Ronda Rousey została oficjalnie zawodniczką WWE. Była mistrzyni kategorii koguciej pojawiła się podczas wczorajszego Royal Rumble w Filadelfii, aby ogłosić nową ścieżkę swojej kariery. W wywiadzie dla ESPN Rowdy wypowiedziała się na temat swojej przyszłości we wrestlingu.

To teraz moje życie. WWE to mój priorytet na najbliższe lata. Nie będzie to jednorazowy skok na pieniądze, nie robię tego pod publiczkę. Kiedy tylko spotkałam Triple H powiedziałam mu, że mogłabym robić wiele innych, bardziej opłacalnych rzeczy w życiu, ale nie byłoby to aż tak przyjemne jak WWE.

30-letnia zawodniczka ostatni raz w oktagonie UFC widziana była 30 grudnia 2016 roku, kiedy to w kilkadziesiąt sekund odprawiła ją Amanda Nunes. Od tamtej pory zawodniczka nie wypowiadała się na temat swojej dalszej kariery w MMA, jednakże większość fanów założyła, iż nie zobaczymy jej już w oktagonie. Co ciekawe, WWE ma aktualnie kontrakt z dwójką największych niegdyś gwiazd MMA – Brockiem Lesnarem oraz właśnie Rondą Rousey.

75 KOMENTARZE

  1. Jak pisałem "Royal Rumble" to serduszko mi pękło trochę. Ja pierdolę, jakie te WWE jest cringe-worthy, lol

  2. Ciekawe czy JJ będzie drugą Rondą. Zobaczymy po rewanżu z Thugiem.

    Co do Rondy to już pisałem. Jej psychika runęła jak domek z kart ale zarabiać trzeba.

  3. I dobrze, w MMA zostałaś rozpracowana jak morderca w Sandomierzu przez Ojca Mateusza, psychicznie również Ci daleko do Jarosława Piskutasa bez S. Ważne, że robisz teraz to co kochasz :razz:jelen:

  4. Nie przesadzacie? Obrażacie jakby nie patrzeć swietnego sportowca, ktory dla mma zrobil wiecej niz musiał i chuj wam  do tego co robi na emeryturze.

    Tak nie lubię Rondy.

  5. babski wrestling to straszna porażka, no chyba że będzie z facetami walczyć. podobno w swoim prime miała im dawać radę.

  6. to co pokazala po porazkach, jednej jak i drugiej, calkowicie ja dyskwalifikuje w moich oczach :siara:

  7. babski wrestling to straszna porażka, no chyba że będzie z facetami walczyć. podobno w swoim prime miała im dawać radę.

    Słowa Rogana :joe:

    2 lata temu to byłby niezłe news ale teraz :gdzie:

  8. Ja sie pytam dlaczego to jest tak popularne i z taka kasą? Ani sport, ani aktorstwo. Taki cyrk tylko w marnym wykonaniu. Wyjaśni to ktos?

  9. Ani sport, ani aktorstwo. Taki cyrk tylko w marnym wykonaniu. Wyjaśni to ktos?

    zobacz na nasze podworko i KRS1, odpowiedzi nasuwaja sie same :śmiech:

  10. To są newsy, jakie chce się czytać! Czekam jeszcze na podsumowanie każdego odcinka Tańca z gwiazdami z Popkiem w roli głównej.

  11. Ciekawe, kiedy Hapa tam dołączy.

    Nigdy nie przestane się dziwić, jak takie gówno może być popularniejsze od MMA. :zakręcony:

  12. Nie będzie to jednorazowy skok na pieniądze, nie robię tego pod publiczkę

    :DC:

    A niby po jaki chuj brać udział w tym cyrku? Dla sportu?

  13. Spoko babeczka, zostanie zapamiętana jako damski czempion, który wpierdalał i wypluwał przeciwniczki, a pierdolenia leszczy w komentarzach nie chce mi się nawet czytać.

  14. Jest celebrytka i bedzie zarabiac kupe kasy.  Jakby maszym super-czempionom mma proponowali chodz 1/10 tego co ma kluska, za wystepy w wwe toby juz dawno w kolorowych majtkach biegali

  15. Ja tam się nie dziwie… W USA WWE to duży biznes, zawodnicy graja w filmach są tam prawdziwimi gwiazdami ktorych nawet amerykanskie rednecki i janusze znają. Kasa z nieba leci;P

    P.S. Ale to wideo chujowe

  16. Spoko babeczka, zostanie zapamiętana jako damski czempion, który wpierdalał i wypluwał przeciwniczki, a pierdolenia leszczy w komentarzach nie chce mi się nawet czytać.

