Patricio Freire: Mógłbym pokonać Maxa Hollowaya, mistrza UFC

Wygrana nad Michaelem Chandlerem (19-5-0) dała Patricio Freire (29-4-0) kolejny pas Bellatora. Od teraz dzierży on tytuł wagi lekkiej oraz piórkowej i bije rekordy w organizacji Scotta Cokera. Pytanie, co dalej? Jakie wyzwania stoją jeszcze przed Brazylijczykiem? O swoich dalszych planach Patricio rozmawiał z reporterami MMAJunkie.

Chcę teraz mistrzostwa wagi koguciej. Chcę tego osiągnięcia i zapamiętania w sporcie.

„Pitbull” lekko szokuje, mówiąc już przed walką z Chandlerem, że zamierza zwiększyć wagę do 170 funtów, aby pozabierać wszystkie możliwe trofea. Czy jest to możliwe? Według Brazylijczyka jak najbardziej.

Mówiłem już o tym, wszyscy to słyszeli. Pytam o to Bellatora od pięciu lat, wysyłałem im maile, w których pisałem, że będę się bił z każdym od 135 do 170 funtów.

Plany Patricio mogą się trochę pokrzyżować, gdyż Michael Chandler za wszelką cenę chce rewanżu, twierdząc, że przerwanie walki było za szybkie.

Myślę, że powinien trochę poczekać. Nokaut był czysty. Tutaj nie ma mowy o żadnej kontrowersji. Parę razy stopował dywizję 155 funtów i organizacja musiała na niego czekać. Zasłużył na smak własnej medycyny.

Zobaczymy co stanie się z dywizją, na razie to ja mam pas i nie wakuję go. Wszystko przyjdzie z czasem, zobaczymy.

Wiele mówi się o pojedynku A.J’a McKee (14-0-0) z Freire w 145 funtach, jednak na początku października Scott Coker zorganizuje turniej w wadze piórkowej.

Teraz to McKee jest najwyżej w rankingu, ale słyszałem, że w październiku rusza grand-prix i wszyscy piórkowi będą brać udział. Nie mam pojęcia, jaka będzie kolejność, kto ze mną zawalczy, być może będzie to oparte o rankingi lub losowanie.

W rozmowie nie zabrakło także określenia siebie, jako najlepszego piórkowego.

Jestem najlepszym zawodnikiem Bellatora bez podziału na kategorie wagowe. Mam najwięcej nokautów i poddań, a w dodatku dwa mistrzostwa. Jest to niepodważalne. Jeżeli zapytacie mnie, czy mógłbym pokonać mistrza UFC Maxa Hollowaya, to odpowiem wam, że zrobiłbym to.

16 KOMENTARZE

  1. Kuuuuuurwaaaaaaa, przecież tego pierdolenia kasztanów z drugiej, trzeciej, czwartej ligi mma nie da się słuchać. Mógłbym być mistrzem UFC. spokojnie byłbym w TOP 10, pragnę być testowany przez USADĘ, pokonałbym <wstaw nazwisko kogoś z UFC>. Chuja mógłbyś, chuja byś zrobił. Siedź na dupie cicho w swojej organizacji albo wakuj pas czy kurwa rozwiązuj kontrakt i idź mu najeb.::clintdis::

  2. Dobrze ze Canelo juz zostawil bo podobno chlopak w obawie przed Freirem zaszyl sie w domu i nikomu drzwi nie otwiera

  3. Czyli nie tylko polscy gladiatorzy takie kocopoły opowiadają? Brazylijscy geriatorzy dalej favelę odstawiają. Zdelegalizować to wpizdu

  4. Czyli nie tylko polscy gladiatorzy takie kocopoły opowiadają? Brazylijscy geriatorzy dalej favelę odstawiają. Zdelegalizować to wpizdu

    Borys swego czas mowil, ze jest najlepszym zawodnikiem poza UFC

  5. Borys swego czas mowil, ze jest najlepszym zawodnikiem poza UFC

    W takim razie to prawda, że pycha kroczy przed upadkiem

  6. Jeżeli zapytacie mnie, czy mógłbym pokonać mistrza UFC Maxa Hollowaya, to odpowiem wam, że zrobiłbym to.

    Taa, i jeszcze o intergalaktyczny pas z Gamrotem zawalcz Patricio.

  7. Chandler ostatnio pierdolil ze by Nurme rozjebal:facepalm: moze im Cooker placi dodatkowo za takie pieprzenie bzdur…

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.