Telewizja ESPN postanowiła przypomnieć fanom jak fantastycznym zawodnikiem był w latach swojej świetności Anderson Silva i przygotowała materiał wideo w którym możemy zobaczyć najlepsze momenty w karierze „Pająka”.

Poniższy materiał wideo przypomni nam walki Silvy między innymi z Chrisem Lebenem, Richem Franklinem, Travisem Lutterem, Danem Hendersonem oraz Chaelem Sonnenem.

ESPN przygotowała również drugi materiał, opowiadający o koszmarnym złamaniu nogi i powrocie „Pająka” do sprawności fizycznej.

26 KOMENTARZE

  1. No nie będzie drugiego takiego gościa, aż serce boli jak się patrzy na późniejsze walki

    Niestety ta kontuzja zmieniła wszystko. Pamiętam jak się mówiło że będzie cud jak wróci po niej do sportu w takim wieku. Twardy skurwiel, bardzo bym chciał żeby zaskoczył dziś w nocy ale będzie w chuj ciężko. Adesyana widać że nie ma zamiaru go lekceważyć

  2. No nie będzie drugiego takiego gościa, aż serce boli jak się patrzy na późniejsze walki

    Już prawie jest – Adesanya. Przewaga warunków fizycznych nad przeciwnikami, łapy 30cm poniżej jaj stojąc i stójka z innej planety

  3. Szkoda, że Dean zaspał i zamiast skończyć walkę to pozwolił Bispingowi odpocząć w przerwie po tym pięknym kolanie.

  4. Weidman zabrał mu duszę. Bonnara najebał jeszcze jak małą dziewczynkę i nagle koniec zawodnika. :frankapprove:

  5. Weidman zabrał mu duszę. Bonnara najebał jeszcze jak małą dziewczynkę i nagle koniec zawodnika. :frankapprove:

    Po części tak natomiast w walce o pas z Bispingiem powinnien wygrać. Później jeszcze dobra walka z Cormierem (na zastępstwo i to takie na parę dni przed w dodatku w nie swojej wadzę).

  6. Po części tak natomiast w walce o pas z Bispingiem powinnien wygrać. Później jeszcze dobra walka z Cormierem (na zastępstwo i to takie na parę dni przed w dodatku w nie swojej wadzę).

    Plus pokonał Brunsona

  7. prawda jest też taka, że za panowania Andersona MW byla w chuj slaba… nie mial nawet jednego top przeciwnika z ktorym by rywalizowal jak np Jones z Cormierem czy swego czasu Cain z Cyganem. Największą jego rywalizacją był Chael Sonnen, więc to mówi wszystko.Po połączeniu ze SF kiedy przyszło do UFC wielu kozakow do wagi średniej to już bylo kwestią czasu kiedy zakończy panowanie.

  8. prawda jest też taka, że za panowania Andersona MW byla w chuj slaba… nie mial nawet jednego top przeciwnika z ktorym by rywalizowal jak np Jones z Cormierem czy swego czasu Cain z Cyganem. Największą jego rywalizacją był Chael Sonnen, więc to mówi wszystko.Po połączeniu ze SF kiedy przyszło do UFC wielu kozakow do wagi średniej to już bylo kwestią czasu kiedy zakończy panowanie.

    Rich franklin (2x), Dan Henderson, Forrest Gryffin oraz Vitor Belfort, to zwykłe ogórki przecież.

  9. Rich franklin (2x), Dan Henderson, Forrest Gryffin oraz Vitor Belfort, to zwykłe ogórki przecież.

    gdzie oni wszyscy byli gdy ufc łączyło się sf . Wróćmy na ostatnie dni ufc przed fuzja , o pas walczyli sonnen i okami . Powiedz mi jak później się potoczyla ich kariera, nie mówiąc o tym gdzie są dzisiaj . Nawet top 5 nie powachali

  10. Niestety ta kontuzja zmieniła wszystko. Pamiętam jak się mówiło że będzie cud jak wróci po niej do sportu w takim wieku. Twardy skurwiel, bardzo bym chciał żeby zaskoczył dziś w nocy ale będzie w chuj ciężko. Adesyana widać że nie ma zamiaru go lekceważyć

    walka była bardzo wyrównana

    walka z Conorem? ja bym to chetnie obejrzal XDDDD

  11. gdzie oni wszyscy byli gdy ufc łączyło się sf . Wróćmy na ostatnie dni ufc przed fuzja , o pas walczyli sonnen i okami . Powiedz mi jak później się potoczyla ich kariera, nie mówiąc o tym gdzie są dzisiaj . Nawet top 5 nie powachali

