Już 4 maja w Rio de Janeiro w Brazylii odbędzie się gala UFC 301, podczas której kibice zobaczą czternaście pojedynków. W najważniejszym z nich Alexandre Pantoja stanie do obrony tytułu mistrzowskiego kategorii muszej w starciu z Steve’em Ercegiem. Oprócz tego do klatki wejdzie Karolina Kowalkiewicz, która zmierzy się z Iasmin Lucindo. Przed tym wydarzeniem przyjrzeliśmy się bliżej kursom wystawionym przez naszego partnera TOTALbet.

>>> SPRAWDŹ POZOSTAŁE KURSY W TOTALBET <<<

Aktualne kursy na galę UFC 301 (stan na 3.05.2024, 11:58):

  • Alexandre Pantoja 1.49 – 2.57 Steve Erceg
  • Jonathan Martinez 1.68 – 2.15 Jose Aldo
  • Anthony Smith 4.67 – 1.18 Vitor Petrino
  • Michel Pereira 1.15 – 5.19 Ihor Potieria
  • Paul Craig 4.74 – 1.18 Caio Borralho
  • Joanderson Brito 1.57 – 2.35 Jack Shore
  • Karolina Kowalkiewicz 3.85 – 1.25 Iasmin Lucindo
  • Elves Brener 2.99 – 1.38 Myktybek Orolbay Uulu
  • Jean Silva 1.80 – 1.98 William Gomis
  • Joaquim Silva 2.46 – 1.53 Drakkar Klose
  • Mauricio Ruffy 1.50 – 2.55 Jamie Mullarkey
  • Dione Barbosa 1.42 – 2.80 Ernesta Kareckaite
  • Ismael Bonfim 1.20 – 4.46 Vinc Pichel
  • Alessandro Costa 1.72 – 2.09 Kevin Borjas

Przed bardzo trudnym wyzwaniem stanie w sobotę Karolina Kowalkiewicz. Polka jest bowiem skreślana przez bukmachera – TOTALbet wystawił kurs 3.85 na jej wygraną. W ostatnich walkach 38-latka prezentowała się jednak z bardzo dobrej strony, aktualnie kontynuuje serię czterech wygranych z rzędu, a jakby nie patrzeć, w UFC przegrywała niemal wyłącznie z czołowymi zawodniczkami kategorii słomkowej. Iasmin Lucindo będzie sporym zagrożeniem. Młodsza o aż 16 lat zawodniczka w UFC poddała Polyaną Vianę, wypunktowała Brogan Walker i przegrała z Yazmin Jauregui. Żadna z tych zawodniczek nie była jednak tak doświadczona, jak Polka i to może być bardzo ważne w tym starciu. Jeśli Kowalkiewicz będzie w stanie powtórzyć swoją formę z ostatnich występów, to jest w stanie sprawić tutaj sporą niespodziankę. Lucindo miała spore problemy w stójce z Yazmin Jauregui i w podobny sposób Polka powinna poprowadzić sobotnie starcie. Tak duży kurs na Kowalkiewicz sprawia, że zagranie jej wydaje się być ciekawą opcją, bo Lucindo nie powinna być aż tak ogromną faworytką, jak wskazuje na to kurs 1.25.

Przed ważną walką stanie Caio Borralho, który pod szyldem UFC jest niepokonany i odniósł tam już pięć wygranych. Brazylijczyk pokazywał w swoich dotychczasowych starciach przewagę nad swoimi rywalami. Wydaje się, że Borralho może bez problemów poprowadzić to starcie w stójce, bo Paul Craig to zagrożenie przede wszystkim w parterze. W żaden sposób nie można jednak lekceważyć 36-latka, który w lipcu ubiegłego roku rozbił ciosami w parterze Andre Muniza, udanie wracając tym samym do kategorii średniej. Mimo, iż umiejętności grapplerskie Borralho stoją także na wysokim poziomie, bardzo wątpliwe jest, że ten zejdzie do parteru próbować skończyć Craiga właśnie tam. Nie powinna jednak nikogo zdziwić przegrana Brazylijczyka, który niemal w każdej z ostatnich walk pokazywał pewne luki w swojej grze.