    Co Ty pierdolisz. Zostala zapamietana jako laska ktora zostala zniszczona przez Holm i rozszarpana w kilkanascie sekund przez Amande… Nikt juz nie pamieta tego co bylo przed…

  17. Mój Boże, Holy Coś Ty zrobiła…. ze sportowca zrobiłaś klauna jedno kopnięcie zmieniło wszystko.

    :mjsmile:

  18. Ciekawe kiedy Jędrzejczyk zacznie gadać o WWE :mamed:

    Podobno z Chin przywiozła już maskę:kaczy:

  19. Jest popularna w USA to WWE da jej zarobić masę sianka, fajnie.. tylko szkoda że tak zniszczyła sobie karierę tym cyrkiem.

  20. nie ma co porównywać, ale Kliczko też dostał od Cygana i młodego Joshuy i jakoś nikt nie skomle, że po dwóch porażkach skończył karierę,Ronda gdyby nie te dwie porażki to już dawno byłaby w tym WWE, przy Holm mówiła już coś o emeryturze, do Nunes wyszła tylko po gruby czek, taka jest prawda

  21. Dobry news dla Rondy, jak i samego WWE. Po dwóch porażkach Rousey zwyczajnie się wypaliła i nie miała czego szukać w oktagonie, a tak zrealizuje swoje pozostałe marzenia. Nie bez znaczenia zostaje fakt, że jej koleżanka – Shayna – też od jakiegoś czasu jest związana z federacją. Pewnie będzie pojawiać się z częstotliwością Lesnara – przy okazji większych gal. Nie ma szans na to, by pokazywała facjatę co tydzień przy okazji RAW/Smack Down.

    Co do narzekających i plujących jadem – to czym angaż w WWE różni się od tego w Hollywood? I to jest częścią amerykańskiego (a nawet światowego) mainstreamu i to. Po prostu Ronda wybrała jedną z form biznesu rozrywkowego. Jakby zagrała w filmie Marvela (Captain Marvel na przykład) to byście tak nie narzekali. Ale jak to zwykle bywa – "polskim chłopakom brakuje luzu".

    Jak pisałem "Royal Rumble" to serduszko mi pękło trochę. Ja pierdolę, jakie te WWE jest cringe-worthy, lol

    Sama nazwa ma 30 letnią tradycje, więc trudno by dzisiaj nie była "cringe worthy".

  22. Ronda to taka troche damska wersja Gołoty, umjetnosci i talent jest, ale głowa jest w innym wymiarze i na innej planecie.

    umiejetnosci byly dobre, ale pare lat temu, teraz poziom wzrosl bardzo i juz nie ma miejsca dla Rondy w walce o pas

    podobnie zreszta dla GSP, Condita czy Browna, wielu mlodych by ich rozbilo bez wiekszych problemow

  23. babski wrestling to straszna porażka, no chyba że będzie z facetami walczyć. podobno w swoim prime miała im dawać radę.

    Wrestling to porażka

  24. umiejetnosci byly dobre, ale pare lat temu, teraz poziom wzrosl bardzo i juz nie ma miejsca dla Rondy w walce o pas

    podobnie zreszta dla GSP, Condita czy Browna, wielu mlodych by ich rozbilo bez wiekszych problemow

    Condit się wypalił i zawsze miał luki w zapasach, Brown też past prime, ale nigdy nie był jakimś najściślejszym topem, GSP według mnie to w 77 mógłby sobie jeszcze poradzić, a prime GSP to by obecnie tam powybijał każdego

  25. Zakładam,  że w WWE będą ją promować jako byłą dominatorke w judo.

    Bo jako gwiazda mma – ani nie przyciągnie kibiców UFC, bo Ci raczej nie oglądają WWE, ani kibiców WWE bo tych ziębi mma.

  26. Kiedy tylko spotkałam Triple H powiedziałam mu, że mogłabym robić wiele innych, bardziej opłacalnych rzeczy w życiu, ale nie byłoby to aż tak przyjemne jak WWE.