    :gdzie:

  12. prawda jest też taka, że za panowania Andersona MW byla w chuj slaba… nie mial nawet jednego top przeciwnika z ktorym by rywalizowal jak np Jones z Cormierem czy swego czasu Cain z Cyganem. Największą jego rywalizacją był Chael Sonnen, więc to mówi wszystko.Po połączeniu ze SF kiedy przyszło do UFC wielu kozakow do wagi średniej to już bylo kwestią czasu kiedy zakończy panowanie.

    Tak samo Cain. Kogo on pokonal oprocz Cygana i Nogueiry?

  13. prawda jest też taka, że za panowania Andersona MW byla w chuj slaba… nie mial nawet jednego top przeciwnika z ktorym by rywalizowal jak np Jones z Cormierem czy swego czasu Cain z Cyganem. Największą jego rywalizacją był Chael Sonnen, więc to mówi wszystko.Po połączeniu ze SF kiedy przyszło do UFC wielu kozakow do wagi średniej to już bylo kwestią czasu kiedy zakończy panowanie.

    :siara:

  14. haha dobra, za rzadko udzielam się na forum i niezauwazylem, ze poziomu juz nie ma prawie zadnego. Zero argumentow, tylko emotki. Bywajcie

  15. haha dobra, za rzadko udzielam się na forum i niezauwazylem, ze poziomu juz nie ma prawie zadnego. Zero argumentow, tylko emotki. Bywajcie

    :kis:

  16. haha dobra, za rzadko udzielam się na forum i niezauwazylem, ze poziomu juz nie ma prawie zadnego. Zero argumentow, tylko emotki. Bywajcie

    Jak masz pierdolic takie głupoty to w ogóle się nie wypowiadaj

  17. prawda jest też taka, że za panowania Andersona MW byla w chuj slaba… nie mial nawet jednego top przeciwnika z ktorym by rywalizowal jak np Jones z Cormierem czy swego czasu Cain z Cyganem. Największą jego rywalizacją był Chael Sonnen, więc to mówi wszystko.Po połączeniu ze SF kiedy przyszło do UFC wielu kozakow do wagi średniej to już bylo kwestią czasu kiedy zakończy panowanie.

    Bez urazy, ale nie sposób się z Tobą zgodzić. Co nie oznacza, że nie masz racji, to tylko moja subiektywna ocena.

    prawda jest też taka, że za panowania Andersona MW byla w chuj slaba

    Słaba? W latach jego świetności, wg mnie … nieprawda.

    Pająk prawie 80% swoich walk wygrywał przed czasem z takimi nazwiskami jak (zacząłem wymieniać ich osiągnięcia sportowe, ale strony by mi brakło, każdy wie)

    1. Leben

    2. Franklin – mistrz UFC 2005

    3. Marquardt – m.in. mistrz wspomnianego przez Ciebie Strikeforce

    4. Hendo – tutaj nie sposób coś napisać, brakuje miejsca, ale również mistrz wspomnianego przez Ciebie Strikeforce – człowiek Legenda

    5. Cote

    6. Griffin – mistrz UFC 2008, zwycięzca TUF1

    7. Maia – jeszcze niedawno walczył o pas z Woodleyem i przewalczył z nim 5 rund, jego osiągnięć sportowych nie sposób tu wkleić

    8. Sonnen – spójrz na jego karierę zapaśniczą i to że ma 42 lata i się dalej bije i nie na PLMMA tylko w Bellatorze

    9. Belfort – mistrz UFC 2004

    10. Okami

    11. Bonnar – m. in. dwukrotny zwycięzca Golden Gloves

    12. Brunson

    Słaba? Naprawdę? Masz cały przekrój różnych zawodników, stójkowiczów, grapplerów … Silva ich odprawiał przed czasem, poza Brunsonem i Maia, ale z Damianem wszyscy wiemy jak było, upokorzył go. Przypomnę Ci tylko, że gość ma 43 lata i potrafi przewalczyć z młodym prospektem czy w zastępstwie 5 rund z aktualnym numer 1 P4P DANIELEM CORMIEREM – no kurwa mać 🙂 z gościem który przed czasem odprawia takie nazwiska jak: Lewis, Miocic, Johnson …

    Największą jego rywalizacją był Chael Sonnen, więc to mówi wszystko.