Seria siedmiu zwycięstw z rzędu Michela Pereiery to coś, co z pewnością będzie chciał przedłużyć w sobotę. Wcześniej wygrywający głównie na punkty, ostatnie dwie walki Brazylijczyk kończył w 66 i 61 sekund. Eksplozywny styl Pereiry to coś, co może bardzo dobrze zadziałać przeciwko rywalowi z Ukrainy, który w UFC przegrywał wyłącznie przed czasem. Ostatnie starcie to oczywiście bardzo dobry występ Ihora Potieriy, ale Pereira to całkowicie inny przeciwnik od Roberta Bryczka. „Demolidor” jest zbyt doświadczonym przeciwnikiem dla „Duelista” i nie powinno tu wydarzyć się nic, co doprowadziłoby do niespodzianki.

Ciekawa wydaje się być też walka wieczoru w starciu o pas mistrzowski kategorii muszej. Alexandre Pantoja w ostatnich walkach pokazywał się z bardzo dobrej strony, najpierw pokonując niejednogłośnie na punkty Brandona Moreno, a następnie jednogłośną decyzją z Brandonem Royvalem. „The Cannibal” to zawodnik kompletny, który wielokrotnie udowadniał swoją przewagę nad rywalami i w UFC jest już naprawdę bardzo doświadczonym zawodnikiem w tej wadze. Tego nie można powiedzieć o jego rywalu, bo Steve Erceg pod szyldem UFC ma dopiero trzy walki. Co prawda wszystkie wygrywał, dwa razy na punkty i raz przed czasem, jednak może się wydawać, że pojedynek o mistrzostwo dostał bardzo wcześnie. Walka z Pantoją będzie z pewnością jego najtrudniejszym wyzwaniem i bez wątpienia może to być dla niego poziom niemożliwy do przejścia. Biorąc pod uwagę bardzo dobrze umiejętności zapaśnicze Pantoji, bez problemów powinien on sprowadzać rywala do parteru, a tam wielokrotnie zagrażać poddaniami.

Proponowany kupon:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

No replies yet

...wczytuję komentarze...

Avatar of MMARocks.pl
MMARocks.pl

Cohones4Life

3,141 komentarzy 3,238 polubień

Już 4 maja w Rio de Janeiro w Brazylii odbędzie się gala UFC 301, podczas której kibice zobaczą czternaście pojedynków. W najważniejszym z nich Alexandre Pantoja stanie do obrony tytułu mistrzowskiego kategorii muszej w starciu z Steve’em Ercegiem. Oprócz tego do klatki wejdzie Karolina Kowalkiewicz, która zmierzy się z Iasmin Lucindo. Przed tym wydarzeniem przyjrzeliśmy się bliżej kursom wystawionym przez naszego partnera TOTALbet.

>>> SPRAWDŹ POZOSTAŁE KURSY W TOTALBET <<<

Aktualne kursy na galę UFC 301 (stan na 3.05.2024, 11:58):

  • Alexandre Pantoja 1.49 - 2.57 Steve Erceg
  • Jonathan Martinez 1.68 - 2.15 Jose Aldo
  • Anthony Smith 4.67 - 1.18 Vitor Petrino
  • Michel Pereira 1.15 - 5.19 Ihor Potieria
  • Paul Craig 4.74 - 1.18 Caio Borralho
  • Joanderson Brito 1.57 - 2.35 Jack Shore
  • Karolina Kowalkiewicz 3.85 - 1.25 Iasmin Lucindo
  • Elves Brener 2.99 - 1.38 Myktybek Orolbay Uulu
  • Jean Silva 1.80 - 1.98 William Gomis
  • Joaquim Silva 2.46 - 1.53 Drakkar Klose
  • Mauricio Ruffy 1.50 - 2.55 Jamie Mullarkey
  • Dione Barbosa 1.42 - 2.80 Ernesta Kareckaite
  • Ismael Bonfim 1.20 - 4.46 Vinc Pichel
  • Alessandro Costa 1.72 - 2.09 Kevin Borjas

