komma

(Fot. Facebook) Wyniki i relacja na żywo z pierwszej gali KOMMA w Koninie od godziny 20:00.

Przed własną konińską publicznością Krzysztof Klaczek (MMA 8-2) odniósł najlepsze zwycięstwo w swojej karierze, pokonując większościową decyzją Jaya Furnessa (MMA 10-3) w walce wieczoru gali KOMMA 1. Angielski rywal z zacięciem zaatakował Klaczka już w pierwszej rundzie, po każdej wymianie, próbując obalać Polaka. Klaczek umiejętnie utrzymywał pozycję stojącą, wykorzystując klatkę, a gdy dał się obalić zaatakował rywala omoplatą, z której udało mu się zdobyć przetoczenie. W drugiej odsłonie to koninianin zaatakował obaleniami i to kontrolował większość rundy z góry. W ostatniej pięciominutowej części mocno zmęczony zawodnik Ankosu Zapasy i Shooters Konin oddał obalenie, ale walcząc z pleców pozostawał aktywny i nie dał sobie wydrzeć wygranej z rąk.

Autor najlepszego nokautu w polskim MMA w ubiegłym roku Bartłomiej Kurczewski (MMA 7-3) zapisał na swoje konto kolejne znakomite skończenie. Podopieczny Marcina Rogowskiego już w setnej sekundzie walki trafił Alesa Jeziska (MMA 9-7) prawym na brzuch, zostawiając Czecha zwijającego się z bólu pod siatką. Sędzia Łukasz Bosacki nie pozwoli Polakowi na kolejne ciosy, przytomnie przerywając pojedynek.

Po wyrównanej trzyrundowej batalii Andrzej Grzebyk (MMA 8-2) pokonał większościową decyzją Michała Pietrzaka (MMA 2-2). Zawodnik Legionu Team Tarnów pracował głównie lewym prostym i rozbijał nogi rywala niskimi kopnięciami, podczas gdy reprezentant Ankosu kilka razy obalał oraz polował na obszerne cepy. Decydująca dla werdyktu była ostatnia odsłona, w której Grzebyk wybronił wszystkie obalenia i przewagą celnych uderzeń zapewnił sobie zwycięstwo.

Jednym z najefektowniejszych nokautów w tym roku w Polsce popisał się Tomasz Terlikowski (MMA 4-1), który zastopował w drugiej rundzie Piotra Pączka (MMA 2-3) w pojedynku w kategorii piórkowej. Reprezentant Shooters Konin już w pierwszej rundzie posadził rywala na deski prawym sierpowym, jednak Pomorzanin nie dał się skończyć ciosami w parterze. Po przerwie Terlikowski zepchnął rywala na siatkę i próbując zaatakować latającym kolanem, trafił przeciwnika stopą w szczękę pozbawiając go całkowicie przytomności.

Michał Mankiewicz (MMA 6-1) szybko i bez większych problemów uporał się z Patrykiem Bąkiem (MMA 0-3-1) na gali w Koninie. „Meta” w swoim pierwszym występie po bardzo długiej przerwie, szybko obalił znacznie słabszego rywala, fundując mu duszenie zza pleców. Poddaniem przeciwnika skończył również Adam Niedźwiedź (MMA 3-1), który przez ponad dwie rundy dominował Rafała Lassotę (MMA 1-1) w parterze, by w trzeciej odsłonie zaaplikować mu kończące walkę brabo. Pierwszy nokaut gali na swoje konto zapisał Kamil Lamprycht (MMA 2-0), który w czwartej minucie ładnym kopnięciem na korpus odprawił Piotra Kokoszewskiego (MMA 0-1). Pierwsze starcie gali pomiędzy Jackiem Wolnikiem (MMA 2-1) i Robertem Adamczykiem (MMA 1-4) zakończyło się kontrowersyjną decyzją na korzyść tego pierwszą.

Walka wieczoru:

66 kg: Krzysztof Klaczek pok. Jaya Furnessa przez większościową decyzję (2 x 30-28; 29-29

Główna karta:

66 kg: Bartłomiej Kurczewski pok. Alesa Jeziska przez KO (prawy prosty na korpus), 1. runda, 1:40.
84 kg: Andrzej Grzebyk pok. Michała Pietrzaka przez większościową decyzję (30-28; 30-29; 29-29).
66 kg: Tomasz Terlikowski pok. Piotra Pączka przez KO (latająca stopa), 2. runda, 0:32.
70 kg: Michał Mankiewicz pok. Patryka Bąka przez poddanie (duszenie zza pleców), 1. runda, 1:27.
77 kg: Adam Niedźwiedź pok. Rafała Lassotę przez poddanie (brabo), 3. runda, 2:15.
70 kg: Kamil Lamprycht pok. Piotra Kokoszewskiego przez KO (kopnięcie na wątrobę), 1. runda, 2:37.
77 kg: Jacek Wolnik pok. Roberta Adamczyka przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28; 27-29)

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.