Podczas jedynej walki MMA na gali Sportów Walki w Jaworznie (16 października 2010) debiutant przed walką Mateusz Strzelczyk (1-0) z klubu AFC Częstochowa pokonał przez decyzję bardziej doświadczonego Marka Chwalibogowskiego (5-3) z Emers Team Katowice. Marek do tej pory zajmował 10 miejsce w naszym rankingu wagi 77 kg.
Mateusz wyraźnie bał się konfrontacji z Markiem unikał walki ale dobrze atakowała z kontry. Marek dwa razy próbował sprowadzić walkę do parteru co mu się nie udało i oddał dominujące pozycje przeciwnikowi stąd taki wynik.
unikanie wymian to był plan taktyczny na tą walkę. natomiast nastawienie było na kontry i unikanie sprowadzeń;) Mati WAR!!! i gratulacje równiez dla Marka;)
tak jak pisze z wyglądało to jak by się bał ale może po prostu taki ma wyraz twarzy bo kontrował ładnie i do tego ma strasznie twardą szczękę bo myślałem, że kolano w głowę w klinczu zakończy walkę.
Debiutant mógł się trochę bać. Brawa dla Mateusza!
Art o walce: http://sport.czest.pl/index.php?name=News&file=article&sid=9176&topic=14
Teraz Maciek Sieradzki poprawi bilans na 2-0!
W moim rodzinnym mieście walka i mnie tam nie było. Dobrze, że mam blisko do Katowic 🙂
ten Mateusz to jakis przyjaciel strony? bo nie bardzo rozumiem dlaczego jest o nim osobny artykul…
zazdrość? 🙂
po prostu chłopak debiutant wygrał z dużo bardziej doświadczonym zawodnikiem więc chyba nic w tym dziwnego, że dostał za to osobny art, poza tym wskoczy do rankingu, bo pokonał zawodnika rankingowego
W moim mieście była gala a ja o tym nawet nie wiedziałem:o.
Bosy, nie zazdrosc, a zdziwienie – zupelnie inne uczucie 😉
bear grylls:
A poza tym byla to jedyna walka MMA, wiec jak inaczej nalezalo o niej napisac?
należało ją olać, bo w sumie i tak wszyscy się jarają UFC K-1 VALETUDO a nie jakimś tam Polskim MMA
Filmik z walki niestety tylko 1 runda httpv://youtube.com/watch?v=adVxdBDcChE
a Mateusz nawet jakby sie bał to chyba nie dziwne startujac w debiucie przeciwko doswiadczonemu rywalowi? i nie liczy sie kto unikal walki kto nie liczy sie wygrana 🙂 pozdro all
Gratulacje 🙂
przyłączam się do gratulacji , debiutantowi w rywalizacji z doświadczonym przeciwnikiem, który stoczył wcześniej już 7 walk zawodowych,a ta była jego 8, jest niezmiernie ciężko -ktoś może powiedzieć ,że nie ciąży na nim żadna presja wyniku ,ale w rzeczywistości debiut zawsze jest najtrudniejszy ,nigdy nie wiadomo jak zareaguje się na stres i emocje związane z występem przed większą publicznością .Do tego dochodzi chęć dobrego rozpoczęcia kariery;)
może przesadziłem z tym najtrudniejszy , w każdym razie często to wielka niewiadoma dla zawodnika i trenera:P