    Kilka wygranych w WWE i będzie mogła z powrotem walczyć o największe laury w UFC !!!

  27. Kilka wygranych w WWE i będzie mogła z powrotem walczyć o największe laury w UFC !!!

    Parę lat temu – całkiem możliwe. Aktualnie? Niemożliwe.

  28. Jakby zagrała w filmie Marvela (Captain Marvel na przykład) to byście tak nie narzekali

    Osz Ty, w życiu. Dobrze, że to jednak Brie Larson gra zamiast Rondy 😉

  29. Co na to Edmund? :DC: Kogo będzie teraz trenował? :DC:

    Mam nadzieje, ze ten talent sie nie zmarnuje. W sumie Ronda i WWE powinni odpalic mu solidna dzialke, bo jest jednym z ojcow tego wydarzenia.

  30. Powodzenia, zycie w trasie nie jest fajne. Co tydzien w innym miescie mieszkasz w aucie I hotelach a w domu to zawodnicy WWE bywaja mniej niz 10 razy w Roku.

  31. Mam nadzieje, ze ten talent sie nie zmarnuje. W sumie Ronda i WWE powinni odpalic mu solidna dzialke, bo jest jednym z ojcow tego wydarzenia.

    Myślę, że już największe klubu biją o pozyskanie go na jednego ze swoich trenerów. A WWE faktycznie powinno mu odpalić kawał dobrego hajsu :beer:

  32. Kurwa jak można się jarać tym całym WWE i to oglądać i później uważać się za poważnego człowieka? 🙂 Przecież to jest poziom Power Rangers.

  33. Kurwa jak można się jarać tym całym WWE i to oglądać i później uważać się za poważnego człowieka? 🙂 Przecież to jest poziom Power Rangers.

    Eeee, ale od Power Rangers to się odpierdol!

  34. Może kiedyś zrozumiem ludzi oglądajacych WWE…ale to jeszcze nie ta chwila…::clintdis::

    Co do Rondy to zrobiła ogromną robotę jeśli chodzi o popularyzację kobiecego (i nie tylko) MMA, niech się teraz powygłupia na stare lata :fjedzia:

  35. Bycie kibicem MMA daje mi taką przewagę, że mogę po latach ocenić zawodnika skoro byłem aktywnym kibicem przez cały czas trwania jego kariery. Mogę z boku ocenić trash-talk, jakość "królowania" na tronie i wszystko to co było "wtedy" ważne, a dziś nie jest. Mogę ocenić wiarygodność, psychikę i prawdziwość zawodnika będąc z nim w jego prime i widząc co robi teraz.

    Jak mam traktować wobec tego zawodniczkę, która wykreowana została przez media i UFC na najbardziej dominującą fighterkę świata. Która mogłaby walczyć z facetami z kilku dywizji i byłaby nadal w czołówce. Która była tak butna i arogancka, że nie podawała swoim przeciwnikom ręki po wygranych walkach. Po tych wszystkich słowach, wywiadach, kreacji, po tym jak została pokonana, załamała się, mówiła o samobójstwie i z najbardziej niebezpiecznej babki na świecie, stała się pośmiewiskiem. Która po roku uporała się z depresją i wróciła po kolejny oklep życia i dziś już nie chce mieć z MMA nic wspólnego i idzie do jakiegoś wrestlingu. Czy zatem mam prawo nieco deprecjonować jej legendę czy nadal mam ją szanować za to co osiągnęła? Legendę psuje się nie tylko poprzez rozdrabnianie się czy wygłaszane idiotyzmy (Aldo i Silva), ale też poprzez to w jakim stylu skończyło się przygodę z MMA. Jestem brutalny. Wiem, że była to tylko kreacja stworzona przez UFC na potrzeby promocji jej walk, ale jeśli już idziesz taką drogą to live up to expectations – nawet w porażce nie wychodź poza charakter, albo wyjdź poza charakter i bądź pokorny.