Przed bardzo trudnym wyzwaniem stanie w sobotę Karolina Kowalkiewicz. Polka jest bowiem skreślana przez bukmachera - TOTALbet wystawił kurs 3.85 na jej wygraną. W ostatnich walkach 38-latka prezentowała się jednak z bardzo dobrej strony, aktualnie kontynuuje serię czterech wygranych z rzędu, a jakby nie patrzeć, w UFC przegrywała niemal wyłącznie z czołowymi zawodniczkami kategorii słomkowej. Iasmin Lucindo będzie sporym zagrożeniem. Młodsza o aż 16 lat zawodniczka w UFC poddała Polyaną Vianę, wypunktowała Brogan Walker i przegrała z Yazmin Jauregui. Żadna z tych zawodniczek nie była jednak tak doświadczona, jak Polka i to może być bardzo ważne w tym starciu. Jeśli Kowalkiewicz będzie w stanie powtórzyć swoją formę z ostatnich występów, to jest w stanie sprawić tutaj sporą niespodziankę. Lucindo miała spore problemy w stójce z Yazmin Jauregui i w podobny sposób Polka powinna poprowadzić sobotnie starcie. Tak duży kurs na Kowalkiewicz sprawia, że zagranie jej wydaje się być ciekawą opcją, bo Lucindo nie powinna być aż tak ogromną faworytką, jak wskazuje na to kurs 1.25.

Przed ważną walką stanie Caio Borralho, który pod szyldem UFC jest niepokonany i odniósł tam już pięć wygranych. Brazylijczyk pokazywał w swoich dotychczasowych starciach przewagę nad swoimi rywalami. Wydaje się, że Borralho może bez problemów poprowadzić to starcie w stójce, bo Paul Craig to zagrożenie przede wszystkim w parterze. W żaden sposób nie można jednak lekceważyć 36-latka, który w lipcu ubiegłego roku rozbił ciosami w parterze Andre Muniza, udanie wracając tym samym do kategorii średniej. Mimo, iż umiejętności grapplerskie Borralho stoją także na wysokim poziomie, bardzo wątpliwe jest, że ten zejdzie do parteru próbować skończyć Craiga właśnie tam. Nie powinna jednak nikogo zdziwić przegrana Brazylijczyka, który niemal w każdej z ostatnich walk pokazywał pewne luki w swojej grze.

Seria siedmiu zwycięstw z rzędu Michela Pereiery to coś, co z pewnością będzie chciał przedłużyć w sobotę. Wcześniej wygrywający głównie na punkty, ostatnie dwie walki Brazylijczyk kończył w 66 i 61 sekund. Eksplozywny styl Pereiry to coś, co może bardzo dobrze zadziałać przeciwko rywalowi z Ukrainy, który w UFC przegrywał wyłącznie przed czasem. Ostatnie starcie to oczywiście bardzo dobry występ Ihora Potieriy, ale Pereira to całkowicie inny przeciwnik od Roberta Bryczka. „Demolidor” jest zbyt doświadczonym przeciwnikiem dla „Duelista” i nie powinno tu wydarzyć się nic, co doprowadziłoby do niespodzianki.

Ciekawa wydaje się być też walka wieczoru w starciu o pas mistrzowski kategorii muszej. Alexandre Pantoja w ostatnich walkach pokazywał się z bardzo dobrej strony, najpierw pokonując niejednogłośnie na punkty Brandona Moreno, a następnie jednogłośną decyzją z Brandonem Royvalem. „The Cannibal” to zawodnik kompletny, który wielokrotnie udowadniał swoją przewagę nad rywalami i w UFC jest już naprawdę bardzo doświadczonym zawodnikiem w tej wadze. Tego nie można powiedzieć o jego rywalu, bo Steve Erceg pod szyldem UFC ma dopiero trzy walki. Co prawda wszystkie wygrywał, dwa razy na punkty i raz przed czasem, jednak może się wydawać, że pojedynek o mistrzostwo dostał bardzo wcześnie. Walka z Pantoją będzie z pewnością jego najtrudniejszym wyzwaniem i bez wątpienia może to być dla niego poziom niemożliwy do przejścia. Biorąc pod uwagę bardzo dobrze umiejętności zapaśnicze Pantoji, bez problemów powinien on sprowadzać rywala do parteru, a tam wielokrotnie zagrażać poddaniami.

Proponowany kupon:

Odpowiedz polub

click to expand...