Sean O’Malley wraz z kompanami omawiali ostatnio w podcaście najbliższą galę UFC. Na sobotnim wydarzeniu wystąpi między innymi Alexandre Pantoja, który skrzyżuje rękawice z byłym mistrzem RIZIN FF, Manelem Kape. Popularny „Sugar”, gdy tylko usłyszał nazwisko Brazylijczyka, przytoczył pewną ciekawą historię z przeszłości.

Znokautowałem Pantoję na sparingu jeszcze w starym klubie. Henry Cejudo był tam wtedy i krzyczał, żebym go oszczędził. Miałem wówczas rekord 3-0, a Pantoja szykował się do debiutu w UFC. Był w trakcie obozu przygotowawczego, w formie, a ja go skończyłem.

Znany z wybitnych umiejętności parterowych Pantoja jest sklasyfikowany na piątym miejscu w rankingu kategorii muszej. Reprezentant klubu American Top Team aktualnie przeplata zwycięstwa z porażkami. Ostatni raz w oktagonie był widziany w lipcu ubiegłego roku, kiedy to przegrał z Askarem Askarovem przez jednogłośną decyzję sędziów.

Z kolei O’Malley ma zaplanowany pojedynek z Thomasem Almeidą na UFC 260. Dla niezwykle widowiskowego 26–latka będzie to powrót po pierwszej przegranej w zawodowej karierze, której doznał na gali z numerem 252. Musiał uznać wtedy wyższość Marlona Very.

31 KOMENTARZE

  1. Jaki to jest żałosny dzban, to ja pierdolę! Ogólnie nie powinno się opowiadać tego typu ośmieszających historyjek (z szacunku do klubowych kolegów), bo wiadomo, że na treningach nie walczy się tak samo jak w oktagonie (to co się dzieje na treningach – zostaje na treningach) i nawet Jon Jones mówił, że nie raz na sparingach wyłapał KO-sa (i jakie ma to przełożenie na jego walki? Żadne.). Gość dał dupy w ostatniej walce, to teraz pompuje swoje ego tym, że znokautował kogoś na treningu. Gardzę tym pajacem i będę mocno kibicował jego rywalom.

  2. Wow "mistrz sparingów". Dana powinien mu stworzyć jakiś pas "madafakera sparingów" , będzie dumnie się z nim obnosił.

  3. Ćpanie trawy zbiera swoje żniwa.

    Uwielbiam takie komentarze. Tu ćpanie, a walenie wódy co weekend do odciny to szacuneczek i ogólnie same benefity. Wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem.

  4. Tego typa to nie znoszę chyba na równi z Diazami.  Dziwi mnie niezmiernie fakt, że to pierdolenie i pajacowanie Szona ma swoich entuzjastów, którzy uważają, że typ ma 'dobry styl w klatce i poza nią'. Tak, spotkałem się z taką tezą, podbudowaną argumentami o dbałości o aspekt duchowy, własną linię odzieżową czy farbowanie włosów w kolory flagi rywala. Debile, debile wszędzie.

  5. Uwielbiam takie komentarze. Tu ćpanie, a walenie wódy co weekend do odciny to szacuneczek i ogólnie same benefity. Wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem.

    To ja uwielbiam ból dupy ćpaczy trawy gdy wjeżdża się na ich piękne Konopie. Zawsze leci argument wódy, identyczna sytuacja jak z po i pisem. Bawi mnie to.

  6. Z tego co pamietam zawodnicy specjalizujacy sie w sparingowych tryumfach, raczej srednio radzili sobie w ogniu walki, w oktagonie.

  7. A ja znokautowalem Janka Blachowicza. Kolega mnie zabral na trening i spary byly i akurat Janek byl a ze smigamy w podobnej wadze to sparowalem z nim i zlapalem go na wykroku lewy na prawy i padl na glebe byl tam Mamed Khalidov i mowil zebym go oszczedzil. Bylem z siebie dumny po treningu wsiadlem na swojego smoka i polecialem do domu.

  8. To ja uwielbiam ból dupy ćpaczy trawy gdy wjeżdża się na ich piękne Konopie. Zawsze leci argument wódy, identyczna sytuacja jak z po i pisem. Bawi mnie to.

    Trawa mnie wyleczyla z "niewyleczalnej" choroby na ktora chorowalem od 6 do 16 roku zycia. Wyjdz z czolgu.

     :dont_be_scared:

  9. To ja uwielbiam ból dupy ćpaczy trawy gdy wjeżdża się na ich piękne Konopie. Zawsze leci argument wódy, identyczna sytuacja jak z po i pisem. Bawi mnie to.

    Chyba myślenie i czytanie ze zrozumieniem nie jest twoją mocną stroną. Napisałem, że wszystko jest dla ludzi, nie mam nic do osób które piją, jak robią to z głową. Ty za to masz ograniczone myślenie jeśli oceniasz ludzi poprzez "narzędzie" którego używają, a nie sposób w jaki go używają i wrzucasz wszystkich do jednego wora.

  10. […] znokautował czołowego zawodnika wagi muszej UFC na sparingu

    Myślałem, że na parkingu. :roberteyeblinking:

  11. Chyba myślenie i czytanie ze zrozumieniem nie jest twoją mocną stroną. Napisałem, że wszystko jest dla ludzi, nie mam nic do osób które piją, jak robią to z głową. Ty za to masz ograniczone myślenie jeśli oceniasz ludzi poprzez "narzędzie" którego używają, a nie sposób w jaki go używają i wrzucasz wszystkich do jednego wora.

    Zdecydowana większość pijaków zdaje sobie sprawę, że picie jest destrukcyjne i nie pierdoli głupot, że alko jest kaloryczne i daje moce, lol. Niestety z ćpunami od trawy jest zupełnie odwrotnie, zdecydowana większość gandziaskładu wmawia, że trawa leczy, oczywiście w slowmotion – beka.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.