    A nie: "Nie udało się, muszę się wypłakać. Ok, wracam po roku, znowu się nie udało. No dobra, jeszcze jakieś pytania bo śpieszę się na WWE". Jeśli Ronda nie chce więcej dostawać po głowie – to w porządku. To bardzo naturalny powód by nie wracać do MMA. Zdrowie jest w końcu najważniejsze. Tylko jej odwrót od MMA raczej kojarzy się z ucieczką i niemożliwością poradzenia sobie z upadkiem. A w takiej sytuacji mam prawo nieco z przymkniętym okiem patrzeć na jej "karierę" i na jej "legendę" – mam prawo stwierdzić, że nie była tak harda jaką grała. Jeśli dodać do tego, że to nawet nie było tak, że następował jakiś regres jej formy… Ona przecież walczyła tak samo jak zawsze, była w swoim prime! Dwie zawodniczki pokazały jednak jak się z nią walczy i to koniec wielkiej Rondy. Dlaczego legenda Conora McGregora nie ucierpiała przez porażkę z Natem Diazem? Dlatego, że umiał być mistrzem nawet po ośmieszeniu się "oh, so you're a wrestler now!" i tak się powinno oceniać legendę. Jak tworzysz kreację bad boya, to bądź tym bad boyem też po porażce.

  36. Ronda to taka troche damska wersja Gołoty, umjetnosci i talent jest, ale głowa jest w innym wymiarze i na innej planecie.

    Ale Andrzeja to ty szanuj,

  37. Bycie kibicem MMA daje mi taką przewagę, że mogę po latach ocenić zawodnika skoro byłem aktywnym kibicem przez cały czas trwania jego kariery. Mogę z boku ocenić trash-talk, jakość "królowania" na tronie i wszystko to co było "wtedy" ważne, a dziś nie jest. Mogę ocenić wiarygodność, psychikę i prawdziwość zawodnika będąc z nim w jego prime i widząc co robi teraz.

    Jak mam traktować wobec tego zawodniczkę, która wykreowana została przez media i UFC na najbardziej dominującą fighterkę świata. Która mogłaby walczyć z facetami z kilku dywizji i byłaby nadal w czołówce. Która była tak butna i arogancka, że nie podawała swoim przeciwnikom ręki po wygranych walkach. Po tych wszystkich słowach, wywiadach, kreacji, po tym jak została pokonana, załamała się, mówiła o samobójstwie i z najbardziej niebezpiecznej babki na świecie, stała się pośmiewiskiem. Która po roku uporała się z depresją i wróciła po kolejny oklep życia i dziś już nie chce mieć z MMA nic wspólnego i idzie do jakiegoś wrestlingu. Czy zatem mam prawo nieco deprecjonować jej legendę czy nadal mam ją szanować za to co osiągnęła? Legendę psuje się nie tylko poprzez rozdrabnianie się czy wygłaszane idiotyzmy (Aldo i Silva), ale też poprzez to w jakim stylu skończyło się przygodę z MMA. Jestem brutalny. Wiem, że była to tylko kreacja stworzona przez UFC na potrzeby promocji jej walk, ale jeśli już idziesz taką drogą to live up to expectations – nawet w porażce nie wychodź poza charakter, albo wyjdź poza charakter i bądź pokorny.

    A nie: "Nie udało się, muszę się wypłakać. Ok, wracam po roku, znowu się nie udało. No dobra, jeszcze jakieś pytania bo śpieszę się na WWE". Jeśli Ronda nie chce więcej dostawać po głowie – to w porządku. To bardzo naturalny powód by nie wracać do MMA. Zdrowie jest w końcu najważniejsze. Tylko jej odwrót od MMA raczej kojarzy się z ucieczką i niemożliwością poradzenia sobie z upadkiem. A w takiej sytuacji mam prawo nieco z przymkniętym okiem patrzeć na jej "karierę" i na jej "legendę" – mam prawo stwierdzić, że nie była tak harda jaką grała. Jeśli dodać do tego, że to nawet nie było tak, że następował jakiś regres jej formy… Ona przecież walczyła tak samo jak zawsze, była w swoim prime! Dwie zawodniczki pokazały jednak jak się z nią walczy i to koniec wielkiej Rondy. Dlaczego legenda Conora McGregora nie ucierpiała przez porażkę z Natem Diazem? Dlatego, że umiał być mistrzem nawet po ośmieszeniu się "oh, so you're a wrestler now!" i tak się powinno oceniać legendę. Jak tworzysz kreację bad boya, to bądź tym bad boyem też po porażce.

    W punkt! :razz:ray:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.