    Tzn.? Bo nie rozumiem. Nie miał większych rywalizacji bo nie miał sobie równych, większość z nich deklasował, ale wg mnie nie dlatego ze dywizja była słaba tylko dlatego że on był wybitny. Chael tak jak już pisałem, ma 42 lata i dalej się bije. Czyli wg Ciebie Chael to kelner? Bo nie kumam. W czasach swojej świetności z kim innym miał się bić?

    No ale ok, przyjmijmy że ta dywizja wtedy była słaba. Wg Ciebie teraz jest mocna? Bo skoro twierdzisz że była wtedy słaba to musisz mieć jakiś punkt odniesienia.

    Więc mamy:

    – Roberta – mistrza UFC, który co chwile łapie kontuzje/urazy/jest niedysponowany, walczy 2 razy do roku, Silva walczył i po 3 razy w roku

    – Yoel – tu nic nie mówię, kozak

    – Rockhold – który walczy w kratkę i potrafi przegrać z Bispingiem

    – Souza

    – Weidman – który się wykoleił po Silvie?

    – i Złodziej Pasów 🙂

    Mnie to nie przekonuje i do mnie to nie przemawia. Wg mnie nie ma tam aktualnie tak wyrazistego mistrza jakim był Silva, w mojej ocenie ten koleś to prawdziwy GOAT.

    Użyjesz argumentu, że koksował. Pytanie tylko: Na ile to koksowanie w stosunku do pozostałych koksujących faktycznie spotęgowało jego przewagę nad oponentami? Przypomnę tylko, że wspomniany przez Ciebie Jones ma również wiele na sumieniu.

  18. Bez urazy, ale nie sposób się z Tobą zgodzić. Co nie oznacza, że nie masz racji, to tylko moja subiektywna ocena.

    Słaba? W latach jego świetności, wg mnie … nieprawda.

    Pająk prawie 80% swoich walk wygrywał przed czasem z takimi nazwiskami jak (zacząłem wymieniać ich osiągnięcia sportowe, ale strony by mi brakło, każdy wie)

    1. Leben

    2. Franklin – mistrz UFC 2005

    3. Marquardt – m.in. mistrz wspomnianego przez Ciebie Strikeforce

    4. Hendo – tutaj nie sposób coś napisać, brakuje miejsca, ale również mistrz wspomnianego przez Ciebie Strikeforce – człowiek Legenda

    5. Cote

    6. Griffin – mistrz UFC 2008, zwycięzca TUF1

    7. Maia – jeszcze niedawno walczył o pas z Woodleyem i przewalczył z nim 5 rund, jego osiągnięć sportowych nie sposób tu wkleić

    8. Sonnen – spójrz na jego karierę zapaśniczą i to że ma 42 lata i się dalej bije i nie na PLMMA tylko w Bellatorze

    9. Belfort – mistrz UFC 2004

    10. Okami

    11. Bonnar – m. in. dwukrotny zwycięzca Golden Gloves

    12. Brunson

    Słaba? Naprawdę? Masz cały przekrój różnych zawodników, stójkowiczów, grapplerów … Silva ich odprawiał przed czasem, poza Brunsonem i Maia, ale z Damianem wszyscy wiemy jak było, upokorzył go. Przypomnę Ci tylko, że gość ma 43 lata i potrafi przewalczyć z młodym prospektem czy w zastępstwie 5 rund z aktualnym numer 1 P4P DANIELEM CORMIEREM – no kurwa mać 🙂 z gościem który przed czasem odprawia takie nazwiska jak: Lewis, Miocic, Johnson …

    Tzn.? Bo nie rozumiem. Nie miał większych rywalizacji bo nie miał sobie równych, większość z nich deklasował, ale wg mnie nie dlatego ze dywizja była słaba tylko dlatego że on był wybitny. Chael tak jak już pisałem, ma 42 lata i dalej się bije. Czyli wg Ciebie Chael to kelner? Bo nie kumam. W czasach swojej świetności z kim innym miał się bić?

