diaznick

Jak widać, incydent związany z rzucaniem butelkami, nie był jedynym z udziałem Nicka Diaza w Las Vegas w ostatnim czasie.

Jak podaje TMZ, zawodnik ze Stocktonu został zaatakowany w klubie Hyde przez 4 mężczyzn. Podobno cała sytuacja nie została sprowokowana przez Diaza, a on sam jest mile widziany w lokalu.

Pracownik klubu przyznał, iż Nick poszedł do łazienki około 2:30, gdzie mężczyzna zaczął go wyzywać. Starszy z braci Diaz nie chciał żadnych problemów. Grupa mężczyzn zaatakowała Nicka. To nie Amerykanin zaczął bójkę, a napastnicy nie wiedzieli kim jest Diaz.

Zawodnik próbował bronić się przed atakami, został mocno uderzony w głowę. W tym momencie bójka przeniosła się do kasyna. Na Snapchacie Nicka nie ma (jeszcze) materiałów z całego zajścia, ale widać tam, że Diaz imprezował tej nocy w tym klubie. Podobno napastnicy używali krzeseł, atakowali również hotelową ochronę.

Brett Okamoto z ESPN skontaktował się z pracownikami hotelu, którzy potwierdzili niewinność Nicka.

Nick nie ma zamiaru wnosić zarzutów, ponieważ jak sam stwierdził… sam zdołał odpowiednio ukarać napastników.