Robert Whittaker nie jest zadowolony z tego jak ostatnio traktuje go organizacja UFC. Po wygranej z Jaredem Cannonierem, to „The Reaper” powinien być pierwszym pretendentem w kategorii średniej organizacji. Dana White nie był jednak przekonany, że Whittaker chce walki z Adesanyą, bo nie nawoływał o nią w wywiadach i twierdził, że może walczyć z mistrzem jedynie w następnym roku. W rozmowie z MMA Fighting były mistrz kategorii średniej wypowiedział się na temat swojej obecnej sytuacji.

Walka z Adesanyą nigdy nie została mi zaoferowana, Nie rozmawialiśmy o tym. Nie było na ten temat żadnej korespondencji i to dla mnie najbardziej irytująca część tej sprawy. Nie było żadnych dyskusji, żadnego dialogu. To denerwujące.

Dana przekręcił moje słowa. Myślę, że to dlatego, że miał już swoje plany. Kiedy mówię o nim to mówię o całej organizacji. Rozumiem, że Dana White nie robi wszystkiego sam. Może jednak tak jest – kto wie? Myślę jednak, że po prostu chcieli zestawienia Błachowicza z Adesanyą. To dla nich bardzo lukratywna walka. Chcą tego pojedynku i to jest jedyny powód, dla którego wygląda to jak wygląda.

„Zasłużyłem sobie na walkę o pas mistrzowski, to moje prawo”

Jedyną walką jaką ma dla mnie sens i bardzo dużo o tym mówię to rewanż z Adesanyą. To jedyna walka, której chcę, ale nie będę bił się przed świętami. To było dla mnie najważniejsze, co podkreślałem – terminy muszą się zgadzać. Chcę rewanżu i to jedyny pojedynek, który ma dla mnie teraz jakikolwiek sens. Zasłużyłem sobie na walkę o pas mistrzowski, to moje prawo.

Takie rzeczy naprawdę mnie denerwują. To część sportu, której szczerze nienawidzę. Nienawidzę polityki, dziwnych planów, po prostu tego nie znoszę. To bardzo uciążliwe. Jestem zawodnikiem, jestem wojownikiem! Dajesz mi rywala, mówisz z kim mam się bić, a ja jestem szczęśliwy, że mogę to zrobić.

Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem bandytą, nie jestem kolesiem, który chce się bić z każdym i uwielbia siniaki. Jestem wojownikiem. Tym się zajmuję, to mój zawód. Nie podoba mi się cała ta otoczka. To wszystko powinno być jasne. Dlatego mamy rankingi, drabinki. To powinno być bardzo proste, ale nie jest.

Whittaker (22-5 MMA) w ostatnich dwóch walkach pokonał wcześniej wspomnianego Jareda Cannoniera i Darena Tilla. W ostatnich 12 pojedynkach jego bilans wynosi 11-1. Jedyną przegraną w tym czasie zadał mu właśnie Israel Adesanya na UFC 243. W tym czasie „The Reaper” mierzył się z m.in. Yoelem Romero, Jacare Souzą czy Uriah Hallem. 14 z 22 wygranych w karierze zawodnik zdobywał kończąc rywali przed czasem.

17 KOMENTARZE

  1. Widzę w jego karierze i zachowaniu, że idzie podobną ścieżką jak Cain i Weidman.

    Racja. Kiedyś Rockhold powiedział, że Weidman bazuje na swojej odporności i wygrywa inkasując ogromne ilości ciosów. Cain z kolei bazował na stylu który nadmiernie eksploatował swoje ciało.

    Ja przed laty widząc walki Roberta stwierdziłem, że za jakiś czas rozleci się jak domek z kart.

  2. Te superfajty co Dance uciekly otworzyly mu oczy. Teraz nie przepusci juz zadnej okazji. A jeszcze jak by mu sie udalo doprowadzic do walki JBJ vs. Adesanya (i jeszcze obaj z pasami HW vs. MW + LHW) :brainoverload:

  3. Widzę w jego karierze i zachowaniu, że idzie podobną ścieżką jak Cain i Weidman.

    Jedna różnica. Robert wygrywa i całkowicie zasłużył na rewanż.