    No ale ok, przyjmijmy że ta dywizja wtedy była słaba. Wg Ciebie teraz jest mocna? Bo skoro twierdzisz że była wtedy słaba to musisz mieć jakiś punkt odniesienia.

    Więc mamy:

    – Roberta – mistrza UFC, który co chwile łapie kontuzje/urazy/jest niedysponowany, walczy 2 razy do roku, Silva walczył i po 3 razy w roku

    – Yoel – tu nic nie mówię, kozak

    – Rockhold – który walczy w kratkę i potrafi przegrać z Bispingiem

    – Souza

    – Weidman – który się wykoleił po Silvie?

    – i Złodziej Pasów 🙂

    Mnie to nie przekonuje i do mnie to nie przemawia. Wg mnie nie ma tam aktualnie tak wyrazistego mistrza jakim był Silva, w mojej ocenie ten koleś to prawdziwy GOAT.

    Użyjesz argumentu, że koksował. Pytanie tylko: Na ile to koksowanie w stosunku do pozostałych koksujących faktycznie spotęgowało jego przewagę nad oponentami? Przypomnę tylko, że wspomniany przez Ciebie Jones ma również wiele na sumieniu.

    Dzięki za wpis !

    dla mnie najlepszym momentem MW było właśnie po połączeniu ze SF. I tutaj wg mnie możemy zobaczyć jaki był poziom sredniej w UFC na podstawie jak po fuzji radzili sobie topowi zawodnicy UFC. Otóż nie radzili sobie a więszkość niedługo potem wyleciała z organizacji. Wyjątkiem jest Belfort ale to dla mnie zupelnie inny zawodnik (TRT) i Bisping zdobył pas ale w okolicznościach wyjątkowo szczęśliwych. Wszyscy Ci rywale Pająka których wymieniłes to swoje sukcesy osiągali jak ten sport jeszcze raczkował i nie był rozwinięty, a później nie ma się czym chwalić, Maia i Marquartd w półśredniej jako tako błysneli.

    Anderson był kozakiem ale wg mojej subiektywnej opinii to jest ten sam przypadek co Rondy czy Aśki J.  Czyli swego czasu wyprzedał o 2 poziomy swoją dywizję ale z tego względu, że nie była jeszcze tak rozwinięta. Gdy poziom zaczął iść do góry to doszło do brutalnej weryfikacji. U Pająka trwało to długo, u Rondy i Aśki trochę krócej.

    Anderson w końcu stracił swój pas z Weidmanem. Laik powie, ze szczesliwie bo w 1 walce pajacowal a w 2 złamał nogę ale widać było, że kompletnie nie miał na niego pomysłu i Chris był zdecydowanie lepszy. No i też można zobaczyc jak się potoczyły losy Weidmana który wygrał niby z "GOAT".

  19. @nooodles

    Sorki, że dopiero teraz ale mam napięty grafik, a to jednak wymaga trochę więcej zastanowienia niż wklejenie gifa w poście.

    Wracając do tematu podtrzymuję swoje zdanie co do jakości MW w UFC za panowania Pająka. I dalej się nie zgadzam, ja to jakoś inaczej postrzegam. Pewnie na tym polega konstruktywna wymiana zdań.

    dla mnie najlepszym momentem MW było właśnie po połączeniu ze SF. I tutaj wg mnie możemy zobaczyć jaki był poziom

    W zadnym wypadku to nie pokazuje że MW w UFC była wtedy słaba. Przyjmijmy jakiś punkt odniesienia, dajmy na to rok 2011 kiedy to UFC kupilo Strikeforce. W tym czasie przeciwnicy Silvy mają już: Leben 31 lat (ale on miał problemy sam z sobą), Franklin 37 lat, Marquardt 32 lata, Hendo 41 lat, Cote 31 lat, Griffin 32 lata, Maia 34 lata, Sonnen 34 lata, Belfort 34 lata, Okami 30 lat, Bonnar 34 lata. Czyli są w wieku kiedy ich kariery są już w szczycie lub u schyłku.

