Xu Xiaodong powrócił ze swoimi wyzwaniami. W ostatnich dniach doszło do jego walki z Chenem Yongiem, który przedstawia się jako wielki mistrz Tai Chi. Po raz pierwszy starcie miało odbyć się w listopadzie ubiegłego roku, jednak zostało przełożone. Ostatecznie doszło do walki, którą możecie zobaczyć poniżej.

Xu Xiadong to trener MMA, który jest znany dzięki pojedynkom z oszustami nazywającymi się mistrzami sztuk walki. Zdobył rozgłos w internecie po tym, jak w 2017 roku pokonał samozwańczego mistrza Wei Leia.

„Wściekły Pies” rozpoczął treningi mieszanych sztuk walki i boksu tajskiego w 2001 roku. Rok później założył pierwszy klub MMA w Chinach, przez co zyskał miano założyciela MMA tym kraju.

Xu Xiadong przez cały czas zwracał jednak uwagę na oszustwo i hipokryzję wśród osób praktykujących sztuki walki, przez co postanowił zademonstrować wyższość nowoczesnych odmian stylów walki. Pierwszy konflikt rozpoczął się z mistrzem Kung Fu, który w internecie prezentował swoje umiejętności. Xiadong postanowił więc wyzwać Wei Leia. Starcie na gołe pięści mające miejsce w piwnicy trwało niecałe 20 sekund i zakończyło się wygraną Xu.

Walka stała się hitem internetu, jednak niektórzy odebrali nagranie jako lekceważenie chińskiej kultury. Rodzinie Xu grożono śmiercią, natomiast za jego pokonanie została wyznaczona nagroda wynosząca ponad milion dolarów.

W 2019 roku rozpoczęły się problemy Xu, który został pozwany przez trenera Tai Chi, a w konsekwencji tego sąd nakazał mu zapłacenie odszkodowania w wysokości 60 tysięcy dolarów oraz opublikowanie przeprosin w mediach społecznościowych. Dodatkowo Xiadong miał problemy z wynajmem i posiadaniem nieruchomości, przebywaniem w niektórych hotelach, a nawet podróżowaniem koleją dużych prędkości czy kupowaniem biletów lotniczych. Ograniczenia zostały jednak zniesione po tym, jak zapłacił 40 tysięcy dolarów z tytułu opłat procesowych.

Kolejne pojedynki Xu musiał toczyć pod pseudonimami, natomiast na twarzy miał makijaż. Podczas jednej z walk musiał nawet zakryć tatuaż na plecach, aby starcie, które odbyło się w Tajlandii, było transmitowane w Chinach.

Przykładowe umiejętności jednego z rywali Xiadonga możecie zobaczyć tutaj:

Natomiast walkę Xiadonga z wyżej przedstawionym mistrzem poniżej:

Inne starcia natomiast poniżej:

20 KOMENTARZE

  1. Jak zobaczyłem "gardę" tego typa, to od razu wiedziałem, że to zaproszenie do front kicka:beczka:

  2. Najman pojedzie do Chin, założy szkołę sztuk walki i zostanie wielkim mistrzem;-)

    Będzie podobnie jak z Bayer Full, ściema na ściemie.

  3. Jaki miszcz, dostał w oko i się poddał:razz:ociesznymirek:

    To wygląda jak solówka trzecioklasistów w podstawówce…. Dawaj na kopy i przewalanki…, ała uderzyłeś mnie w oko, nie bije się:waldeklaugh:

  4. Wszystkie ściemy typu wushu/taichi czyli ogólnie "King fu" to tylko elementy pokazowe, jedyna prawdziwa chińska sztuka walki to sanda czyli zwykły kickboxing.

  5. Najman pojedzie do Chin, założy szkołę sztuk walki i zostanie wielkim mistrzem;-)

    I za jakiś czas Xu Xiadong vs Naj Man na jakimś chińskim PPV 😀

  6. Taki kozak? To niech sprawdzi Najmana albo Herczyka.

    Tego pierwszego nie sprawdzi.

    W jakimś wywiadzie gadał, że kobiet nie będzie wyjaśniał.

  7. Wszystkie ściemy typu wushu/taichi czyli ogólnie "King fu" to tylko elementy pokazowe, jedyna prawdziwa chińska sztuka walki to sanda czyli zwykły kickboxing.

    Wu-Shu to ogólnie chiński boks, czyli wszystkie chińskie sztuki walki. Niektóre elementy wu-shu mogą być w pewnej płaszczyźnie niezłą podstawą, by coś na tym zbudować, tak stało się w przypadku Bruce'a Lee, który, jeśli żyłby w czasach współczesnych – póki jeszcze istniała kategoria karłów w UFC – po odpowiednim kilkuletnim przygotowaniu – mógłby coś zdziałać.

