ufc_fx8

Wyniki i relacja po kliknięciu.

Dwa lata temu padł ofiarą jednego z najbardziej spektakularnych kopnięć w historii MMA w walce z Andersonem Silvą. W 2013 roku Vitor Belfort (23-10) sam wziął się za spektakularne kopnięcia i wygrał drugą walkę w ten sposób w przeciągu kilku miesięcy, tym razem znokautował Luke’a Rockholda (11-2) widowiskowym obrotowym wysokim kopnięciem w walce wieczoru gali UFC on FX w Jaragua do Sul w Brazylii.

Pojedynek był w zasadzie bez historii. Przez trzy minuty minimalną przewagę zdawał się mieć Rockhold, choć Belfort szarżował do przodu, niemal wszystkimi atakami pudłował. W połowie pierwszej rundy Belfort jednak trafił. Obróciwszy się na stopie, zaskoczył kompletnie Rockholda i bezbłędnie trafił drugą nogą w szczękę Amerykanina. Nokaut nie był czysty i Brazylijczyk potrzebował kilku ciosów, by zmusić sędziego do interwencji, ale Rockhold nie zdołał nijak pozbierać się po takim ciosie.

Niecałe cztery minuty trwał debiut Ronaldo „Jacare” Souzy (18-3) w UFC przeciwko Chrisowi Camozziemu (19-6). „Aligator” kompletnie zdominował swojego rywala, w pierwszej minucie celnie trafiając dwoma overhandami, a podcięciem przeniósł walkę do parteru, gdzie już nie wypuścił ofiary ze swojego uścisku. Przechodząc od pozycji do pozycji Souza w końcu zdecydował się zakończyć walkę techniką dnia – czyli trójkątem rękoma. Po zapięciu duszenia Camozzi nie zdążył nawet odklepać i sędzia zmuszony był do interwencji, odrywając Souzę od nieprzytomnego i zdeklasowanego Amerykanina.

Czwartą kolejną wygraną w UFC zanotował Rafael dos Anjos (19-6) po bardzo wyrównanym pojedynku z Evanem Dunhamem (14-4). Scenariusz przypominał wszystkie walki Dunhama, Amerykanin zaczął w ślimaczym tempie i przegrywał wymiany w stójce z świeżym dos Anjosem. Udało mu się jednak wykonać obalenie w pierwszej rundzie i zrobić nieco dobrej pracy w parterze. W rundzie drugiej ofensywa Dunhama zaczęła nabierać tempa i wraz z opadającym z sił dos Anjosem coraz więcej ciosów Amerykanina sięgało celu. Trzecia odsłona wyglądała podobnie, choć dos Anjos znalazł więcej sił na kilka zrywów. Ostatecznie okazało się, że to wystarczyło bowiem po trzech rundach cały skład sędziowski uznał, że Brazylijczyk wygrał dwie rundy i został ogłoszony zwycięzcą.

Gdy walka wyszła już poza pierwszą rundę Rafael Natal (16-4-1) nie miał problemów z pokonaniem Joao Zeferino (13-5). W pierwszej rundzie Zeferino próbował kontrolować rywala swoimi zapasami i nawet zdobył obalenie.  Debiutant szybko jednak opadł z sił i w drugiej pięciominutówce skuteczność jego sprowadzeń drastycznie spadła, a walkę w zwarciu zaczął kontrolować Natal. Po trzech rundach sędziowie orzekli zwycięstwo bardziej doświadczonego z zawodników.

Przez pierwsze dwie rundy Nik Lentz (24-5-2) w typowym dla siebie stylu zapaśniczo dominował Hacrana Diasa (21-2-1). Te 10 minut nie obfitowało w emocje poza jednym nokdaunem, którego ofiarą padł Dias przy okazji ciosu kolanem Lentza po zerwanym klinczu. Między drugą a trzecią rundą korner Brazylijczyka uświadomił mu, że potrzebuje skończenia i Dias wziął sobie tę radę do serca. Przez następne pięć minut zawodnik Nova Uniao bił Lentza w stójce, bił Lentza w parterze, był bliski poddania Amerykanina trójkątem rękoma, ale ostatecznie Lentz dotrwał ostatniego gongu i dowiózł przewagę punktową do końca.

Niezwykły pokaz siły fizycznej dał widzom Francisco Trinaldo (13-2), poddając Mike’a Rio (9-2) duszeniem trójkątnym rękoma. Z pół gardy. Ucisk Brazylijczyka był tak silny, że Rio odklepał mimo tego, że rywal nadal nie był w pozycji bocznej, w jakiej na ogół to duszenie jest kończone.

Gargantuiczne rozmiary Gleisona Tibau (27-9) pomogły mu w odniesieniu kolejnego zwycięstwa, tym razem przez poddanie Johna Cholisha (8-3) na początku drugiej rundy. Cholish nie potrafił sobie poradzić z przewagą siły Brazylijczyka, mimo większego zasięgu dawał się trafiać w stójce i nie wiedział, jak przenieść walkę do parteru. W połowie drugiej rundy kolejna seria ciosów i mocny lewy sierp Tibau sięgnął Cholisha, ten, kierowany impulsem, spróbował przejść do obalenia. Brazylijczyk wiedział dokładnie czego się spodziewać i ze sprawla natychmiast chwycił gilotynę, która zakończyła walkę kilka sekund później.

