsze od Boga, a dopiero po drugie ode mnie.

– Dzięki, Adamie i powodzenia w UFC!

– Dzięki!

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.