Grafika z profilu Joe Rogana na portalu Instagram

Do ciekawej sytuacji doszło w prywatnym studiu Joe Rogana – wieloletniego komentatora UFC oraz jednej z twarzy organizacji, podczas transmitowanej na żywo relacji z zakończonej niedawno gali UFC on ESPN. Rogan prócz komentowania dla największej organizacji MMA jest także popularnym w USA komikiem, a jednym z jego wieloletnich przedsięwzięć jest podsact Joe Rogan Experience. Audycja cieszy się na całym świecie wprost szaloną popularnością odnotowując wielomilionowe zasięgi, a jedną z jej odnóg jest tzw. Fight Companion – seria, w której Joe wraz z przyjaciółmi ogląda na żywo gale MMA okraszając je luźnym komentarzem.

Rogan postanowił wykorzystać swoją nieobecność w Phoenix (Joe od pewnego czasu komentuje dla UFC wyłącznie gale PPV) i wraz z Brendanem Schaubem, Eddiem Bravo oraz Bryanem Callenem zorganizował Fight Companion z wydarzenia.

Do bardzo ciekawej sytuacji doszło podczas walki wieczoru, w której Francis Ngannou w niespełna trzydzieści sekund zastopował Caina Velasqueza. Komentatorzy podzielili się w opiniach dotyczących zakończenia starcia: najpierw wszyscy zgodnie orzekli, że Francuz czysto trafił rywala, lecz po chwili zorientowali się, iż Velasquez uszkodził kolano. Niezwykle interesującym jest to, jak podczas oglądania kolejnych powtórek z różnych ujęć kamery komentatorzy raz po raz zmieniają zdanie. Rogan na początku twierdzi, że do kontuzji kolana doszło już po trafieniu przez Ngannou, lecz Bravo oraz Schaub “przekonali go”, że Velasquez nie został trafiony na tyle czysto aby upaść, i że to odnowienie się kontuzji kolana jest powodem przegranej Caina. Dopiero w kolejnych ujęciach sytuacja wyklarowała się i wszyscy zgodnie dostrzegli, że to podbródkowy jakim trafił Francuz spowodował osunięcie się na nogach pochodzącego z Meksyku fightera i w efekcie zerwanie więzadeł w kolanie. Omawiany w newsie fragment podcastu można prześledzić poniżej.

Sytuacja wydała mi się ciekawa jako przyczynek do dyskusji na temat sędziowania i punktowania w MMA. Skoro bowiem trzech znawców sztuk walki i MMA (Callen interesuje się sportami walki, jednak ekspertem nazwać go nie można) nie jest w stanie wychwycić właściwej sekwencji i dopiero po kilkunastu kolejnych ujęciach oraz wymianie zdań dochodzą do odpowiednich wniosków, to w jaki sposób właściwą interpretację ma znaleźć będący przy octagonie sędzia punktowy? – nawet jeśli, co też nie jest w MMA standardem, ma do dyspozycji niewielki monitor na którym może obejrzeć powtórkę konkretnej akcji.

Punktacja w mieszanych sztukach walki jest tematem bardzo drażliwym. Sam Rogan wielokrotnie wyrażał opinię, iż należałoby całkowicie przemodelować stosowane zasady, bo powszechny w sporcie 10-point must system jest rozwiązaniem przestarzałym, pochodzącym ze świata boksu. Mimo narzekań z wielu stron na razie nie ma większych szans na znaczące zmiany, przynajmniej w samym UFC, w którym pieczę nad tym aspektem sprawują amerykańskie komisje ds. sportu.

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.

15 KOMENTARZE

  1. Sierp od Francisa, proszę bardzo. Można zamknąć. Szkoda że Cain który w klatce i na konfie mówi że za szybko poszedł i dostał później mówi o kolanie jako głównejprzyczynie a nie konsekwencji luja :

  2. No dobra. Kto woła do tematu tego ulunga co nie umie zacytować odpowiedzi?

    :gsp:

    Płacę lajkiem! Jest możliwe, że wpadną też jakieś od innych "inwestorów":KotKapitalista:

  3. Jakie to ma właściwie znaczenie czy Cain złamał sobie nogę dostając przy okazji cios od Pumby czy nie?

    W głowie Caina i jego fanów to zawsze będzie bez ciosu a w głowie Francisa i jego fanów z ciosem…

    Mark Coleman nie złamał Shogunowi nogi.

    Weidman nie złamał nogi Silvie.

    Cejudo nie znokautował Dillashawa…

    A Francis nie znokautował Caina…proste?

    Jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłby rewanż od razu.

  4. Jakie to ma właściwie znaczenie czy Cain złamał sobie nogę dostając przy okazji cios od Pumby czy nie?

    W głowie Caina i jego fanów to zawsze będzie bez ciosu a w głowie Francisa i jego fanów z ciosem…

    Mark Coleman nie złamał Shogunowi nogi.

    Weidman nie złamał nogi Silvie.

    Cejudo nie znokautował Dillashawa…

    A Francis nie znokautował Caina…proste?

    Jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłby rewanż od razu.

    Masz mnóstwo powtórek z różnych kątów jak dostaje w łeb pierw. Trzeba się z tym pogodzić, a nie zakrzywiać rzeczywistość.

  5. on i jego ekipa to hamerykanie, afrykańczyk pobił ich chłopa to wymyślają teorie, jak cejudo obił tja to też zrobili jakąś kampanię w stylu "ratować tja", dillashaw pojawił się u Brendana i Rogana, gdzie ratował wizerunek po blamażu.

    dominick cruz też zaraz z teorię wyskoczył o kolanie, mukambo miał ubić to ubił, cain wyszedł po ostatnią wypłatę.

  6. Tez mnie zastanawia czemu nadal funkconuje obecny system punktowania. Moze jest to narzedzie do majstrowania przy wynikach dla organizatorow, a moze poprostu czyste lenistwo.

  7. Jakie to ma właściwie znaczenie czy Cain złamał sobie nogę dostając przy okazji cios od Pumby czy nie?

    W głowie Caina i jego fanów to zawsze będzie bez ciosu a w głowie Francisa i jego fanów z ciosem…

    Mark Coleman nie złamał Shogunowi nogi.

    Weidman nie złamał nogi Silvie.

    Cejudo nie znokautował Dillashawa…

    A Francis nie znokautował Caina…proste?

    Jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłby rewanż od razu.

    Coleman nie "złamał" Shogunowi nogi tylko rękę.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.