
Dość dyskusyjną decyzją skończyła się walka Toma Lawlora z Coreyem Andersonem. Według sędziów, zwyciężył Corey, ale wielu ludzi oceniło ten bój na korzyść Toma.
Tom Lawlor już na początku pierwszej rundy zaczął atakować Andersona ciosami i przede wszystkim udało mu się nimi naruszyć szczękę Coreya. W przeciwieństwie do walki z Janem Błachowiczem, tym razem starcie toczyło się prawie w całości na nogach. Corey obalił Lawlora dopiero w trzeciej rundzie. Jednak do tego czasu obaj zawodnicy wymieniali się uprzejmościami w stójce. Wizualnie lepiej prezentował się Tom, ale w statystykach ciosów nieznacznie górował Corey. We wspomnianej trzeciej odsłonie pojedynku, Anderson przeleżał na Lawlorze mocne kilka minut, ale pod koniec rundy sędzia John McCarthy podniósł obu do stójki z powodu braku aktywności. O druga runda mogła spokojnie iść w obie strony, tak pierwsza z powodu licznych znaczących ciosów jakie doszły szczęki Andersona, powinna zostać przyznana raczej dla Lawlora. Dwóch sędziów uznało jednak inaczej i przyznało 30-27 zwycięzcy 19. edycji The Ultime Fightera.





