    Powyższe filmy pokazują jak bardzo człowieka można omotać, oszukać i to na polu sztuk/sportów walki. Tradycja chińska na tym polu w niektórych rejonach Chin plus zamknięcie się na świat zachodu jest niezłym poletkiem do działań manipulatorów różnej maści, którzy potrafią nawet siebie oszukać co widać na tego typu filmikach – oni naprawdę wierzą, że coś potrafią.

    :siara:

    Podstawa wg mnie to zapasy. Wf w polskich szkołach powinien mieć zapasy w podstawie programowej. W późniejszym etapie boks i technika kopnięć dla chętnych wespół z treningiem zapaśniczym i ogólnorozwojowym, potem MMA.

  8. Niestety dalej w polskich szkołach jest takie coś.Na szczęście mieliśmy nauczyciela który prowadzil dla nas zajęcia z boksu i zapasów w podstawówce ale wielu to nie akceptowało nauczycieli ze to brutalne oh ah i takie te i miał dosyć nasz nauczyciel i zrezygnował z tego po 3 latach a powinno być obowiązkowe w szkołach ja bym nie miał z tym problemu gdyby mój syn miał takie zajęcia ale u nas wciąż inna mentalność jest

  9. Obserwuje od kilku lat Xiaodonga. Powinien być bohaterem i zrewolucjonizować "rynek" chiński. Tymczasem jest napiętnowany, musi walczyć pomalowany jak klaun albo farbami na twarzy tak by był nierozpoznawalny. Ma obniżony status społeczny w chinach. Nie może podróżować koleją ani samolotami. Smutne jak trzymają się chinole farmazonów swoich zamiast iść z duchem czasu i zacząć nauczać tego co działa. Jak kogoś interesuje to jest kanał fight commentary breakdown kolesia  (którego jest właśnie pierwszy filmik), który śledzi Xu, jego poczynania oraz jego uczniów i naśladowców, którzy walczą z różnymi "eksponatami"

  10. Obserwuje od kilku lat Xiaodonga. Powinien być bohaterem i zrewolucjonizować "rynek" chiński. Tymczasem jest napiętnowany, musi walczyć pomalowany jak klaun albo farbami na twarzy tak by był nierozpoznawalny. Ma obniżony status społeczny w chinach. Nie może podróżować koleją ani samolotami. Smutne jak trzymają się chinole farmazonów swoich zamiast iść z duchem czasu i zacząć nauczać tego co działa. Jak kogoś interesuje to jest kanał fight commentary breakdown kolesia  (którego jest właśnie pierwszy filmik), który śledzi Xu, jego poczynania oraz jego uczniów i naśladowców, którzy walczą z różnymi "eksponatami"

    Jak wyhodują odpowiednią liczbę mutantów, którzy będą w stanie podbić rynek MMA to zapewniam Cie, że wtedy będą na nowoczesne formy walki patrzyli łaskawszym okiem.

    Nie zapominajmy o tym jakiego ustroju jest to kraj, w życiu nie przyznają, że coś pochodzącego z zachodu jest lepsze. Dobrze to widać w amerykańsko-chińskich produkcjach filmowych ( jak chociażby "Wielki Mur"), gdzie autentycznie są kwestie amerykańskich aktorów krytykujących zachodni styl życia.

  11. Z jednej strony, części ludzi zafascynowanymi filmami takimi jak Droga Smoka,Krwawy Sport (ile te zasady są warte w realnej walce, to nasze Wotore pokazało), będzie oburzona jak religijni fanatycy po zderzeniu się z rzeczywistością (czyt. pojeby jebane dalej będą się okłamywać za wszelką cenę), z drugiej bardzo dobrze, że są ludzie, którzy nie boją się demaskować takich oszustów i bezużytecznych sztuk walki.

    Swoją drogą, mieliśmy przykład takiej weryfikacji na naszym podwórku, kiedy Damian Laszuk wyzwał oszusta Zbigniewa Syca i ten się wycofał tuż przed spotkaniem.

    Choć Laszukowi daleko do mistrza MMA, to warto jednak brać z niego przykład a przede wszystkim ze zdania "Jeżeli dostaniesz złą informację z neta nt. pieczenia ciasta to wyjdzie zakalec i jakoś to przeżyjesz, natomiast jeśli dostaniesz złą informację nt. samoobrony, to w najgorszym wypadku zginiesz."

    Tak w skrócie, warto mieć to na uwadze, choć nie wierzę, że jakikolwiek fan MMA, wierzy w bzdury, jakoby jakieś egzotyczne sztuki walki typu capoiera dawały realne umiejętności w zakresie samoobrony.

    W każdym razie, wielki szacun dla Xu Xiaodonga. :dobry:

  12. Wszystkie ściemy typu wushu/taichi czyli ogólnie "King fu" to tylko elementy pokazowe, jedyna prawdziwa chińska sztuka walki to sanda czyli zwykły kickboxing.

    Shuai Jiao obczaj. Ichniejsza odmiana "jacked wrestling", coś ala sambo/judo ale ma sporo ciekawych rzeczy – np. można łapać "kurtkę" od wewnątrz, czego praktycznie wszędzie zabraniają.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.