W wyrównanym pojedynku dwóch policjantów doświadczenie w oktagonie Paula Thiago (15-5) zaprocentowało. Dzięki obaleniu i ground-and-pound w ostatniej minucie wyrównanej trzeciej rundy, Thiago zapewnił sobie przychylność sędziów i pokonał na punkty debiutanta Michela Prazeresa (14-1). Pierwsze dwie rundy Brazylijczycy podzielili między siebie, Prazeres zaskoczył solidną stójką i walką w klinczu w rundzie pierwszej, Thiago przypomniał sobie o umiejętnościach grapplerskich w rundzie drugiej.

Ciosami w stójce Iuri Alcantara (28-4) rozbił swojego rodaka Iliarde Santosa (27-7-1) w szybkiej walce. Santos naprawdę nie postawił żadnego oporu Alcantarze, a ciosy „Marajo” dosięgały rywala nawet przez gardę. W drugiej minucie solidna kombinacja sierpów posłała Santosa na deski, gdzie skończenie było tylko formalnością.

Wygrana Fabio Maldonado (19-6) nad Rogerem Hollettem (13-5) przerwała pasmo trzech kolejnych porażek Brazylijczyka. Maldonado, który został poczęstowany okrutnie mocnym obrotowym kopnięciem w krocze w pierwszej minucie walki, stopniowo zaznaczał swoją przewagę i kolejne ciosy na korpus sprawiały coraz większe problemy Hollettowi. Po przegranej pierwszej rundzie Maldonado klarownie wygrał dwa kolejne starcia i zasłużenie jego ręką została uniesiona do góry.

John Lineker (21-6) udowodnił, że jego przydomek „Kamienne Ręce” nie został nadany na darmo. Brazylijczyk kopnięciem na korpus i dodatkowym sierpem złożył Azamata Gashimova (7-3) na początku drugiej rundy. To była kulminacja ofensywy, którą Lineker wyprowadził od pierwszej sekundy walki posyłając już w pierwszej rundzie Rosjanina na deski kilkoma mocnymi ciosami.

Niegdysiejszy lider rankingów wagi muszej, Jussier da Silva (15-2) pokonał Chrisa Cariaso (14-5), i odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w UFC. Pierwsze dwie rundy walka toczyła się pod dyktando Brazylijczyka, który nie miał problemów z przenoszeniem walki do parteru co musiał robić wielokrotnie z powodu szybkich powrotów do stójki zarządzanych przez sędziego Kevina Mulhalla. W trzeciej rundzie Cariaso zagroził rywalowi duszeniem d’arce na dwie minuty przed końcem i od tego momentu nieustannie dążył do skończenia, zasypując Formigę gradem cisów. Ten desperacki zryw okazał się jednak niewystarczający i Cariaso przegrał na punkty.

W walce otwarcia po ostrych wymianach między Lucasem Martinsem (13-1) i Jeremym Larsenem (8-4) na prowadzeniu zdawał się być Amerykanin. Jednak po 13 sekundach trzeciej rundy prawy prosty Martinsa zmienił losy pojedynku i posłał Larsena na deski, gdzie szybko został dobity młotkami ze strony faworyta publiczności.

Walka wieczoru:

185 lbs.: Vitor Belfort pok. Luke’a Rockholda przez KO (obrotowe wysokie kopnięcie), 1. runda, 2:32.

Główna karta:

185 lbs.: Ronaldo Souza pok. Chrisa Camozziego przez techniczne poddanie (trójkąt rękoma), 1. runda, 3:37.
155 lbs.: Rafael dos Anjos pok. Evana Dunhama przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28)
185 lbs.: Rafael Natal pok. Joao Zeferino przez jednogłośną decyzję (30-27, 2 x 29-28)

Walki w Fuel TV:

145 lbs.: Nik Lentz pok. Hacrana Diasa przez jednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-27)
155 lbs.: Francisco Trinaldo pok. Mike’a Rio przez poddanie (trójkąt rękoma), 1. runda, 3:08.
155 lbs.: Gleison Tibau pok. Johna Cholisha przez poddanie (gilotyna), 2. runda, 2:34.
170 lbs.: Paulo Thiago pok. Michela Prazeresa przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28).
135 lbs.: Iuri Alcantara pok. Iliarde Santosa przez TKO (uderzenia), 1. runda, 2:31.
205 lbs.: Fabio Maldonado pok. Rogera Holletta przez jednogłośną decyzję (2 x 29-27, 29-28)

Walki na facebooku:

125 lbs.: John Lineker pok. Azamata Gashimova przez TKO (uderzenia w parterze), 2. runda, 1:07.
125 lbs.: Jussier da Silva pok. Chrisa Cariaso przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28)
155 lbs.: Lucas Martins pok. Jeremy’ego Larsena przez KO (prawy prosty i uderzenia), 3. runda, 0:13.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.