  4. Jedna różnica. Robert wygrywa i całkowicie zasłużył na rewanż.

    Super fight jest lepszy, Robert juz dostal wpierdol od Israela i nikogo nie interesuje rewanz

  5. Rob w ostatnich dwoch walkach zaprezentowal sie bardzo solidnie. Nie sadze zeby zaliczyl taki spadek jak Velasquez albo Weidman, nie zbiera az tak duzo na glowe, i w kolejnych walkach wyglada swiezo, prezentuje progres umiejetnosci i pamietajmy ze jest calkiem mlody, 29lat w MW to dobry wiek.

  6. Wyjebalo w huj kasowych zawodnikow ostatnimi czasy z ufc. Jest pandemia. Nie ma kasy z bramek, UFC jest w dupie w porownaniu do lat poprzednich i bardziej niz kiedykolwiek potrzebuja superfightow zeby robic dolary.

  7. Rob to kawał sku*wysyna! Dawać mu kogoś i walkę o pas! Porównywanie do Weidmana tudzież Caina to są jakieś żarty. Wracajcie oglądać KSW z Bedorfem ::clintdis::

  8. Z jednej strony jest sporo racji w tym co mówi, z drugiej trudno się dziwić, że UFC nie zależy na tym rewanżu i być może łysy tylko szukał pretekstu żeby się nie odbył.

    Walka z Adesanyą miała miejsce zaledwie rok temu i to była deklasacja.Dlatego do walki z Whittakerem wyznaczono najpierw Tilla, a potem Canoniera.Założono, że któryś z nich pokona byłego mistrza i będzie można zbudować nową rywalizację.Rob na ich nieszczęście przeszedł oba testy pomyślnie, a oni wiedzą, że ten drugi pojedynek będzie ciężko sprzedać.

  9. Niech ze spierdala ten Whittaker, mial swoja szanse to dostal wpierdol. Jak taki kozak to niech bije sie z Costa.

  10. Racja. Kiedyś Rockhold powiedział, że Weidman bazuje na swojej odporności i wygrywa inkasując ogromne ilości ciosów. Cain z kolei bazował na stylu który nadmiernie eksploatował swoje ciało.

    Ja przed laty widząc walki Roberta stwierdziłem, że za jakiś czas rozleci się jak domek z kart.

    Whitaker nadal jest pierwszym pretendentem i świetnie się prezentuje

  11. Z jednej strony jest sporo racji w tym co mówi, z drugiej trudno się dziwić, że UFC nie zależy na tym rewanżu i być może łysy tylko szukał pretekstu żeby się nie odbył.

    Walka z Adesanyą miała miejsce zaledwie rok temu i to była deklasacja.Dlatego do walki z Whittakerem wyznaczono najpierw Tilla, a potem Canoniera.Założono, że któryś z nich pokona byłego mistrza i będzie można zbudować nową rywalizację.Rob na ich nieszczęście przeszedł oba testy pomyślnie, a oni wiedzą, że ten drugi pojedynek będzie ciężko sprzedać.

    Deklasacja to była z Brunsonem. Owszem wygrał wyraźne e, ale Whitaker nie prezentował się dobrze, doskakiwać z sierpami, ale przeszarżował. Wracał też po przerwie. W średniej i tak nie ma lepszego pretendenta.

  12. Deklasacja to była z Brunsonem. Owszem wygrał wyraźne e, ale Whitaker nie prezentował się dobrze, doskakiwać z sierpami, ale przeszarżował. Wracał też po przerwie. W średniej i tak nie ma lepszego pretendenta.

    Równie dobrze można powiedzieć, że Costa zasługuje na rewanż bo "nie zaprezentował się dobrze".To jest właśnie siła Adesanyi, tego jak dobrze niweluje mocne strony przeciwnika.Izzy go rozmontował i miał już na widelcu w pierwszej rundzie.Owszem Robert może być najlepszym pretendentem ale nie dziwię się, że po tak krótkiej przerwie gdzie walka w ogóle nie była wyrównana ani UFC ani Izzy nie jest podekscytowane tym rewanżem.Po prostu nie widzę żeby cokolwiek miało się zmienić w przebiegu tej walki.

  13. Na papierze jest głównym pretendentem, ale obawiam, że ich rewanż wygladałby tak samo czyli Robercik buja się na prawo i lewo i w drugiej rundzie znowu idzie spać. Adesanya ma za dobre warunki fizyczne. Idealnie dla niego byłoby odejście Israela wage wyżej, ale on pewnie zostanie w 84 i dalej będzie odprawiał pretendentów. Chyba pozostaje mu walczyć z Costą, poza nim nie widzę nikogo innego z którym mogłbym ealnie zawalczyć.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.