    Analizując rankingi 10 lat wstecz:

    Hendo już wcześniej wjechał, ale mu nie pykło z Pająkiem w 2008. Nazwiska które cały czas się przewijają w pierwszej 10 MW z SF (Wiek na rok 2011) :

    – Rockhold – 27 lat

    – Romero – 33 lata

    – Souza – 32 lata

    Dlaczego wspominam o wieku? Rockhold z SF, Weidman to młode koty i w mojej ocenie naturalną koleją rzeczy jest że będą wypychać dziadków na emerytury. Romero jest olimpijczykiem, multimedalistą mistrzostw świata w zapasach. Souza mistrzem Strikeforce, nie wspominając o innych jego sukcesach. Konkretne gwiazdki wpadają wtedy do UFC. Gdzieś tam w pierwszej 10 byli tez Mousasi i Kennedy, do pierwszej 5 się nigdy nie dopchali. Jeżeli mówimy o jakiejkolwiek weryfikacji MW w UFC to można wymienić 2 nazwiska Souza i Romero, bo oni w zbliżonym wieku wjechali i dobrze uplasowali się w rankingu UFC, mimo to żaden z nich do pasa się nie dopchał, a w rankingach dalej Silva, Okami, Sonnen, Marquardt, Maia, Belfort, Bisping. Więc czy ta dywizja taka była słaba? No w mojej ocenie: Nie. Pojawili się nowi młodzi zawodnicy, prospekty co jest naturalna koleja rzeczy, wpadły dwie bardzo konkretne gwiazdki z SF.

    Anderson był kozakiem ale wg mojej subiektywnej opinii to jest ten sam przypadek co Rondy czy Aśki J.  Czyli swego czasu wyprzedał o 2 poziomy swoją dywizję ale z tego względu, że nie była jeszcze tak rozwinięta. Gdy poziom zaczął iść do góry to doszło do brutalnej weryfikacji. U Pająka trwało to długo, u Rondy i Aśki trochę krócej.

    Nie, w mojej ocenie to zupełnie inny przypadek. Spider w UFC dominował przez 7 lat!!! W tym czasie dusił zapaśników/grapplerów i knockoutował bokserów/kickbokserów. U niego płaszczyzna nie była żadnym problemem. Pojawia się 29 letni Weidman, młody kocur (jak to mówili), zapaśnik i walczy z 38 letnim Pająkiem który swój styl walki opierał zawsze na timingu, szybkości, etc. i tego w tym wieku już zaczyna brakować i przez to przegrał i nie ma już tego u niego do tej pory, popatrz ile on teraz zbiera, zegara biologicznego nie oszukasz. Czy to była weryfikacja? Wg mnie NIE, główny atut Spidera poszedł na emeryturę, więc to nie weryfikacja jakim był mistrzem tylko znak że trzeba się żegnać. Przestrzelił się ze swoim primem i teraz rozmienia karierę na drobne. Wg mnie powinien już sobie dać spokój po Weidmanie. Możesz powiedzieć, że nie taki stary, popatrz na Yoela, popatrz na Cormiera … ok, ale to już są zupełnie inni zawodnicy, walczący w zupełnie innym stylu, mający zupełnie inne atuty, oni nie bazują na swojej szybkości i timingu.

    Natomiast Ronda i Aśka to zupełnie inne przypadki. Dywizja kobieca w UFC jest stosunkowo młoda, tutaj można powiedzieć że wtedy raczkowała. Ronda wjeżdża jak dzik w szyszki i ponad 90% swoich walk kończy w 1R, głównie przez SUB. Od początku było widać że ta stójka u niej leży, bo umówmy się zknockoutować takiego ogóra jak Correia. Zamiast usiąść na dupie, przemyśleć, zmienić trenera, poprawić to co ewidentnie leży to ta w wieku 29 lat zawiesza rękawice i po 2 latach dzierżenia pasa ma dość. Tu była weryfikacja, zweryfikowała jej stójke i Holm i Nunes, co od początku było tak jasne i czytelne.

    Podobnie Aśka. Od początku widać było, że Aśka unika parteru. Jej taktyka to punktować, nie dać się obalić, uciekać z parteru. Kurwa to jest MMA, nie stadion na Lumpinee. Od początku było widać co u niej leży i do tego jej szczękę zweryfikowały Gadelha, Karola, Rose. Aśka z pasem wytrzymała 2 lata z kawałkiem.

    No nie wiem, ja to jakoś tak widzę. Pozdro :beer:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.