wrzosekFEN

W dniu dzisiejszym, w komentarzach pod naszą informacją o zmianach w regulaminie organizacji FEN, uaktywnił się jeden z najlepszych zawodników wagi piorkowej Marcin Wrzosek. W swoich wpisach poinformował o zaległościach finansowych jakie ma wobec niego organizacja Fight Exclusive Night. Chodzi o ostatnią walkę Marcina stoczoną 24 kwietnia tego roku podczas gali FEN 7: Real Combat. Z wpisów zawodnika wynika, iż nie otrzymał on wypłaty za występ w Bydgoszczy.

Moze FEN najpierw rozliczy sie z niewyplaconego wynagrodzenia za walke ktore sa mi winni

Oszukali to malo powiedziane, sprawe przekazalem juz adwokatowi bo niestety ale ja rowniez musze placic rachunki

O komentarz do opisanej sytuacji zwróciliśmy się w rozmowie telefonicznej do prezesa Fight Exclusive Night Pawła Jóźwiaka. Brak zapłaty dla zawodnika jest faktem, jednak według Jóźwiaka organizacja nie ponosi winy za zaistniała sytuację. FEN przyjął zasadę, według której wypłaty dla fighterów przygotowywane są dopiero po wpłynięciu do biura organizacji oryginału kontraktu, podpisanego własnoręcznie przez zawodnika. Za zamieszanie z wypłatą winę ponosić ma Łukasz Zaborowski, trener i menadżer Wrzoska.

Jak przekazuje nam Paweł Jóźwiak, próbował wielokrotnie skontaktować się z Zaborowskim w sprawie zaległej wypłaty, jednak bez rezultatu. Organizacja skontaktowała się już bezpośrednio z zawodnikiem, któremu przekazano adres, na który przesłany ma być oryginał kontraktu, aby możliwe było uruchomienie płatności. Dodatkowo, prezes FEN-u podkreślił, iż od początku istnienia organizacji wszyscy zawodnicy, podwykonawcy i inne podmioty współpracujące z FEN-em otrzymywali wynagrodzenie terminowo.

Update:

Odpowiedź Marcina w tej sprawie jest następujące:

Łukasz Zaborowski nie jest moim menagerem, od ponad 2 lat jestem w grupie On Top Promotions prowadzonej przez Jamesa Lake. „Zabor” to mój wieloletni przyjaciel i on faktycznie pośredniczył przy przekazaniu mi kontraktu od organizacji FEN. Skany umowy przekazałem p. Jóźwiakowi z odpowiednim wyprzedzeniem, a oryginał przekazałem współwłaścicielowi Bartkowi Szabie w dniu gali. Gdy upominałem się o swoje pieniądze p. Jóźwiak wskazywał na braki w dokumentach twierdząc że umowa podpisana tylko przeze mnie nie ma mocy prawnej, aczkolwiek po skontaktowaniu się z moim adwokatem utwierdził mnie on w przekonaniu że ma. Skoro ja podpisałem umowę wystawiona przez FEN i do walki doszło to ja wywiązałem się ze swoich zobowiązań a FEN nie. Gdyby tak nie było to przecież bezprawnie rozpowszechniali by mój wizerunek w TV i platformie IPLA.

Wrzosek w rozmowie z naszym portalem potwierdził, że prezes organizacji FEN skontaktował się nim i obiecał wyjaśnić i uregulować do końca zaistniałą sytuację.